Wiedzma bloguje: sierpnia 2012

środa, 29 sierpnia 2012

Włosy: Akcja regeneracja - stan na sierpień

Wpisy, do których się odnoszę:

We wpisie o maseczce głęboko nawilżającej do włosów pochwaliłam się, że uratowałam dzięki niej włosy może zbyt szczodrze traktowane zabiegami fryzjerskimi - konkretnie kolejną trwałą ondulacją.

Włosy moje należą do tych mocnych i bardzo bardzo opornych - pewne podniszczenie, jakkolwiek to nie zabrzmi, wychodzi im na dobre: jeśli całe są bardziej miękkie i odkształcają się - mniej będzie złamanych końcówek, ne pas?

Jako, że z powodu alergii nie mogę farbować włosów, suszyć ze względu na nadwrażliwą skórę, prostować ze względu na widzimisię - a kocham loczki, to tak jakoś padło na trwałą ondulację, którą robię od lat w tym samym salonie ze skutkiem bardzo różnym :)

Poniżej nieco zdjęć włosowych z komentarzami z ostatnich dwóch miesięcy.

Najpierw dla ciekawskich - mój naturalny kolor włosów i to jak ja go widzę w lustrze, w naturalnym ostrym świetle dziennym :)
naturals - wiosna
Końcem czerwca tuż przed ostatnią trwałą.Włosy po myciu pozostawione same sobie, bez układania, plunkingu itp. ale nieczesane. Te same włosy w świetle sztucznym:

Pierwsze dni lipca - nowa trwała! Tym razem tzw "normalna" - nie owocowa. Nastawiona na bardziej sprężyste pukle i trwałość.
Włosy wyraźnie suche, niestety i nieodgnieciony żel lniany.

Przystąpiłam do różnego typu kuracji regenerujących, czyli z pewną dawką protein, żeby odbudować ewentualne uszkodzenia:
  • płukanka mleczna dzień przed myciem,
  • maseczka przed myciem z L-cysteiną i olejem z pestek moreli (omega-9)
  • laminowanie żelatyną
Nie jestem z nich zadowolona, z tego wszystkiego najlepiej zadziałałą płukanka mleczna, ale nie miewam mleka w domu :)

Efekt po jednej z tych kuracji: włosy miękkie ale jednocześnie spuszone i oblepione nieprzyjemne w dotyku na prawie całej długości.

Drugiego typu kuracje - nisko lub nawet bez proteinowe - głębokie maski nawilżające. Poza eksperymentalnymi dniami stosowałam je co mycie, w miarę możliwości pod folię na pół godziny.
Jedna z lepszych niespodzianek: ruloniki! Przepis na kurację: Rokitnikowe SPA.
The best!! ...
...i the rest :) Już nie ten szpan ale bardzo lubię mój "pierdzielnik"
Jak nieraz wspomniałam - ostatnią trwałą zrobiłam nie tylko dla skrętu i łatwiejszych w obsłudze włosów - ale też dla łatwiejszego upinania. Moje włosy są ciężkie i śliskie, upiąć je bez kleju to wyzwanie ;)
koczek na spinkach żabkach, który trzymał się kilka godzin!
Od kilku tygodni chodzi za mną mała zmiana koloru. Skład farb mi się zazwyczaj nie podoba - amoniak, utleniacze, konserwanty i zapachy. Farby ekologiczne też odpadają ze względu na alkohol w nich zawarty. Pozostają roślinne - ale tu czekam na wsparcie w nakładaniu czyli pewnie już po wakacjach :)
Dodatkowo jestem typowym stonowanym latem, ciepłe kolory nie są dla mnie, a na pewno nie czerwienie i rudości Henny...
Świetny wpis o typach kolorystycznych: Urugwajska Kontrolerka Parkometrów (dodam na marginesie, że moja szafa kolorystycznie już wcześniej przedstawiała tabelkę idealnych dla mnie odcieni!! Instynktownie czuję się w nich najlepiej).

