Wiedzma bloguje: Tuningowanie kosmetyków dla początkujących

piątek, 10 sierpnia 2012

Tuningowanie kosmetyków dla początkujących

Każda włoso-twarzo-skóro-kosmetyko-maniaczka dochodzi do tego etapu.
Bierze się za poprawianie i ulepszanie kosmetyków :)

Daje to przedsmak tworzenia własnych kosmetyków - a wymaga mniej wiedzy i doświadczenia i trudną robotę w postaci np emulgacji już ktoś za nas odwalił :)

Poprawiam i ja! Nagminnie i prawie wszystko: kremy do twarzy i do rąk, odżywki, maski i szampony do włosów. Przykłady będą poniżej :)

Niniejszym na ten wpis "wypożyczam" styl wpisu od Anwen i BlondHairCare - jest o wiele bardziej czytelny w tym przypadku :)

Tuningowanie kosmetyków
dla początkujących
http://w-spodnicy.ofeminin.pl/


Mniej znaczy więcej :)
Zawsze ale to zawsze przerabiaj odrobinę kosmetyku w oddzielnym opakowaniu! Porcja na jedno, dwa użycia albo na tydzień, mieszkająca w lodówce - to dość! Mieszane kosmetyki lubią nie wyjść, lubią się szybko psuć - szkoda składników i naszej skóry!

BHP
Opakowania, sprzęty, mieszadła i nasze ręce powinny być czyste.
Sporo informacji nt dezynfekcji i aseptyki można znaleźć u Czarszki - mojej pierwszej mazidlanej guru - Dezynfekcja pojemników i narzędzi
WAŻNE!
1. Przed zastosowaniem upewnij się, że składnik nadaje się do stosowania na skórę!
2. Składniki najlepiej kupować w miejscach, w których wiemy, że były dobrze przechowywane. Np w aptece, sklepie zielarsko-medycznym (no jadalne to w spożywczaku :) ).
3. Zanim użyjesz produktu / składnika po raz pierwszy - zrób próbę alergiczną. 
Należy posmarować mały kawałek skóry w niewidocznym miejscu, np za uchem i obserwować po 12h, 24h i 48h czy nie pojawia się zaczerwienienie, wysypka lub świąd.
Jeśli nie wystąpią działania niepożądane - go for it! :)
4. To że składnik raz "przeszedł test" niestety nie oznacza, że nigdy nas nie uczuli.

Co mamy pod ręką?
Rozejrzyjmy się wokół, co mamy i możemy dodać do naszego kosmetyku:
Spiżarka - miliony świetnych składników mamy w kuchni lub możemy je łatwo kupić w pobliskiej aptece, sklepie spożywczym czy zielarni. Tanie rozwiązanie, swietne na początek, kiedy nie chcemy wydawać wiele kasy nie wiedząc, czy taka "zabawa" nam się spodoba. Z drugiej strony - jadalne składniki mają wielki potencjał i ja ciągle do nich wracam :)

Półprodukty - wyższa szkoła jazdy. zazwyczaj oznaczają większą inwestycję (żeby się koszty wysyłki zwróciły ;) ) ale też dają więcej możliwości!

Półproduktowy must have - półprodukty, które wmawiam sobie, że mi wystarczą :) Na prawdę jest tego więcej ;)
Moja kolekcja półproduktów - stan na miesiąc marzec. Od tamtej pory wytrwale denkuję :) Noszę się z aktualizacją - postem przechwałkowym z moją kolekcją skarbów :)

Świetny przewodnik po półproduktach popełniła Anwen :) Zebrane w jednym miejscu adresy sklepów internetowych, lista jej półproduktowego must have - nic tylko korzystać :)

Skompletuj zestaw
Spośród wymienionych wyżej list składników :) Wyłów te, które wg opisów będą dla Ciebie odpowiednie. Na każdej stronie z półproduktami - czy poradniku nt naturalnych metod pielęgnacji - znajdziemy podstawowe przeznaczenie składników.
Rozważmy trzy razy bogaty olej dla skóry suchej i zniszczonej, jeśli nasza skóra jest skłonna do zaskórników i się świeci, rozważmy wieloziołowy ekstrakt, jeśli co krok męczy nas alergia na pyłki.

