Wiedzma bloguje: Wieczorny relaks i ostrzeżenie

niedziela, 2 grudnia 2012

Wieczorny relaks i ostrzeżenie

Chłodny listopadowy wieczór. Wiedźma wraca z zajęć Pilates. Ćwiczenia były intensywne i spodziewa się zakwasów.
Jest już późno, ale właśnie to najlepszy moment na relaks...

Nic nie relaksuje tak jak maseczka na twarz, nic nie łagodzi zmęczenia mięśni jak aromatyczna kąpiel :)

Ten wieczór relaksu zawdzięczam Zielarni Lawenda i opisanym poniżej produktom, które wybrałam i otrzymałam do testów na miesiąc listopad :)

Nałożyłam maseczkę na twarz, położyłam się w wannie pełnej solankowej wody, zamknęłam oczy. Czysty relaks :D




BingoSpa, Solanka borowinowa z kwasami AHA

Opis na stronie zielarni:
Borowina nie tylko leczy, ale również wspaniale pielęgnuje skórę.  Przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry i zapewnia zachowanie pięknego wyglądu na długie lata. Borowina w zabiegach modelujących sylwetkę, likwidujących cellulit oraz rozstępy ma zasadnicze znaczenie odtoksyczniania tkanek objętych cellulitem, a co za tym idzie znacznemu zmniejszeniu skórki pomarańczowej oraz utracie centymetrów poprzez przyspieszenie metabolizmu komórkowego.  Poprawia jędrność skóry, która staje się napięta i gładka.
W solance BingoSpa wszechstronne działanie borowiny połączono z oczyszczającym działaniem kwasów owocowych AHA - substancji złuszczających naskórek. Kwasy AHA zwiększają poziom nawilżenia skóry czego efektem jest poprawa elastyczności i wyglądu zewnętrznej warstwy skóry.
Przeprowadzony z pomocą solanki peeling usuwa martwy naskórek, oczyszcza i wygładza skórę, zwiększając skuteczność działania aktywnych substancji zawartych w preparatach kosmetycznych.

Zalecany sposób użycia:
  • Do kąpieli solankowych: wsypać do wanny 2 płaskie nakrętki solanki BingoSpa. Zaleca się wykonywanie 2 kąpieli w tygodniu.
  • Do peelingu: na wilgotną skórę nałożyć solankę BingoSpa, masować okrężnymi ruchami. Spłukać ciepłą wodą. Stosować 1-2 razy w tygodniu.



Moje wrażenia:

Zaznaczę, że jako posiadaczka suchej skóry użyłam jedną nakrętkę solanki na wannę wody.
Kąpiel była zaiste relaksująca. Sól rozpuściła się w wodzie dobrze, nie pozostały kryształki na dnie wanny. Skóra sprawiała wrażenie dobrze oczyszczonej i gładkiej, była gotowa na przyjęcie oliwki, którą w chłodnych miesiącach smaruję się zawsze, po każdej kąpieli.
W słoiczku zapach solanki jest bardzo słony (oczywistość) i słodko-cytrusowy. Niestety nie mam pojęcia jak pachnie sól w wodzie, bo zapach maseczki różanej go przyćmił.


Na dłuższą metę nie spodziewam się niesamowitych efektów po kąpielach solankowych. Nie mam cellulitu, moja skóra jest jędrna, tylko czasem potrzebuje dodatkowego oczyszczenia, dobrej jakości peelingu. Działanie relaksujące jest doraźne, bo jakie ma być :)

Wypróbuję solanki jako peeling mechaniczny i dam Wam znać!

Cena: około 10zł / 550g

Hesh, Maseczka z płatków róży

Opis na stronie zielarni:
Sproszkowane płatki róży służą jako peeling i składnik maseczek nawilżających i regenerujących do cery suchej, dojrzałej i wrażliwej. Działają odżywczo, tonizująco i odmładzająco. Płatki róży zawierają olejek lotny, tłuszcze, flawonoidy, witaminę C, kwasy organiczne, związki cukrowe. Flawonoidy i witamina C wykazują synergizm we wzajemnym oddziaływaniu, zwiększają odporność naskórka na proces starzenia się.
Puder różany należy do delikatnych surowców kosmetycznych cenionych od niepamiętnych czasów. Oryginalnie służy do pielęgnacji twarzy, ale to byłby duży błąd ograniczać w ten sposób jego zastosowanie :)
Możesz użyć pudru dodając go do ciepłej kąpieli, do samodzielnie przygotowywanych kosmetyków pielęgnacyjnych jak pilingi, maseczki itp.
Wymieszany z mleczkiem kokosowym (lub mleczkiem kokosowym zmieszanym z sokiem z limonek) służy jako NIESAMOWITA maseczka na włosy. Włosy po takim zabiegu są niezrównanie miękkie i jedwabiste.

