Wiedzma bloguje: Olejek myjący - zdjęcia

sobota, 7 lipca 2012

Olejek myjący - zdjęcia

Na prośbę - z dumą - pokazuję zdjęcia mego olejku myjącego, o którym pisałam już TU.

Nadal jestem z niego zadowolona, chociaż upał skusił mnie do "poprawienia" mydełka olejkiem herbacianym i eukaliptusowym dla odświeżenia... Mmmmm :)

Jest też zadowolona mama, siostra i dzieć alergik (o jego delikatnej skórce pisałam już w zimie, TU i TU).

W obecnym składzie olejek nie nadaje się do mycia włosów (którego to zadania dzielnie podjęła się mama!). Pozostawia je przetłuszczone.

Olejek myjący - zdjęcia

Olejek zaraz po zrobieniu. Mieszanka soku z aloesu i detergentu wyraźnie odcina się od oleju.

Na drugi dzień "ustany". Widać rozdzielające się fazy - wodna, tłuszczowa i pomiędzy nimi emulsja.

Zaraz potem zmieszany - jakież lśniące drobinki? To kropelki oleju.





Po kilku dniach - olejek "przegryza się". Widać wyraźnie emulsję. Olejek cały czas myje, taki przegryziony nawet lepiej choć nadal delikatnie.

...A tuż obok w miednicy kąpie się dzieć :) Bez olejku, za to z kwiatkami pelargonii (siam zerwałem!).
Szkoda, że nie mamy balii dla mnie :P

Roztapiająca się w upale
Wiedźma

8 komentarzy:

  1. rewelacja! Ja sobie chcialam kiedys zrobić taki olejek odświeżający na włosy z hydrolatem, ale nie wiem czy działał, po kilku dniach wylałam, nie mogąc znieść tego smrodku olejku z kiełkow pszenicy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego poleca się małe porcje, nigdy nie wiesz czy wszystko zagra :)
      W jednym z moich kosmetyków do szału doprowadziła mnie niewydajna pompka, co dotarło do mnie na długo po zużyciu tamtego wyrobu :P

      Usuń
  2. O, też kiedyś zrobiłam podobny olejek :) i też topię się w upale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż zawierał??? Chętnie skorzystam z dodatkowych pomysłów :)

      Usuń
  3. Świetny :) Jakby mu jeszcze założyć czapeczkę z lnu i przewiązać rafią, mógłby spocząć obok urny z żabim skrzekiem na wiedźmiej półce :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie koło jaszczurzego ogona bo będzie kwas ;)

      Usuń
  4. Interesujący :) Czytając twojego bloga czuję się coraz bardziej przekonana do kręcenia własnych kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  5. haha rośnie mały ogrodnik tudzież zielarz :D

    A ja z racji tego że dopiero poznaje (a już bardzo lubie) twojego bloga lece czytać starsze posty o olejku.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!