Wiedzma bloguje: Olej rokitnikowy - podsumowanie

niedziela, 23 września 2012

Olej rokitnikowy - podsumowanie

Dzisiaj podsumowanie testu oleju rokitnikowego, który wypróbowałam dzięki współpracy z Zielarnią Lawenda.

http://www.swiatkwiatow.pl/rokitnik-pospolity-rokitnik-zwyczajny-id559.html
Codziennie przez ponad miesiąc piłam łyżeczkę oleju podczas obiadu, oprócz tego kilkukrotnie dodawałam odrobinę oleju do kosmetyków.

Conieco o oleju wspominałam już w tych wpisach:

DZIAŁANIE ZEWNĘTRZNE - SKÓRA I WŁOSY

Plusy:
  • lekki
  • szybko się wchłania
  • łagodzi podrażnienia, koi
  • nie spowodował zaskórników
  • ukoił dłonie po domowych porządkach

Minusy:
  • kolor...
http://youqueen.com/looks/skin-care/5-great-natural-skincare-products/

Zastosowanie:
  • do olejowania włosów i skalpu - lekki, dobrze się rozprowadza i łatwo zmywa, a włosy potem były błyszczące, nawilżone i ładnie się pokręciły
  • na wysuszone dłonie
  • kilka kropli w kremie dla mamy (ciemna karnacja) - mama ma skórę suchą i wrażliwą, była zadowolona
  • kilka kropli w kremie dla mnie (jasna karnacja) - działanie było super, ale niestety na mojej nieopalonej skórze było krem za bardzo widać, czułam się żółta.
  • w niedużym rozcieńczeniu na plecy brata spalone słońcem (ciemna karnacja) - mieszanka pomogła skórze szybko wrócić do normalnego stanu

DZIAŁANIE WEWNĘTRZNE

Trochę nieszczęśliwie - połączyłam w jednym czasie dwie kuracje, olejem z rokitnika i żelatyną. Aczkolwiek z połączonego działania jestem zadowolona :)
Skutki kuracji opisywałam już tutaj, ale przybliżę je w skrócie.

Paznokcie
Z dnia na dzień stały się wyraźnie twardsze i zaczęły szybciej rosnąć.
Poprzeczne bruzdy, jakie pojawiają mi się na paznokciach co około miesiąc były znacznie płytsze :)
Szkoda, że po wykończeniu butelki a tym samym przerwie w przyjmowaniu - efekt wzmocnienia paznokci zmniejszył się, ale zawsze coś.

Włosy
Jako, że nie farbuję - nie wiem, czy urosły szybciej czy nie.
Niedawno za to odkryłam nieco babyhair - co mnie już nie cieszy tak jak kiedyś, włosy mam już bardzo gęste, wystarczy.

Cera
Jednak wysyp. Nie wiem, czy to efekt oczyszczania się organizmu, czy negatywna reakcja na żelatynę - a może fastfoody na wyjeździe?

Samopoczucie i PMS
Zdecydowanie zauważyłam poprawę w tym temacie: należę do tych nieszczęśnic, które zarówno PMS jak i pierwsze dni znoszą kiepsko - a było niezaprzeczalnie lepiej! Od mniejszej drażliwości po mniejsze krwawienie.

Słoneczko
Szkoda, że nie pojechał ze mną na wakacje :) Ale już się skończył, a i tak bałabym się, że wyrzucą mi go podczas kontroli na lotnisku.
Myślę, że pomógłby mi szybciej uporać się z małym poparzeniem, którego nabawiłam się mimo ostrożności :)

PODSUMOWANIE

Żałuję, że nie spróbowałam tego oleju wcześniej!
Myślę, że w przyszłym roku zaopatrzę się w niego wiosną, żeby był ze mną od pierwszych ciepłych dni :)

________________________________________________

A jakie są Wasze wrażenia na temat oleju z rokitnika?

