Wiedzma bloguje: Półproduktowy must have

piątek, 29 czerwca 2012

Półproduktowy must have

Krótko i treściwie

Półproduktowe Must Have Wiedźmy 
i
Poradnik Zakupowy


Oleje


Czy chodzi o włosy czy twarz - kierujemy się zawartością kwasów tłuszczowych.
Dobór dla włosów i twarzy - KLIK <= lista olejów
Dobór dla twarzy by Italiana89 - KLIK


Jeśli dopiero zaczynamy przygodę z olejami i właściwie nie wiemy, jaki będzie dobry - po jednym lub więcej z punktów z tej listy.
Np z awokado (1), z orzechów włoskich (2), kokosowy i masło shea (3), jojoba (4) i rycynowy z apteki

Moje ulubione oleje to:
kokosowy, migdałowy i awokado na ciało
masło shea i olej słonecznikowy w kremie
olej z pestek malin jako samodzielne serum
olej lniany i sezonowo kokosowy na włosy




Humektanty

Obowiązkowo: Pantenol i Kwas hialuronowy. Najlepiej działają podane razem.
Na początek nieśmiało zastąpi je tania gliceryna z apteki, ale te wyżej są po prostu lepsze.

Nieśmiało poleca się mocznik i mleczan sodu (nie mam o nich zdania).

Moje ulubione: pantenol i kwas hialuronowy!


Emulgatory / Emolienty

Nie są obowiązkowe ale da się na nich zrobić własny krem :) Oprócz tego wspaniale zmiękczają suchą skórę i włosy. Lecytyna i lanolina - obie do kupienia również w aptece. Lanolina raczej na skórę, gdyż jest bardzo trudna w obsłudze. Obydwa składniki raczej w mieszankach niż solo, bo ciężko je nałożyć i zmyć.
Wersji półproduktowych w/w jeszcze nie posiadam, ale myślę, że będą łatwiejsze w obsłudze (odpadnie choćby rozcinanie kapsułki z lecytyną).




Proteiny

Zależy, czego od nich chcemy.
Do paznokci i włosów ale tych o niższej porowatości (choć jak wiemy są wyjątki od tej reguły; sprawdzają się wielu wysokoporowatym a u mnie na przykład nie) - keratyna.
Do włosów o średniej porowatości i dla skóry - jedwab hydrolizowany.
Do włosów zniszczonych, o potencjalnie wyższej porowatości i na skórę wygładzająco - kolagen, elastyna i proteiny roślinne (tzn pszenicy, owsa, soi, ryżowe też byłyby mile widziane).
Do włosów o bardzo niskiej porowatości lepsze będą aminokwasy - np cysteina.

Chwilowo nie mam żadnych ulubionych protein dla włosów. Pewnie wrócą do łask jesienią. Chyba że do protein zaliczymy Cassię - czy wielkocząsteczkowe proteiny roślinne mają szansę tymczasowo połączyć się z włosem?

Na twarz używam kolagen i elastynę w kremie - nabyty ze względu na pierwsze zmarszczki. Po kremie skóra jest gładka i mięciutka :)



Hydrolaty

Z jednej strony wydają mi się zbędne, z drugiej - mam już drugi i będą kolejne.
Hydrolat polecam, jeśli:
  • chcemy zastąpić nim tonik; wtedy szukamy ziół o odpowiednich właściwościach
  • jako mgiełkę - dla zapachu :D
  • do wyrobu kremów i mieszanek trwałych; np wypasionej mgiełki na włosy pełnej dobra wszelakiego!
Do mieszanek nietrwałych, czyli np psikanki na kilka użyć - na mój gust wystarczą napary ziołowe.

Uwielbiam zapach hydrolatu z róży stulistnej! Dodatkowo nawilża i jednocześnie odświeża skórę twarzy.


Witaminki

Wspomniany już pantenol. Rozpuszczalne w tłuszczach witaminy A i E. Przy problemach ze skórą głowy - niacyniamid. Lub prościej - gotowy zestaw witamin.

Witaminę A i E mam jeszcze z apteki w kapsułkach. Ląduje w masełkach do ust i tam sprawdza się świetnie. Powtórzę wspomniają już B5 - mój miszcz!
Intryguje mnie ostatnio witamina C - wydaje się być odpowiedzią na potrzeby mojej suchej ale nie zniszczonej skóry.


Ekstrakty

Każda włosomaniaczka powinna wypróbować Ekstrakt zatężony 10x z aloesu!
Oprócz mamy do wyboru dziesiątki ekstraktów roślinnych w postaci płynnej, sypkiej, wodnej, glicerynowej lub olejowej.

Jako że takie czyste ekstrakty to największe ryzyko alergii - nie mam ich zbyt wiele.
Niestety również - wiele z nich wymaga podania z alkoholem, inaczej składniki z ekstraktu nie wnikną wgłąb skóry. 


Kwasiory

To już agenci specjalni. Zastanów się, czy chce Ci się mierzyć stężenie i pilnować pH?

Jeśli tak - do dzieła!
Najłagodniejszy jest kwas mlekowy. Zarówno do skóry jak i włosów.
Kwas salicylowy i kwasy owocowe zależnie od stężenia nawilżają i zmiękczają lub złuszczają. Te ostatnie mogą się sprawdzić w ostatniej fazie pielęgnacji włosów, np w płukance.

