Wiedzma bloguje: Fale. Techniki stylizacji i wydobycia naturalnego skrętu

piątek, 9 listopada 2012

Fale. Techniki stylizacji i wydobycia naturalnego skrętu

Ile głów tyle technik, ale zbierzmy je z grubsza do kupy.
Techniki stylizacji podane przeze mnie wydobywają  i podkreślają naturalne tendencje włosów, chyba że w konkretnym punkcie zaznaczę, że jest inaczej.

TEN WPIS POZOSTANIE JAKIŚ CZAS OTWARTY - CHĘTNIE ZBIORĘ TU WASZE OPINIE I DOŚWIADCZENIA W TEMACIE STYLIZACJI

PISZĘ "STYLIZACJA", ALE MAM NA MYŚLI WYDOBYWANIE NATURALNEGO SKRĘTU / FALI - W PRZECIWIEŃSTWIE DO "KLASYCZNEJ STYLIZACJI", W KTÓREJ NADAJEMY WŁOSOM JAKĄŚ FORMĘ ZA POMOCĄ NARZĘDZI: SZCZOTKI I SUSZARKI, PROSTOWNICY, LOKÓWKI, WAŁKÓW, PAPILOTÓW ECT., WYKORZYSTUJĄC ICH PODATNOŚĆ I SZTUCZKI

naturalnie falujące włosy bez stylizacji (moje - 2005r)

KIEDY STYLIZUJEMY WŁOSY

Stylizujemy włosy umyte, mokre lub wilgotne. To jeden z ostatnich zabiegów, potem zostawiamy już włosy w spokoju i pozwalamy im wyschnąć naturalnie lub bierzemy w dłoń suszarkę z dyfuzorem.

"Klasyczne fryzjerstwo" stylizuje włosy kiedy są prawie suche - lekko wilgotne, inaczej niechętnie utrzymają nadany im kształt.

My będziemy wydobywać naturalny skręt (fala to też skręt więc od tej pory będę nazywać skrętem też falowatość :) ) włosa, więc zależy nam na włosie podatnym i nieodkształconym. Będziemy pracować na włosach od ociekających wodą po mokre.

Moje grube i dość oporne włosy zaczynam ugniatać (o technikach poniżej) w momencie wyłączenia prysznica lub wylania płukanki, kiedy dosłownie leje się z nich woda - co wiąże się z koniecznością bycia w wannie albo pochylania się nad nią i jest dużo chlapania - ale rezultaty zacne. Gdybym ułożyła włosy metodą Mysi M (linki poniżej) - efekt jest marny, niestety.
Posiadaczki mniej upartych włosów mogą zacząć ugniatać je podczas odsączania wody "ręczniczkiem" lub nawet po tym.

"NARZĘDZIA"

  • rękami własnemi
  • materiałem - materiał powinien być gładki i chłonny: T-shirt bawełniany, pielucha tetrowa, gładka ściereczka z mikrofibry, nawet taka zwykła za 3zł z Biedronki), bawełniana arafatka
  • główką dyfuzora - wpis Anwen

CO Z TYM CZESANIEM?

Ze względu na nieszarpanie włosów optymalnym momentem na przeczesanie włosów jest ten, kiedy znajduje się na nich odżywka - ta do mycia, spłukiwania lub ta bez spłukiwania (patrz wpis Mysi M z uroczą modelką Basią ;) ) - i tę ostatnią wersję polecę posiadaczkom plączących się włosów.
Ze względu na wydobycie możliwego maksimum skrętu (falowane panie o opornych włosach!) lepiej czesać włosy kiedy jest ta nich odżywka d/s.
UŻYWAMY GRZEBIENIA O SZEROKO ROZSTAWIONYCH ZĘBACH, NP Z DREWNA
(czy ktoś ma pomysł na krótszą nazwę? Może "szczerbaty"? :D )


