Wiedzma bloguje: 2011

piątek, 30 grudnia 2011

Wiedźma pichci - Czerwony sos

Relaksujące popołudnie po długim i ciężkim dniu. Pora na obiad! Najlepszy na wszystko, czyli makaron z gęstym sosem :)
Oczywiście nie może zabraknąć autolansu - sosik wiedźmy ma być gęsty, pachnący, kolorowy, prosty w wykonaniu i bardzo zdrowy. Można kupić gotowy sos - ale po co :)

Czerwony sos


wtorek, 27 grudnia 2011

Wiedźma pichci - Ciasto tak proste, że musi się udać

Recepta na szary dzień

Jabłkowo-cynamonowe ciasto z orzechami i migdałami


Składniki
1 szklanka cukru
4 jajka
2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżeczki cynamonu
5 jabłek
2/3 szklanki oleju, np słonecznikowego
10 dkg posiekanych orzechów włoskich - około szklanki
5 dkg migdałów - około pół szklanki

Przygotowanie
1. Jajka ubić mikserem ze szklanką cukru.
2. Przesianą mąkę połączoną z sodą, proszkiem i cynamonem dodawać powoli do jajek ubitych z cukrem. Miksować na wolnych obrotach.
3. Na koniec dodać pokrojone w kostkę jabłka, olej, orzechy oraz migdały. Wymieszać łyżką.
4. Ciasto przelać do natłuszczonej tortownicy albo blachy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 180 stopniach ok. 50 minut.
5. Herbata w dłoń i do dzieła :D Świetnie smakuje na ciepło!

Oczywiście wiedźma nie byłaby sobą, gdyby nie planowała już zmianek ;)
Ciasto powinno być równie dobre z wieloma innymi wilgotnymi owocami i warzywami oraz wszelkimi bakaliami - dynia, marchew, gruszka, żurawinki, wszelkie orzechy, pestki z dyni i wiele innych wspaniałości :D

Źródło http://p.alejka.pl/i2/p_new/43/56/maskotka-marchewka-ikea-torva-seria_0_b.jpg

Smacznego :)

niedziela, 25 grudnia 2011

Zaczarowana herbata II

Przeziębienie, drapanie w gardle? A może zmęczenie po ciężkim dniu i potrzeba dopieszczenia się?

Wiedźma oczywiście zna sposób :)

Herbata Aksamitna


Ingrediencje
dobra czarna herbata
miód - do smaku
masło - wedle odwagi: na początek na koniec łyżeczki

Sposób przygotowania
Zaparzyć herbatę zgodnie ze zwyczajem. Kiedy troszkę podstygnie dodać miodu i masła.
Pijąc co jakiś czas mieszać, żeby masełko nie zbierało się na wierzchu.
Poczuć ulgę i ukojenie :)

Miód - pomaga wykaraskać się z przeziębienia, oczyszcza organizm i zwiększa odporność na choroby. Niby to oczywiste, ale wspomnieć trzeba! Miód dodaje się dopiero przy temperaturze poniżej 60stopni, czyli kiedy herbata nadaje się już do sączenia. Wyższa zabije dobroczynne działanie miodu!

Masło - łagodzi podrażnione gardło i nadaje herbacie aksamitną konsystencję

Smacznego :D

czwartek, 22 grudnia 2011

Podsumowanie - kremiki listopadowo - grudniowe


Wiedźma staje przed spiżarką, a tam puste półki i marne resztki na dnie słoiczków.
Pora na rachunek sumienia ;)


Mazidło na Wszystkie Babskie Bolączki  - czyli usta, pazurki i rzęsy, wspomniane tu KLIK
Kremik z lecytyną sięgnął dna!
Sprawował się idealnie przez prawie miesiąc, noszony w torebce, w kieszeni - trwałość idealna jak na produkt absolutnie bez konserwantów :) Mój mistrz świata na spękane skórki!
Popełniłam kolejny słoiczek ale ten już nie jest taki udany :dodatek oleju z pestek winogron - skądinąd cenny pielęgnacyjnie - nadał mieszance konsystencję smalcu i nijak nie umiem się jej pozbyć ;] Druga partia pójdzie więc na stópki, które z radością przyjmą zmiękczającą lecytynę, a partię nr zrobimy bliżej przepisu nr 1.

