Wiedzma bloguje: Nowa zakładka i maceratowo :)

niedziela, 5 sierpnia 2012

Nowa zakładka i maceratowo :)

Część z Was już zauważyła - kilka dni temu na blogu pojawiła się nowa zakładka - TEMATY NA ZAMÓWIENIE. W tym miejscu możecie podawać tematy, o których chciałybyście poczytać u Wiedźmy.

Wasze propozycje (i moje pomysły również) znajdą się na liście poniżej - i będę po nie sięgać w tzw "odpowiednim czasie".

Nie wszystkie tematy będę rozwijać - na niektórych sprawach się nie znam (dotyczy to większości tych spraw których nie jestem w stanie sprawdzić na sobie), inne były już wielokrotnie opisane w świetny sposób (nie widzę potrzeby pisania nowej notki o teorii działania OCM) - ale mogę podać źródła, które dla mnie były wartościowe itp.

Zioło-olejomaniaczka ;)

Drugi news - właśnie nastawiłam moje pierwsze maceraty :D
Kierowałam się przepisem z bloga Fala za falą - Mania Macerowania.

Obydwa powstały metodą na ciepło, na oleju słonecznikowym.

Pierwszy - wszystko co dobre dla cebulek włosów: korzeń łopianu, korzeń mydlnicy, korzeń lukrecji - czyli mieszanka przeciwłupieżowa, przeciwzapalna i korzystnie wpływająca na porost włosów.

Drugi - kwiat lawendy - z myślą i o włosach i skórze głowy i o skórze ciała. Lawenda ma delikatne działanie odkażające, łagodzące - i niech będzie prawdą, że odstrasza komary!

Nie mogę się doczekać :)


Pozdrawiam

Wiedźma

13 komentarzy:

  1. powodzenia!
    ja sie nie znam na maceratach ;> czasem wode dobrze na herbate zagotuje ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymówka ;) Kilka lat temu nie umiałam nawet herbaty zrobić, typowe dziecko stołówki szkolnej :P

      Usuń
  2. a ja planuję zrobić macerat z łupin orzecha włoskiego ;) może oprócz przyciemniania też będzie miał inne dobre właściwości dla włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem tego maceratu :)
      Zwłaszcza, czy bardzo brudzi

      Usuń
  3. na początku myślałam, że chodzi o materace hahaha :) zaintrygowało mnie to i zaraz przeglądnę bloga w poszukiwaniu większej ilości informacji :)

    http://setkado40stki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. mój z łupin orzecha włoskiego już się 'kisi' w ciemnościach :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od dawna chcę zrobić macerat,ale zapewne mi nie wyjdzie :D W końcu zrobię,najwyżej olej pójdzie na stracenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób małą porcję i mało ziół o przyjemnym zapachu :) Zawsze będzie do ciała jak coś

      Usuń
  6. Cieszę się niezmiernie, że mój wpis się na coś przydał! :)
    Moje maceraty od dawna są gotowe - jak skończę kokosa (któremu kończy się termin) zabiorę się za intensywne testy ;)
    A, korzystając z owoców sierpnia - w planach macerat z łupin orzecha włoskiego :) Po lecie przyda się włosom odrobina przyciemnienia

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez robię maceraty ziołowo - olejowe. Aktualnie mam "na stanie" macerat z kłącza tataraku, korzenia piołunu i liści rozmarynu w oleju słonecznikowym (do włosów) i macerat z nagietka też w oleju słonecznikowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się sprawują?
      Czy łatwo "zepsuć" macerat?

      Usuń
  8. macerat lawnedowy. że ja o tym wcześniej nie pomyślałam ;) pędzę do kuchni :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja stosuję metodę na zimno ,bo na ciepło niszczy poniektóre składniki.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!