STYLIZATORY

Pomagają wydobyć skręt, wygładzić włosy, utrwalić fryzurę, zabezpieczyć przed szybkim działaniem grawitacji.
  • żele "sklepowe" - stawiamy na te bez alkoholu i z minimalną ilością polimerów i oblepiaczy. Lista żeli do włosów bez alkoholu - CGpopolsku, blog Myszki2020
  • żele naturalne - żel lniany, dżem lniany, żel aloesowy - roboty własnej lub sklepowy, również bez alkoholu. Dają delikatne utrwalenie, ale nawilżają włosy i są bezpieczne dla skóry (żel aloesowy o ile nie szkodzi nam aloes a sam kosmetyk nie jest perfumowany). Ja od ponad roku bezpiecznie używam żelu lnianego, włosom daje świetne wykończenie a skóra wręcz o niego prosi i obraża się jeśli go nie ma!
  • pianki - mogą okazać się lepsze dla właścicielek cienkich i lekkich włosów. Obecnie znika z półek Rosmanna jedyna łatwodostępna pianka bez alkoholu Isana Hair fur Locken (wersja z prostowłosą panią dobra, wersja z kręconą panią zła :>).
  • kremy, balsamy - są dość ciężkie ale poskromią i zabezpieczą nawet najbardziej uparte włosiska. Przykładowe kremy do stylizacji: Artiste Krem do stylizacji włosów, Nivea Flexible Curls Balsam podkreślający loki, mój faworyt: Bebeauty krem ochronny do rąk :)
  • odżywki b/s - zwykłe odżywki bez spłukiwania, nakładane pod koniec seansu włosowego, pomagają nadać włosom zwartą i gładką formę. Przykładowe odżywki b/s zgodne z CG.
  • domowe psikadła -dodatek miodu, octu owocowego/winnego lub półproduktowego niacyniamidu (wit. B3) lekko usztywnia włosy. Przepisy na samorobione stylizatory znajdziecie w Receptariuszu Kręconowłosych na Wizażu. Przepisy na psikadła do włosów znajdziecie na stronach sklepów z półproduktami jako "odżywki do włosów w sprayu".
Stylizatory często się łączy. Czasem nakłada się je jeden po drugim, czasem miesza w ręce.
Częste zestawy:
  • żel sklepowy + żel lniany
  • odżywka b/s lub krem a następnie pianka
Optymalna ilość stylizatora jest sprawą indywidualną.

PODSTAWOWE TECHNIKI WYDOBYWANIA SKRĘTU WŁOSA

Głównie importowane zza Oceanu :)
  • rake&shake
Wybrane pasmo włosów przeczesujemy palcami, nie dochodząc do końca łapiemy końcówki włosów i wstrząsamy włosami, aby wydobyć ich naturalny skręt.
Technika pokazana TUTAJ
  • harmonijkowanie, ugniatanie
Wybraną partię włosów łapiemy od spodu otwartą dłonią i zbliżamy dłoń do skóry ruchem jednostajnym :) W przypadku ugniatania zaciskamy garść przy skórze (bez szarpania!!), puszczamy włosy i łapiemy dane pasmo ponownie. W przypadku harmonijkowania ruszamy otwartą dłonią w górę i w dół spokojnym ruchem, kilkukrotnie.
Filmik instruktażowy obejrzycie TUTAJ
  • SuperSoaker  
Zmodyfikowana wersja ugniatania, w której zaczynamy ugniatać włosy jeszcze pod prysznicem będąc. Metoda ta pomaga zgrupować włosy w grubsze pukle.
Filmik instruktażowy obejrzycie TUTAJ
  • ręcznikowanie - plopping i plunking
Specyficzny turban z "ręcznika" pomagający odsączyć wodę z włosów bez rozprostowywania ich. Metoda polecana przy dłuższych włosach, które nasączone wodą są zbyt ciężkie i prostują się pod wpływem własnego ciężaru. Technika dodaje też objętości włosom na czubku głowy, gdyż włosy zaczynają schnąć nieobciążone własnym ciężarem i nieleżące na czaszce.
Nazwy używane są zamiennie, czasem przyjmujemy, że plopping to normalny turban a plunking to ten dziwny. Plopping będzie bardziej przydatny jeśli zależy nam na rozluźnieniu skrętu lub na włosach delikatnie falowanych, które łatwo się odksztacają i nam się nie podoba kształt, zwłaszcza na tych krótkich.
Filmik instruktażowy obejrzycie TUTAJ 
Przydatne zdjęcie pokazujące plunking:
źródło: google
  • małe pogo, nienienie  
Po zakończeniu stylizacji machamy delikatnie głową, jakbyśmy energicznie zaprzeczały - włosy ułożą się naturalnie jak im wygodniej.
Techniki te można modyfikować, mieszać, często najlepszy efekt daje połączenie kilku z nich. Nic tylko próbować na sobie, wszystkie są bezpieczne dla włosów i ryzykujemy co najwyżej niewyjściowym wyglądem. I ja Wam nic nie podpowiem :P

TECHNIKI POMOCNICZE

Czasem włosy zachowują się różnie i na głowie mamy kilka rodzajów skrętu albo pojedyncze pasemka nie chcą współpracować. Specjalnie dla nich możemy wykorzystać kilka nieinwazyjnych technik zapożyczonych z klasycznej stylizacji:
  • zakręcanie na palcu rulona i pozostawienie go lub podpięcie spinką żabką
  • ślimaczki (filmik)
  • klamerki i spinki tukanki - służą głownie do upinania wicherków i odbijania włosów od skóry, aby miały na czubku głowy więcej objętości. Filmik instruktażowy obejrzycie TUTAJ

KROK PO KROKU

 