Krem do twarzy Wstrząśnięty Niemieszany KLIK

Niestety też dostało mu się olejem z pestek winogron. Uczucie smalcu na twarzy też nie jest tym, o czym marzy wiedźma o poranku.
Dodajmy że krem ma zabawną konsystencję musu - ponoć domowym to się zdarza. Znowu trzeba wrócić do wersji minimum, czyli masło+lecytyna+woda

Przy temacie kremów, skoro zima postanowiła się zacząć 

Złota Rada Wiedźmy
Nie róbmy kremu z gliceryną na silny mróz! Dodatek gliceryny umożliwia przepływ wilgoci z i do naskórka i niestety w siarczysty mróz suche powietrze łatwiej wyssie wilgoć z naszej skóry. O wiele lepsze będzie nawet czysty olej czy masełko, nawet jeśli będziemy się troszkę świecić. W zimie wypada poświecić przykładem ;)

Obecnie wiedźma przechodzi ponowne zauroczenie olejami. 
Może w wolnej chwili pozwolimy wiedźmiej spiżarce uchylić drzwi...

środa, 21 grudnia 2011

Przedświątecznie i tagowo

Wreszcie spadł śnieg i pory roku wróciły na swoje miejsce!
Zaczynam czuć w powietrzu zbliżające się święta :D Chyba tylko z tego powodu dałam się zaprosić do zabawy ;)

Ale najpierw Wiedźma zrobi smaka: bajecznie proste ciasto na dłuższe i krótsze zimowe wieczory :)
Ciasto cynamonowo-jabłkowe a w tle kominek z olejkiem z sosny syberyjskiej

TAG Ready For Christmas

1. Ulubiony świąteczny film?
Dziennik Bridget Jones

2.Ulubiony świąteczny kolor?
Ciemna zieleń choinki, czerwień barszczu i złota panierka rybki :) Dopiero te trzy tworzą idealny kolor świąt

3.Ubierasz się odświętnie, czy spędzasz święta w piżamie?
W tym roku - obowiązkowo piżama :D

4.Jeśli w tym roku mógłbyś/mogłabyś kupić prezent jednej osobie, to kto to by był?
Najmłodsza iskierka w rodzinie. A iskierce do szczęścia wystarczy obecność, to takie proste

5. Otwierasz prezenty w Wigilię, czy w świąteczny poranek?
W Wigilię, po łamaniu opłatkiem i życzeniach

6.Czy kiedykolwiek zbudowałeś, zbudowałaś domek z piernika?
Nie, ale rozebrałam domek z herbatników. Liczy się? ;)

7. Co lubisz robić podczas przerwy świątecznej?
Hm... wszystko :D Koniecznie spacer, spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi, maraton filmowy, jedzenie, jedzenie i jeszcze raz zakupy :)

8.Jakieś świąteczne życzenia?
Pokoju na świecie, słońca i czasu

9.Ulubiony Bożonarodzeniowy zapach?
Surowy farsz na pierogi ruskie babci

10.Ulubione świąteczne jedzenie?
Barszczyk z uszkami


TAG Noworoczne postanowienia kosmetyczne
  
 Właściwie jedno, za to jakie: WIELKA AKCJA DENKO ;)

Dziękuję za zaproszenie Italianie89

wtorek, 13 grudnia 2011

Zaczarowana herbata

Grudniowy wieczór... Mruczenie kota... Święty spokój!
Do pełni szczęścia brakuje tylko szczypty magii...


Jak zaczarować herbatę

Potrzeba:
ukochany kubek
porcję dobrej, neutralnej w smaku herbaty: czarnej, czerwonej
szczypta łagodnej papryki :) tak, tej z przypraw
 wersja dla odważnych - ostra papryka / kilka płatków chilli

Ewentualnie:
sok malinowy
cynamon

Zaparzyć zgodnie ze sztuką. Dosłodzić do smaku.
Zanurzyć się z powrotem pod koc z kotem na kolanach ;)
Smacznego

piątek, 9 grudnia 2011

Jak wiedźma o wiedźmie

Oto post, który dojrzewał od jakiegoś już czasu.

