Wiedzma bloguje: Suplementowe pułapki

niedziela, 15 kwietnia 2012

Suplementowe pułapki

Po ostatnim wpisie o suplementach pojawiła się potrzeba ciągu dalszego.


W dzisiejszych czasach... Żyjemy szybko, jemy w pośpiechu i byle jak.
Mimo że się staram - i ja muszę przyznać: moja dieta nie wygląda najlepiej. Bez suplementów pewnie byłoby ze mną źle co wiosnę, jesień, co miesiąc, bom kobita.
Jakie są zalety suplementów wiemy dobrze - dostarczamy naszemu organizmowi witamin i minerałów, których inaczej by brakło. Uzupełniamy niedobory i niedostatki z diety ;]
Musimy dbać o odżywianie mózgu, czy pracujemy fizycznie czy intelektualnie, czy siedzimy plackiem czy też uprawiamy sport i pocimy się jak fretka kilka godzin w tygodniu, pijemy litry kawy czy herbaty. Magnez i witamina B6 love forever!
Preparaty multiwitaminowe i minerałowe mogą uratować tyłek w okresach osłabienia - ale kuracja, miesiąc czy też ile nie zaleca ulotka - i wsjo.
To uważam, że jest potrzebne. Tysiąc lat temu człowiek nie żył tak intensywnie, więc może być faktycznie potrzeba wspomagać się, oprócz odpowiedniej diety.



Trochę inaczej zapatruję się na suplementy "dla skóry i włosów".
Same preparaty może są i dobrze skomponowane, tylko podejście jest od pupy strony. "Chcesz mieć piękną skórę - weź pigułkę". Dajemy sobie wkręcać, że będzie efekt jak u kosmetyczki a to przecież nie tak działa. Ale i ja się złapałam i to nieraz ;)
Jak wyglądałoby na ulotce "Chcesz mieć piękną skórę - zadbaj o zdrową skórę i zdrowy organizm"? Not catchy?

Rozejrzyjmy się po pułapkach dotyczących suplementów.

SUPLEMENTY - BIERZ Z GŁOWĄ!


Najpierw artykuł ze strony www.doz.pl -> KLIK
Przeczytajcie go dokładnie!
Podkreślam znaczenie miejsca, w którym kupujemy nasze skarby - tylko apteka daje nam gwarancję, że produkt był dobrze przechowywany, data ważności jest prawdziwa a w opakowaniu znajduje się to co trzeba.

GOTOWE PREPARATY WITAMINOWO - MINERALNE
Prawdopodobnie, jeśli będziemy je przyjmować zgodnie z ulotką, popijać wodą - to nie zrobimy sobie krzywdy.
Chyba że okaże się, że mamy jakąś szczególną nadwrażliwość, uczulenie - nigdy nie wiadomo.
Jakie błędy w postrzeganiu suplementów towarzyszą nam na każdym kroku?
  • Tabletki, więc wyleczą mój problem. NIE - witaminki to nie leki.Co najwyżej uzupełnią naszą dietę w jakiś trudniej dostępny pierwiastek.
  • Z drugiej strony - to nie cukierki, które można brać bez opamiętania. Są dostępne wszędzie, co niestety ułatwia ;]
  • Czytajmy skład. Lista witamin i minerałów znajduje się z tyłu opakowania, obok dziennego zapotrzebowania :) Przyjemnie jest wiedzieć, co kupujemy :P
  • Jeśli bierzemy leki - powinniśmy skonsultować się z lekarzem, czy dany suplement nam nie zaszkodzi.
  •  Składniki występują pod różną postacią - modne teraz minerały w postaci chelatowej - np magnez. Może chwyt marketingowy a może mają rację? Nie mnie oceniać, na skurcze kupuję magnez chelatowy.
    Witaminy z tabletek wchłaniają się w niewielkim stopniu, rzędu 7% - nic nie zastąpi zdrowej diety!
  • Zastanówmy się, czy ten preparat jest nam w ogóle potrzebny. Może jednak jesteśmy w stanie po prostu wzbogacić dietę?
Inna pułapka - garść tabletek. Nie jest dobrze łączyć kilku kuracji:
  • Możemy zdublować składniki, np łatwo o to w przypadku witaminy A.
  • Mogą wystąpić interakcje pomiędzy składnikami, wchłanianie składnika może być zaburzone przez inny składnik.
  • Jeśli nastąpi reakcja niepożądana - nie będziemy wiedzieć, kto jest winny ;]
  • Niepotrzebnie obciążamy żołądek i wątrobę.


OLIWA, DROŻDŻE, POKRZYWA I INNE ZIELSKA
Ostatnio spotkałam się ze sporą ilością kuracji - na porost włosów, cerę, paznokcie. Popularne na wizażu, bo łatwo dostępne i tanie.
Pomysły są różne - picie olejów, napój z zielonej pietruszki, napój z drożdży. Są to metody naturalne, nie nafaszerowane chemią, spożywcze, jadalne, cacy.