STYLIZACJA WŁOSÓW wg CZAROWNICUJĄCEJ


Załóżmy, że włosy są umyte, rozplątane, dopieszczone i czyste. Metoda jest moją wariacją nt. opisanej już metody SuperSoaker. Wbrew pozorom trwa to tylko kilka minut i nie jest męczące :)
  • Nadal pod prysznicem będąc lub nad wanną wisząc polewam mokre włosy płukanką z rozwodnionego żelu lnianego, z głową trzymaną w dół. Tak można też nakładać inne naturalne żele a nawet odżywki w roli b/s.
  • Ociekającą wodę odciskam, łapiąc pasma od dołu i zaciskając je w garści tuż przy czaszce, krótsze partie dociskając do skóry otwartą dłonią. 
  • Kiedy z włosów przestanie lać się ciurkiem - wywlekam się spod prysznica, wgniatam we włosy 1-2cm kremu z Biedronki (w tym miejscu włączamy swoją odżywkę b/s, krem, żel - który ja już mam w postaci płukanki) roztartego w dłoniach, tym samym ruchem zagarniania i ściskania, teraz już w pozycji wyprostowanej w głową pochyloną na bok zależnie od ściskanej partii, ew. partię w czubka głowy ugniatam z głową w dół.
  • Kontynuuję ugniatanie już ze ściereczką z mikrofibry w dłoni aż z włosów przestanie kapać.
Często jest to już koniec zajęć i jeśli mam dużo czasu na schnięcie włosów daję im już spokój :) Jeśli mam mniej czasu - w ruch idą jeszcze "ręczniki".
  • Pierwsze odsączanie - plunking z użyciem pieluchy tetrowej na 5-15 minut.
  • W rzadkich przypadkach drugie odsączanie kolejną pieluchą lub ręcznikiem frotte.
Nie korzystam z dyfuzora, efekt z jego użyciem jest dziwny i nie podoba mi się.
  • Układam przedziałek palcami przerzucając pasemka, podpinam rulon z grzywki i pozwalam włosom wyschnąć naturalnie, nie dotykając ich już.
Ewentualne suszenie bez dyfuzora:
  • Kiedy włosy są już tylko wilgotne - biorę większe pasma w garść i suszę tę garść zwykłą suszarką, po kilkanaście sekund, zabieg ewentualnie powtarzam po kilku minutach. Dmucham w kierunku od głowy do końcówek.
Na koniec:
  • Kiedy włosy są całkiem suche - odgniatam "sucharki" (sztywne od żelu pasma) powstałe po żelu z płukanki. Jesli idę spać - lub wychodzę z domu i zakładam kaptur- nie odgniatam, bo kaptur i poduszka zrobią to za mnie :)
Efekty, które oglądacie na moich zdjęciach otrzymuję z użyciem mniej-więcej tej metody.
Moje włosy tuż po wystylizowaniu wyglądają tak se o, krzywy bałagan. Dopiero schnąć dokręcają się po swojemu, więc nie spieszę się z podpinaniem leniwych pasemek, z wyjątkiem grzywki która po prostu leci mi do oczu :)

STYLIZACJA WŁOSÓW wg MYSI M


Bardzo, bardzo dobrze i szczegółowo opisana stylizacja włosów falowanych, która powinna - po ewentualnych modyfikacjach - odpowiadać większości posiadaczek kręciołów.



OSTATNIE UWAGI

Nie zaszkodzi wypróbować obu metod i wybrać tę dogodniejszą. Dzięki wodzie lepiej rozprowadzamy stylizator.

Od każdej reguły są wyjątki :)

Każdy punkt można modyfikować, dopasowując metodę do siebie a nie siebie do metody!!

Włosy przez lata prostowane i delikatne fale uczą się skrętu powoli, im częściej będziemy włosy "stylizować" tym lepsze otrzymamy rezultaty.

Niesforne pasemka mogą pojawić się ZAWSZE. Na szczęście mamy spineczki, opaski, pół-upięcia i warkoczyki, by wdzięcznie udawać, że efekt jest zamierzony :)

Włosy można przestylizować, przegnieść, przesadzić.  Niektórych włosów wystarczy nie rozprostowywać i zostawić swobodnie i wtedy wyglądają najpiękniej i najbardziej naturalnie.

Nie przesadźmy z ilością stylizatora - każdy kosmetyk w dużych ilościach oblepia, otłuszcza i swoje waży.

Przypominam, że fale lubią zmieniać kształt w ciągu dnia i tak musi być - dla nich więc są stylizatory o mniejszej mocy.

Obym nie popełniała blędu, pisząc najpierw o stylizacji - stylizacja jest tylko dopełnieniem pielęgnacji i zabiegów okołowłosowych. Włosy zniszczone i zaniedbane nie będą wyglądały dobrze mimo najlepszych sztuczek i setki trików. Stylizacja podkreśli za to piękno włosów zdrowych i zadbanych, jako wisienka na torcie.