Kim jest wiedźma?
Nie będzie to post o autorce tego bloga. Chociaż, może troszkę?


Wiedźma to niekoniecznie jest baba Jaga z Chatki na koguciej nóżce.
Nie jest to starsza pani z haczykowatym nosem, wtrącająca się w nie swoje sprawy.

 
Wiedźma, to kobieta, która WIE - wie dużo i chce wiedzieć jeszcze więcej. Umie swoją wiedzę wykorzystać.
WIDZI to czego nie widać na pierwszy rzut oka, ale też WIDZI to, na czym zazwyczaj nikt nie skupia uwagi i szuka nowego znaczenia. Czasem też WODZI za nos, przecież musi pokazać, że ona tu WIE najwięcej!

Wiedźma nie wyprze się za to znajomości z babcią Wheaterwax, trzepnie Feegla patelnią jak Tiffany Obolała.
Kiedy trzeba jest poważna, ale kiedy nikt nie widzi - układa setną zwrotkę "Piosenki o jeżu" ;)

---------------
UWAGA!
Trafiłam na świetnego bloga i chcę, żeby dowiedziało się o nim jak najwięcej osób. http://naturalnapielegnacja.blogspot.com
Coś czuję, że autorka wie akurat to, czego wiedźmie brakuje - biochemia i kosmetyki niekoniecznie tradycyjne. Może będą z tego piękne, małe, przesycone naturą kremiki :D

wtorek, 6 grudnia 2011

U wiedźmy w spiżarce - ziołowo

...czyli wiedźma inspiruje. Się ;)

Inspirowanie się jest fajne. Nie każdy rodzi się z umiejętnością improwizowania, w jakiejkolwiek dziedzinie, i to jeszcze bez wpadek :) Najpierw wykonujemy proste przepisy, dopiero potem wpada myśl - "a może by tego więcej, tego mniej a to zamiast?". A potem wybucha kreatywność pełną parą! Albo i nie ;)

Jeśli chodzi o zioła - tutaj wiedźma jest jeszcze na etapie "krajoznawczym". Temat ziół i naturalnych składników to rzeka, jezioro i ocean, tyle jest aspektów i interakcji - w takim wypadku lepiej zainspirować się niż błądzić po omacku.

 www.superpani.pl

czwartek, 1 grudnia 2011

Kremikowy notatnik

Jako że kręcenie kremów na stałe zagości we wiedźmim "menu" - czas rozpracować proporcje i dodatkowe składniki :)



Zupa dnia ;)

2 łyżeczki masła mango
2 łyżeczki oleju z pestek winogron (Biedronka)
duuża kropla SLP
2 łyżeczki wody destylowanej
1 ml gliceryny (z apteki)
szczypta alantoiny i gumy ksantanowej (ZSK)
ok. 30ml

Wstrząśnięte niemieszane.
Krem tężeje w lodówce ale już można powiedzeć, że jest o wiele lżejszy niż wcześniejsze maziadła z masłami. Ciut lepki z uwagi na glicerynę. Wchłania się szybciej i daje bardziej orzeźwiające uczucie :)


Myślę, że następnym razem będzie ZIOŁOWO :)


 ***
Mały edit
Zdjęcie notatnika pochodzi z bloga http://pamietniki-beniaminka.blogspot.com. Zapraszam do wgłębienia się - prześliczne oprawy, świetne pomysły!

sobota, 26 listopada 2011

O kremikach ciąg dalszy

Jesień coraz jesienniejsza... więc wiedźma coraz więcej pichci :]

