Wiedzma bloguje: Elaborat

poniedziałek, 5 marca 2012

Elaborat

Listen very careful 'cause I say it only once ;)

To będzie nudne i poważne. Obiecuję, że to się więcej nie powtórzy ;)
Piszę to po to, żeby ludzie, którzy tu zaglądają, wiedzieli że ja wiem :) Może nawet komuś pomogę - będę się wtedy cieszyć :D


Skąd się wzięła kosmetyczna wiedźma?
Otóż - jestem alergikiem i wrażliwcem. Mam AZS, uczulenie na pyłki leszczyny, topoli i innych grzybków ;) nietolerancję laktozy, nadwrażliwość na kofeinę, czerwone wino i kto wie co jeszcze... Mam skórę potwornie suchą i potwornie wrażliwą na podrażnienia - słońce może nie, ale temperatura, sól, alkohol, szwy, wełna, otarcia. Słowem - czad. Najłatwiej i najkrócej powiedzieć, że "uczula" mnie wszystko. Ot choroba naszych czasów :)



I nadszedł taki dzień, że zaczęło "uczulać" mnie faktycznie wszystko jeśli chodzi o skórę głowy. Jeden szampon, drugi, piąty - niedobrze, swędzi.
Dermatolog - kuracja jedna druga, trzecia - gorzej bo piecze... Więc chyba coś jest nie tak?
Może lekarka źle szuka? Zaryzykowałam i wzięłam sprawy we własne ręce. Nie żeby to było do końca mądre ale wyszło mi na dobre.
Zaczęłam czytać, pytać, sprawdzać i porównywać. Otóż lekarka zastosowała kurację na ŁZS - silne oczyszczanie i złuszczanie; po minimalnej poprawie szybko pojawiało się monstrualne pogorszenie.
Ja podeszłam inaczej - jak najłagodniej, dużo nawilżania i łagodzenia, ostrożnie żeby nie zaszkodzić i tak już biednej skórze. Żel lniany, aloesowy. Łagodny szampon z kroplą oliwki. Nawilżające wcierki. Mycie odżywką. I jak się domyślacie - pomogło :)
Dużo czasu spędzam za wizażu na wątku dla zakręconych i falowanych. Uczę się analizować składy kosmetyków, powiedzmy że najbardziej interesuje mnie temat łagodzenia, podrażniania i zmywalność składników SLSem (SLES, ALS, ALES, SMES - generalnie "Sulfates"; ale też "Betainy" nie mylić z Betainą = cukrem), który wrażliwcom jak ja może zrobić straszne kuku.
Nazwijmy, że jestem już w tym w miarę dobra. Dawno nie kupiłam czegoś co by mnie podrażniło.
Nie chcę więcej ufać producentom. Ich obietnice można o kant pupy rozbić. Nawet kosmetyki z apteki zawierają niespodzianki. No proszę Was - "łagodny szampon bez mydła" a w składzie "aqua, SLS, CB i sól" ? "Bez alkoholu" a za to konserwant formalinowy !? Półtora roku szukam  i nie znalazłam szamponu, którego skład wzbudził moje zaufanie. Ani kremu który w połowie opakowania nie zacznie "jednak troszkę piec". A ciągle szukam. Wszędzie.
Dlatego zaczęłam robić sama. Wiem co daję. Połowę z tego mogę bezpiecznie zjeść ;] Może i jest przaśne - mieszka w lodówce, ma ciężką konsystencję i średnio pachnie; trzeba gotować i myć sto naczyń - i co z tego?
Pomogłam kilku osobom złagodzić podrażnienie po jakimś bublu pełnym syfu. Paru osobom nie pomogłam ale też i nie zaszkodziłam. Siostra dała mi skórę dziecka pod opiekę - to chyba najwięcej dla mnie znaczy :)

Metody które polecam są obiektywnie bezpieczne. Czyli?
Non nocere - Unikam składników które mogą wysuszać, podrażniać. Ostrzegam przed alergenami...
To jest minus metod naturalnych. Wszystko oprócz czystej wody jest alergenem. Woda podana solo wysusza.
Lubię proste składy, mieszanki z małej ilości składników - to minimalizuje ryzyko negatywnych reakcji.
Nawilżanie, łagodzenie, zabezpieczanie.
Wielofunkcyjność kosztem konsystencji czy wygody zastosowania :)