Sugerowany sposób użycia:
1. Puder dobrze wymieszaj z odrobiną wody do uzyskania rzadkiej papki. Jeśli masz suchą skórę użyj w tym celu mleka.
2. Nałóż na twarz oraz szyję.
3. Pozostaw na skórze na 20 minut aż zaschnie.
4. Zmyj maseczkę najpierw ciepłą, a następnie zimną wodą.



Moja opinia:
Maseczka ma postać płatków zmielonych na gładki pył. Kolor bladoróżowy, zapach płatków dzikiej róży, który mi się niezmiennie kojarzy z zapachem marmolady do pączków :)
Proszek zapakowany jest typowo dla produktów Hesh, czyli mamy tekturowe pudełko, i dwa woreczki celofanowe. Dla wygody przesypałam zawartość do szczelnie zakręcanego słoiczka.

Jako posiadaczka skóry suchej powinnam przygotować maseczkę z mlekiem, ale w moim domu nie ma mleka :) Było tylko aromatyzowane mleko sojowe, którego nie nałożę na twarz :P Maseczkę rozrobiłam z wodą i dodatkiem mleczka do demakijażu na konsystencję marmolady. Zamiast nakładać - rozsmarowałam maseczkę na twarzy. Ma rewelacyjny kolor i zapach dżemu :D Nie farbuje skóry na czerwono.
Po upływie kilkunastu minut po prostu zmyłam maseczkę, robiąc nią jednocześnie łagodny masaż-peeling twarzy.
Uważajcie na oczy! Ja nie uważałam i dostało się do nich trochę maseczki, nie nazwę tego uczucia żwiru w oku przyjemnym...
Podczas nakładania i zmywania maseczki zrobi się bałagan, więc zmywanie jej nad wanną okazało się dobrym pomysłem, polecam. Przy okazji skóra ciała załapała się na kilka minut w towarzystwie maseczki różanej ;)
Efekty - skóra oczyszczona, rozjaśniona i poprawiony koloryt. Świeża - dawno nie mogłam tego o niej powiedzieć :) Szkoda, że efekt świeżości nie trwa długo, ale to wina mojego trybu życia.
Po jednym użyciu nie zauważyłam poprawy niedoskonałości.
Kolejne użycia dopiero przede mną. Liczę na podobne lub lepsze działanie na dłuższą metę. Po serii maseczek zdam relację :)
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała różanej maseczki na włosy :P

Cena: 11zł / 50g

A teraz...

OSTRZEŻENIE! :(

Tydzień temu skusiłam się wreszcie na moja pierwszą kurację kwasami. Oprócz ogólnie dobrego stanu cery mam troszkę grudek i zaskórników, z którymi nie mogę się pożegnać od lat...
Btw może czas się z nimi pogodzić zamiast z nimi walczyć?

Zrobiłam tonik z kwasem mlekowym wg tego przepisu:
Tonik oczyszczający, przeciwzaskórnikowy by Lorri
Konkretnie przepis nr 2 o niższej zawartości kwasu mlekowego, którego ilość jeszcze sama obniżyłam.
 Otrzymałam tonik o zawartości ~5% kwasu mlekowego, to stężenie jest uważane bardziej za zmiękczające i nawilżające niż złuszczające.
Używałam toniku co drugi dzień, na wieczór, aplikując potem na skórę coś natłuszczającego i łagodzącego, np masło shea.
Ledwie po kilku aplikacjach mam na twarzy coś takiego:


POPARZYŁO MI SKÓRĘ! Mimo zastosowania wielu środków ostrożności.
Tak więc wrażliwców wrażliwców ostrzegam - bądźcie ostrożni, obserwujcie swoją skórę i reagujcie na niepokojące sygnały.

Mój tonik zostanie zużyty do innych niecnych celów, a nad złuszczaczem do twarzy pomyślę później, jak już naprawię obecny bałagan.
Mogę dodać, że podrażnienie rewelacyjnie łagodzi maść lanolinowa Babydream fur Mama, obecnie już wycofana ze sprzedaży, ale mam ją jeszcze w swoich zapasach.

