Wiedzma bloguje: Anthyllis, Szampon odżywczy z lnem i malwą

poniedziałek, 24 września 2012

Anthyllis, Szampon odżywczy z lnem i malwą


Wpis był edytowany - szczegóły na końcu :) Zapraszam do lektury!

Dzisiaj przyjrzymy się bliżej szamponowi, który będę testować w ramach współpracy z Zielarnią Lawenda
Z powodu wyjazdów i ogólnej zawieruchy znalazłam dla niego chwilkę dopiero teraz. Ale - oto jest!

Linia Anthyllis dedykowana jest dla skóry wrażliwej i skłonnej do alergii.
W Zielarni Lawenda można kupić Szampon z Malwą i Lnem (w tej chwili niedostępny) i Szampon z Oliwą z Oliwek, wyciągiem z Szałwii i Bambusa oraz Proteinami Zbóż, oraz kilka innych produktów tej firmy do twarzy czy rąk, o podobnie ciekawym składzie.


Anthyllis, Szampon odżywczy
do włosów suchych i zniszczonych
z ekstraktem z malwy i lnu


Anthyllis, Shampoo Condizionante con estratti biologici di malva e lino to produkt włoskiej marki, nie znanej jeszcze dobrze w Polsce.

Najlepiej produkt opisze producent i dystrybutor:

Delikatny Naturalny Szampon Odżywczy, jest doskonałym lekarstwem dla suchych, zmęczonych i mocno zniszczonych farbowaniem, zabiegami fryzjerskimi, szkodliwymi czynnikami atmosferycznymi włosów.

Dzięki delikatnej formule i roślinnym ekstraktom z Malwy i Lnu przywraca włosom naturalny blask i odżywia je aż po same końce.
  • Stworzony na bazie tylko roślinnych składników, z wyciągiem z Malwy i Lnu.
  • Wolny od potencjalnych składników wywołujących alergie.
  • BEZ SLS i SLES
  • Bez Sztucznych konserwantów
  • Bez Sztucznych Barwników
  • Bez Sztucznych zapachów
  • Ze specjalnym wskazaniem dla najbardziej wrażliwej skóry.
  • O fizjologicznym pH
  • Wolny od zawartości Metali Ciężkich: Nikiel, Chrom, Kobalt mniej niż 0,1 ppm
  • Naturalne substancje Dermo- ochronne, chronią film płaszcz lipidowy skóry, stymulują naturalną barierę ochronną.
Wszystkie produkty z Linii Anthyllis zawierają ekstrakty glicerynowe i olejki eteryczne z biologicznych kontrolowanych upraw. Są dermatologicznie badane, zapewniają bezpieczeństwo najbardziej wrażliwej skórze, skłonnej do alergii i nie tolerancji.
Źródło nieaktualne

Produkt ma certyfikat ekologiczny ICEA i nie jest testowany na zwierzętach!

Za butelkę tego cuda zapłacimy 19zł / 250ml.

WYGLĄD

Szampon dostajemy w solidnej plastikowej butelce z wygodnym korkiem.
Etykieta miła dla oka, narzuca skojarzenie z produktem naturalnym - mi się kojarzy z papierem pakowym, a na nim kontur liści i logo firmy z motylkiem :)
Na etykiecie producent opisał składniki co do jednego (szkoda, że po włosku, ale nawet coś zrozumiałam :) ) - wielki plus!

SKŁAD

Skład wg INCI :Aqua, Sorbitol, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Coco Glucoside, Glyceril Oleate, Caprylyl/Capryc Glucoside, Lactic Acid, Limonene, Glycerin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citrus Medica Limonum Oil*, Linum Usitatissimum Extract*, Malva Sylvestris Extract*.

*składniki z Biologicznych upraw 


Skład jest, mówiąc krótki, ładny!
Zaraz po wodzie mamy sorbitol - humektant pochodzenia cukrowego, w działaniu podobny do gliceryny. Za mycie odpowiadają: łagodny detergent anionowy i dwa detergenty niejonowe, wszystkie pochodzenia roślinnego (i nie ma wśród nich Cocamidopropyl Betaine, z którą się nie lubię). Do tego nieco emulgatora/emolientu i kwasu mlekowego, który oprócz regulacji pH ma pozytywne, kojące i gojące działanie na skórę. Jako punkt odniesienia traktuję Limonene - olejek eteryczny z cytryny: stężenie środka zapachowego nie może być duże. Dalej mamy w niewielkiej ilości nawilżającą glicerynę, antystatyk na bazie gumy guar, który ułatwi rozczesanie włosów, olejek cytrynowy i tytułowe ekstrakty. Szkoda, że jest ich tak niewiele, len i malwa nie powinny zrobić krzywdy nawet wrażliwej skórze.
Funkcję konserwantów pełnią olejki eteryczne, funkcję zagęstników - gęste detergenty.