źródło: wikipedia

  • Krąży przekonanie, że naturalne jest bezpieczne. Nie znam większej bzdury. Wilcza jagoda - 100% naturalna bardzo silna trucizna. Piołun - w większych ilościach halucynogenny. Parzący Barszcz Sosnowskiego. A cała masa ziół o działaniu wymiotnym? Wymieniać dalej?
  • Zioła nie zostały zaprojektowane przez naturę pod potrzeby człowieka. Przypadkiem tak się składa, że pomagają. Ale też nie każdemu. Wspomniana pokrzywa - koleżance służy, mnie szkodzi. Wiele składników współczesnej medycyny bierze się na jakimś etapie z natury. Czasem lepiej skorzystać ze składnika pochodzenia roślinnego. Np bisabolol wyizolowany z rumianku będzie lepszym rozwiązaniem dla alergika niż napar z rumianku, który może uczulać.
  • Zioła można przedawkować. Stężenia składników w roślinach nie są stałe, zależy gdzie rosły, jaka była pogoda, cokolwiek. Dawki podane na opakowaniach dotyczą intensywnych kuracji (np pokrzywa 4x dziennie) - a takie stosuje się kilka dni a nie 3 miesiące jak popularną pokrzywę.
  • Oprócz tego - dawki na opakowaniach podane są na przeciętnego dorosłego człowieka, powiedzmy kobietę o wadze 65 kg albo mężczyznę 80 kg. A gdzie tu ja, szczypiorek 50 kg?
  • Zapotrzebowanie każdego jest inne - inny tryb pracy, inna przemiana materii. 
  • Nie ma środków uniwersalnych. Nie ma czegoś takiego jak "poprawia stan skóry". Jakiej skóry? W jaki sposób? Bo jeśli pokrzywa zmniejsza wydzielanie łoju - to ja podziękuję, i tak mam mało. Przyspiesza porost włosów - ale kochani, wszystkich, na łydkach zwłaszcza ;)
  • Zioła, drożdże, pietruszki - wszystko może wywołać alergię, nietolerancję, podrażniać żołądek. Zwłaszcza alergicy powinni uważać na kuracje naturalnymi metodami.
  • Wg ojca Klimuszko, znawcy ziół - obecna moda na kuracje jedno/dwuskładnikowe nie jest mądra. Parafrazując - choćby sam wpływ na żołądek - jedno podrażnia, drugie powleka, trzecie łagodzi, czwarte podnosi a piąte obniża poziom kwasów żołądkowych czy żółci. Dopiero razem pracują dobrze.
    O. Klimuszko najbardziej poleca gotowe mieszanki ziół, do kupienia np w sklepach zielarskich.
  • Poważną kwestią kuracji ziołowych jest to, że nie są dobrze zbadane przez współczesną medycynę. Mogą wchodzić w interakcje z lekami, które bierzemy. Dlatego ważne jest konsultowanie z lekarzem.
  • Kuracja ziołami, np kubek pokrzywy dziennie - to nadal kuracja. Coś się zmienia dla naszego organizmu, skoro reaguje - czy to wysypem, czy wypadaniem włosów, czy poprawia nam trawienie czy nie. Wpływ jest niezaprzeczalny. Nie bagatelizujmy go!
  • Skutki uboczne. Wspomniany wysyp w ramach "oczyszczania się skóry". Ale też senność, nadwrażliwość na słońce? Dobrze wiedzieć, co bierzemy i czym możemy się liczyć.
  • Prawidłowe przygotowanie i przyjmowanie jest ważne! Łyżka oleju dobrze zadziała na żołądek pita na czczo, ale już może wejść w paradę lekom branym do śniadania. Skrzyp zaparzony zamiast gotowania może być tylko brudną wodą bez wartości. Niezabite drożdże zaszkodzą na żołądek i zabiorą witaminy z grupy B zamiast je dostarczyć.
  • Nie wszystko jest dla każdego. Jeśli niepokoją Cię objawy - lepiej odpuścić. Krzem dostarczymy nie tylko z pokrzywy, włosy urosną nie tylko po drożdżach.
Po raz setny i nie ostatni - należy zachować umiar i brać z głową. Jeśli wiemy, że coś nam dolega - skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


No! Powymądrzałam się :]
Wiedźma

8 komentarzy:

  1. ja nie łykam żadnych suplementów, moze kiedyś spróbuję jakiejś skrzypowity, ale na razie mi to nie potrzebne;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Masa przydatnych informacji, uwielbiam Cię Ajrisz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis!
    Też miałam okresy w życiu gdzie łykałam po garść tabletek... na szczęście opamiętałam się i teraz biorę tylko to co na prawdę jest mi potrzebne i dobrze działa:) Co prawda nadal lubię eksperymentować... ale staram się wprowadzać pojedynczo składniki, żeby organizm nie zwariował;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic nowego się nie dowiedziałam, ale fajnie, ze coraz więcej osób zwraca uwagę na to, jak ludzie przesadzają z suplementami. Wystarczy włączyć na chwilę radio, i w co drugiej reklamie można usłyszeć o rewelacyjnym suplemencie na zaparcia albo dziewczynę śpiewającą "ooo weź, mg b6!" =D

    Najgorsze jest to, ze ludzie uparcie wierzą w cudowne działanie wszystkich witamin i innych minerałów. Moja mama ciągle usiłuje mnie szpikować kilkoma suplementami na raz i wykłóca się, ze ciągle mam problemy z gardłem bo nie łykam garści tabletek dziennie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż i tak nic nowego nie wymyślę :)
      Piszę bardziej z myślą - czego ja nie wiedziałam rok, dwa lata temu? Co wtedy chciałabym wiedzieć?
      Niech chociaż jedna dusza się zreflektuje - będę zadowolona!

      Usuń
  5. Oba wpisy na pewno się przydadzą:) Nie przepadam co prawda za tabletkami, a piję tylko drożdże i pokrzywę (ale nie 'czystą', jakaś to mieszanka z pigwą i białą herbatką, pychota!) więc na razie nie obawiam się 'przekombinowania', ale o tym wszystkim będę pamiętać na przyszłość:) Niech będą Ci dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo pomocny wpis!
    Cieszę się, że wątek został poruszony. Myślę, że będę go kontynuowała też na swoim blogu ponieważ bardzo mnie zainteresował ten problem.
    Dużo pomocnych i potrzebnych wiadomości zawarłaś w nim!
    Będę nadal obserwować ten świetny blog.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!