Póki co znalazłam jeden szampon koloryzujący, którego skład akceptuję :)
02 Orzech laskowy - Delia, Henna Creme. Efekt poniżej:



Orzeszek w warkoczach :)

Kilka więcej słów o tym szamponie pojawi się wkrótce!

Na dziś - włosy bez stylizacji (i po wietrznym, wilgotnym dniu) wyglądają mniej więcej tak:


Ze stylizacją w postaci ugniatania / plunkingu i żelu lnianego nadal są zawijaski!


Wnioski:
  • udało mi się doprowadzić do dobrego stanu włosy porządnie przesuszone! za pomocą częstego nakładania maski głęboko nawilżającej
  • maska w wersji minimum, czyli Bingo "shea" z dodatkiem oleju lnianego, bez tej całej reszty - również dobrze działa na moje włosy
  • masło shea - obłędnie zmiękcza końcówki ale ciężko je zmyć, więc jest na specjalne okazje
  • dałam kolejną szansę olejowi rycynowemu. Na końcówki (te nowe) zapowiada się obiecująco, nałożony na całość puszy i trudno się zmywa
  • również kolejną szansę dostał olej winogronowy - nie lubimy się jednak, zadziałał podobnie jak rycyna. Zaskakuje mnie to, gdyż pod względem zawartości kwasów tłuszczowych olej ten jest bardzo podobny do oleju słonecznikowego - a ten sprawuje się dobrze! Szału nie ma ale nie puszy i zmywa się bez problemu
  • nie udało mi się odratować końcówek (kilka cm), zniszczyły się nieodwracalnie - na szczęście mam fantastyczną fryzjerkę, która obcina faktycznie same końce :) teraz pożegnałam 1-2cm, o pozostałe dbam podwójnie
  • mam teraz pechową dla końcówek długość włosów: do ramion. Nie spięte włosy szorują po obraniach - trzeba to naprawić!
  • na moich grubych niskoporowatych włosach wszelkie kuracje proteinowe kończą się potrzebą solidnego oczyszczenia i to już po jednym użyciu
  • wyjątek stanowią algi - spirulina, laminaria - które zawierają proteiny i aminokwasy
  • jeśli nie używam odżywek z proteinami inaczej niż na same końce - włosom wystarczy mycie odżywką (a skalp się uspokoił i pozwala mi myć włosy nawet co 3-4 dni! co jest mi na rękę bo szkoda mi czasu)

Trwała i po trwałej...
Efekty zabiegu trwałej nie są niestety u mnie trwałe, włosy już wracają do swoich przyzwyczajeń, znowu coraz trudniej je spiąć, kręcą się tam gdzie chcą itp. Eh ta porowatość :)
Nadal są podatne na kręcenie - czyli ugniatanie i plunking dają fajny ale nietrwały efekt.
Jeśli pójdę spać w suchych włosach - fale przetrwają aż do następnego mycia :)
Z marzeniem o afro-loczkach mogę się chwilowo pożegnać - włosy nie zniosą kolejnego zabiegu w odstępie paru miesięcy - moja kieszeń również.
Co daje mi znowu wolną rękę do zabawy w koloryzację :) Waham się między henną (Khadi, orzechowy brąz ponoć daje chłodny odcień!) a koloryzacją chemiczną zaproponowaną mi przez Mysię_M. Ale to po wakacjach :)

Pozdrawiam

Wiedźma

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Notka organizacyjna i zapowiedzi

http://www.neolink.pl/grupa/czas-pieniadz-wiec-szanuj-swoj-czas
 
~ODROBINA PRYWATY~

Jak pewnie zauważyłyście - mało mnie ostatnio :)
Zaczął się od dawna narastający brak czasu, trochę niezaplanowanych obowiązków, do kupy z niezapowiedzianymi przerwami z dostawą internetu. Moje bateryjki błagają o podładowanie. A za niewiele ponad tydzień wyjeżdżam na wakacje :D Więc nie będzie mnie już całkiem.

Bardzo przepraszam wszystkie z Was, które zadały mi pytanie w mailach - musicie uzbroić się w cierpliwość. Odpowiem, obiecuję! Teraz, na bieżąco odpowiadam raczej na krótkie, proste pytania - bądź odsyłam dalej w dobre ręce.