Na koniec optymistyczny akcent:
Pyszna sałatka owocowa, bomba witamin :)
Jabłka, gruszka, banany, owoc kaki (ten pomarańczowy) i owoc granatu.
PYCHA! :D

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru
Czarownicująca

48 komentarzy:

  1. Ja chcę zacząć przygodę z kwasami od effaclar duo, mam nadzieje że nie zrobię sobie krzywdy, bo to chyba delikatne jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki :)

      Ja chyba strzeliłam do mrówki z armaty... Nie rozumiem tej mojej skóry czasem :) w sumie to częściej niż czasem :P

      Usuń
  2. Zazdroszczę braku skorki pomaranczowej. Jak to zrobiłas? Ja mam 15 lat i mam calkiem widoczny cellulit,chociaż z nim walczę i walczę...
    Chyba sobie kupię tą solankę ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz ponieważ w okresie dojrzewania szybko rośniesz...
      I cóż... Robią się rozstępy...
      A skórka od fast foodów ;3.
      Hormony ^^'.
      Ale od razu mówię, że ekspertem nie jestem :D.

      Usuń
    2. did - nic nie robiłam, mam dobre geny widocznie, ćwiczę wystarczająco duzo i NIE SZUKAM cellulitu :P

      Usuń
    3. Fast foodow unikam jak ognia. Raz na miesiąc mi się zdarzy,nawet rzadziej. Zaczynam myslec,że to zależy od genetyki,bo prowadzę aktywny tryb życia,wykonuje masaże bankami chinskimi i inne takie. No w każdym razie Ci zazdroszczę :D

      Usuń
    4. przykro o tym pisać, ale potwierdzam, że to geny, niestety. ja nie mam z tym najmniejszego problemu, a nie znoszę się ruszać i od fast-food'ów szczególnie nie stronię... po prostu jestem bardzo podobna do taty, z budowy ciała chyba szczególnie, i odziedziczyłam po nim szczupłe długie nogi. jeśli Cię to pocieszy, to mam duży brzuch i nie jestem w stanie tej partii ciała zrzucić;) także coś za coś;)

      Usuń
    5. jak i Foster - też mam oponkę, nie do zdarcia ;]

      Usuń
    6. Na cellulit najczęściej narzekają kobiety, które mają bardzo dużo progesteronu w organizmie. Jeśli więc masz typowo kobiecą budowę ciała lub dostrzegasz u siebie nagromadzenie wielu różnych, typowo kobiecych cech to jest wysokie prawdopodobieństwo, że ten cellulit będziesz miała. Na cellulit nie narzekają natomiast kobiety, które progesteronu mają w organizmie mniej lub w ogóle mało, a równocześnie maja też dużo testosteronu. I to jest mój przypadek ;) mimo, ze mam sporą nadwagę bym powiedziała, to właśnie z powodów hormonalnych cellulitu nie mam. A cellulit to nic innego jak tłuszcz :P kiedy organizm wyrzuca ten tłuszcz, próbując trzymać go z dala od organów wewnętrznych, na skórze tworzą się takie właśnie nieestetycznie wyglądające nierówności. Jeśli już ma się do niego skłonności to często nawet drastyczna, nieskotłuszczowa dieta, ćwiczenia i rozmaite zabiegi nie sprawią, że pozbędziemy się go całkowicie :(

      Usuń
  3. A ja sobie wczoraj kupiłam peeling enzymatyczny @_@'
    Żeś trafiła.

    Wgl. to mam wa pytanka:
    1. Jak masz zakładki(strony, prawda) to jak zrobiłaś, że zamiast spisu masz tam posty? Ja bym chciała, ale chyba nie da się przenieść postów tak, by były... Na zakładkach ze strony głównej, nie wiem .__.'
    2. "Reanimujesz" loki" po nocy siemieniem? Jaaak? ._.' Poproszę filmik instruktażowy, bo boje sie, że jak rozetnę i wgniotę w te moje kłaczki to albo za dużo, albo coś się stanie... Coś pokręcę w każdym razie, no ._.'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "A ja sobie wczoraj kupiłam peeling enzymatyczny @_@'
      Żeś trafiła"
      nie rozumiem co masz na myśli :)

      1. Jak tworzysz nową stronę masz możliwość pustej strony albo linku, ja tam wkleiłam link do konkretnej etykietki
      2. Właściwie to ja nie reanimuję włosów :P dla wygody chodzę w spiętych i reanimacja nie ma dużego sensu
      Jak już reanimuję to spryskuję wodą, nakładam jakąś b/s i pozwalam wyschnąć. Nie lubię ugniatać włosów kiedy nie są totalnie mokre bo łapię po trzy włosy zamiast całość :P
      Żel jak nakładałaś po myciu to juz nie musisz go dokładać, on już tam jest i pod wpływem wody się reaktywuje, i lniany i sklepowy

      Usuń
    2. peeling enzymatyczny to chyba też kwasy... Prawda? X.x

      Ale tylko jedną można, prawda? A u ciebie jest duużo wpisów... Jak?