Szampon nie usunie silikonów ani polimerów ze środków do stylizacji.
Ze względu na gumę guar - niezgodny z CG, ale taka ilością bym się nie przejmowała.
Nie wiem czy zmyje oleje - IMO to zależy bardziej od techniki niż od składu szamponu.

Nazwa kłóci się z podaną przeze mnie jakiś czas temu definicją włosów suchych i zniszczonych - będzie lepszy dla włosów suchych i podatnych na oblepianie (jak moje), a do włosów zniszczonych lepszy może się okazać drugi z szamponów (z szałwią, bambusem i proteinami).
A może nie - to tylko wróżenie ze składu :P

Ogólnie - mamy szampon faktycznie łagodny i faktycznie naturalny i nieszkodliwy dla środowiska, do tego o faktycznie niskim potencjale alergizującym, co jest w produktach naturalnych rzadkością.
Brak w nim składników o potencjale drażniącym, występujących często w kosmetykach Eco - tzn. soli, cocamidopropyl betaine, alkoholu.
Nie ma też wielu ekstraktów czy protein, dzięki czemu szampon nada się dla włosów, które oblepia prawie wszystko (czyli mnie :) ).

PIERWSZE WRAŻENIA

Jestem po pierwszym użyciu szamponu. Ma delikatny zapach cytryny, a po nałożeniu przypomina mi też płyn do puszczania baniek :)
Ma typową dla szamponów naturalnych wodnistą konsystencję i daje obfitą i lekką pianę.
Dobrze się rozprowadza. Nieco plącze włosy podczas masowania, ale po spłukaniu piany były już przyjemne i rozplątane.
Na wszelki wypadek dla lepszego oczyszczenia, potrzymałam pianę na włosach dłuższą chwilę.

Po umyciu miałam uczucie oczyszczenia i odświeżenia!
Skalp nie jest wysuszony ani podrażniony (użyłam płukanki lnianej jak zawsze) a włosy błyszczące i sypkie.
I nie pomarszczyła mi się skóra na rękach, jak to się dzieje po szamponach z SLS.

Efekt po tym szamponie, szybkiej maseczce Bingo z masłem shea i płukance lnianej. Włosy zostały "wyprostowane" na suszarko-lokówce.

zdjęcie z lampą, pokazane pasemko "kontrolne"

Na dłuższą metę szampon ma przed sobą ciężką próbę, bo szukam dla siebie szamponu idealnego, a ten ma szansę! Skład ma wyjątkowy!
Jeśli się sprawdzi - nie będzie przeszkadzać mi cena, bo z szamponem dla prawdziwego wrażliwca jest naprawdę kiepsko. A patrząc na koszty szamponu samorobionego np u Italiany - cena jest porównywalna, więc to wcale nie tak dużo :)

______________________________________________________________

Czy spotkałyście się już z produktami tej firmy?
Jak Wam się podoba taki szampon? Skusiłybyście się?

* * *
~Dopisek dn 7/05/2013r. ~

Ten szampon okazał się moim hitem!
Niepozorna buteleczka wystarczyła na bez mała pół roku używania. Nie myję włosów codziennie ani też nie do każdego mycia używam szamponu. Załóżmy, że ten szampon szedł w ruch raz w tygodniu. Bardzo oszczędnie go używałam, żeby na dłużej wystarczył. Mimo wszystko jego wydajność oceniam na rekordową!!
Używam szamponu metodą kubeczkową. Służy mi do odświeżania włosów, nie radzi sobie ze zmywaniem olejów ale i tak wolę zmywać oleje odżywką.

Po nieudanej próbie znalezienia zastępcy - kupiłam następną butelkę.
Gdyby produkt nie był dostępny w Zielarni Lawenda - można go nabyć w sklepie dystrybutora ItalBioEco (nieaktualne), możliwy odbiór osobisty w Krakowie.

~Dopisek dn 28/09/2015~
Otrzymałam wiadomość od aktualnego oficjalnego dystrybutora kosmetyków Pierpaoli, że ItalBioEco już nie jest dystrybutorem kosmetyków Anthyllis w Polsce. Obecnie szukajcie ich tutaj: Drogeria Ekologiczna
Szampon, który opisywałam, już nie jest produkowany. Można założyć, że jego zamiennikiem jest ten: Anthyllis, Szampon przeciwłupieżowy bardzo łagodny, tymczasem szampon z lnem już ma inne bazowe detergenty.

