Wiedzma bloguje: Pułapki bezsilikonowej pielęgnacji cz.2

środa, 20 czerwca 2012

Pułapki bezsilikonowej pielęgnacji cz.2

Oczywiście, że jest ciąg dalszy :)
Część pierwsza

Ciąg dalszy pytań, jakie stawiamy u początku bezsilikonowej pielęgnacji włosów:



  • Pogorszenie się stanu włosów po odstawieniu silikonów
To częsty problem.
Pierwszą kwestią jest przyzwyczajenie - zdrowe i zadbane włosy bez silikonów mogą nie wyglądać w ten sam sposób, jak za czasów typowych kosmetyków drogeryjnych.
To jak ze skórą twarzy - silikony są dla włosów jak makijaż. Nawet najzdrowsza skóra bez makijażu nie wygląda tak samo jak umiejętnie pomalowana - nie gorzej, ale jest inaczej.
  • Fala za falą
Największej zmiany myślenia o wyglądzie wymagają chyba falowane włosy. A może tylko mi się tak wydaje, bom falowana? ;)
Napatrzył się człowiek na gazetowo-fotoszopowe fale idealne. Lśniąca tafla idealnie równych fal. W naturze może to wyglądać zupełnie inaczej - widziałyście moje fale. NIezaprzeczalnie są zdrowe, zadbane i lśnią, są też bardzo inne, niż obraz lansowany w mediach: tu puch, tam rulon, kilka rodzajów skrętu na całej głowie, do tego kształt włosów zmienia się w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca, roku. Ecce fale ;)
  • Szoczek i wstrząsik - bo miało pomóc
Po bezsilikonową pielęgnację sięgamy często dopiero i właśnie dlatego, że włosy są już tak zniszczone, że nie pomoże silkonowy "makijaż". I zamiast oczekiwanego zdrowienia - widzimy pogorszenie. Nie znaczy to, że stan włosów się nie pogarsza, tylko wreszcie spojrzeliśmy mu w twarz.
  • Jednak ten silikon
Przy bardzo zniszczonych włosach lepiej nie rezygnować z silikonów całkiem. Raz - żeby nie paść z szoku i rozpaczy, dwa - zniszczone włosy potrzebują ochrony, jaką dać mogą tylko silikony.
Ale silikony stosowane mądrze:
+Przed szamponem z SLS jeśli chcemy oczyścić tylko skalp a nie włosy.
+Na koniec pielęgnacji (po myciu i maseczkach) na domknięcie składników wewnątrz włosa. Chyba że możemy sobie pozwolić na krem z shea w takim momencie - ale masło shea jest ciężkie, więc nie dla każdego.
  • Nie ma kosmetyków dla każdego
Powtarzamy do znudzenia: nie ma kosmetyku idealnego dla każdego.
Są kosmetyki dobre dla danego typu: np ja, Wiedźma, nieanonimowa niskoporowata suchowłosa lokomaniaczka - jestem zachwycona maską głęboko nawilżającą, bo penetruje wgłąb włosów i je cokolwiek zmiękcza, bo bez niej są sztywne druty. Włosy cienkie i wysokoporowate niepotrzebnie obciąży i zmiękczy, nawet do gumowatości.
  • Czas goni nas
Czas trzymania produktu na głowie ma znaczenie przy kosmetykach bez silikonów.
Co nie znaczy, że długo to dla każdego dobrze. Długie kompresy, całonocne olejowanie - wydaje mi się - będzie lepsze w przypadku włosów opornych, suchych, sztywnych, niskoporowatych, które inaczej nie zdążą przyjąć składników.
Przy włosach delikatnych i wysokoporowatych a zwłaszcza cienkich - kilka-kilkanaście minut w zupełności wystarczy!
  • Naturalne nie znaczy bezpieczne
Też będę o tym przypominać, bo media uparcie lansują roślinkę z listkiem jako symbol bezpieczeństwa. Naturalne uczula i podrażnia tak samo jak składniki syntetyczne!
Wręcz ba! Jeśli masz problemy skórne - lepsze będą dobrze oczyszczone składniki pochodzenia czy naturalnego czy sztucznego, przebadane, wyizolowane.
A wśród naturalnych kosmetyków mało jest składników bezpiecznych, gros olejów może powodować zaskórniki. Co znowu nie znaczy, że kosmetyków bezpiecznych dla osób o skórze problemowej nie ma - ja znalazłam swoich naturalnych thebeściaków ale trochę to trwało i testów i czytania i kosztowało nerwów.