      2. Nie nakładałam. Myłam dwa dni temu, zrobiłam wczoraj(Aiś is so so inteligent).
      Ja też bym spinała, tyle, że mi brzydko w spiętych :3. Co najwyżej parę z boku i do tyłu. Najlepiej...
      Robię tak samo :3. Ale z żelem mam nadzieje na... lepszy efekt? :3

      Usuń
    3. enzymy to nie kwasy :)
      nie jestem chemikiem i nie wiem więcej
      właśnie jak toto podleczę to ze skulonym ogonem przeprosze się z enzymami...

      1. link do etykietki podaję, a pod jedną etykietką np "pielęgnacja włosow" jest dużo postów i co najlepsze - aktualizować nie trzeba :)
      2. Nie umiem dokładać żelu na suche włosy, w sensie nie po myciu, więc Ci nie doradzę :) Może Kascysko umie opisać? albo inna pokręcona blogerka?

      Usuń
    4. Dziękuję za uzupełnienie wiedzy xDDD

      1. Rozumiem @.@
      2. Nie znam, poszukam z google xD

      Usuń
  4. Jak używałam toniku mlekowego z biochemiurody i też sobie poparzyłam twarz :D ale oprócz tego żadnych innych obiecywanych efektów nie było :<
    Teraz używam silniejszego toniku i jest ZERO efektów. Nic nie czuję używając go :D. Same problemy z kwasami.
    Ah i ja też mam problem z grudkami na twarzy. Myślałam, że zachwalany w blogosferze acnederm mi pomoże ale tylko pogorszył sytuację więc jeśli będziesz chciała go wypróbować to odradzam ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Też postanowiłam sobie zrobić kuracje kwasami i moje doświadczenie w przypadku wrażliwej skóry jest takie: tylko kwas PHA, a i tak w stężeniu nie większym niż 10% ( większe stężenie jak i AHA też mi poparzyły skóre :( ) Po PHA efekt jest, ale niestety nie jest on jakiś spektakularny - zmniejszyły się zaskórniki na nosie i skóra stała się jaśniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Właśnie słuszałam niedawno, że kwasy PHA są polecane nawet do skóry naczynkowej bo pomagaja jej sie wzmocnic :)

      Usuń
  6. tak to jest jak się bawi kwasami robionymi samodzielnie :/ zamiast bawić się w takie toniki zainwestuj w serię zabiegów z kwasem migdałowym u kosmetyczki - tam masz przynajmniej pewność, że kosmetyki są przebadane dermatologicznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważasz, że jakby zrobiła 5% mlekowym u kosmetyczki, to by się nie poparzyła? Bo ja nie.
      Uważasz, że dla wszystkich i na wszystko jest dobry tylko kwas migdałowy? Bo ja nie, u mnie widoczne efekty są tylko po salicylu.
      Uważasz, że my te kwasy to bierzemy skąd, z piaskownicy? Wszystkie są czystości farmaceutycznej.
      Dlaczego nazywasz samodzielne dbanie o swoją skórę "bawieniem się"?

      Usuń
    2. Poniekąd obie macie rację :)
      Kwasy to nie woda i trzeba z nimi ostrożnie.
      Kwas migdałowy i PHA są uważane za najłagodniejsze, tym samym za bezpieczniejsze. Ale spodziewam się, że u kosmetyczki efekt mógłby być podobny ;] Chyba że kosmetyczka zdiagnozowałaby moją cerę lepiej niż ja i lepiej dopasowała kurację, kto wie może oczyszczanie bez kwasów a zwykły peeling enzymatyczny wystarczą?
      Kuracje dla cery problemowej nie powinny byc przeprowadzane samodzielnie, ale jakiekolwiek inne mieszanie uważam za świetną alteratywę dla gotowych kosmetyków.