 ~TAK JAKBY ZAPOWIEDZI~

Zanim wyjadę - pojawi się kilka wpisów, głównie obrazkowych. Np moje kolekcje kosmetyków - włosowych, wielofunkcyjnych, udokumentowana kosmetyczka na wyjazd - podobny do niedawnego mini-cyklu Anwen :) A może Wy macie pomysł, co mogłabym Wam pokazać w takim szybkim poście w obrazkach?

Będzie też Haul - poszalałam ostatnio na allegro - trochę na rzecz Agapeanimali (kilku aukcji nie udało mi się wygrać - niech dziewczynom służą trofea!!) - i trochę stacjonarnie, bo trafiły się takie promocje, że grzech nie skorzystać :D

~NOWA ZAKŁADKA~

Pojawiła się nowa zakładka - Temat na topie! Powstała, żeby ułatwić Wam trafienie do wpisów na bardzo popularny teraz temat żelatyny - i w kontekście laminowania włosów, i suplementacji galaretkowej.
Myślę, że nawet jeśli temat żelatyny przebrzmi - pojawi się nowy hit.
A może ja będę chciała zaprezentować jeden ze wspaniałych pomysłów, jakie przetaczają się przez zakręcone forum na wizażu? Lemon Aid, mgiełka lawendowa, woda makaronowa (o niej już wspominałam tutaj).

Pozdrawiam

Wiedźma

niedziela, 26 sierpnia 2012

Never forget you :)

Niedawno został zlikwidowany bardzo lubiany przeze mnie blog - Science-y Hair Blog.

Był to blog amerykańskiej "wiedźmy"  / guru - nazwijmy to jak chcemy - z forum o pielęgnacji włosów kręconych - pełen ciekawych informacji o włosach i skórze i świetnych, prostych przepisów. To dzięki niej znamy kilka opcji kuracji żelatynowej - znanej teraz też jako "Laminowanie włosów - wersja Wiedźmy" :)

Kilkukrotnie wspominałam o tym blogu i chętnie na niego zaglądałam :)

Wpisy nawiązujące do SHB:
Polecanka
Skąd wziąć proteiny
Skąd wziąć proteiny - kuracja żelatynowa

Na szczęście wizażanki przekopiowały zawartość bloga, wpis po wpisie - i nie pozwolimy przepaść jego świetnej zawartości!
Autorka zachęca po korzystania z owoców jej blogowej pracy - jednocześnie pamiętajmy o jej prośbie o przestrzeganie praw autorskich i docenienie jej pracy.

Spodziewajcie się więc więcej SHB w przyszłości!

Wiedźma

sobota, 25 sierpnia 2012

Laminowanie raz jeszcze - podsumowanie

Nie będzie to kolejny wpis opowiadający o laminowaniu włosów. Najlepszy wpis już został napisany przez Anwen :)

Czyli zajrzyj koniecznie tutaj:
Miss Fashionistka: Laminowanie włosów
Miss Fashionistka: Domowe laminowanie włosów - moje podejście
Anwen: Laminowanie włosów żelatyną - moje wrażenia i efekty
Anwen: Laminowanie po raz drugi i analiza statystyczna :)


Chciałam zebrać w jednym miejscu użyty przeze mnie przepis, wnioski i zdjęcia - bo wiem, że jesteście bardzo zainteresowane tematem :)

Linki na ten temat z mojego podwórka:
Co to są proteiny i po co one włosom
Domowe kuracje proteinowe
Przepisy na kurację żelatynową
Wrażenia z laminowania

piątek, 24 sierpnia 2012

Podsumowanie miesiąca z galaretką i rokitnikiem

Mija już miesiąc, odkąd popijam codziennie herbacianą galaretkę - w myśl akcji żelatynowej spopularyzowanej przez Anwen - więc pora na małe podsumowanie!