Źródło http://www.wallsave.com

To był dobry kremikowo tydzień - powstały dwa bardzo udane mazidła :)

poniedziałek, 14 listopada 2011

U wiedźmy w spiżarce - maska drożdżowo - glinkowa

Ciemny listopadowy wieczór, mruczenie Kota, ciepła herbata i książka czekająca na swoją kolej...
W jaki sposób wiedźma może jeszcze bardziej poprawić sobie humor?
Oczywiście - wiedząc lepiej :)

Znowu coś dla włosów

Maseczka oczyszczająca drożdżowo - glinkowa


U wiedźmy w spiżarce - naturalny krem oliwkowy

Robi się zima. Na zewnątrz chłód i wiatr, wewnątrz centralne ogrzewanie i susza. Cóż więc wiedźma czyni? Remedium na niepogodę i wyschniętą skórę ;]

NATURALNY KREM


Krem oliwkowy

Wiedźma przed zrobieniem własnego kremu na oczy nie widziała przepisu z porządnym dawkowaniem. Wystarczą składniki i jazda :)

sobota, 29 października 2011

U wiedźmy w spiżarce - pure nature - orzechy piorące i żel lniany


Każda wiedźma ma taki dzień, że ma ochotę powiedzieć wszystkim, że... wie lepiej i zrobi lepiej.
Producentom kosmetyków też można :)
Dzisiaj o włosach.

 Źródło http://www.orzechypiorace.sklepna5.pl

Potrzebne:
  • Garść orzechów piorących lub łyżka korzenia mydlnicy
  • Łyżka siemienia lnianego
  • Kilka kropli oleju, np kokosowego

Garść drobiazgów

Mydełka i jeszcze raz mydełka :D

Oto śliczne i pięknie pachnące mydełka z Lawendowej Farmy :)

Mydełka wykonane latem z bazy mydlanej: makowe, owsiane i słoneczne nagietkowo-pomarańczowe
Nagrody w konkursie na www.lawendowafarma.blogspot.com :
Przywrotnik Urody, Sekret Mniszka, Do Rany Przyłóż i Panna Dziewanna

***
Zaczarowany Moździerz
Nic tylko się wiedźmie oczka świecą, ile powstanie w nim cudowności :)

sobota, 22 października 2011

U wiedźmy w spiżarce - zapowiedź cyklu


Chciałam rozpocząć cykl, o którym myślałam zakładając tego bloga: o produktach dostępnych w domu, które mogą przysłużyć się naszej skórze.
Poszukuję przepisu na kosmetyku który jestem w stanie od początku do końca zrobić z naturalnych, łatwo dostępnych, tanich i najlepiej jadalnych składników.

Rozpocznę od mojego tekstu na konkurs u Anwen (cały tekst i inne bardzo ciekawe recenzje do przeczytania tutaj: http://anwena.blogspot.com/2011/09/konkurs-organicum-ii-etap.html)

Moim ukochanym kosmetykiem jest... zawartość kuchennej szafki.
Testowałam w życiu już setki szamponów, odżywek, masek, pianek, farb - i nic, naprawdę nic nie pobije domowej maseczki z miodu i oleju lnianego z sokiem z cytryny, nic nie podkreśli lekkich fal tak jak odrobina oleju kokosowego z kroplą żelu lnianego, nic nie nada tak fantastycznego miodowego połysku jak płukanka z lipy! I to cudowne uczucie i pewność, że wiesz, czego używasz, że to jest naturalne, zdrowe i bezpieczne. I czasem też pyszne, bo można bezpiecznie oblizać palce :)
***
Mały newsik: Wiedźma ma ostatnio nieprzyzwoite szczęście w konkursach. Znowu wygrała naturalne mydełka u pani Ewy z Lawendowej Farmy.
Szczegóły tu: konkurs i wyniki.

Czarownicującego dnia :)

niedziela, 16 października 2011

Wiedźma i blender - [humektantowa maseczka do włosów]

Są takie dni, kiedy każda wiedźma zamyka się w piwnicy ze swoim kotłem (ewentualnie kotem) i rzuca czary...