Może kojarzycie cyferkowe opisu typu skrętu - włosy 1b i 2a uważa się za podatne ale nie wiadomo czy proste czy nie? Cóż, metody są nieinwazyjne i chyba każdy może spróbować, jak włosy się potem zachowają, bez względu na to jak nazywa się kształt włosa :)

Stylizacja musi być dla Ciebie przyjemnością, nie męczącym obowiązkiem.

~ ~ ~

Efekt nie jest trwały i nie będzie niezmienny do następnego mycia, fryzurę zburzy noc, zakładana i zdejmowana czapka, wiatr.
Dlatego warto poznać podstawowe sztuczki na przetrwanie nocy i poranną reanimację fryzury - ale to już osobna historia :)

Wpis jest bez obrazków bo mi blogger szaleje :( Może da się to naprawić za kilka godzin?

Zachęcam Was gorąco do prób wydobycia naturalnego skrętu Waszych włosów.
Nie pytajcie mnie, czy jesteście falowane - to Wy musicie to wiedzieć i wyczuć.
Pochwalcie się efektami :)

Pozdrawiam
Czarownicująca

74 komentarze:

  1. dzięki wielkie za ten wpis! póki co, moje wszystkie próby wydobywania skrętu kończą się fiaskiem, więc na co dzień suche włosy po prostu szczotkuję i wtedy wyglądają najlepiej. są mega-cieniutkie, jednak ciężkie i okropnie niepodatne. jak znajdę chwilkę czasu, to postaram się wypróbować więcej metod z tego posta:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Baaardzo fajne wpisy na blogach ostatnio, fale i loki to coś z czym sobie rady nie daję i czytac mogę dużo. ;D A więc dzięki - chociaż i tak najbardziej czekam na wpis o porannej reanimacji fryzury!!! Bardzo!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w swoim czasie :) Im dłużej będzie dojrzewał tym będzie lepszy :D

      Usuń
  3. małe pogo, nienienie - rozbawiło mnie to :D niestety, mam strasznie prościuchy, więc ja się nie pochwalę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale obrazowe - czyli działa :)

      Usuń
    2. mnie też minipogo rozbawiło i wyobraziłam sobie swoje włosy po klasycznym pogo :D

      Usuń
    3. pewnie, że działa :D lubię czytać takie rzeczy obrazowe, od razu wyobraziłam sobie główkę z burzą loków małego dziecka kręcącą się i mówiącą nienienie :D

      Usuń
  4. Uwielbiam, jak moje włosy falują :) Muszę wypróbować ten "dziwny" turban :) Może napisałabyś coś o tym jak w ciągu dnia poprawić taką naturalną fryzurkę i co robić w nocy/po nocy ;) Ja zawsze śpię w warkoczu francuskim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w swoim czasie ;)
      Tymczasem zachęcam do buszowania po wizażu, tam to wszystko jest!

      Usuń
  5. Uwielbiam tą serię o włosach falowanych! Sama chciałabym jak najbardziej wydobyć skręt moich (chociaż wiele osób namawia mnie do prostowania, jakoby włosy wyglądają wtedy lepiej, no cóż wg mnie- nie moje), więc te wpisy są mi jak najbardziej przydatne:)na pewno wypróbuję opisane metody, jak na razie próbowałam plunkingu i pogo-nienienie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej "wiele osób" - to Ty masz się czuć dobrze :)

      Usuń
  6. Dostałaś ode mnie nominację :))

    OdpowiedzUsuń
  7. ja zazwyczaj uzywam dyfuzora i najlepiej się sprawdza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie zazdroszczę - ja nie umiem go użyć najwidoczniej, ale widzę efekty u innych, zacne narzędzie

      Usuń
  8. Czy ja już kiedyś mówiłam, jak Cię kocham? Nie wiem, nie pamiętam, ale mówię raz jeszcze, bo se zasłużyłaś, o! :D Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  9. jestes niesamowita *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ugniatanie to moja stara i jak do tej pory jedyna metoda tworzenia fal i loków :D Chyba czas wypróbować coś więcej :) Super wpis !

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny i bardzo przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny wpis Marto!!! Mysle, ze zbieranie tak waznych informacji dla falujäcych ulatwia sprawe;) Ja pröbuje po myciu ugniatac z glowä w döl, potem dyfuzor jednak zawsze wychodzä mi proste z tylu ;(.
    Jeszcze raz dzieki za posta! Genialny, i tyle Twojej pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech się przyda :)
      A te z tyłu uparciuchy podepnij w ślimaczka póki ciepłe

      Usuń
  13. Dzięki Ci o Pani za ten zacny post! Moje włosy po tym ostatnim feralnym podcięciu na prosto powoli znów zaczynają się kręcić, ale nadal nie jest to ten sam skręt co przed podcięciem. Mam nadzieję, że metody opisane przez Ciebie pomogą mi w walce o piękne fale :) I byłabym bardzo wdzięczna gdybyś napisała właśnie kiedyś post o tym jak zabezpieczać na noc falowane/kręcone włosy, bo u mnie dzień po umyciu włosów moje fale zamieniają się w powyginane nie-wiadomo-co i ciężko doprowadzić je do takiego stanu żeby jakoś ładnie wyglądały.

