Wiedzma bloguje: Czerwiec miesiącem oszczędności?

środa, 13 czerwca 2012

Czerwiec miesiącem oszczędności?

Coś mi się widzi, że to będzie mini-cykl :)

W sposób nieplanowany czerwiec został moim miesiącem oszczędności.
Końcem maja skarbonka niespodziewanie sięgnęła dna - trzeba doczekać jakoś do wypłaty (której jeszcze nie ma...)
Przyjęłam to jako wyzwanie. Zobaczymy, ile potrafię przeżyć bez wydawania pieniędzy (na coś, co mogłabym zrobić).
Jednocześnie Projekt Denko w toku - więc jak tylko się da - korzystam z tego, co jest w domu :)
Skarbonka nie widzi lepiej :D

Źródło
Cóż więc takiego robię?
Wyniki w liczbach, żeby było milej i bardziej zachęcająco :)
  • henna na brwi i rzęsy u kosmetyczki - 20zł / mc
Robię regularnie - zamiast makijażu. Nie uczula mnie i mam św. spokój z całą tapetą na kilka tygodni :)
Kiedyś kupiony proszek leżał i czekał - i się doczekał, zrobiłam sama, efekt nie straszy i jeszcze mama się załapała :)
  • krem do rąk - 5zł
Kremy, które mam muszę chwilowo odstawić: coś pyli i po wszystkim się drapię... No to ukręciłam swój z półproduktów i resztek, np przewoskowanej pomadki :)
  • "mleko" sojowe - 30zł / mc (na razie tydzień czyli zaoszczędziłam ~6zł)
Z powodu nietolerancji laktozy unikam mleka. Na codzień zastępuję je napojem sojowym z Biedronki, ale wersja neutralna jest ciężko dostępna. Inne "mleka" są zbyt drogie i nie skuszę się na nie bez wyraźnej potrzeby!
Na szczęście takie "mleko" można zrobić samemu :) Wg przepisu STĄD. Banalnie proste wykonanie. Dobre z kawą, dobre z truskawkami czy kakao :> Z dżemem, cynamonem i papryką ostrą to już całkiem :)

Kilka razy zrobiłam owsiane "na zimno" i raz ryżowe "na ciepło"
Oby mi się dalej tak chciało :P

O, i nowej trwałej na razie nie zrobię :P 90zł. Mam Cassię i Amlę, też wpływają na skręt i jednocześnie na kolor (którego bym nie kładła więc już nie liczmy :P )


I to wszystko na ten moment.
Daję sobie małą dyspensę - gdyż MUSZĘ kupić olej z orzechów włoskich 13-21zł :P To że włosy kochają Omega-3 to już trudno - ale skóra twarzy też zaczęła się domagać lżejszej diety na lato. Nie mam wyjścia :D

W jaki sposób Wy oszczędzacie, kiedy skarbonka wygląda jak moja obecnie?
Wszelkie pomysły mile widziane :D

Wiedźma

29 komentarzy:

  1. zaglądam do pudła z kosmetykami odłożonymi właśnie na czarną godzinę ;) ewentualnie sięgam po tańsze zamienniki (teraz mam np. zamiar kupić wypełnienie do tuszu do rzęs z celii, o którym wspominała ostatnio Brunetka - koszt jakieś 3-5zł) :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio pracę znalazłam, żeby trochę budżet wesprzeć, ale i tak do wypłaty trzeba zaciskać pasa (a plany w głowie zakupowe są...).
    Przede wszystkim zużywam to, co w domu - wszelkie kosmetyki, których nie używałam, bo średnio lubię znajdują inne zastosowanie (o tym już kiedyś pisałaś, więc temat znany :)). Poza tym korzystam jeszcze bardziej intensywnie z tego, co z kuchni (ostatnio odkrywam nawilżające właściwości wody po płatkach owsianych, siemieniu itd.). Włosiska muszę podciąć, ale na razie końcówki zabezpieczam, a bezkształtną już resztę związuję.
    Co do jedzenia - niezdrowe mi nie służy (migreny), ale jak trzeba się uczyć, to lubię podgryzać. Więc robię - domowe chipsy, obecnie siedzę z domowym nachos, domowe frytki... Ziemniaki i mąka w domu zawsze są, więc można szaleć :) A cen nawet nie ma co porównywać, różnica tak duża...

    Ps. Mleko owsiane w najbliższym czasie wypróbuję. Truskawki są, koktajle można robić, a z krowim mlekiem nie lubię.
    Pozdrawiam!
    (i powodzenia!)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja trochę w czerwcu poszalałam :P za to maj był poszczony.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiej henny używasz? Ja polecam RefectoCil, może nie wydaje się najtańsza, ale mnie starcza na rok i kolor w ogóle się nie zmywa ani nie blaknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłą tanią Delię czy DC grafitowy. Niezbyt trwała ale nie robi krzywdy
      Pomyślę o R gdybym miała na stałe robić sama - ale wolę u kosmetyczki :) taki mój czas na relaksik, efekt satysfakcjonujący i trwały a kasa nie zabije ;]

      Usuń
  6. ja przyłączyłam się do akcji przeżyć czerwiec za 50zł - czyli nie wydam wiecej na kosmetyki - kusi cholernie cały czas - ale jakoś daje rade.

    odkładam drobniaki czyli 1,2,5zł - prosto do skarbonki pod koniec dnia - i nie zamierzam ruszyć do czasu aż nie uzbiera się pokaźna sumkna - np. na wakacje....

    wykorzystuje to co już jest w domu i to do ostatniej kropli:) przecież nie potrzeba mi 5 żeli pod prysznic?

    zakupy spożywcze - robie z listą i nie skuszę się na nic czego na niej nie ma - chodźby było w mega promocji, liste robię tak dokładną, że aż z gramami na porcje dla mnie i męża - dlatego zużywam wszystko do samego końca z lodówki:P warto też opróżnić zamrażarke - czasami jest tam tyle dobroci aż na cały tydzień obiadów!

