Wiedzma bloguje: Kolekcja kosmetyków do włosów

wtorek, 4 grudnia 2012

Kolekcja kosmetyków do włosów

Witajcie :)
Pora dokończyć dawno rozpoczętą serię - kolekcję kosmetyków :)
...i jednocześnie rachunek sumienia.
Do kolekcji kosmetyków do włosów niejako najtrudniej mi się przyznać... Jest ich dużo, a że akurat tyle mi trzeba... ;)
W poniższym zestawieniu nie znalazły się: próbki i miniaturki, zachowane na ewentualne wyjazdy, kosmetyki domowników, którymi czasem się poczęstuję, niewypały, które leżą czekając na ostateczną decyzję.

Wszystkie zdjęcia można powiększyć :)

SZAMPONY


Szampony silnie oczyszczające - do generalnych porządków:
  • Barwa Naturalna, Szampon do włosów suchych i łamliwych "Len & Vitamin Complex" - składowo szampon jest podobny do popularnych Barw ziołowych, ale nie zawiera keratyny. Służy mi do naprawdę solidnego oczyszczenia włosów raz na kilka tygodniu (lub po wyjątkowo nieudanym eksperymencie :) ). Kolor wybrany, aby nie podbijać ciepłych odcieni na włosach.
  • AA Oceanic, Szampon do włosów z bisabololem - recenzja tutaj
Szampon średnio łagodny:
  • Bambino, Szampon dla dzieci - dość łagodny, nie zawiera Cocamidopropyl Betaine ani soli, zawiera za to Sodium Myreth Sulfate czyli braciszka SLES. Nieco plącze włosy
Szampon łagodny:
  • Anthyllis, Odżywczy szampon z lnem i malwą - bardzo łagodny szampon! Recenzja tutaj

ODŻYWKI DO MYCIA WŁOSÓW


Jedyna, niezawodna i skuteczna :)
  • BingoSpa, Maska z masłem shea i algami - recenzja tutaj

ODŻYWKI DO SPŁUKIWANIA


Zgodne z CG, czyli bez silikonów i pq:
  • Artiste, Odżywka intensywnie regenerująca - (w żółtej butelce z dzióbkiem) mocno proteinowa odżywka, do użytku wyłącznie w towarzystwie emolientów. Sięgam po nią sporadycznie.
  • BingoSpa, Maska z masłem shea i algami - również dobra jako odżywka do odżywiania :)

Niezgodne z CG:
  • Cece-Salon, Algae conditioner - dość ciężka i tłusta odżywka, poprawiła mi kondycję włosów mocno przesuszonych i chroniła przed słońcem i solą je na wakacjach nad ciepłym morzem. Teraz chroni je przed zimą i wilgocią, używam jej zwłaszcza przed myciem, bo jest zbyt ciężka.
  • Gliss Kur, Total repair - nabyta na aukcjach AgapeAnimali w ramach silikonowego eksperymentu. Przyjemnie dodaje włosom sprężystosci.
  • Green Pharmacy, Balsam przeciw wypadaniu włosów z olejkiem łopianowym - nic szczególnego, ani dobra, ani zła. Nie uczula mnie, ale jej działanie nie robi na mnie takiego wrażenia, żebym sięgała po nią częściej

ODŻYWKI BEZ SPŁUKIWANIA


  • Ziaja, Odżywka intensywna odbudowa - taka sobie, ale też nie szkodzi. Kupiona w celub zabezpieczania włosów przed dużą wilgotnością, ale nie radzi sobie.
  • BeBeauty, Krem do rąk ochronny - recenzja tutaj
  • Marion, Naturasilk, "Jedwabna kuracja" - serum silikonowe do zabezpieczania końcówek lub ulizywania puchu. Bo trza :) Przyzwoite. Za krótko używam, żeby mieć o nim konkretną opinię.