Na przykład? Ugotowałam płukankę do włosów: siemię lniane, nasiona wiesiołka, prawoślaz, lukrecja, lawenda. Dla mnie ma to głównie działanie nawilżające dla skóry głowy, łagodzące (bo ostatnio zaszalałam z podejrzana odżywką) i nabłyszczające na włosy. Przy okazji na sucharkach po tym płynie ułożyłam włosy na pewną okazję :)
Odlewkę zawiozę dzisiaj koleżance jako tonik do twarzy, koleżanka ma problem z trądzikiem. Dla niej będzie mieć działanie łagodzące, osłaniające i lekko odkażające (antybakteryjne?).

Jak się kiedyś nauczę robić te zakładeczki na górze to ten post powędruje do "O mnie" :)

***

Aaa w ogóle mam dzisiaj wolne :) Po raz pierwszy od wieków :D
Wyspałam się, zjadłam śniadanie i zrobiłam spa :D
Maseczka na włosy z olejku Khadi (od Anwen) drożdży i glinki (mały potencjał uczulający, dobrze oczyszcza) z sokiem z aloesu (nawilża, sam uwrażliwia mi skórę ale razem z olejem tworzą duet doskonały). Chyba pachnę jak drożdżówka :)
Na twarz olej makadamia (ZSK, przewaga kwasów tłuszczowych jednonasyconych - dobre działanie regenerujące chociaż też nieźle zapycha) z wyżej opisanym glutkiem ziołowym.


Miałam karmić kaczki :D A tu wiosna mi ucieka i kaczki będą co najwyżej z mrożonki :P

Miłego dnia :)

20 komentarzy:

  1. Witaj poczytuje twój blog i jestem zachwycona.
    Mam pytanie jak robisz płukankę o której wspomniałaś w tym poście a mianowicie z wiesiołka,lnu,lawendy,prawoślazu i lukrecji? I mam jeszcze jedno pytanie czy nasiona wiesiołka można by było zalać olejem i zrobić sobie taki "ala olej" ma to sens? czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :)
      Siemię lniane i wiesiołek to ziarenka.
      Reszta to liście, kwiaty itp, ogółem susz.
      Daję wszystkiego po około łyżeczce ale można zmieniać proporcje, zwłaszcza siemienia lnianego.
      Najpierw gotuję wywar z suszu - w 1-1,5 szklanki wody, około 5 minut na wolnym ogniu. Przecedzam.
      Na przecedzonym wywarze gotuję - kleik z siemienia i rosołek z wiesiołka zarazem. Też około 5 minut. Przecedzam póki gorące. Mieszka w szklanej butelce w lodówce, do 2 tyg (trzeba wąchać).
      Przed myciem głowy przelewam ok pół szklanki do plastikowej butelki, dolewam do pełna ciepła wodą i płuczę tym włosy i skórę po myciu. Nie trzeba spłukiwać.
      ** Być może gotowanie zabija część właściwości oleju z wiesiołka ale oszczędza mi to kolejnego etapu mieszania, czyli dodawania oleju do podstygniętej mieszanki i liczenia że się łaskawie zemulguje ;]

      Nie wydaje mi się żeby zalanie ziaren wiesiołka coś dało. Z nasion ogólnie ciężko coś wydobyć. Lepiej kupić gotowy olej albo kapsułki. Można za to z wiesiołka ugotować "rosołek", tylko uwaga jw.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź na pewno wypróbuje. I czekam na więcej wpisów. pozdrawiam ciepło

      Usuń
  2. ty masz podobnie jak moj synek:)musze uwazac w czym go kapie bo zaraz ma czerwone plamy na ciele:/ nowych ubran nie moge zalozyc na niego bo znow uczulenie w postaci plam kolek:/ do prania jego ubran uzywam plynow specjalnych :/ o tyle dobrze mam ze z jedzeniem i pylkami nie reaguje:)a ostatnio nawet na kontakt z sierscia psa zareagowal uczuleneiem :/
    ale nie jest zle:) wiem czego u niego unikac i jedziemy dalej:)
    pozdrowka

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też nie wierze w te apteczne, babka wciskała mi 100% naturalny wyciąg z rzepy 9za 40zł) a z tyły same paraben, paraben aż 4 naliczyłam! i to sama natura...?

