Wiedzma bloguje: Wiedźma pichci - Czerwony sos

piątek, 30 grudnia 2011

Wiedźma pichci - Czerwony sos

Relaksujące popołudnie po długim i ciężkim dniu. Pora na obiad! Najlepszy na wszystko, czyli makaron z gęstym sosem :)
Oczywiście nie może zabraknąć autolansu - sosik wiedźmy ma być gęsty, pachnący, kolorowy, prosty w wykonaniu i bardzo zdrowy. Można kupić gotowy sos - ale po co :)

Czerwony sos



Składniki
warzywka: marchewka, pietruszka, cebula - lub mrożonka na zupę jarzynową (2 garści)
pomidory: koncentrat, przecier, żywe prawdziwe pomidory w lecie - lub wersja leniwa, pomidory w puszce (1szt)
warzywa strączkowe: fasolka, ciecierzyca w postaci gotowej do użycia czyli np z puszki, soczewica ugotowana, z puszki lub czerwona (2-3 łyżki)
zioła: prowansalskie, bazylia, oregano, majeranek
sól, pieprz
wsad do sosu: ziemniaki, makaron, ryż (2 szklanki)
Porcja dla dwóch osób lub dla jednej głodnej wiedźmy :)
Porcję spokojnie można rozmnożyć na całą rodzinę za pomocą dodatkowej dawki strączkowców i makaronu :) Wypróbowane wielokrotnie

Olej do smażenia - koniecznie musi nadawać się do smażenia! Producent powinien zamieścić odpowiednią informację na opakowaniu. Dobre będą: słonecznikowy, rzepakowy, oliwa, olej z pestek winogron, oleje przyprawowe np z papryczką, czosnkiem czy bazylią. Nie powinno się smażyć na maśle, ogólnie tłuszcze zwierzęce raz, że są niezdrowe to jeszcze zepsują smak :)
Jak zapewne wiemy, oleje roślinne dostarczają nam niezbędnych NNKT i witamin. Te do smażenia akurat niewiele, ale sosik polany na koniec taką prawdziwą zimnotłoczoną oliwą - orgia zdrowia!

Warzywa - nadadzą potrawie głębszy smak, bez użycia kostek rosołowych. Wniosą kilka nowych witaminek

Pomidory - piękna dawka witamin, np z grupy B i minerałów, jak magnez czy potas, który też pomaga w przyswajaniu magnezu, tak dla nas ważnego w okresie osłabienia i chorób, nauki, niedosypiania czy przez resztę życia przy pracy.
Jako że nie mamy świeżych, trzeba zadowolić się przetworzonymi pomidorkami. Najlepszy byłby przecier czy koncentrat zrobiony w domu. Przecier wystarczy dobrze odparować. Wygodnie jest też użyć gotowych pomidorów z puszki. Warto przeczytać skład na opakowaniu, istnieją puszki w których jedynym konserwantem jest sól

Warzywa strączkowe - końska dawka białka i witamin z grupy B. Bardzo sycące. Mogą całkowicie zastąpić mięso w zdrowej zbilansowanej diecie.
Warto buszować w temacie strączkowców, te ziarenka są u nas niedoceniane i zapomniane. A niesłusznie.
Mogłabym opisać ciecierzycę czy soczewicę ale po co - spróbujcie same!
Spośród gatunków soczewicy bardzo lubię czerwoną - nie wymaga wcześniejszego gotowania ani moczenia.

Zioła i przyprawy - wg mnie to one decydują o ostatecznym smaku potrawy. Zioła jak np prowansalskie ułatwiają trawienie, dzięki czemu potrawy kuchni śródziemnomorskiej to samo zdrowie

Makaron - najlepiej żeby był z pełnowartościowej mąki, np semolina pszenicy durum, mąka pszenna czy żytnia pełnoziarnista, mąka orkiszowa, gryczana. Do tego makarony gotujemy al dente - dzięki temu nie są już szkodliwymi zapychaczami, przed którymi ostrzegają w mediach, a stają się pełnowartościową częścią posiłku.

Kiedy już wiemy, jak zdrowe są używane składniki, można zabrać się do kucharzenia!
Potrzebujemy patelni / garnka z grubym dnem na sos, garnka na makaron, do pół godziny czasu i apetytu.

Przygotowanie
Cały sos przygotujemy w jednym naczyniu, np w wielkiej patelni z grubym dnem.
Jednocześnie nastawiamy wodę na makaron - można nie dodawać do gotowania soli, o tym słowo później ;)

Na kilku łyżkach oleju, tu z pestek winogron, dusimy min. dwie garści warzyw. Kiedy warzywa już zaczną mięknąć, do powstałego "bulionu" dodajemy pomidory, soczewicę i garść ziół. Sól i pieprz do smaku.
Tymczasem w drugim garnku - kiedy woda się zagotuje - wsypujemy makaron, ew. dolewamy kropelkę oleju np tego samego co do smażenia i gotujemy zgodnie z informacją na opakowaniu, opcja al dente.
Tymczasem sos się dusi pod przykryciem, soczewica mięknie i wszystkie smaki przechodzą sobą nawzajem.
Zazwyczaj, kiedy odcedzę makaron - soczewica jest już miękka a tym samym sos jest gotowy do podania
Smacznego!

Jeszcze kilka zdjęć na zachętę:


 GARŚĆ ziół
 Gotowe, podane z oliwą bazyliową


Woda z makaronu przyda się jako kuracja na włosy - szczegóły innym razem ;)


* * *
Czarownicującego sylwestra życzy wiedźma

5 komentarzy:

  1. będę testować, brzmi smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. narobiłaś mi smaka:D mniam:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekac postu o wodzie z makaronu!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż się głodna zrobiłam o 1:30. Brzmi i wygląda świetnie! Już żałuję, że jest święto i z wypróbowaniem będę musiała czekać aż do soboty...

    OdpowiedzUsuń
  5. jest przepyszny :) z tym się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!