Coś czuję, że cdn :)
Na jakie pułapki i niprawdziwe "przesądy" dotyczące naturalnej pielęgnacji ciała i włosów Wy natrafiłyście?

Wpis edytowany dn. 13.08.2012r.

Wiedźma

32 komentarze:

  1. chciałabym mieć taka wiedzę jak Ty. Chyba czas najwyższy zacząć cokolwiek czytać o włosach o wysokiej porowatości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Polecam, to bardzo ułatwia poruszanie się w gąszczu sklepowych półek :)
      Wszystko co potrzebne jest na wizażu podpięte do wątku o pielęgnacji loków i fal

      Usuń
  2. Ja ostatnio stosuję metodę OMO (odżywka mycie odżywka)na moich włosach i sprawdza się świetnie. No i oczywiście podczas spłukiwania szamponu używam letniej wody aby otworzyć łuski włosa i nawalam na włosy maskę dove a później zmywam ją jak najzimniejszą wodą taką którą mogę znieść aby łuski się zamknęły i włoski po takim zabiegu błyszczą się niesamowicie. OMO pomaga mi z moimi przesuszonymi, puszącymi się końcówkami Mam kręcone włosy więc puszenie się ich to codzienność. Wystarczy tylko zwiększona wilgotność powietrza i mogę się pożegnać z piękną gładką fryzurką. Ja osobiście nie lubię swoich kręciołów więc katuje je prostownicą przez to wysuszając i paląc końce włosów. Świetny tekst, uwielbiam Twój język pisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba znajdę coś dla Ciebie zamiast prostownicy :)

      Usuń
    2. czekam na to Twoje cudo które mi polecisz :)

      Usuń
  3. "Przed szamponem z SLS jeśli chcemy oczyścić tylko skalp a nie włosy.
    Na koniec pielęgnacji na domknięcie składników wewnątrz włosa"

    Czyli stosujemy coś z silikonami tylko kiedy rzy następnym myciu użyjemy SLS? I co z tym domknięciem? Przed użyciem silikonów?

    Znowu mnóstwo pytań do :p
    wybacz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze :) pytać!

      nie tyle tylko przed co najlepiej przed

      jest tez jedna z wersji OMO: zakłada zabezpieczenie włosów na czas mycia odżywką z silikonami - które się zmyją ale zrobią swoje

      "co z domknieciem"
      zauwaz roznice:
      szampon
      silikonowy

      a:
      szampon
      bogata maska
      silikony

      silikon pomoze skladnikom pozostac, wodzie nie odparowac az tak

      Usuń
    2. ja to rozumiem tak, i od niedawna stosuję, że jeśli następne mycie mam zamiar wykonać czymś łagodnym, np. tym: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=35660, to wtedy nie używam żadnych produktów z silikonami. jeśli natomiast wiem, że kolejne mycie będzie 'silne', to tak. wymaga to trochę 'doprzodowego' myślenia, ale z moim ekstra-wrażliwym skalpem inaczej się chyba nie da;)

      a z domknięciem, to rozumiem to w ten sposób, że silikon otula włosa i nie pozwala zbyt łatwo uciec składnikom odżywczym, więc u mnie produkt silikonowy jest absolutnym zakończeniem zabawy z włosem - po jego zastosowaniu kolejną włoso-czynnością jest następne 'silne' mycie.

      tak samo używam np. balsamu do ciała, na który często nakładam później jeszcze shea albo olej - wymyśliłam sobie (a może i nie?), że balsam nawilży, a shea nie pozwoli mu tak szybko odparować czy się zetrzeć tym samym potęgując jego dobre działanie:) samo shea nie za bardzo mi pasi.