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej

    A wiesz może które oleje są zapychajace a które nadadzą się do cery z tradzikiem? Nie mogę go zwalczyć od kilku lat i postanowiłam poprobowac naturalnie.... Może znasz jakieś inne naturalne sposoby?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :)
      Wg moich danych najmniej zapychają oleje z wysoką zawartością kwasów tłuszczowych wielonienasyconych czyli:
      -z nasion czarnej maliny 90-94%
      -z nasion czerwonej maliny 85%
      -z orzechów włoskich 84%
      -z krokosza barwierskiego 80%
      -z róży piżmowej 78%
      -jeżynowy 77%
      -żurawinowy 76%
      -z truskawki 75%
      -z pachnotki 75% - przewaga omega 3 aż 65%
      -konopny 75%
      -lniany 73% - przewaga omega 3 aż 58%
      -z wiesiołka 73%
      -z męczennicy 70%
      -z komosy 63%
      -słonecznikowy 62%
      -z pestek arbuza 61%
      -z nasion czarnej porzeczki 61%
      -z nasion jabłka 60%
      -z kiełków pszenicy 60%
      -z pestek dyni 60%
      -z czarnuszki siewnej 58%
      -sojowy 57%
      -kukurydziany 56%
      -z nasion bawełny 55%
      -z linianki siewnej 55% - przewaga omega 3 aż 40%
      -z amarantusa 49%
      -z ogórecznika lekarskiego 40%

      Lista pochodzi z bloga Myszki http://recenzjekosmetykowpolskich.blogspot.com/2011/09/olej-olejowi-nierowny-czyli-olejowaniu.html

      Skóra wyjątkowo wybredna zareaguje też na olej którego jest najwięcej w następnej kolejności, tu już musimy grzebać w specyfikacjach każdego oleju. Najbardziej zapychają oleje z kw.tł. nasyconymi czyli np kokos ale sklepy w opisach MASEŁ podają że są one niezapychające.
      U mnie po kokosie pojawiają się czasem gule pod skórą, po maśle shea nic się nie dzieje, za to po oliwie mam wysyp krostek...

      Nie wiem za dużo w temacie trądziku. Nie wyleczysz zmianą kremu na olej jeśli przyczyną są np hormony, ale warto spróbować żeby chociaż mniej szkodzić, wspomóc w ten sposób leczenie.
      Mieszanki które planuję dla koleżanki mają na celu własnie mniej szkodzić (taki tonik lniany z prawoślazem, następny będzie krem z oleju jojoba

      Usuń
  5. Witaj,wpadlam na Twoj blog dzieki anwen.Jestem rowniez "nietolerancyjna" :-) (w moim przypadku to fruktoza i histamina).Nie wiem czy moze slyszalas o tej ostatniej ale duzo z Twoich przypadlosci pasuje do niej.Pozdrawiam serdecznie i gratuluje swietnego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  6. O dziękować! Nakierujesz mnie na temat histaminy? Nadwrażliwość czy jakoś tak, prawda? Ciężki temat skoro organizm sam produkuje :/
    Życzę przyjemnej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, chetnie sprobuje podac Ci chociaz kilka wazniejszych informacji o nietolerancji histaminy. Na polskich stronach internetowych jak narazie nie znalazlam wiele informacji ale jesli znasz j. niemiecki to kilka dobrych by sie znalazlo, jak np. forum www.libase.de. Tam znajdziesz wiele recept i informacji do roznych nietolerancji takze laktozy. Z tego co sie dowiedzialam to czesto sie zdarza, ze posiadajac juz jakas nietol. pokarmowa po jakims czasie dostaje sie gratis kolejne nietolerancje. Tak tez bylo w moim przypadku. Dzieki forum dowiedzialam sie co w ogole moge jesc, czego unikac. Zaden lekarz nie mial takiej wiedzy. Dodatkowym plusem jest fakt, ze forum prowadza osoby, ktore rowniez posiadaja nietolerancje pokarmowe wiec wiedza o czym pisza. A jesli nie znasz niemieckiego to postaram Ci sie najwazniejsze informacje w nastepnym czasie przetlumaczyc i podeslac.MIlego weekendu i pozdrowienia z Berlina :)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci ogromnie :)
      Znam niemiecki, może sobie poradzę. W razie czego będę pytać.
      Miłego dnia!