Nawilżająca maseczka do włosów 


Zacny blender otrzyj z kurzu ;)

piątek, 14 października 2011

Organicum po raz pierwszy - recenzja szamponów i odżywki


Kilka dni temu miałam czas na rytuały, nie chciałam "załatwić" testowania w pośpiechu :)

  Źródło www.anwena.blogspot.com


Oto wrażenia!
  • ORGANICUM - Szampon stymulujący wzrost włosów z organicznymi hydrosolami do włosów suchych i normalnych
Szampon  zaskakuje herbacianym kolorem.  Konsystencja jest gęsta, treściwa. Łatwo uzyskuje się przyjemną kremową pianę, może nie jak w drogeryjnych szamponach, ale konsystencja zdecydowanie bije na łeb tępe szamponiki dla dzieci i niedrogie ziołówki. Piana dobrze rozprowadza się na włosach. Mam bardzo gęste włosy i trzeba trochę zabawy, żeby nałożyć cokolwiek na całość i skalp. Dobrze myje i jednocześnie nie mam uczucia wysuszonej skóry, a o to u mnie nietrudno.
Słuchajcie! Jaki boski zapach!! Świeży i energetyzujący! Delikatnie cytrusowy, ale bez skojarzeń z domestosem. Coś jak smaki Ice tea w upalny dzień :D
Udało mi się umyć zużywając około pół łyżeczki, więc szampon zapewne będzie wydajny.
  • ORGANICUM - Intensywna odżywka wzmacniająca cebulki włosowe z hydrosolami do każdego rodzaju włosów
...Nie mogę tego samego powiedzieć o odżywce (o wydajności).  Musiałam dokładać ją kilka razy żeby pokryć skalp, nie mówiąc o włosach ;]
Co więcej o odżywce? Jest kremowa i lekka. Też ma przyjemny zapach, choć nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak zapach szamponu :D Momentalnie wchłania się we włosy.  Łatwo się spłukuje. Zalet użytkowych tyle. Pozostawia włosy tak tępe, że bez czegoś b/s rozczesanie byłoby niemożliwe.
Obawiałam się, jak mój skalp zareaguje na ALS i taką bombę ekstraktów – otóż póki co reaguje dobrze. Podczas mycia nie wypadło mi więcej włosów niż zwykle a nawet zaryzykowałabym że mniej niż ostatnimi czasy. Jednak troszkę podsuszyło mi skórę, ale nie umiem powiedzieć, czy to wina szamponu czy raczej braku żelu lnianego, który nie chce się sam ugotować i użyć :) Podrażnień brak, ściągnięcia skóry brak :]

Słówko podsumowania
Szamponik bardzo fajny ale nie wiem czy warto za takie pieniądze. Ogólnie jestem zdania, że szampon ma myć i nie szkodzić, a to potrafią szampony poniżej 5zł. Co innego, jesli mamy skórę szczególnie wrażliwą, alergiczną, chorą - wtedy nie ma co oszczędzać na jakości!
Odżywka mnie zdziwiła. Przy takim składzie dla skalpu i cebulek pewnie jest samą dobrocią. Ale włosy? Być może następnym razem włosy po niej zachowają się lepiej? Może takie są wygłodniałe składników odżywczych? Następnym razem zmieszam ją z którąś z moich odżywek albo z żelem lnianym.
O olejku Khadi wspomniałam w poprzednim poście. Chwilowo nie mam czasu na olejowanie :( Ubolewam ;]

sobota, 8 października 2011

Jak się darzy to się darzy - wygrana w konkursie u Anwen

Niedawno miałam przyjemność wygrać w konkursie na blogu www.anwena.blogspot.com - KLIK

http://www.anwen.pl/2011/09/konkurs-organicum.html
Nagrody to:
  • próbka intensywnej odżywki wzmacniającej cebulki włosowe z hydrosolami,
  • próbka szamponu stymulującego wzrost włosów z organicznymi hydrosolami (do włosów suchych),
  • próbka szamponu stymulującego wzrost włosów z organicznymi hydrosolami (do włosów przetłuszczających się),
  • odlewka olejku stymulującego wzrost włosów Khadi.