KURACJE NAWILŻAJĄCE SKALP

  • Nepentes, Emolium - kiedyś używany często, bardzo dobrze łagodzi marudzenie skalpu spowodowane przesuszeniem skóry. Jego działanie przebił jednak żel lniany - który niestety nie zawsze mam pod ręką, więc ten pan nadal ze mną jest :)
  • Farmona, Jantar - popularna wcierka na porost włosów, u mnie świetnie sprawuje się w roli podręcznego nawilżacza - jest ze mną w torebce (na zdj. w oryginalnej buteleczce i przelany do psikacza)
  • Farm Vix, Żel aloesowy - dla większej wygody przekładam go z togo wielkiego słoja do buteleczki z pompką. Mój piewszy żel aloesowy był własnie w pompce i teraz wsadzanie rąk do słoika wydaje mi się niehigieniczne ;) Opisany tutaj
  • Żel lniany - (nieobecny na zdjęciu) moje największe pielęgnacyjne odkrycie w każdej kategorii dotyczącej włosów. Więcej tutaj

STYLIZATORY


  • Siemię lniane -> żel lniany - opisany powyżej :)
  • Artiste, żel do włosów, utrwalenie mocne - a raz kozie śmierć, tzn raz Wiedźmie żel :) Kosztuje jedyne 3zł, nie zawiera alkoholu, przy pierwszym użyciu nie zlepił włosów. Dostępny tylko w Drogeriach Natura.
  • Farm Vix - opisany powyżej
INNE :)


  • Hesh, Shikakai - naturalny szampon i składnik odżywek. Jak na moje potrzeby trochę za dobrze oczyszcza tzn, nieco wysusza skórę. Jeśli nie borykam się akurat z podrażnieniami to jest ok dla skóry, pozytywnie wpływa na włosy i ładnie pachnie. Recenzja tutaj i tutaj
Na deser zostały mi jeszcze "jedynie" oleje do włosów i półprodukty :)

Znacie te kosmetyki? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam
Czarownicująca

51 komentarzy:

  1. ja wlasnie poluje na maske BingoSpa ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co polecicie dla moich wlosow?
      Z tego co wyczytalam na tym blogu to moje wlosy beda miec wysoka porowatosc(tak mi sie zdaje). Sa suche od polowy i na koncach, za to bardzo przetluszczaja sie przy skorze glowy-musze je myc codziennie, sa rzadkie i nieumycie skutkuje powstaniem wielkich tlustych przedzialkow na glowie. .Myje je codziennie szamponem nivea, szamponem biedronkowym dla dzieci, johnson albo bambino(johnson i bambino sa jakies dziwne, tepe).Myje szamponem dla dzieci, po zwyklych sie drapie.Wlosy sa delikatne i cienkie w dotyku, po umyciu dosc szybko schna, pusza sie na koncach.Nie ukladam wlosow, ale podobno sa podatne na ukladanie, po nalozeniu czapki natychmiast sa oklapniete i juz nie 'odbijaja'. Dobrze im sluzyla odzywka z kefiru tzn sam kefir wylany na wlosy-troche sie pogrubily, jednorazowo. Dobrze tez dzialala seria glis kur http://www.glisskur.schwarzkopf.pl/glisskur/pl/pl/home/products-solutions/product-lines/total-repair.html jakas jej starsza wersja, do wlosow farbowanych, mimo, ze wlosow nie farbuje. Bardzo dobrze tez dzialaja wszystkie odzywki w saszetkach dodane do opakowan farb do wlosow. Mialam po tym wlosy grubsze, ale nie wiem czy niezbyt przeciazone.
      Czy ktos mi poleci czym nawilzyc skore glowy oraz pogrubic strukture wlosa, ale jej nie przeciazyc?