      Usuń
    3. Podobnie rozumiemy :)

      Ja ciągle szukam sposobu, żeby móc dodać shea do wszystkiego ale tak, żeby było wygodnie i bez ceregieli. Wstępnie zemulgować albo rozpuścić...
      Samo shea jest niezmiernie trudne w użyciu, chyba że na balsam do ust

      Usuń
  4. Właśnie właśnie- czas! Naczytałam się, że im dłużej maska czy olej tym lepiej, a u mnie to nieprawda. Zdecydowanie lepiej jak trzymam krócej, ale dość często. Super tekst!
    Też poproszę coś zamiast prostownicy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mądry post! Zgadzam się z każdym punktem :) Zaciekawiłaś mnie czasem trzymania produktu. Podejrzewam swoje włosy o średnią porowatość ku wysokiej, więc przetestuję krótkie trzymanie na nich dobrodziejstw.

    OdpowiedzUsuń
  6. Post bardzo przydatny, aczkolwiek mam małą uwagę, robisz ogromne błędy stylistyczne, składniowe, ciężko mi było czytać ze zrozumieniem. Osobiście uważam, że silikony w umiarkowanej ilości nam nie zaszkodzą:)
    Natalia.

    OdpowiedzUsuń
  7. mi babcia powtarza tak często jak tylko może, że popsuję sobie włosy tymi "moimi kombinacjami" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi sie Twoj styl, smieje sie jak czytam :)
    Ja uzywam szampony biovaxu i wlosy mialam naelektryzowane jak szlag! a ja mam naprawde fajne wlosy. to jak tam mam wygladac bez silikonow, to ja sie z nimi przepraszam :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Moich rzęs jak nie maluje najzwyczajniej nie widać, a z makijażu nie zrezygnuje, żeby ,,zdrowo wyglądać" bo jednak inaczej ludzie patrzą na kogoś umalowanego. Z resztą silikony nie poprawiają tak wyglądu włosów, jak makijaż. Nie rozumiem co jest złego w podkreślaniu urody, bez przesady..... Mój facet lubi mnie naturalną, ale mówi, że jednak trudniej zwrócić uwagę na dziewczynę nieumalowaną np w klubie ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie mamy czasy niestety. Odniesieniem są pomalowane i poprawione modelki w mediach.
      Sama jestem zwolenniczką naturalności, ale niekoniecznie tej 100% - umiejętne poprawienie natury potrafi być bardzo na plus. Makijaż "no make up", podkreślone rzęsy i brwi, delikatny korektor
      Na szaleństwo też jest czas i miejsce :)

      Usuń
  10. podziwiam Twoją wiedzę ;) i lubię czytać to, co piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bezsilikonowa pielęgnacje stosuję już jakiś czas, ale nie wiem, czy by nie dodadać troszeczkę, bo ochrona to u mnie leży w rowie pozucona....

    (ps. powróciłam do tematu trwałej-bo zapomniałam- ale jestem znowu i naprawdę zależy mi na Twojej radzie)

    OdpowiedzUsuń
  12. i co z tym sposobem na prostowanie wosów?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwości - będzie osobny wpis :)

      Usuń
    2. aaaaa myślałam że jakaś złota myśl w komentarzu :))) czekam z niecierpliwością na wpis

      Usuń
    3. Hej, mam pytanie. Na stronie zsk jest dużo olejów, ale wiele z nich jest rafinowanych. Czy jest duża różnica w działaniu (chodzi mi szczególnie o włosy) między olejem rafinowanym a nierafinowanym?