OLEJEK KHADI
Opis wg strony www.helfy.pl -> KLIK
INCI: Sesamum Indicum Oil(Sesamol), Cocos Nucifera Oil(Kokosnubol), Ricinus Communis Oil(Castrol), Eclipta Alba (Bringaraj), Bacopa Monnieri (Brahmi), Rosmarinus Officinalis Oil(Rosmarin), Citrullus Colycynthis (Koloquinthe), Sida Cordifolia (Bala), Butea Monosperma (Palasa), Gunja Abrus Precatorius (Gunja), Trigonella Foenum Graecum (Bockshornklee), Daucus Carota Oil (Karottenol), Cinnamomum Camphora (Kampfer), Vinca Rosea (Immergrun), Lanalool, Limonene 
 
Przyznam się, że nie mogłam się powstrzymać i olejku Khadi użyłam od razu po otrzymaniu przesyłki :) Jestem ciężko zakochana w jego zapachu! Jego konsystencja jest lekka, łatwo się rozprowadza i jeszcze raz podkreślę - bajecznie pachnie ziołami! Gdyby nie zawartość rycyny pewnie już próbowałabym jak smakuje ;) Bardzo dobrze się zmywa, udało mi się nawet samą odżywką Hegron :)

ORGANICUM ODŻYWKA WZMACNIAJĄCA CEBULKI
Składy odżywki i szamponów pochodzą ze strony www.helfy.pl
INCI: Aqua, Organic Hydrosol (urtica dioica, , laurus nobilis, salvia officinalis, Sesamum Indicum extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract,Olea Europea Leaf Extract, Citrus Cinensis oil, Citrus rediculata Oil), Cetrimonium Chloride, Ctearyl Alcohol, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Glycerin, Polyqauternium-11, Tocopherol Acetate, Hdrolyzed Wheat Protein&Hydrolyzed Soy Protein&HydrolyzedOat extract, Perfume, Tridecyl salicylate, Phenoxyethanol& Methylisothiazolinone, d-panthenol, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Salicylic Acid, Citric Acid.

OGRANICUM SZAMPON DO WŁOSÓW SUCHYCH I NORMALNYCH

INCI: Organic Hydrosol (urtica dioica, rosmarinus officinalis, lavandula angustifolia, salvia officinalis, laurus nobilis, humulus  lupulus), Aqua, Ammonium Lauryl Ether Sulphate, Decyl Glucoside, Disodium Cocoamphodiacetate, Alkylamidopropyl Betain, Magnesium Sulfate, C12-13 Alkyl Lactate, Wheat Protein, d-panthenol, Climbazole, Polyqauternium-10, Citrus Cinensis Oil, Sodium Benzoate,  , Citric Acid.

ORGANICUM SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ
INCI : Organic Hydrosol (urtica dioica, rosmarinus officinalis, lavandula angustifolia, salvia officinalis, thymus vulgaris, laurus nobilis),  Aqua, Ammonium Lauryl Ether Sulphate, Decyl Glucoside, Disodium Cocoamphodiacetate, Alkylamidopropyl Betaine, Magnesium Sulfate,  C12-13 Alkyl Lactate, Climbazole,Citrus Cinensis Oil, Wheat Protein, Polyqauternium-10, Sodium Benzoate,  d-panthenol, Citric Acid.

Ciekawe składy, dużo dużo ekstraktów, proteinki i niebrzydkie konserwanty. Zaskoczyło mnie negatywnie ALES w składzie (bliski krewny SLESu, którym producent chwali się, że nie użył). Załóżmy jednak, że ALES ma mieć - oprócz mycia - funkcję promotora przejścia dla składników ziołowych i chwała, że nie jest nim alkohol!

Nie narzekam na wzmożone wypadanie włosów, ale czasem widzę, że te moje cebulki takie jakieś marne są. Włosy rosną mi dość szybko, ponad 1cm miesięcznie. Nie zapuszczam włosów, ale któż nie chciałby żeby rosły szybciej, ładniejsze i zdrowsze? Najbardziej liczę na poprawę stanu skóry głowy, skłonnej do podrażnień, wysuszania i łuszczenia (nie mylić z łupieżem).