Może nie wszystkie wiecie - ale pomysł na galaretko-herbatkę owocową pierwszy raz widziałam u Ki@ na blogu Naturalne Zapuszczanie - Rzecz o żelatynie!

Staram się też codziennie wypić łyżeczkę oleju z rokitnika, który testuję w ramach współpracy z Zielarnią Lawenda i testuję zewnętrznie i wewnętrznie od lipca. Olej okazał się wszechstronny i wieloraki, jestem z niego bardzo zadowolona. Więcej napiszę o rokitniczku, kiedy butelka dobije dna - czyli bardzo niedługo :)

http://dieta.ub.edu.pl/zdrowie/w-jaki-spos-wzmacnia-organizm-suplementami-diety/

czwartek, 23 sierpnia 2012

Przypominajka - aukcje Agape Animali!!

Sezon aukcji trwa!
Aukcje charytatywne na kociaki ze schroniska Agapeanimali!

zdjęcie z aukcji allegrowej fundacji - takie urocze paskudy również są do kupienia :)

Zrobiłyście już kociakowe zakupy? :)
Ja już tak - i planuję następne (te będą w nagrodę, jak dokończę coś trudnego :) )

Wiedźma
 

środa, 22 sierpnia 2012

TAGI - 7 sekretów i 2x11 pytań

Dzisiaj tagowo :)

Najpierw najnowszy.

TAG 7 sekretów




Zostałam zaproszona do zabawy przez weegirl.
Tag polega na tym, by podać siedem informacji na swój temat, a następnie nominować kilka następnych blogerek :)

Do dzieła!

1. Pierwsza i bardzo ważna i radosna informacja - zaledwie kilka dni temu ponownie zostałam ciocią :D Szkrab i mama maja się dobrze - a ja nie mogę się doczekać odwiedzin!

2. W tym miesiącu zamiast tańczyć chodzę na zajęcia Pilates - trochę ze względu na brak czasu na próby i trochę żeby zrobić coś dobrego dla kręgosłupa -  i złapałam bakcyla! Dzięki ćwiczeniom mam dużo energii - i jeszcze mniej czasu ;)

3. Panicznie boję się zwierząt, wszelkich :) Wyobrażam sobie, jak komicznie wygląda stara baba uciekająca przed ratlerkiem albo fretką - ale to silniejsze ode mnie :)

4. Szalenie podoba mi się gra na bodhranie. Miałam okazję próbować - i jest trudniejsze, niż się wydaje :) Ale jaka frajda!

5. Lubię szycie, szydełkowanie i robótki ręczne. Połowa moich ubrań - a kiedyś większość - zaznała mojej igły przez mniejsze lub większe przeróbki, w domu pełno jest kilometrowych szalików, swetrów, etui. Nie umiem za to haftować.

6. Niedługo wyjeżdżam na wakacje na Baleary. Zupełny spontan, wszystko będzie nowe i po raz pierwszy :) Nigdy nie byłam w Hiszpanii, nie leciałam samolotem :) I dawno nie byłam na wyjeździe nie związanym z tańcem :) Już obmyślam kosmetyczkę do walizki :P

7. Nigdy nie obejrzałam Matrixa :)

Jako, że widziałam już wiele odpowiedzi na ten TAG - zapraszam wszystkie z Was, które nie zostały zaproszone, ale mają ochotę na niego odpowiedzieć :)
Piszcie śmiało w komentarzach!

 * * *

Teraz zapomniany już i pokryty kurzem TAG 11 pytań.

google

Mam nadzieję, że dziewczyny, które otagowały mnie - jakby nie brać, sto lat temu - nie mają mi za złe, że odpowiadam dopiero teraz?

Tag 11 pytań - otagowana przez Czekoladę


1. Dowiadujesz się, że Twój ulubiony kosmetyk, bez którego niemalże nie możesz się obejść, jest testowany na zwierzętach. Co robisz?

Jest mi smutno, bo zwierzaki cierpią. Ale jeśli nie potrafię znaleźć dla niego zastępstwa - to używam nadal :( Nie mam wielkiego wyboru.