    OdpowiedzUsuń
  14. oo, świetny post i pewnie nie raz do niego wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. jutro pierwsze podejście do takiej stylizacji :))
    Wiedźmo Twoje czary (wpisy) są niesamowite! W końcu coś zebrane do kupy i na dodatek składnie i czytelnie :) Tenju wery macz ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystko świetnie:D Ja mam naturalne kręcone włosy więc ten skręt raczej zwykle jest, za to mam jedno pasmo które za cholere nie skręci się tak mocno jak reszta włosów. Niestety z tymi żelami i piankami co proponujesz też nie jest fajnie, bo to bardzo niszczy i przesusza włos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A używałaś tych konkretnych?
      Wymienione na podlinkowanych przeze mnie stronach żele i pianki niespecjalnie mają czym wysuszać
      Zawsze zostaje lniany, który naprawdę wysuszać nie powinien

      Usuń
  17. bardzo pouczający post :) ja moje ugniatam, gdy są jeszcze wilgotne, tylko dla mnie najgorzej jest przeżyć noc ;< jeśli je zwiążę to po lokach, a jeśli przerzucę je przez poduszkę to całą noc podświadomie boję się ruszyć :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ostatnio kręciłam na opasce, miały wyjśc loki wyszły fale, jak pokazałam moje fale na uczelni to dziewczyny śmiały się że ich z lupą szukać:( ale miałam jedną spiralkę:) to i tak dużo, bardzo mi się podobają kręcowe/falowane włosy i będę korzystać z tych rad

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej, otagowałam Cię w zabawie Liebster Blog! Znajdziesz u mnie pytania, na które miło by było jakbyś odpowiedziała :) Zachęcam, bo jest to fajna zabawa.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz że nie pokazuje mi Twojego profilu blogger? Konta google+ na razie nie mam i chwilowo nie planuję zakładać

      Usuń
  20. wydaje mi się że odkąd używam płukanki z żelu lnianego (daję jakąś jedną łyżkę do 0,5l wody) to moje włosy się łamią.. czy to możliwe, czy szukać raczej innego powodu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej mało prawdopodobne, ale nie sprawdzisz inaczej, niż odstawiając na jakiś czas płukanki lnianej przy zachowaniu reszty zestawu kosmetyków i nawyków

      Usuń
  21. Mogłabyś napisać coś więcej o tych ni to falach ni to prostych- 1b? Moje włosy właśnie takie są- nie do końca proste, ale jak próbuję wydobyć skręt utrzymuje się parę godzin, po czym włosy wyglądają byle jak. A póki co, skorzystam z powyższych rad, może tym razem się uda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Załóżmy, że mając włosy krótkie (15cm od czaszki) miałam takie 2a - najlepsze rezultaty jeśli chodzi o stylizację miałam zostawiając włosy w spokoju, nie czesząc ich wcześniej niż na 2gi dzień a zwiększenie skrętu miałam dzięki zmianie składników - raz więcej protein (różowa odżywka Artiste), raz zastrzyk nawilżenia (maska z miodem pod folię - ja się nie boję rozjaśnienia)

      Usuń
    2. Moje są takie mniej więcej do ramion, bardzo cienkie, rozjaśniane, ale walczę o ich kondycję ;) Dzisiaj np. użyłam właśnie tejże odżywki artiste zmieszanej z nawilżającą maską neutrogeny, do tego balsam z apteczki babuni + trochę żelu artiste jak odgniatałam. Są mięciutkie i cudowne ale ten skręt dalej był dość smutny, od spodu całkiem fajne, delikatne fale, od góry zrobiło się sianko, w ogóle nie chciały się pozbijać fajnie. Z drugiej strony, jak chcę żeby były proste, to mi się wywijają tam gdzie nie powinny ;)

      Usuń
  22. Nivea miało piankę bez alkoholu, być może dalej można ją kupić - o ile pamiętam diamond gloss chyba.