    OdpowiedzUsuń
  7. poczytałam o tym mleku:) świetny sposób - może też kiedyś zrobię

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w kryzysowych sytuacjach po prostu zużywam zapasy :) No i staram się nie chodzić po sklepach, żeby nic nie kusiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mam to samo :) Mam całą masę kosmetyków w domu, które zużywam na bieżąco, jednak zapasów ciągle przybywa... A żeby nie przybywało, to nie można pod żadnym pozorem wchodzić do drogerii :D Albo zabrać ze sobą faceta, który będzie stękał nad głową, że się nudzi, więc nie da nam nic obejrzeć na spokojnie :D

      Usuń
  9. Ja bym zrezygnowała z henny u kosmetyczki i zakupiłabym Refectocil za tą kwotę, który starcza na parę miesięcy. No chyba, że masz do tego dwie lewe ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. oszczedzam zwykle jak się kasa kończy :D kieszonkowe niedługo, dlatego planuję zakupić maski na zapas i korzystam z tańszych kosmetyków typu isana, bd, joanna z apteczki babuni ;) no i kończę stare kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już mam wszystkiego najtańsze wersje :P Taniej się da tylko zrobić :]

      Usuń
  11. Ja poluje na promocje na których kupuje zwykle to co używam na codzień, ew. szukam tańszych lub przecenionych zamienników. Po za tym realizuje też projekt denko i staram się wykończać wszystkie kosmetyki, które się da!

    OdpowiedzUsuń
  12. Generalnie nie mam zapasów, a w razie potrzeby robię to co Ty. Nie ma pomadki? Przetapiam parę olejów i wosków i jest. Nie ma oleju na włosy? A w lodówce masz jeszcze resztki maseł italiana. Półproduktowo obecnie jestem zaopatrzona, to będę denkować. I kombinować z przepisami :)

    Ja nie oszczędzam, bo ogólnie oszczędna jestem po mamusi, to nie muszę, i zawsze jakoś mi starcza. A jak pod koniec miesiąca krucho jest to oszczędzam, ale na jedzeniu :P Jednakowoż kończę pracę 30 czerwca i muszę szukać czegoś full time. Mam nadzieję, że znajdę. Za coś trzeba półprodukty kupować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ita - a jak oleje wyjdą to i masło można :)

      Trzymam kciuki za pracę :)
      I nie że marudzę ale niech płacą bardziej terminowo niż u mnie :/

      Usuń
  13. taka oszczędność, że aż 'd' w tytule pożarła;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przed wakacjami każdy oszczędza jak może. Też się staram, ale jakoś marnie mi to idzie, poza zaprzestaniem kupowania kawy w automacie w pracy. Mam nadzieję, że zmobilizuje mnie to, że wiele blogerek pisze o metodach oszczędzania. Trzeba się wziąć za siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz. Mężnie zrezygnowałam z bułek do pracy na rzecz chlebka, zupek chińskich na rzecz kaszy kuskus z przyprawami...

      Usuń
  15. Z całą pewnością będzie ciężko, ale na 100% dasz radę. Moim najlepszym sprawdzonym sposobem jest...najzwyczajniej w świecie nie chodzenie po sklepach...bo dobrze wiem, że promocje mają jakąś magiczną moc. Dodatkowo często robię sobie właśnie taki mały odwyk. Przez 4 miesiące w roku nie kupuję kosmetyków, wypada co 3 miesiące...i w tym czasie zużywam wszystko co mam...uwierz mi, że największą frajdą w tym całym odwyku,jest robienie nowych zapasów w godzinę po zakończeniu detoxu zakupowego. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  16. oj nawet mi nei mow o cenach melka sojowego w poslsce... jak mieszkalam i pracowalam jakis zas w szkocji rok temu to opijałam si emlekiem sojowym ryzowym i konopnym, sa moim zdaniem przepyszne szczegolnie po calym zyciu picia krowiego. w polsce niestety kosztuja od 10 zł w gore a do tego biedronkowego jakos nie mam zaufania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedronowe robi firma Mona z Austrii, mają własna oficjalną markę rynkową. Pytanie, jak bardzo to sojowe a jak bardzo napój ;]

      Usuń
  17. ja nie potrafię oszczędzać, pomocy :(
    dzisiaj poszłam po lakier, wzięłam 3 :p

    ograniczam się za to włosowo i pielęgnacyjnie (wszystko, co najbardziej lubię jak na złość się kończy: Alterka morela, Garnier AiK)
    będę męczyć zapasy...

    chyba zrobię oficjalny projekt denko...to pomaga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie umiem :P Brak wypłaty pomaga, mała 8)

      zrób denko zrób :) tak na blogu i z fociami :) lubię czytać denka :P

      Usuń
  18. A ja tak z innej beczki przepraszam,że pod tym postem , ale w sumie może to i oszczędzaniu też jakoś. To do rzeczy co myślicie o własnym robionym occie malinowym i różanym? Widziałam przepisy w necie,ale czy się nadadzą do włosów.W sumie to tańsze wersje niż kupne,gotowe. Maliny mam mrożone z własnego ogródka to w sumie tylko koszt octu:) I jeszcze jedno a jak by zrobić olej różany?
    Ja tez staram się oszczędzać kończę to co już mam.
    Pozdrawiam Wiola

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie czerwcowe oszczędzanie nie wypali, bo kupuję zioła. Niby tatałajstwo tanie, a paczka do paczuszki i 3 dyszki lecą...

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!