* * *

A ja się pochwalę - dzisiaj pierwszy raz zmywarka umyła naczynia z użyciem orzechów piorących - i działa! :)

Pozdrawiam
Czarownicująca

38 komentarzy:

  1. Myślę, że jak wydenkuję moje obecne szampony to chętnie wypróbuję ten. Orzechy piorące jakiś czas temu pomogły mi zwalczyć łupież, byłam bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie spotkałam się z tą firmą, ale wygląda zachęcająco. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używałam, ale podoba mi się skład.
    Ja też byłam zaskoczona, gdy moje orzechy piorące wyprały moje pranie :) one chyba potrafią wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie słyszałam wcześniej o tej firmie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja mam pytanie, mam włosy wysokoporowate chyba(rozjaśniane bardzo jasny blond) i nie wiem dlaczego ale ciągle są napuszone i się elektryzują myje szamponem ziaja figowym (on chyba ma silikony) i używam kallosa latte niebieskiego alterry granat i odżywki natura siberica nic nie pomaga włosy są przeciążone (są cięzkie z natury) niezależne której z masek użyję(dlaczego?) nawet przed myciem szamponem a i tak się puszą i elektryzują czy mogłabyś mi coś poradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon Ziaja figowy ma pq - możesz mieć puch spowodowany ładunkiem tych cząstek, więc przydałoby się oczyszczenie włosów co jakiś czas innym szamponem z SLS.
      Poczytaj tu: http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/07/puszek-okruszek.html
      A odżywki które wymieniasz mają bardzo dużo ekstraktów i mimo wysokiej porowatości włosy mogą być po prostu obciążone. Spróbowałabym "diety minimum" w wersji dla wysokoporowatych, czyli szampon z SLS i kompres z odżywki np kallosa z dodatkiem kilkunastu kropli oleju( http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/06/oleje-szczegoy-wnikania-wedug.html lista 1 lub 2) i odżywka b/s / żel lniany

      Usuń
    2. bardzo dziękuję za odpowiedż

      Usuń
  6. Także jestem w trakcie szukania myjadła idealnego, ale chciałabym zamówić/kupić stacjonarnie najpierw szampon N&S Objętość i nawilżenie. Używałaś może kiedyś jakichś rosyjskich kosmetyków czy ze względu na alergię/wrażliwy skalp nie próbowałaś? A szampon, który przedstawiłaś zapowiada się bardzo dobrze, oby się sprawdził, bo skład ma świetny!:) a efekt na Twoich włosach zdumiewający!:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam jeszcze rosyjskich kosmetyków i zgadza się, obawiam się ich ze względu na skład

      Usuń
    2. Rozumiem, a obawiasz się bardziej wysuszającego działania ziół, reakcji alergicznej czy detergentu w postaci Cocamidopropyl betaine? szkoda, że na wszystkie produkty muszę tak długo zbierać fundusze, chętnie spróbowałabym i tego szamponu, ale będę obserwować ;) póki co nawet nie ma go w sprzedaży, więc mam czas;)

      Usuń
    3. Obawiam się wszystkich trzech i dodatkowo oblepienia ekstraktami, które też dla mnie kończy się podrażnieniem. Ziół, które nie wysuszają jest garstka. A detergent CB o dziwo bardziej podrażnia mi skórę niż SLS
      No ale ja wyjątkowo wrażliwa jestem :)

      Usuń
    4. i słuszne Twoje obawy wiedźmo, bo miałam jeden z rosyjskich szamponów, których skład chyba zawsze zaczyna się od nafaszerowanej ekstraktami wody, następnie w moim był mles i cb, nno i mnie podrażniał;)

      Usuń
    5. a! i mam jeszcze takie pytanie odnośnie pogody, a właściwie wilgotności - mieszkam nad morzem i praktycznie codziennie wilgotność tutaj jest wysoka, powyżej 80% to norma. trochę nie łapię jeszcze tej pielęgnacji związanej z pogodą, więc bym prosiła o wyjaśnienie - przy takiej wilgotności, jeżeli temperatura punktu rosy jest optymalna, to i tak bezpieczniej/lepiej jest stosować emolienty, tak? kiedy wilgotność jest niska, kiedy wysoka (jakie są mniej-więcej granice?)? z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
    6. Troszkę emolientów powinno być zawsze, a ile to zależy od reakcji włosów. Może wystarczy kilka kropli oleju po myciu jeśli zachowują się potem dobrze
      Dobrze przed pogodą zabezpiecza żel lniany

      przy temacie: ładna tabelka z rozpiską PR a humektanty jest tu: http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/07/rozkminiamy-pogode.html

      Usuń
    7. czyli 40-60% to wilgotność optymalna - szkoda, że jak od jakiś dwóch tygodni sprawdzam pogodę, to jeszcze na tak niską nie trafiłam;) dlatego mam drobne problemy z tą tabelką, bo nad morzem panuje dużo większa wilgotność... chodzi mi o granice ekstremalne wilgotności - kiedy mówimy, że jest sucho, a kiedy, że bardzo wilgotno?