2. Wolisz włosy długie czy krótkie?

U innych - zdrowe :)
U siebie - wygodne i bezproblemowe.
Miałam i całkiem długie i całkiem krótkie. Najlepszy jest ponadczasowy paź :)
W tej chwili zapuszczam, ale to raczej z ciekawości jak będą falować, kiedy urosną.


3. Jaka jest najgorsza fryzura, jaką sobie kiedykolwiek zrobiłaś?

Ciężka grzywka za brwi :)


4. Wygoda czy uroda?

Wygoda z małymi uroczymi dodatkami :)
Np nie maluję się - ale henna na rzęsach jest!


5. Szacuje się, że około 80-90% Polek nosi nieodpowiedni rozmiar stanika - za luźny obwód i za małe miseczki, co może skutkować poważnymi problemami zdrowotnymi. Czy wiedziałaś o tym i czy jesteś pewna, że należysz do grona 'uświadomionych' kobiet?

Wiedziałam.
Moje są raczej dobrze dobrane. Rozmiar 65C - 70C zależnie od firmy i fasonu.

6. Jakiego typu blogi najbardziej Cię interesują?

Babskie pielęgnacyjno - zielarsko - półproduktowe.
Czasem te z opowieści, ale żadnego nie śledzę na bieżąco.
Uwielbiam humorystycznego bloga Jesz pieroga, a może on ma rodzinę

7. Dlaczego zdecydowałaś się na założenie bloga i kto Ci podsunął ten pomysł?

Jak wiele blogerek - potrzebowałam miejsca, żeby pogrupować moje informacje - i pochwalić się wiedzą, która znajomym dawno wychodzi uszami (albo wolę się nie przyznawać w szerszym gronie np do mycia włosów odżywką)

8. Czy zdarzyło Ci się zostawić u kogoś komentarz jako Anonim? Jeśli tak, to dlaczego?

Nie, nie muszę się wstydzić moich opinii

9. Co chciałabyś zmienić w swoim wyglądzie?

Wzrost - chciałabym być wyższa.
Nie pogardziłabym też bardziej kobiecą figurą :)

10. Co chciałabyś zmienić w swoim charakterze?

Oj zbyt wiele :P
Łatwowierność i wybuchowość

11. Czy dzięki blogowaniu i czytaniu innych blogów dowiedziałaś bądź nauczyłaś się czegoś, o czym wcześniej nie miałaś pojęcia? Jeśli tak, to czego?

Przyzwyczaiłam się do edytowania tekstu, zwracania uwagi na rozkład graficzny, ozdobniki umilające lekturę. Kto wie, może przyda mi się to kiedyś przy rozkręcaniu własnej działalności?
Przed napisaniem wpisów ogólnych - np o porowatości włosów - staram się przygotować teoretycznie, zawsze dowiem się czegoś nowego - lub zwrócę uwagę na inne informacje.


TAG 11 pytań - otagowana przez dark_lady

1. Czy często zdarza się, że kosmetyk, który bardzo chcesz mieć, musisz zamawiać z zagranicznych stron?

Jeszcze nie :)

2. Czy zwracasz uwagę na skład kosmetyków?

Si, bardzo. Nie kupię kosmetyku bez składu na opakowaniu

3. Czy lubisz "tworzyć" sama w domu nowe mikstury do włosów, ciała i twarzy?

No jasne
 
4. Czym się kierujesz kupując nowy kosmetyk, np olej do włosów?

Składem i ceną, ładne opakowanie jest miłym dodatkiem

5. Czy jesteś skłonna do sporych poświęceń dla swoich włosów?

Planuję z wyprzedzeniem SPA co kilka dni, zdarza mi się przestawiać spotkania ze względu na dzień mycia włosów, jeżdżę na treningi z olejem na końcówkach

6. Jak długie włosy chciałabyś mieć? I proste, falowane czy kręcone?

Swoje :)
Mogłyby się bardziej kręcić

7. Co Twoi najbliżsi sądzą o Twoich sposobach pielęgnacji?

Domownicy przyzwyczaili się :P Panom jest wszystko jedno, dla nich nawet nakładanie odżywki to dziwactwo; mama popiera i jest ciekawa, nawet czasem testuje moje pomysły ale na co dzień nie chce jej się
Koleżanki czasem proszą o rady, chociaż nie tak często jak Wy :)