      To jest pierwszy mój kosmetyk, który zrobił mi kuku, nigdy nie miałam zabiegów tego typu i nie znam mojej skóry pod tym kątem, może jest bardziej wrażliwa niż myslałam? :(

      Usuń
    3. anuszko13
      Nie wściekaj się :). Nigdzie nie napisałam, że dla wszystkich kwas migdałowy jest dobry, ale jak napisała Czarownicująca - ma on łagodne działanie i nadaje się też dla osób z wrażliwą cerą :). Po twoim komentarzu myślę, że nie odróżniasz dbania o skórę i pielęgnacji od eksperymentowania. Dbać o skórę muszą wszyscy, ale na eksperymenty mogą sobie pozwolić tylko osoby mające wiedzę na temat stosowanych substancji aktywnych, które dobrze 'znają' swoją skórę i wiedzą jak ona może zareagować na dany kosmetyk.

      Usuń
    4. zgadzam się z Gejszą.
      Anuszko kwasy to poważna sprawa, zachęcając do ekperymentów (uups przepraszam do "dbania o siebie") na łamach forów czy bloga bierze się niejako odpowiedzialność, za wiele młodych dziewczyn, które sobie pomyślą "ja też mogę spróbować" ! I próbują a mnóstwo z nich kaleczy swoją skórę na długie lata.
      Tymczasem przy stosowaniu kwasów trzeba mieć nie tylko ogromną wiedzę, ale także DOŚWIADCZENIE! Doświadczenie w wykonuwaniu kuracji na różnych typach skóry.
      Tyczy się to również kosmetyczek, na takie poważne kuracje nie wybiera się byle kogo, trzeba DOKŁADNIE przeprowadzić wywiad i ZAŻĄDAĆ odpowiednich dokumentów potwierdzających kwalifikacje, kursy, szkolenia itd.
      Ze swojej strony mogę tylko polecić wykonywanie zabiegów kwasami nie u kosmetyczek/kosmetologów a u LEKARZY medycyny estetycznej. Wtedy mamy najwieksza pewnosc co do kwalifikacji. W kmońcu 6 lat ciężkich studiów plus kolejne specjalizacji, praktyki to nie to samo co sucha wiedza internetowa.

      anuszka13 - gdyby autorka poparzyła się u kosemtyczki czy lekarza to może ją skarżyć i domagać się zadośćuczynienia a teraz pretensje może mieć tylko do siebie. Chwała jej za to, że ostrzega inne dziewczyny czym to może się skończyć.
      Dodam tylko, że sama mam cerę wybitnie wrażliwą i każdy mocniejszy kosmetyk sprawdzam przez kilka dni na skórze za uchem.

      Usuń
    5. dokładnie zawsze powtarzam kwasy u lekarza dermatologa lub kosmetologa ewentualnie, nigdy samemu, ale kosmetyczka?! babka po zawodówce jakie ona może mieć kwalifikacje? czasami poraża mnie głupota ludzi którzy idą na kwasy do kosmetyczki a potem płacz że twarz im poparzyła, ludzie czasami warto się zastanowić kwasy to nie maseczka drogeryjna po której najwyżej wyskoczy nam parę krostek

      Usuń
  7. Ja zastanawiam się nad kwasami LHA, słyszałam, że oczyszcza skórę od wewnątrz i potrafią "zniknąć" zaskórniki, z którymi mam straszny problem (ostatnio coraz częściej robią mi się podskórne grudki). Planuję wypróbować, ale muszę jeszcze o nich poczytać, żeby potem nie zrobić jak moja koleżanka, która dodała do 50ml kremu pół łyżeczki kwasu hialuronowego (proszku) i potem był wielki lament, bo sobie gębę poparzyła :P

    Co do złuszczania, to nareszcie moja wrażliwa, naczynkowa cera ma spokój, bo mamusia zafundowała mi na urodziny przenośną kawitację :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja stosuję ten tonik już od miesiąca (teraz już w wyższym stężeniu)i bardzo sobie chwalę. Ale ja mam skórę trądzikową. Może kwas mlekowy nie jest dla ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej nie jest dla mnie :) cóż, dobrze że to tylko te kilka plamek :)

      Usuń
  9. brzydkie kuku... oby się szybko zagoiło...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja miałam podobnie po glikolu, za to bez problemów peelingowałam i tonikowałam się mlekowcem, migdałowym, pha i salicylem. Spróbuj z innym kwasami, może najpierw w mniejszej ilości toniku :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie ani kwasy ani retinoidy nie ruszają. Tylko się łuszczę jak jaszczurka, bez podrażnień.
    Może zmniejsz stężenie o połowę zanim go wykluczysz?