      Usuń
  7. Jakie mas puszyste włosy, pięknie to wygląda. :) nigdy nie spotkałam się jeszcze z tą firmą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Bardzo mi się podoba efekt :) Drugi dzień mija w skalp nadal ma się dobrze :D

      Usuń
  8. Super skład! Szampon daje ładny efekt. Nigdy nie słyszałam o tej firmie,ale z tego co widzę ma bardzo dobre kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Skład wygląda bardzo zachęcająco. Muszę go koniecznie wypróbować! Będę szukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znałam wcześniej tej firmy.
    szampon ma fajny, prosty skład. miłe, że rzeczywiście jest naturalny, bez "haczyków", jakie lubią nam serwować producenci ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie spotkałam się z tą firmą...
    Choć i mogłam ją przeoczyć, nie zwraca uwagi... (chyba, że zainteresowałoby mnie to "bio")
    Choć wszystko inne ma bardzo ładne (skład...)

    OdpowiedzUsuń
  12. odżywka Bingo niestety na moich włosach się nie sprawdziła...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie uzywalam, ale chetnie bym sprobowala- lubie takie szamponowe cuda, szczegolnie rekomendowane przez Ciebie :)
    I slicznie wlosy wygladaja :)

    OdpowiedzUsuń
  14. chętnie bym wyprobowała ;) może kiedyś się natknę na niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. "przypomina mi też płyn do puszczania baniek" uwielbiam Cię :D :P

    OdpowiedzUsuń
  16. nawet nie wiesz jak bardzo mi się twój post przyda :D za kilka dni jadę na dłużej do Włoch i właśnie się zastanawiałam czy nie zrezygnować z moich prób pielęgnacji bo poszukiwania fajnych kosmetyków w obcym kraju i języku którego się nie zna może być bardziej niż kłopotliwe :D a teraz już wiem, czego szukać w sklepach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo!
      Ta strona może Ci się przydać: http://italbioeco.pl/

      Usuń
  17. Pierwszy raz widzę tą firmę, chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja polecam wszystkim szampony firmy Redken albo Sebastian. Można je kupić u fryzjera. Włosy są po nich po prostu cudne. Pozdr.Renata

    OdpowiedzUsuń
  19. Wypróbowałam ten szampon i płyn do higieny intymnej Anthyllis,skład bardzo dobry, produkt wydajny.poszukałam w googlach i znalazłam na italbioeco.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Znalazłam wiele potrzebnych kosmetyków na stronie tego sklepu i szampon też jest ciekawy więc chyba go zamówię, dziękuję za radę i pomoc :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Szampon fajny, ale białe ramiączka do czarnej bluzki... :/ :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Zachęcona recenzją zakupiłam sobie ten szampon 3 dni temu. Jestem po 3 myciu i już wiem, że się nie polubimy. Okropnie swędzi mnie po nim głowa (dodam, że mam bardzo wrażliwą skórę głowy), może to zasługa Limonen? Po porannym myciu już na wieczór moje włosy są lekko tłustawe. Oprócz tego są bardzo miękkie, że wręcz przyklejają się do głowy i szyji. Szkoda bo wiązałam z nim wielkie nadzieje. Ale oczywiście rozumiem, że na każdego dany kosmetyk działa inaczej.
    Czy możesz mi polecić jakiś inny dobry szampon dla wrażliwej skóry?
    pozdrawiam,
    magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, że nie sprawdził się u Ciebie tak jak u mnie...
      Przyczyn podrażnienia i przetłuszczania może być milion...
      Potrafisz mi podać skład szamponu, który się u Ciebie sprawdził?
      Tymczasem może da się go "naprawić"?
      Dodać fazy tłuszczowej, pomieszać z silniejszym szamponem bo ten może być za słaby... W temacie:
      http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/08/zrodo-wszelkiego-za-przyczyny-i-skutki.html

      Usuń
    2. Odezwij się na maila, spróbujemy coś poradzić

      Usuń
  23. Kupiłam ten szampon w sklepie ItalBioEco- dziś pierwsze mycie i hit - skalp nie swędzi!! :) A miałam ogromne problemy z praktycznie każdym szamponem - wszystkie z Altery mnie uczulały - sypała się skóra z głowy po prostu. Włosy wydają się gładsze i zdrowsze.

    OdpowiedzUsuń
  24. a myślałam, że tylko ja mam problem z cocamidopropyl betaine w szamponach... jest nas coraz więcej....

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!