Proszę o pytania :)

Wiedźma

24 komentarze:

  1. Pytanie nr jeden: jakie to proteiny roślinne?:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minique - hydrolizowane: owies, pszenica, soja

      keratyna roślinna mało ma wspólnego z keratyną :) są to raczej "normalne" proteiny hydrolizowane - dobre dla włosów ale dla niskoporowatych mogą być za duże

      Tumblingcurls - też uwielbiam miód i lecytynę, prędzej poradzę sobie bez półproduktów niż bez nich :)

      Odlej sobie do mniejszego opakowania, jakby się zepsuł byłoby szkoda ;] Jesteś w stanie zapakować butelkę w folię i gazety, torby na mrożonki takie izolujące? Nie wiem jakie są normy samolotowe

      Usuń
    2. A jak stosujecie miod i lecytyne? Jako dodatek do masek czy solo? Ania

      Usuń
    3. Ja polecam kwas migdałowy i salicylowy do cery skłonnej do zaskórników i krostek. Żeby zaoszczędzić sobie kłopotu z mieżeniem stężeń i pilnowaniem ph, kupuję gotowe serum z kwasem migdałowym 10% z BU a w aptece Saliderm (10% żel z kwasem salicylowym), który przed użyciem mieszam na dłoni z kremem do twarzy - dwa "groszki" kremu + 1 "groszek" żelu. Gotowe!

      Usuń
  3. Na moim różanym bułgarskim z zsk jest napisane przy przechowywać w chłodnym miejscu, i trzymam go w ciemnej szafce w łazience. Chyba nic mu się nie dzieje. A co do paru godzin w trasie, myślę, że nie takie rzeczy przetrwał w transporcie. Od producenta do dystrybutora, od dystrybutora do klienta... :)
    All in one (zestaw witamin) jest fajne, ale ja jakoś wolę ustalać własne proporcje. Właśnie jedzie do mnie trwała postać witaminy C z zsk, mrr, będzie serum. Niacynamid luv. Z witaminą A jest ciężko ze względu na wielość postaci i ich stabilność:( a bardzo mi na niej zależy.
    Kolagen z elaztyną, HA, d-panhenol też uwielbiam, a mocznic polecam dokładnie przetestować, naprawdę warto. Nawilża chyba najlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam do Ciebie pytanie;) Co możesz powiedzieć o oleju jaśminowym? Do której grupy olejów należy zgodnie z tą tabelką? --> http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/06/oleje-szczegoy-wnikania-wedug.html Dziękuję za odpowiedź z góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki konkretnie? Bo ja kojarzę taki z parafiną, który do żadnej nie należy :)

      Usuń
    2. http://sklep.kuchnieswiata.com.pl/product-pol-233-Olej-jasminowy-pachnacy-do-wlosow-250ml-KTC.html właśnie ten:) Myślisz, że ta obiecująca reklama producenta, który zapewnia odżywienie, zdrowy wygląd itp. ma coś wspólnego z prawdą?

      Usuń
    3. Skład: Paraffinum liquidum, parfum
      Niestety
      Jeśli komuś pasuje parafina to zdrowy wygląd i nawilżenie olej zapewni.
      Hasła "odżywienie" nie lubię bo jest takie "naciągane" jeśli chodzi o włosy, na pewno mocno naciągane w tym przypadku

      Usuń
    4. Dzięki wielkie za odpowiedź:) na razie olejowałam nim dwa razy i muszę przyznać, że włosy mam bardzo miękkie i gładkie. Widocznie akurat mi parafina pasuję.

      Usuń
    5. Kurcze, a ja cały czas wierzyłam w "prawdziwy" olej jaśminowy...

      Usuń
  5. Trochę nie w postowym temacie, ale jutro będziesz mieć swoje amfotery ;)

    Muszę jeszcze się z tym przespać, żeby napisać to bardziej po ludzku, najwyżej mi pokażesz palcem, czego zwykły śmiertelnik nie ogarnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny wpis :) Tylko zastanawia mnie keratyna, bo moje włosy charakteryzują się wysoką porowatością, a jednak ją lubią :) Taki mały wyjątek od reguły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Ty jedna :) Zrobiłam dopisek.
      A mi ta keratyna nie pasuje, za duża - bo dokładnie to samo miałam po jedwabiu :P

      Usuń
  7. NAjbardziej zaciekawił mnie aloes ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Ci bardzo za ten post, właśnie takich konkretów potrzebuję. Jako, że dopiero zaczęłam zgłębiać własne kosmetyki, testuję sobie różne rzeczy. Za nic nie lubię kokosa, ani na włosy, ani na ciało- ewentualnie na nogi po depilacji, jak już nie mam nic lepszego. Masełko shea kocham od dawna. Kwas mlekowy- bardzo tak. Oleje sobie powoli sprawdzam- ostatnio krokosz spasował. Pozdrawiam cieplutko, uściski!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nareszcie mi się rozjaśniło w głowie. Super post!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. a możesz coś powiedzieć o spirulinie? do której grupy sie zalicza, jak działa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spirulina jest produktem złożonym. Przeważają proteiny, od wielkocząsteczkowych po wolne aminokwasy (ok. 60%), niecałe 8% tłuszczu, cukry - ok. 20%. Bardzo wysoka zawartość witamin i skł. mineralnych.
      Na włosy zadziała jak kuracja proteinowa, inaczej niż jajko i mleko, to mogę zapewnić. Moje włosy po spirulinie są cudownie gładkie i sprężyste.
      Na skórę - przeciwzapalnie, łagodząco, wspiera nawilżanie (ale trzeba dołożyć jakiś nawilżacz, który ma być wspierany!).

      Usuń
    2. Dziękuje za odpowiedź, a jak uważasz czy spirulina jest w stanie zastąpić proteiny w pewnym stopniu w procesie odżywiania włosów? Ponieważ moje włosy są wysokoporowate i suche i nie przepadają za proteinami, a spiruline jako tako tak.

      Usuń
    3. Tak, zastąpi. Proteiny jako takie nie są konieczne w pielęgnacji włosów

      Usuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!