    OdpowiedzUsuń
  23. Witaj Wiedźmo ;] Nie miej mi za złe, że piszę nie na temat posta (btw, jestem falowana i wraz z odpowiednią pielęgnacją skręt zaprawdę się polepsza ;]), ale chciałam Cię prosić o pomoc w sprawie łupieżu. Odkąd umyłam głowę zachwalanym oczyszczaczem z czarną rzepą, skubany nie chce się ode mnie odczepić. W międzyczasie stosowałam wcierkę rzepową z Joanny, która rzekomo na łupież również miała pomóc - niestety teraz po prostu muszę myć włosy codziennie, a skóra głowy jest doszczętnie wysuszona. Zwykle myję włosie Facelle, ale czuję, że i on mógł się przyczynić do tego stanu. Orzekłam, iż posiadłam łupież suchy, i moje pytanie - co radzisz? ;( Byłam dziś w zielarni z zamiarem kupna oleju łopianowego, ale już ktoś sprzątnął mi go sprzed nosa. Mam stacjonarnie dostęp do popularnych olei - argan, słodkie migdały, jojoba, pestki .. Wiesz może jaki ma największą szansę mi pomóc, a zarazem najmniejszą, aby zasiać spustoszenie na mojej głowie ? ;) (= czy komedogenność ma tutaj znaczenie?)
    Pozdrawiam serdecznie :) Uwielbiam Twojego bloga, to istna skarbnica wiedzy ;)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dżizas łupież suchy i Joanna rzepowa???
      Może by tak przed myciem kompres z żelu lnianego pod czepek foliowy?
      Na wypadek, gdyby to jednak nie był łupież suchy, nie olejowałabym olejami z omega-9 (np oliwa, migdał właśnie, prędzej lniany) ani na zbyt długo (nie na noc ale raczej 30 min pzred myciem). Jesli będzie poprawa to raczej szybko, jeśli nie będzie poprawy - do lekarza proszę

      Przeczytaj jeszcze ten wpis:
      http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/08/zrodo-wszelkiego-za-przyczyny-i-skutki.html

      Usuń
    2. Żel lniany próbowałam kilka razy, z mniejszym lub większym skutkiem, ale będę walczyć ;) kupiłabym olej lniany, ale same duże butle, tylko do picia .. Aha, mam jeszcze jedno pytanie - ponoć olej lniany koniecznie musi być przechowywany w lodówce. Ale jeśli nie mam zamiaru go pić tylko stosować na włosy, to, jak myślisz, czy ma to duże znaczenie ? Jedną kwestią jest to, że może być ciężko znaleźć taki olej z lodówki, drugą - że tu, gdzie mieszkam, nie mam do takowej dostępu :D

      Usuń
  24. emm .. chodziło mi o pestki brzoskwini :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Napracowałaś się przy tym poście. Gratulacje bo post jest interesujący i bardzo przydatny.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. a kiedy najlepiej nakladac wcierki i zabezpieczenie koncowek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba co człowiek to inna opcja...
      Ja najbardziej lubię nakładać oba kosmetyki na suche włosy na noc.
      W przypadku kremu do rąk z biedronki, który jest i ciężką b/s i lekko zabezpiecza końce - nakładam na całkiem mokre włosy tuż po płukance, zaznaczyłam to w opisie

      Usuń
  27. Grzebień, jak wszystko inne nie dające się lub niełatwe do wypowiedzenia, nazwałabym "niewymowny" ;)
    A ze stylizacją było tak:
    Niedziela. Po całonocnym olejowaniu olejem słonecznikowym + porannej masce z żółtka i miodu i lecytyny (1,5 godz.) nastąpiło mycie bez SLS/SLES (BDfurM) i pierwsza w życiu STYLIZACJA :) Użyłam odżywki b/s Joanna z apteczki babuni nawilżająco-regenerujący (z miodem i proteinami mlecznymi) + żel Joanna mrożący. A z metod wszystkiego po trochu: potrząsanie, wgniatanie, dziwny turban na kwadrans i suszenie naturalne. PIERWSZY RAZ W ŻYCIU MIAŁAM LOKI!!! Nie były to bynajmniej spirale, ale na pewno coś więcej, dużo więcej, niż fale. Nawet następnego dnia po spaniu w rozpuszczonych włosach wyglądały na dużo bardziej falowane niż normalnie.
    Dziś. Bez oleju, mycie z SLS, po myciu na 45 min. maska prawie głęboko nawilżająca (miód, spirulina, bingacz z shea, lecytyna, olej lniany, ale bez żelu lnianego). Potem powtórka z niedzieli, ale nieco mniej odżywki b/s (bo miałam wrażenie, że wpłynęła na szybsze przetłuszczanie włosów) i nieco mniej żelu. I nic. Zero efektu - zwykłe falowanie :( Jeszcze do końca nie wyschły (ale i tak idzie im to dziś dużo szybciej niż w niedzielę), ale już widzę, że trochę się spuszyły i będą wymagały rano przeczesania i pewnie kropli oleju lnianego lub jakiegoś silikonu.
    Błagam o jakiś trop, podpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze - gratuluję niedzielnych efektów!! :D
      Po drugie - dopóki raz efekt nie jest oszałamiający nie ma co mówić o braku efektów, wystarczy że jest inna pogoda tzn wilgotność powietrza PR i %. Próbuj dalej :)