      Usuń
    2. Kefir prawdopodobnie ma hydrolizowane proteiny mleczne :) Szukaj ich w kosmetykach.
      Ogólnie proteiny raczej pogrubiają włos i też nawilżą skórę.
      Odżywki w farbach są mocno wygładzające - podobnie zadziała zakwaszanie włosów po myciu, w postaci np płukanki z odrobiną octu jabłkowego

      Usuń
  2. maskę Bingo Spa uwielbiam ;) ale nie wyobrażam sobie mycia nią włosów, bo każde użycie po szamponie kończy się przyklapem ;) jestem zmuszona stosować ją przed myciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również stosuję ją przed myciem, bo jednak za bardzo obciąża po;)

      Usuń
    2. nie ważne kiedy - ważne że działa :D

      Usuń
  3. Co dodajesz do żelu lnianego, że jest taki zielony i ma taką konsystencję jak żele drogeryjne? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest akurat żel aloesowy... Dla jasności zaznaczyłam to w tekście

      Usuń
  4. Niektóre z tych kosmetyków posiadam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam maskę z Bingo Spa z algami, ale nie wiedziałam że nadaje się też do mycia włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest najlżejsza ale u mnie się sprawdza
      nie każdemu musi pasować w tej roli niestety, do mycia jako takiego lepsze będą te z glinkami albo błotem, które akurat jak dla mnie są za lekkie

      Usuń
  6. Używałam jakiś czas szamponu Bambino, ale jednak miałam wrażenie, że czymś obciąża moje włosy, czy to w ogóle możliwe? w sumie ma jakieś PEGi itp. w składzie( PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, PEG-80 Sorbitan Laurate, PEG-90 Glyceryl Isostearate,Disodium PEG - 5 Laurylcitrate Sulfosuccinate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Polyquaternium-10), czy raczej może to być efekt nie domycia maski/odżywki w OMO? chociaż przy użyciu solo również miałam uczucie oblepienia ..hmm..na szczęście mojemu TŻ pasuje, więc problem z głowy;D ja na razie wróciłam do mycia szamponem Alterry bambus i papaja, w OMO krzywdy mi nie robi, mimo tego, że zawiera SCS i alkohol w dalszej pozycji;) Używasz serum silikonowego Marion do końcówek, a wcześniej wspominałaś o "jedwabiu" GP, nie sprawdził się u Ciebie?..u mnie maska Bingo sprawia, że włosy są takie miękkie, lekkie, ale też trochę obciąża, więc używam jej tylko przy pierwszym O, za to siemię lniane tak jak Ty w każdej postaci, dużo i często;) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Bambino oblepiać może chyba tylko pq-10, a poza tym może zbyt delikatnie myje?
      Serum GP miałam dostać ale w końcu nie wyszło i kupiłam Marion :)

      Usuń
    2. Być może za delikatnie, chociaż nie oszczędzałam go za nadto;) najpierw metodą kubeczkową na skalp, a potem jeszcze trochę w dłoni z wodą, żeby dotarł to wszystkich zakamarków;) ja zwykle nie myje włosów 2 razy, bo nie czuje takiej potrzeby, ale skalp musi być cały spieniony, bo mam co prawda raczej cienkie włosy, ale dosyć gęste, a przy Bambino to było naprawdę trudne;)

      Szkoda, że nie dostałaś, bo chciałam poznać Twoje zdanie na temat tego serum, ale cóż trudno, ja mam mieszane uczucia;)

      Cały czas czekam na zamówioną w kiosku odżywkę b/s len i rumianek Joanny, bo nie mogę wydobyć tych fal;) a ostatnio udało mi się te moje włosy nawet zakręcić na chusteczkach nawilżających, bardzo mi się spodobał ten efekt, co prawda moja radość z tego faktu nie trwała długo, bo kilka godzin i zrobiły się z loczków fale, ale jednak coś innego się działo na tej głowie;)

      Usuń
    3. Delikatność nie zależy od ilości szamponu tylko rodzaju detergentów, pierwszy jest glukozyd i on decyduje o właściwościach oczyszczających szamponu :P
      I daj mu chwilkę podziałać :)

      Świetnie, że kręcenie na chusteczkach działa :D

      Usuń
  7. Ale Ci ładny żel lniany wychodzi. Ja ostatnio kupiłam jakiś dziwny len, że żel mi się robi brązowoczerwony. Obleśny kolor i dzięki Bogu za ciemne włosy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to nie jest żel lniany tylko sklepowy alesowy :D już to zaznaczyłam w tekście :)
      Może za długo gotujesz że taki ciemny?