8. Jak wygląda Twój codzienny makijaż?

Nic :) Czasem korektor pod oczy i brzoskwiniowy róż na policzki - moja wersja '10 hours sleep efekt'

9. Ulubiony sportowiec?

Michał Piotrowski, Maria Nowak, Dorota Czajkowska - Mistrzowie Europy w Tańcu Irlandzkim :)


10. Cieszysz się ze w Polsce odbędzie się Euro?

(Hm już lekko po fakcie?) Nie rusza mnie to

11. Myślisz, że daleko zajdzie nasza reprezentacja w Euro?

...kiepsko trzymałam kciuki widać ;]

 * * *
 
To by było na tyle :)

Pozdrawiam

Wiedźma

wtorek, 21 sierpnia 2012

Do you speak "Haircare" - przetłuszczanie, obciążenie i oblepienie

Ten wpis będzie kontynuacją - i częścią mini-serii - słowniczka pielęgnacji włosów.

Część I - Włosy suche a włosy zniszczone
 

http://www.job4me.pl/rynek_pracy/slowniczek.html
Jak zwykle odnoszę się do tematu porowatości włosów i podstawowych grup składników pielęgnacyjnych:
Co popularniejsze pojęcia doczekały się własnej etykietki - patrz w kolumnie po lewej stronie.

Dzisiaj weźmy na ruszt kolejne z często mylonych pojęć: przetłuszczanie, obciążenie i oblepienie włosów - czyli powody, dla których sięgamy po szampon.

sobota, 18 sierpnia 2012

Oczyszczanie włosów - szampon i soda

Czasem używam tytułowej metody do oczyszczenia włosów, kiedy nic już nie pomaga. Tak jak było ostatnio po laminowaniu włosów żelatyną. Proteiny na moich włosach nadbudowują się szalenie szybko i trudno je potem domyć.

http://zgaga.info/soda-oczyszczona-na-zgage

piątek, 17 sierpnia 2012

Maseczka do włosów głęboko nawilżająca

http://media.tipjunkie.com
Jako suchowłosa i suchoskóra - jestem jej wierną fanką od kilku miesięcy.
Zarówno moja skóra głowy jak i włosy są tak suche, że nie chcą pić wody i wilgoci podanej w normalny sposób (mogę chodzić po deszczu i ciuchy przemokną, a włosy będą tylko wilgotne na wierzchu).

Maseczka dla włosów suchych - ale nie zniszczonych

Czym wg mnie różnią się włosy suche od zniszczonych - opisałam już TUTAJ.

Dla przypomnienia - wpis "Tuningowanie kosmetyków dla początkujących" jest podlinkowany po prawej stronie wpisu :)

Każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby, więc traktujcie moje wpisy raczej jak wskazówkę a nie konkretny przepis :)

Wracając do maseczki...
Maseczka działa na takiej zasadzie:
  • dostarczyć składniki nawilżające / wodę
  • ułatwić penetrację składników wgłąb skóry i włosa
  • zamknąć je tam możliwie skutecznie w każdy możliwy sposób
Proste, prawda? :)