      Usuń
  28. swietny post gratulacje,
    dopiero zaczynam przygode z pielegnacja wlosow. po zastosowaniu opisanych przez Ciebie metod wilgotne wlosy maja ladny skret ale w miare schniecia rozprostowuja sie i pusza, czy dlugotrwala pielegnacja w stylu CG odpowiednie nawilzanie itd sprawi ze odzyskam skret rowniez na suchych wlosach( jako dziecko mialam krecone wlosy)
    dopiero zaczynam przygode z pielegnacja dlugich wlosow i szczerze mowiac mam w glowie metlik od natloku informacji bede wdzieczna za drobna podpowiedz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Z czasem będzie coraz lepiej.
      Skoro włosy się puszą - potrzebujesz lepszego zabezpieczenia: żelu albo odżywki b/s

      Usuń

  29. To ja chyba jestem ewenementem, bo "stylizacja" na mokro mi nie służy, za to na suchych włosach - jak najbardziej. Gdy próbuję je stylizowac na mokro - po wyschnięciu wyglądają dosyc smętnie, bez względu na sposób stylizacji i to, czy je wysuszę czy same wyschną (swoją drogą każda suszarka robi mi puch - nawet z chłodnym nawiewem i dyfuzorem!). Zawsze robię tak, że myję wieczorem i odżywiam bez żadnej stylizacji, czasem mi się trochę poskręcają a czasem nie, a stylizuję je rano żelem lnianym i wyglądają super. Dziwne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć :D niejedna zakręcona wiele by oddała za taką możliwość :D w tym ja :>

      Usuń
  30. Kolejny wspaniały post do którego dotarłam, dzięki kochana :-)
    Moje włosy kręcą się dość mocno same z siebie, ale niestety mają małą objętość-cieniutkie są, wypróbowałam ostatnio twój żel lniany wcierany u nasady już na włosy lekko podeschnięte i bardzo im to pomogło, daje duże odbicie, nawilża skalp. Ogólnie duże ukojenie dla skóry głowy, nic mnie nie swędzi:-) a włosy mają push up :-)
    ewucha4@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam :) Na początku chciałabym Ci podziękować za to co robisz, jest parę blogów o włosomaniactwie, które często czytam, ale Twój jest wyjątkowy, ponieważ dużo piszesz o porowatości i skręcie, a to jest mi najbardziej przydatne. Wypróbowałam wszystkie metody, ale najlepiej sprawdziło się zwijanie włosów w rulon palcem i przypinanie wsuwką. Efekt był świetny, włosy prawie jak po cienkich wałkach, tyle że mogłam spokojnie zasnąć w nocy. Szukałam sposobu na lepszy skręt, gdyż przeciążyłam włosy olejami i maskami, a i moje końcówki należałoby już podciąć. Dzięki wielkie! Zajęło mi to parę minut, kiedy nakręcenie całej głowy na wałki zajmowało godzinę.

    OdpowiedzUsuń
  32. dziękuje za post naprawdę przydatny próba wykonana jutro foto jak sprawdziło się na moich krótkich kłaczkach pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. hej Wiedzmo od paru dni walcze twardo z wydobyciem skretu na moich wlosach i efekt jest taki ze spod spodu sie juz zaczely podkrecac i z przodu przy twarzy a wierzchnia warstwa rozprostowuje sie i jest napuszona. wiem ze mam fale bo kiedys sie falowaly ale farbowanie na blond od lat zrobilo swoje od 5 miesiecy stosuje intensywna pielegnacje naturalna i niestety musialam i tak sciac z 20 cm wlosow 2 mies temu bo sie strasznie lamaly masakra i to bylo jedyne rowiazanie i teraz nadal zapuszczam ale wlasnie nie wiem co moze byc przyczyna tego ze z wierzchu niechca sie zakrecic.mam wlosy do konca szyi juz.pozdrawiam ewa i czekam na odpis co moglabys doradzic

    OdpowiedzUsuń
  34. zapomnialam dodac e oprocz tego ze wierzchnia warstwa sie prostuje to sie puszy i wygladam dosyc smiesznie bo od spodu ladne fale a na wiechrzu puch i proste sztywne . dodam ze laduje na nich zel lniany.jak sa mokre to ladne fale mi wychodza po ugniataniu ale jak wyschna to tak jak pisalam. czytam duzo o tym cg ale przy takim natloku wsz.informacji mozna oglupiec i ciezko mi wyczuc czy ja cos robie zle czy moze wlosy tak reaguja.fakt konce sa suche ale nie sa rozdwojone czy zniszczone wiec nie wiem czemu tak reaguja. doradz cos wiedzmo pliiiiisssss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy na wierzchu potrafią mieć inną budowę niż te od spodu, nawet inną porowatość. Spróbuj bardziej olejowej pielęgnacji na wierzch i więcej zabezpieczania przed tarciem mechanicznym np w nocy - upinaj włosy na noc!
      Jesli nie chcą falować to możesz im pomóc, np po myciu robiąc ślimaczki i podpinając na czas schnięcia