      Usuń
    2. Oj, ajm sory, musiałam przeoczyć. Ale właśnie nie gotuję długo, ledwie zdąży się zagotować i już wygląda, jakby jakieś krwiste się w nim moczyło. Inny len kupiłam po prostu. Ostatnio miałam taki hermetycznie pakowany i żel wychodził jaśniutki. Nie mówię, że to wina opakowania, po prostu firma jakaś lewa :P

      Usuń
  8. wcale nie jest tak źle z ilością ;)
    zainteresował mnie ten niebieski szampon z Barwy, muszę poszukać bo nigdzie nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozglądałabym się w hipermarketach i sklepikach osiedlowych

      Usuń
  9. zacna ilość produktów, ja jestem w trakcie planu pod tytułem "zużyć jak najwięcej" i przyznam szczerzę, że dobrze mi idzie

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. W sumie nie jest tak źle biorąc pod uwagę, że wszystkiego raczej używam :) W mojej pielęgnacji zawsze dobrze sprawował się płodozmian

      Usuń
  11. Mam żel Artiste, taki sam, jak Twój. Zużyłam już 2 opakowania - bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No nie da się ukryć, że trochę tego masz :) Muszę kupić wcierkę Jantar, mam nadzieję, że choć trochę nawilży moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna kolekcja :) I wiele świetnych kosmetyków widzę. Co do Artiste - kupiłam ją jakiś czas temu, kiedy nie miałam pojęcia o równowadze między humektantami a proteinami i się dziwiłam czemu mam gumowe włosy. Na szczęście trafiłam na Twojego bloga i sprawa się wyjaśniła. Teraz faktycznie zauważam różnicę gdy dbam o równowagę tych składników :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artiste odżywka jest świetnym i niedrogim kosmetykiem, szkoda że producent nie informuje o konkretnych warunkach użycia :)

      Usuń
  14. sporo tego, znam tylko Jantara i bardzo lubię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmienili skład niedawno, zauważyłaś różnicę?

      Usuń
  15. Jestem ciekawa jak sprawdziłby się krem biedronkowy na moich prostych włosach. Trochę obawiam się obciążenia, ale i tak spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie, dość długo czytam Twojego bloga i niestety nie wiem jakim cudem przeoczyłam wzmiankę o kremie z Biedronki ;) Musze wypróbować :))


    I odnośnie ostatniego produktu (wybacz ale nie mogłam się powstrzymać ;)) http://www.youtube.com/watch?v=thlrP8_lk-Y zaczyna się od 1:05 ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej, ja pisze z takim pytaniem :) - czy używanie odżywek d/s jako odżywek b/s jest szkodliwe w jakiś sposób dla włosów?

    Używałam wszystkich tych ogólno dostępnych i mniej odzywek b/s ale wszystkie robiły z moich włosów tragedię-trudno to opisać, mimo, że zdrowe wyglądały paskudnie-zbyt małe obciążenie, puch, plątały się nawet mimo dodania kilku kropel oleju+serum z silikonami=jednym słowem tragedia.

    Dopiero kiedy zaczełam używać odżywek d/s jako tych b/s zauwazyłam poprawę-włosy są mięsiste, obciążone, lśniące, brak jakiegokolwiek puchu nawet jak wchłoną wilgoć z powietrza-cud miód. Na daną chwile używam tych odzywek w ten sposób :
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=36819 [super obciąża, natłuszcza bez przetłuszczenia]

    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=50747 [nie sprawdziła się wcale-a-wcale jako odżywka d/s a jako b/s dzieki błyszczącym drobinkom daje blask jak nic! :)] i
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=33915
    kombinuje też z innymi odżywkami, każd działa inaczej, ale zdecydowanie lepiej niż odzwyki b/s :(
    czy nic nie szkodzi na przeszkodzie abym używała w ten sposób tych odżywek? czy nie zaszkodzę w ten sposób włosom?
    Pozdrawiam i dziękuje z góry za odpowiedź: )


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. używanie odżywek d/s jako odżywek b/s NIE JEST szkodliwe dla włosów :)
      Zwłaszcza tych.
      Pojedyncze składniki, które nie powinny znajdować się na włosach zbyt długo, to albo silne jednoskładnikowe kuracje albo dotyczą alergików (jednak zmyta mniej uczula niż niezmyta,nie? :) )
      Jeśli jesteś zadowolona z efektu - go for it!