Przewodnik po składnikach i ich funkcjach:
Na codzień dobrze się spisuje też zestaw olej + humektant - a wszystkie trzy to zestaw do zadań specjalnych - do intensywnych maseczek, do skóry i włosów potrzebujących porządnego dopieszczenia!

Tak samo jak przy pielęgnacji bardzo naturalnej - tak i przy wzbogacaniu: warto poznać swoją skórę i włosy i przynajmniej na początku kierować się wskazówkami, co do ich preferencji.
Jeśli jakiś składnik bezsprzecznie szkodzi nam solo - w mieszance czy w innym zestawie może być dla nas dobry albo równie zły. Nie dowiemy się bez testu na własnej skórze.

Pielęgnacja włosów w aspekcie porowatości

Pielęgnacja włosów w odniesieniu do pogody


Znowu o ilości
Najbezpieczniej jest dodawać wszystkiego po odrobinie! Dosłownie - kilka kropli, szczypta, dwa-trzy składniki. Jeśli ma zadziałać u nas to zadziała nawet w małej ilości - a unikniemy np drastycznej zmiany pH, pilnowania stężeń.

Jeśli mowa o niektórych składnikach półproduktowych: kwasy, nawet mlekowy, mocznik (o jakimkolwiek potencjale złuszczającym, wysokim lub niskim pH) - nie polecam ich początkującym na swobodne tworzenie mikstur, ponieważ nie stosując konkretnego przepisu można zrobić sobie nimi krzywdę

Freestyle i spontaniczne mieszanie uprawiamy tylko ze składników o działaniu nawilżającym.



Interakcje
Nie zawsze można przewidzieć, czy dodane przez nas składniki nie zareagują ze sobą. Jeśli produkt wzbogacony wygląda dziwnie, pachnie inaczej niż suma zapachów, rozdziela się, zmienia konsystencję - nie używaj!



No to co? Mieszamy!

http://www.mojeciasto.pl

Co mamy i co chcemy mieć?
Metody poprawiania szamponów i odżywek do włosów opisałam już tutaj:

Wiosenne porządki - kremy
Wiosenne porządki cz.2 - szampony i odżywki do włosów (i ich alternatywne zastosowanie)
Odświeżający żel pod prysznic

Jak mieszamy?
Jak przy gotowaniu :) Dodajemy po kropli i mieszamy. Kolejny składnik i mieszamy. Czasem wystarczy łyżeczka - czasem musimy sięgnąć po mikser czy mieszadełko do kawy.

Trik dla nieposiadających mieszadełka: składniki płynne/wodniste i sypkie dajemy do słoika ze szczelną zakrętką, rozmiar taki, żeby był zapas miejsca. Do słoika ze składnikami dorzucamy nieduzy przedmiot, np plastikową kulkę o średnicy 1-2cm - coś co łatwo będzie znaleźć i wyłowić. zakręcamy szczelnie i trzepiemy :) Do tak przygotowanej mieszanki dodatek gęstej bazy - np maski do włosów - to będzie pikuś, wystarczy łyżeczka i zamieszać :)

Sprawdzamy w trakcie mieszania - czy podoba nam się konsystencja, kolor, zapach? A może w trakcie mieszania wpadnie nam do głowy nowy pomysł? :D

...i znowu BHP - czyli czytajcie do znudzenia ostrzeżenia :)

Różne produkty mojej radosnej twórczości możecie znaleźć na całym blogu - w końcu o tym jest :) Zwłaszcza pod hasłem DIY.

A jak wygląda Wasze mieszanie?