      Usuń
    2. upinam je choc koczek slimak odpada bo sa za krotkie chyba e pojedyncze male slimaki. wiesz co odkrylam ze moje wlosy robia sie takie napuszone po zelu lnianym, czy to mozliwe???? nie pasuje im taki stylizator fajny. makabra...

      Usuń
    3. Toż piszę - ślimaczki :) małe, kilka
      No moze i tak byc, chociaz szkoda, bo wiekszosci lniany pasuje.
      Prubuj sklepowych z mocnym holdem, bez alkoholu - bielenda z rzepa. artiste

      Usuń
  35. kochana wiedzmo to znow ja,z pytankiem. okielznujac swoje fale ktore na szczescie podrosly i latwiej jest je ogarnac, niesttey mam inny problem troche a wlasciwie pytanie, odkryla czego nie znosza moje wlsoy jest to isopropyl alkohol pod kazda iloscia powoduje suche konce i usztywnia mi wlosy, wiecej szkod niz pozytki z niego,i nawet ten zel lniany ogarnelam kobinacjami roznymi dodajac odrobine aloesu do niego nie usztywnia tak wlosow jak pisalam wyzej, ale mam inny problem z tym wydobyciem skretu, mianowicie po tych wszystkich zakreconych ceremonialach gdy juz konce plunkingiem z zelem na wlosach i zostawiam wlsoy do wyschniecia nie dotykajac ich mam swietny skret ukladaja sie bardzo ladnie wywijaja lokuja no super ale z czasem jak schna to sie rozprostowuja i powstaje wyciagniete s.mam wlosy do ramion. a i przegladajac poraz n-ty twojego bloga przestalam je czesac , jedynie jak mam odzywke d/s na glowie i to byl tez strzal w dziesiatke bo nie ma puchu. ale gnebi mnie to czemu sie rozciagaja jak schna.????? pozdrawiam ewa

    OdpowiedzUsuń
  36. Witam
    Jakich odzywek, masek, olejów, wcierek i innych specyfików na napary, płukanki użyć żeby wydobyć skręt, uwalić loki ? Zrobiłam sobie trwałą z natury mam włosy proste z tendencją do falowania i podatne i kręcenie. Jestem początkująca więc stąd te pytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używaj kosmetyków odpowiednich do Twoich włosów i skóry głowy. Tyle o pielęgnacji.
      Stylizatory wymieniłam w poście.
      Włosy po trwałej dobrze funkcjonują pielęgnowane tak samo jak naturalne loki, tylko trzeba pamiętać, że są podniszczone zabiegiem

      Usuń
  37. Witam, bardzo ciekawy wpis - sporo przeczytam o stylizacji (i pielęgnacji oczywiście) loków już ale dopiero u Ciebie zrozumiałam najwięcej :)
    Z tego co czytam masz taką metodę, że wcześniej nakładasz rozcieńczony żel lniany a dopiero później krem z Biedronki. Ja też mam żel lniany i do tego balsam z Nivea, o którym też piszesz. Stosuję ten balsam na ociekające włosy (zamiast odżywki b/s) a żel lniany dopiero na wilgotne włosy. Czy ta kolejność Twoim zdaniem jest Ok czy balsam powinien być na końcu? Mam też pytanie o "odgniatanie żelu" - na czym to polega? Na filmikach znalazłam tylko ugniatanie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Ci odpowiada inna kolejność to taka będzie ok :)

      Odgniatanie wygląda tak jak ugniatanie, tylko włosy najlepiej jak są całkowicie suche. Czasem wystarczą dwa ruchy, byle pozbyć się "skorupki" po żelu

      Usuń
  38. Niby cały internet przekopałam , metodą prób i błędów szukam odpowiedniej pielęgnacji i coraz lepiej mi to idzie, tylko ciągle miałam problem z tym skrętem- ten choć naturalny , nieraz nie dał się ujarzmić(oprócz spiralek na żelu z siemienia, ale to było zbyt czasochłonne) i w końcu dzięki Tobie znalazłam swój sposób. Dziękuję. Ty i Anwen najwięcej mnie nauczyłyście.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.
Wpisy typu "zapraszam do mnie", reklamy blogów i rozdań będą usuwane.
Nieustające perypetie ze spamem zmusiły mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco do założenia konta i udziału w dyskusji :)