      Usuń
    2. Dziękuję raz jeszcze za odpowiedź :)
      Staram się nie używać w pobliżu skalpu [też jestem strrrasznym alergikiem+pojawiające się jak widmo wszędzie AZS+ niedawno się przypałętało ŁZS[a może i wcześniej już było, stwierdzone jako AZS], na szczęście nie na skalpie :)] i jest super :), no i staram się wybierać odżywki bez silikonów etc.
      Silikony toleruje tylko w serum na końcówki :).
      Pozdrawiam!

      Usuń
  18. Siemię lniane... Poznaje...
    Znam barwę...
    Próbuję znaleźć i poznać bingo :3
    Ah, no i jantar

    OdpowiedzUsuń
  19. Bingo z shea obciążała mi włosy, więc do mycia używałam siostrę Tescową (tzn dostępną w Tesco:P) czyli Bingo kaszmir, którą uwielbiam :) Moim włosom często brakuje sprężystości, jaką dają im proteiny - myślisz, że warto zainwestować w Artiste? Bingo kaszmir uwielbiam, ale Naturę mam bliżej niż Tesco :) Z nawilżeniem włosów nie mam problemów - mam cały arsenał, dlatego szukam proteinek, które popazwiają mi fale i zwiększają objętość włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artiste jest tak tania że warto zainwestować :D ale używać w towarzystwie emolientowej odżywki
      Na początku jak zaczynałam przygodę z włosomaniactwem ta odżyweczka nałożona po myciu (a zaraz NA nią kapka Waxa awokado) dawała efekt WOW :)

      Usuń
  20. kupiłam sobie ostatnio ten żel artiste, ale chyba nic nie robi, jest za słaby. dzisiaj go jeszcze przetestuje.
    a ta maska bingo właśnie do mnie jedzie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo przydatne recenzje, masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  22. A z Olejami będzie następny post?! Bo zabrakło mi ich tutaj w twoim magicznym zestawie pielegnacyjnym, moja ekspertko od porowatosci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie :)
      Olejów mam sporo, a kolekcja zmieniła się względem tego co miałam rok temu :)

      Usuń
  23. Szkoda, że ten krem bebeauty zastąpili jakimś gorszym... Na szczęście mam 2 opakowania w zapasie- udało mi się je jeszcze zdobyć.

    A ten szampon barwa naturalna uważałam za normalny, żaden mocno oczyszczający.
    Tylko, że ja jestem fanką slesów, albo chociaż coco glucoside, żadne bardzo łagodne szampony się u mnie nie sprawdzają.
    Lubię ten szampon, niedawno go kupiłam :)
    Minus za opakowanie, ale przeleję go w coś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, co człowiek to opinia :P Dla mnie Barwa oczyszcza do skrzypienia :D

      Usuń
  24. I moim zdaniem kolekcja jest w sam raz, na pewno nie jakaś przesadzona ;)
    Ciężko codziennie myć włosy tym samym szamponem- moje lubią chociaż te 2/3 na zmianę, a mam tyle, że lepiej nie mówić:P

    OdpowiedzUsuń
  25. Sporo tego- ja ograniczylam produkty do wlosow, bo widze, ze szkodzi im zbyt dobra pielegnacja- jakkolwiek to brzmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wyznaję minimalizm w pielęgnacji. Co nie wyklucza się z płodozmianem :)

      Usuń
  26. Lubię ten szampon z lnem, tyle że ja go używałam co 2/3 mycie, bo nie wydawał mi się mocno oczyszczający.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!