Potrzebujemy:
  • prostej odżywki do włosów, która będzie bazą do mieszanki, nada jej konsystencję i ułatwi zmycie (np. któraś z listy odżywek myjących)
    • w moim przypadku maska Bingo z masłem shea, Bingo z glinką Ghaassoul
  • składników nawilżających o wodnistej formie
    • żel aloesowy, żel lniany
  • składników wiążących wodę i ułatwiających penetrację składników, znane też jako zmiękczające:
    • emulgatory: lecytyna, lanolina, emulgator zawarty w odżywce również tu pomaga,
    • typowe humektanty: gliceryna, pantenol, kwas hialuronowy, 
    • miód, lecytyna, 
    • proteiny i aminokwasy z półproduktów ale w malutkich ilościach
    • gotowe skłaniki bogate w białka, czyli spirulinka i inne algi, przeciery owocowe i warzywne, mleczko pszczele,
  • nieco tłuszczu - dodatek niewnikającego oleju (lista nr 2 lub 1), może też być odżywka olejowa (np Bingo z masłem shea, Garnier Awokado i Karite) o ile możemy ją nakładać na skórę (przed użyciem nowego kosmetyku należy zrobić przedtem próbę uczuleniową)
  • mało proteinowych składników typowych dla "domowych sposobów" - tzn jajka, mleka, jogurtu czy żelatyny (one są dobre dla niektórych włosów i skalpów, ale dają nam już odżywkę innego typu, kondycjonującą - a tu nie o to chodzi; odżywka kondycjonująca może być zbyt ciężka dla włosów, które nie wymagają regeneracji, czyli np suchych z natury, niskoporowatych)
  • mieszadło - najwygodniej mikser kuchenny! w moment łączy składniki oporne na mieszanie, np lecytyna, zgęstniały miód
  • folia i ręcznik - na głowę :) uwielbiam reklamówki z biedronki

Najlepiej zadziała maska nałożona na oczyszczone włosy i skórę (np prostym szamponem z SLS bez silikonów, ale nie obowiązkowo), wilgotne ale odciśnięte z wody (żeby nie kapało nam po plecach).
Czas trzymania - minimum pół godziny, przy suchych i sztywnych włosach do kilku godzin.
Kiedy czas minie - maseczkę należy bardzo dokładnie spłukać. Być może włosy wypiją całą, ale lepiej mieć łagodny szampon lub odżywkę myjącą pod ręką.
Potem wystarczy już tylko zabezpieczenie - np płukanka lniana czy odżywka b/s - i voila!

Po takiej masce włosy powinny być zdecydowanie miękkie i cięższe - są nasycone wodą!
Nie będzie to więc idealne rozwiązanie dla posiadaczek cienkich i klapiących włosów.

Przykładowe składy maseczek:

Wersja 1 - lniana
1/3 szklanki żelu lnianego
łyżka oleju lnianego
2 kapsułki (1200mg) lecytyny (z apteki)
łyżeczka miodu / soku z aloesu (wtedy mniej żelu lnianego)
łyżka maski Bingo z masłem shea

Wersja 2 - bananowa
2-4 łyżki soku z aloesu
łyżka oleju lnianego
2 kapsułki (1200mg) lecytyny
łyżka "Kubusia" bananowego
łyżka maski Bingo z glinką Ghassoul

Wersja 3 - zielona

2-4 łyżki soku z aloesu
łyżka oleju lnianego
2 kapsułki (1200mg) lecytyny
łyżeczka spiruliny z ZSK
łyżka maski Bingo z masłem shea

Wersja podręczna - poręczna - ręczna
łyżka maski Bingo z masłem shea
łyżeczka oleju lnianego
trochę wody
Tu składniki mieszam w słoiczku po kremie - wystarczy dobrze potrząsnąć :)

Idealny skład dla każdego będzie nieco inny. Inna odżywka, inny olej, inny czas trzymania.

Używam maseczek tego typu co najmniej raz w tygodniu od maja - i mogę odetchnąć: uratowałam włosy przesuszone trwałą a mój marudny skalp lepiej znosi oczyszczanie szamponem z SLS!

A'propos - moje zdanie na temat spania w odżywkach pod folią...

Nie popieram! Mało jest gotowych mieszanek, przeznaczonych do długiego trzymania na skórze - mają one specjalnie dobrany skład.
Jeśli same mieszamy skłaniki i kosmetyki - nadal nie wiadomo, jak reagują ze sobą na dłuższą metę, i to jeszcze w cieple i wilgoci. Trzymanie dłuższy czas takiej nieprzemyślanej sauny może powodować różnego typu problemy skórne, jak i włosowe.