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja od lat od poznejy do wiosny stosuje kwas glikolowy 12% w preparacie Glyco A
    Zaczynam od 1 raz w tygodniu potem wiosna co wieczór ...
    Skóra zdrowa nawilzona ... A kiedyś miałam zaskorniki jak Ziarenka maku ...
    Po prostu za czesto?! Za mocne stężenie?! Za
    Długo ?! Bez neutralizacji po nakładaniu ?!
    Wylecz buzię i ... Udaj się do madrej kosmetyczki , kosmetologa ... Z podkresleniem madrej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam namiary na mądrą kosmetyczkę-kosmetolog :) W razie czego :)

      Usuń
    2. Tak sobie myśle , hmmm ... Ze jednak bezpieczniej w gabinecie , w razie czego , panie maja skuteczny neutralizator. Czego tobie chyba w domu zabrakło :(

      Mam nadzieje ze się nie Razilas za bardzo , pod spodem mądry komentarz o fachowych doborze właściwego kwasu ,
      To naprawdę super działa , i ten efekt ... Ach ...
      Wobec czego
      trzymam kciuki za szybkie wygojenie

      Usuń
    3. nie ma kosmetyczki-kosmetolog jest albo kosmetyczka albo kosmetolog domyślam się że wiesz jaka jest różnica ale niektórzy mogą nie wiedzieć że to osoby z całkowicie odmiennymi kwalifikacjami

      Usuń
  13. Gdybym bawiła się kwasami to pewnie najpierw nałożyłabym na cm kw skóry, a potem dopiero dalej:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a jak zaczęłam :) Dopiero za kolejnym razem siekło :/

      Usuń
  14. ajjj uważaj kochana na swoją buźkę, z kwasami trzeba być ostrożnym i lepiej nie ryzykować na własną rękę tylko udać się do kosmetyczki, która wybierze odpowiedni kwas do problemu z jakim się borykamy... poleciłabym Ci kwas migdałowy, bo jest delikatny i może być też stosowany dla osób z cerą naczyniową, przez cały rok.
    Po za tym gdy pogoda za oknem zbliża się do 0 to też niebezpieczne:/

    OdpowiedzUsuń
  15. o, a ja się szykuję na migdała!

    OdpowiedzUsuń
  16. no ja też ze swojej strony odradzam mlekowy wrażliwcom:(
    mi kwas mlekowy jakby podrażniał krostki które miałam na twarzy-zamiast wysuszac to pogarszał ich stan (stężenie ok 15%);/
    teraz stosuje lekki glikolowy roztwór i działą meeega:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sałatka - pycha!
    A mnie kwasy w ogóle nie pomagają wręcz pogarszają stan skóry.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tego co wiem po kwasach trzeba KONIECZNIE używać stabilnych filtrów z wysokim faktorem nawet zimą bo można się nabawić przebarwień na świeżo odsłoniętej skórze... Czy to nie to akurat Cię spotkało?
    Ja mam cerę bardzo suchą, wrażliwą a jednocześnie nie wiem dlaczego skłonna do zanieczyszczeń i bolących krostek:( ale od jakiegoś czasu używam toniku AHA/BHA 10% z BU i jestem zachwycona tym co robi z moją twarzą:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazdroszcze Ci tego pilates (maca obolaly od.. siedzenia kark).

    Moi rodzice maja w domu te kapiel solankowa- uwiebilam wrzucac do wanny, ale chetnie tez korzystam z niej jako peeling do buzi :)

    I dobrze, ze ostrzeglas przed tym tonikiem- mialam go robic! A na pewno wyszlo dobre stezenie? Ja caly czas mam w portfelu papierki lakmusowe (Wtf? po co w portfelu). Niemniej ja mam cere mieszana, ale bywa i wrazliwa. No nic, bede probowac! I uwazac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zniechęcam do kwasów, tylko zalecam ostrożność, widocznie jeszcze większą niż moja :P
      Już się goi, jeszcze parę dni i nie będzie śladu (oby)

      Usuń
  20. a jaki ma termin przydatności?

    OdpowiedzUsuń
  21. to znaczy jaki termin przydatności ma ta maseczka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sucha nawet 2 lata od daty produkcji, mokra do zużycia od razu

      Usuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!