Pasemko kontrolne - 12 i 13cm.
Do boju - start!

* * *

Wstępne i pełne recenzje powyższych produktów znajdziecie w tych wpisach:


Mydełka przetopki - Zrób Sobie... Mydło!

O ja leń przebrzydły :)

Gwoli przypomnienia: kilka miesięcy temu miałam przyjemność wygrać Zestaw do robienia mydełek w konkursie na blogu Lawendowa Farma .

Paczuszka przyszła szybko, pełna skarbów:
  • duży wór wiórów mydlanych z naturalnych składników, 
  • suszone płatki nagietka, 
  • olejek eteryczny pomarańczowy
  • aluminiowa foremka na roztopione mydło.

Zrobiłam dwie partie mydełek w czerwcu, nie mogłam się doczekać aż dojrzeją i... zapomniałam o nich. Mieszkają sobie grzecznie w pudełku.

Mydełek powstały trzy rodzaje: peelingujące z makiem, łagodniejsze z płatkami owsianymi i wesołe słoneczne z płatkami nagietka i olejkiem pomarańczowym wg dodatków od Pani Ewy.

Tworzenie mydła było miłym rytuałem, oderwaniem się od rzeczywistości :) Zamknęłam się w kuchni i tworzyłam :D

WARZENIE MYDEŁEK...

Za pierwszym razem topiłam wiórki w garnku umieszczonym w garnku, straszne komplikowanie sobie życia ;) Za drugim razem w garnku do gotowania mleka.



Niestety nie udało mi się osiągnąć odpowiednio wysokiej temperatury. Przez to mydła upychałam w foremkach zamiast je wlewać / układać i kolor nie wyszedł biało-kremowy tylko przezroczystawy i widać zarys niedotopionych wiórków. Ale to nie przeszkadza :)

Jeszcze ciepłe mydełka w foremkach:




TESTY...

Na pierwszy ogień wypróbowałam mydło z makiem - bardzo przyjemna kremowa piana, dająca uczucie "skrzypiącej" czystości. Bardzo przyjemne do mycia rąk, do ciała jednak zbyt ostre. Plus niestety moja wrażliwa skóra zareagowała ściągnięciem :( Chętnie zużyję moje mydełka do końca ale nie jestem w stanie używać ich na co dzień.

Robienie mydełek i doglądanie ich jak dojrzewają sprawiło mi wielką frajdę :D
Wprawiło też część moich koleżanek w osłupienie a część w zachwyt, co mnie szalenie bawi i cieszy :)

NA WYJĄTKOWY PREZENT!


Świetnie sprawdziły się jako prezent, np z pachnącym cukrowym peelingiem :)

Teraz w łazience leży mydełko z płatkami owsianymi. Dam znać jak się spisało :)

[Nie dałam znać :)
Mydełko owsiane okazało się bardzo... ostre! W domyśle - miało służyć do delikatnego złuszczania i masażu wrażliwych partii skóry - w praktyce zostało zdzierakiem do stóp ;]]


Miłego dnia ;)
Czarownicująca

środa, 1 czerwca 2011

Mydło przetopek - zapowiedź

Robiłam dzisiaj pierwszą partię mojego własnego mydełka :D

Właśnie dojrzewają na oknie :) Mam nadzieję, że będzie z czego zdać relację, wyglądają troszkę... dziwnie?

* * *

Opis, zdjęcia i wrażenia - TUTAJ...



poniedziałek, 30 maja 2011

Paznokciowi zabójcy


Pierwszy post poświęcam pielęgnacji paznokci. Nie będę odwoływać się do konkretnych artykułów, bo przeczytałam ich wiele ostatnimi czasy i nie pamiętam już, które czego nowego mnie nauczyły.

Załóżmy więc, że nic nam nie dolega, nasz organizm jest w dobrej formie, nie przeżywamy ogromnego stresu ani nie przeżywaliśmy go ostatnio. Czego więc unikać, aby nasze paznokcie były zdrowe, ładne i nie sprawiały nam kłopotów?