      Usuń
    3. Wieki mnie tutaj nie bylo ale mialam troche na glowie. Znalazlam jak narazie jedna strone po polsku na temat nietolerancji histaminy.

      Oto link:http://www.mojealergie.pl/wszystko_o_alergii/abc_alergii_1/leksykon_1/h_1/co_musisz_wiedziec_o_nadmiarze_histaminy_w_organizmie_.html

      Moja wiedze czerpalam przede wszystkim z forum o ktorym Ci juz pisalam czyli libase.de. Nie kazdy ma tez te same objawy. Na szczescie jakims wielkim cudem poprawila mi sie ta moja nietolerancja w ostatnich tygodniach i nie wygladam juz jak muchomor po zjedzeniu potraw z histamina. To tylko jeden z moich objawow ktore normalnie sie u mnie po zjedzeniu "zakazanych rzeczy" pojawiaja. W razie pytan zglaszaj sie, postaram sie odpowiedziec. Pozdrowionka

      Usuń
    4. Dziękuję raz jeszcze :)
      Zaraz się biorę za czytanie :)
      Na początek wystarczył mi artykuł, poczytałam już coś wcześniej i pojaśniło mi się w głowie! Już rozumiem, czemu u mnie "uczulenia chodzą parami"...
      Dzięki :)

      Usuń
    5. Wyszperałam info o diecie antyhistaminowej. Może komuś się przyda http://www.szkola-atopii.pl/assets/Uploads/Lista-prokuktow-zalecanych.pdf

      Usuń
  7. Podobnie jak Ty mam AZS :(
    Objawia się szczególnie na skórze dłoni.. lekarze nie ustalili na co jestem uczulona i dają mi same sterydy, a wiem, że to niedobre rozwiązanie :(
    Masz pomysł jak mogę pielęgnować, nawilżać skórę dłoni? Ogółem po wszystkich kremach zaczyna swędzieć i wychodzą paskudne krosty :( Jeszcze ewentualnie Iwostin daje radę, ale po dłuższym stosowaniu jest to co w innych kremach, tylko przechodzi łagodniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim unikanie - mycie garów w rękawiczkach, delikatne bezzapachowe mydełko (u mnie do rąk sprawdza się kostka Isana sensitive ta za ok. 1,70zł albo Biały Wielbłąd nie mylić z Jeleniem)
      Nie mam wiedzy, żeby ocenić, co Ci jest dokładnie. Ale na bank trzeba delikatnie, właśnie Non Nocere...
      W sezonach atopowych na noc na ręcę na wilgotną skórę daję masło shea i na to bawełniane rękawiczki.
      Jeden z bezpieczniejszych jest też olej ze słodkich migdałów. Bardzo pomagają mi też półprodukty, wybieram te "zgodne z naskórkiem", występujące w NMF - pantenol, kwas hialuronowy; kwas mlekowy własnie nabyłam i będę testować.
      Masz coś z tych rzeczy?

      Usuń
    2. Swoja drogą te kremy - jak je nakładasz? Bo po składzie widzę że one są raczej okluzyjne ("ochronne") niż dostarczające wilgoci
      Dobrze jakby je nakładać na mokrą skórę

      Usuń
  8. Mam podobny problem z AZS, tzn. nie ja, tylko mój mąż, ale to mnie przypadła rola "lekarza"(dermatolog nic tylko sterydy,sterydy i brak pomysłu co poza tym).
    Główny problem to dłonie. Są okresy kiedy ten problem pojawia się na innych częściach ciała (nie koniecznie narażonych na detergenty). Jak do tej pory wszystko co stosowałam, pomagało chwilowo.Teraz jestem na etapie Masła Karite- zobaczymy.
    Proszę Cię podaj mi coś ziołowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel z siemienia lnianego (zewnętrznie i wewnętrznie), napar z ziaren wiesiołka (zewnętrznie), prawoślaz i lukrecja (wewn i zewn)
      Z ziołami ciężko, większość uczula albo wysusza...

      Usuń
    2. Dzięki serdeczne :)

      Usuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!