      Usuń
    4. Sam sklep opisuje czym się różnią składowo - nierafinowane są bardziej wartościowe ale rafinowane lepsze dla alergików (i do kosmetyków o dłuższym terminie ważności bo można je obrabiać na ciepło i są trwalsze)
      Nie miałam jeszcze tego samego oleju w wersji rafinowanej i nie.
      Używam oleju kokosowego i maseł rafinowanych i jestem bardzo zadowolona

      Usuń
  13. a ja jestem załamana stanem moich kręciołków..:( mam ochotę obciąć je i mieć to wszystko z głowy.. pielęgnuję je olejuję nakładam maski staram sie zachować umiar i dalej czuje "niesmak" jak patrze na moje smętne cieniasy.. większość masek zmiękcza moje włosy a ja (wiem że to dziwne) nie lubie tego.. wole gdy sa sztywne bo wtedy mają objętość.. wszystko byłoby ok gdyby moje włosy nie były tak rzadkie. walczę z tym ale przedemną długa droga bo babyhair muszą jeszcze spoooro urosnać :(

    kochana Czarownico co poleciłabyś mi żeby "pogrubić" i usztywnic włosy ?

    Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię zmiękczenia, chociaż dopiero nadmiernego czyli gumy.

      Pogrubią i usztywnią
      Cassia, proteiny pszenicy i zbóż,
      usztywni
      płukanie w soku z aloesu, niacyniamid (B3), dobry żel

      Usuń
  14. Nie do końca się z Tobą zgadzam.

    Jestem przykładem na to, że całkowita rezygnacj z silikonów może uratować włosy - oczywiście pod warunkiem świadomej pielęgnacji. Rezygnując z kosmetyków L'Oreal, Kerastase i Moroccan Oil, zrobiłam porządny research produktów naturalnych pod kątem potrzeb moich włosów, czyli średnioporowatych fal, skóry głowy skłonnej do przetłuszczania się, a końcówek włosów suchych i wymęczonych chemią (odżywki L'Oreal i Kerastase to bomby silikonowe). Dopiero na tej podstawie wybrałam odpowiedni set: szampon, odżywki, oleje, maski.

    Po półrocznej kuracji włosy przestały mi wypadać, intensywnie lśnią - tak, to możliwe w przypadku niektórych fal - i często słyszę, że wyglądają jak wyretuszowane w Photoshopie. Zdaję sobie sprawę z tego, jak wielką jestem szczęściarą i większość osób może marzyć o takiej czuprynie - piszę to jedynie po to, aby zakwestionować pogląd, że brak silikonów jest błędem. Błędem jest jedynie nieumiejętna pielęgnacja i brak wiedzy na temat potrzeb włosów.

    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie, że naturalna pielęgnacja uratowała Twoje włosy ale Czarownicująca wcale nie twierdzi, że pielęgnacja bez silikonów jest zła. Po prostu silikon czasem się przydaje, może pomóc. Tobie nie jest potrzebny - i świetnie! Ale jest wiele dziewczyn, którym on pomaga. Autorka wpisu ukazała zalety tego składnika. O wadach chyba każdy wie. Po prostu trzeba pamiętać aby silikonów używać z głową;)

      Usuń
  15. przydatny post, cieszy mnie ta seria;D

    OdpowiedzUsuń
  16. swietny post!!ale masz kobito wiedze!duzo sie nauczyłam

    OdpowiedzUsuń
  17. Chylę czoła:) nawet pozwoliłam sobie założyć zeszyt i robić notatki z tematów, które mnie najbardziej interere;) i w komentarzach można znaleźć perełki;) czyli prostym sposobem jak np aloes można usztywnić włoski:) proteiny pszenicy też.. czyli jednak będąc ostatnio w Rossmannie mogłam wziąć odżywkę Isany z pszenicą :D Zrobię to następnym razem, nie wszystko na raz;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!