Pozdrawiam
Czarownicująca

18 komentarzy:

  1. Stosuję krem z tym olejem, z kolorowki :) Wrażenia pozytywne, fajnie koi skórę, ale nie stosuję go codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A do kremu na noc? >D
    Rano myjemy i koloru nie ma... A, że ja mam skórę bardzo suchą(i bardzo jasną) na pewno bym się skusiła.
    Hm... A jak ten olej smakuje?
    Zachęcasz tym ładnym pokręceniem... I zmniejszeniem objawów PMS... ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej smakuje podobnie jak lniany, dla mnie do zniesienia

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe, szczególnie jeżeli chodzi o PMS, w początkowych dniach mam z tym straszny problem, może wypróbuję bo wolałabym naturalne metody zapobiegania temu bólowi niż lek na K.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi bardzo spodobał się efekt na paznokciach. Moja Mama ma właściwie całe w bruzdach, a ja mam tendencję do powstawania takowych... Zastanawiam się tylko, czy większe znaczenie miał tu rokitnik, czy może jednak żelatyna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety tego nie wiem, ale się dowiem bo myślę wrócić do galaretki po małej przerwie :)

      Usuń
  5. Ja zaczęłam brać kapsułki z wiesiołkiem, podobno pomaga na PMS - mam nadzieję, że zaobserwuje poprawę bo straszna ze mnie wtedy zlośnica :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Czołem Wiedźmo,
    ja mam pytanie z innej beczki. Jako że widzę, że w temacie półproduktów jesteś wyjątkowo obeznana, prosiłabym Cię gorąco o radę w jakiej proporcji sklecić wcierkę (50ml) na porost włosów z takich półproduktów z ZSK:
    -ekstrakt z kofeiną itd.
    -ekstrakt wzmacniający włosy
    -kwas hialuronowy (jakieś inne dodatki?)
    Mam wodę destylowaną i olejek rozmarynowy.
    Będę Ci super wdzięczna za pomoc! :*
    Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, chyba nie pomogę Ci. Nie wiem, jaką masz skórę i nie używałam ekstraktów tego typu. Ja z półproduktów używam te łagodzące, których przedawkowanie grozi co najwyżej potrzebą ponownego mycia...

      Usuń
  7. Olej z rokitnika jest już na mojej wish liście :) Szukam tylko butli w rozsądnej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawy ten olejek jeszcze o nim nie słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czarownico! Mam gigantyczny dylemat. Przeprowadzam się do Poznania, a tam woda w kranie paskudna jest- twarda. Kupiłam już filtr na słuchawkę prysznica taki na przepływ 5tys litrów wody. Nazywa się FITagua. Słyszałam jednak, ze to tylko dla uspokojenia klienta bo taki filtr nie jest w stanie dobrze wody oczyścić, bo przepływ jest zbyt szybki. Stąd mam 2 pytania; 1. czy jeśli filtr nie będzie działał zbyt dobrze, to jak i w jaki sposób robić płukankę z octem i czy ona pomoże? I pytanie drugie, czy jest możliwe, że tyn filtr okaże się niebezpieczny dla moich włosów? Proszę o pomoc, mam nadzieję, ze zrozumiesz moje rozterki jako włosomaniaczka :) Pozdrawiam i z góry baaardzo dziękuję :*


    Sussana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łyżeczka octu, ale jabłkowego albo winnego na 0,5l wody do ostatniego płukania
      filtr nie powinien być niebezpieczny dla włosów

      Usuń
  10. ja na pms polecam... nic nie jeść pierwszego dnia. kurde, nie wiem, jak to możliwe, na czym polega itd. itp., ale mi to naprawdę pomaga. tzn. pierwszego dnia 'krwawienia' miesiąc przed. od kiedy tak robię, ten straszny dzień przestał być dla mnie taką mordęgą, mogę normalnie funkcjonować, a nie zwijać się z bólu leżąc pół dnia w wannie... a jak się nawpycham, to za miesiąc znowu dramat;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łomasz
      nie przeżyłabym nie jeść :P musiałabym urlop brać chyba :)
      ja mam z kolei bana na mleko - im więcej mleka i nabiału w ciągu miesiąca tym gorsze będą happy days...

      Usuń
  11. Nigdy nie słyszałam o tym olejku. :) Aż dziwne, że go przeoczyłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurcze, muszę wypróbować skoro krwawienie mniejsze o ból też ;)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!