  • Detergenty
Niby oczywiste ale tak często się o tym zapomina - gary zmywamy w rękawiczkach! Dzięki temu też skrócimy czas zmywania bo można użyć cieplejszej wody i tłuszczyk szybciej nam zniknie :)
Można wykorzystać ten czas na odżywczy kompres dłoni, idealnie spiszą się bawełniane rękawiczki założone pod ochronne.

  • Kolorowe szaleństwo
Czyli częste malowanie i zmywanie pazurków. Lakier wysychając wysusza nam płytkę. Zmywacze wysuszają płytkę. Stosowane z umiarem nie zaszkodzą, ale jeśli któraś z Was lubi mieć co dzień inny kolor - lub jak ja ma manię przed egzaminami i ważnymi wydarzeniami żeby akurat po raz pierwszy w życiu zrobić idealny manicure z kilku warstw - lepiej się paznokciom przyjrzeć, czy aby na pewno mają się dobrze.

  • Uwaga - nadmiar dobroci!
Intensywna kuracja olejem (rycynowym, oliwą, masłem shea) to dla naszych paznokci i skórek samo dobro Do czasu. Nie popadajmy w manię i nie namaczajmy się w każdej wolnej chwili, bo paznokcie zrobią się miękkie i tkanka pod paznokciem tkliwa. Krótka intensywna kuracja przez kilka dni lub długotrwała z umiarem i z głową. Odwyk olejowy wystarczy, aby paznokcie stały się z powrotem twarde, po kilku dniach można do terapii wrócić, tylko już z umiarem :)

  • Aceton
Wiadomo. Każdy wie, że aceton zło.
Z moich obserwacji - reakcja jest sprawą indywidualną i zależy od stanu paznokci w danej chwili. Moim pazurkom aceton szkodzi mniej niż - uwaga - alkohol, dodawany do lakierów i zmywaczy na każdym kroku.

  • Alkohol
Ten w każdej postaci ma zły wpływ na nasz organizm :)
Ostatnio, poszukując dla siebie odżywki lakierowej idealnej i zmywacza idealnego - odkryłam, że wszędzie pełno jest alkoholu, z którym niezbyt się lubię. Zauważyłam, że w takiej odżywce powoduje on u mnie pogorszenie stanu paznokcia, nawet łuszczenie! Zmywacze zaś od razu wysuszają płytkę i skórki.

Na koniec perełka na polskim rynku, efekt godzin poszukiwań zmywacza który nie zawiera alkoholu (alcohol, alcohol denat, isopropyl alcohol):
  • Ados. Bezacetonowy zmywacz do paznokci. Melon - jak i cała owocowa seria
  • Rossmann, Isana, Nagellack Entferner 'Mandelduft'- czyli zielony; różowy już zawiera etanol.
  • Barbra, Tonik do zmywania paznokci z olejkiem ze słodkiej pomarańczy - nie zawiera ani acetonu, ani alkoholu! Hura :D 

EDIT - UWAGI PO LATACH ;)

Oj tak, to już prawie rok od pierwszego wpisu :D

Muszę dodać ważne spostrzeżenie.
Kupiłam zmywacz do paznokci Barbra.

Zalety:
Pachnie o niebo przyjemniej niż inne zmywacze.

Wady:
Gorzej zmywa, ma problem z byle kolorowym lakierem.
I niestety wysusza płytkę, skutki widać w ciągu kwadransa.

Podsumowując:
Niestety nie okazał się dobry. Pomimo ładnego składu. I ja i analizatorka Małgosia85 przyjrzałyśmy się składowi i teoretycznie nie wiadomo, czemu tak się dzieje.

Pozdrawiam

Wiedźma

wtorek, 24 maja 2011

Witam

Nadszedł ten dzień, kiedy choroba blogowa dopadła i mnie :) Oczywiście teraz, kiedy mam najmniej czasu żeby się tym zajmować :P

Będzie o kosmetykach domowych, o pichceniu, o naturze. O wszystkim co wydaje mi się ważne, aby żyć pełnią życia.
Będzie... czarownicująco ;P