Pozdrawiam

Wiedźma

27 komentarzy:

  1. Uwielbiam jak piszezz, moje włosy dzięki tobie w przyszłości będą piękne :) ja dodaję po kropelce czego trzeba jak nie chce mi się obliczać stężen a wiem że i tak można więcej :D ale jak mam więcej czasu to sobie licze ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja najczesciej wzbogacam sobie krem na noc :) dodaje kilka kropelek 2-3 skladnikow. najczesciej wybieram spomiedzy mleczanu sodu, mocznika, kwasu HA, roznych olejow. porcje kremu nakladam na czysty srodek dloni, mieszam palcem i od razu wsmarowuje w twarz, nigdy nie mieszam na zapas. tak samo z maskami do wlosow.

    mocznikiem faktycznie mozna sobie zrobic krzywde, jestem zywym dowodem tego :D nabroiłam

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazwyczaj bawię się w tuningowanie masek do włosów ;) bo to najprościej i najszybciej widać efekt, zwłaszcza, jeśli z czymś przesadzimy... Ukochane składniki to oczywiście aloes, D-pantenol i kwas hialuronowy <3

    OdpowiedzUsuń
  4. ja dzisiaj mieszam preparat z naftą i olejkiem pichtowym na zaskórniki =) kiedyś mi bardzo pomógł =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można prosić przepis i metodę używania? :)

      Usuń
  5. Dziś stworzyłam swoją pierwszą mgiełkę z półproduktów i powiem szczerze, że to strasznie wkręca! :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ten sposób pisania zapożyczyłam dawno temu od Gaffi, więc ona jest prekursorką:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to też jedna z możliwości edytora tekstu, więc pewnie gdzieś na świecie kilka osób dziennie na to wpada :)

      Usuń
  7. jak zwykle rzeczowo i na temat! uwielbiam Cię za takie przydatne posty (mimo, że początkującą nie jestem, zawsze czegoś się od Ciebie dowiem).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. a właśnie nie wiedziałam jak zacząć. Przydadzą mi się Twoje wskazówki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja to na razie prymityw jestem,do mieszania używam tylko łyżki i miseczki(no i składników) :P Post napisany bardzo fajnym stylem i wiele wyjaśniający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niedawna robiłam kremy w słoiku i mieszałam wykałaczką ;) da się :P

      Usuń
  11. Jak zwykle jesteś nieoceniona ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tuninguję od dawna, protein i mocznika pilnuję stężeń ;) ale i tak często lecę 'na oko', chyba że dodaję większe ilości... Nawet hydr. keratyna w stężeniu w masce 6% nie zrobiła na kłakach większego wrażenia- czyt. przeproteinowania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny i przydatny wpis, w przyszłości sama bym chciała robić kremy naturalne, które będą idealne dla mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja na razie właśnie tylko wzbogacam to, co mam, własnych kosmetyków jeszcze nie robiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja polecam żel hialuronowy - dodaję dosłownie do wszystkiego jak leci (szampon, odżywka, serum na końcówki, krem do twarzy, maseczka, peeling), stosuję też solo!

    OdpowiedzUsuń
  16. ja jestem na etapie "maska+olej", na więcej jeszcze nie zdobyłam chęci i czasu;p

    OdpowiedzUsuń
  17. jest czytelniej w stylu bloga Anwen i BlondHairCare , lubie takie zbiorowe notki, gdzie jest ktotko, na temat i jak cos więcej to link

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi się ostatni trik - domowej roboty homogenizator ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też się pomału zabieram za tuningowanie kosmetyków, szcególnie produktów do włosów,
    z twarzą nie ryzykuje;) póki co, zrobiłam mgiełkę z sokiem z aloesu i przymierzam się do zakupów półproduktowych, co prawda jak pies do jeża, ale w końcu się zbiore i bd wdrażać Twoje pomysły:) bo coś czuję, ze to będzie to;)
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!