Pozdrawiam

Wiedźma

wtorek, 14 sierpnia 2012

Do You speak "Haircare"? Włosy suche a włosy zniszczone

Nie wiem jak to się stało - ale usunęłam sobie wpis z przepisem na maseczkę głęboko nawilżającą do włosów :(
Ale nie ma tego złego: mogę napisać jeszcze raz to samo ale w nowym kontekście :D

Dzisiaj w menu - kilka podstawowych pojęć, które ułatwią nam poruszanie się w języku pięlęgnacji wlosów.

OT: Kojarzycie film "Wyznania zakupoholiczki"? W jednej ze scen pada zdanie Do You speak "Prada"?
Po dzisiejszym wpisie będzie
Do You speak "Haircare"? :)

No to sru ;)

http://www.job4me.pl/rynek_pracy/slowniczek.html

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Wszyscy laminują - mam i ja ;]

Oj Anwen, zasiałaś szaleństwo żelatynowe :) Najpierw galaretki, potem laminowanie :)


Siła sugestii jest wielka, bo nawet ja się skusiłam na przepis podany przez Anwen - tak jak nie skusiłam się na mój (bo wiem, że wielkocząsteczkowe proteiny nie są dobre dla moich niskoporowatych włosów).

http://www.saidaonline.com/en/news.php?go=fullnews&newsid=32573

niedziela, 12 sierpnia 2012

Pasta do mycia twarzy DIY

Nadszedł ten dzień - skończyła mi się mieszanka do OCM. Zanim umieszałam kolejną porcję - przypomniałam sobie o przepisie Brunetki - Aliny Rose na pastę oczyszczającą do twarzy. O produkcie i wersji własnej Brunetki możecie poczytać TU i TU.

Pasta taka jest alternatywą dla OCM - do oczyszczania twarzy bez naruszania warstwy lipidowej - coś dla tych, którzy nie chcą traktować skóry detergentami.
Dzięki kawałkom zmielonych ziarenek - delikatnie masując złuszcza naskórek, dzięki glince oczyszcza skórę. Można dodać szereg innych składników, żeby pasta miała dodatkowe działanie: olejki eteryczne (herbaciany, lawendowy), naparu ziołowego wg naszych potrzeb (ale wtedy skracamy trwałość pasty i możemy przechowywać ją w lodówce 2-3 tygodnie), półproduktów dla lepszego nawilżenia itp. Możliwości są właściwie nieograniczone :)

Wg porady Brunetki - jeśli chcemy oczyścić zaskórniki - pastę należy wgniatać w te miejsca, oprócz zwykłego masowania.

Spróbowałam i ja, ale - oczywiście - po swojemu :)

Mój skład:
  • 1 łyżka ziaren słonecznika - zmielone w młynku do kawy (słonecznik łuskany, nieprażony kupiony w Biedronce)
  • pół łyżeczki glinki - akurat mam żółtą
  • 2k olejku lawendowego - olejek maskuje piaskowy zapach mieszanki, dodatkowo ma mieć działanie łagodzące i delikatne przeciw niedoskonałościom

I tyle. Dwa proste składniki, które mam nadzieję, że zrobią swoje - a brak wody w składzie przedłuży trwałość "pasty".
Nie mam w domu migdałów, pastę chciałam mieć już. A obija mi się o czaszkę filmik, w którym podobną pastę czyniono ze słonecznika. Wydaje mi się nawet, że ziarna słonecznika będą bardziej uniwersalne do cery różnego typu, tak jak olej ze słonecznika jest bardziej uniwersalny niż migdałowy (migdał świetnie łagodzi podrażnienia ale może powodować zaskórniki, więc jest lepszy dla cery suchej - a słonecznik może nie łagodzi tak fenomenalnie, ale nawilża przyzwoicie i nie powinien powodować zaskórników).

Zmielone ziarna słonecznika
Wczoraj wieczorem takim proszkiem umyłam twarz - przyjemne :) Proszek na skórze zmienia się w delikatną emulsję, kawałki ziarenek milutko masują. Po zmyciu twarz potrzebowała jednak kremu.

Glinka

Sucha "pasta" (moja nie ma konsystencji pasty)

Rozwodniona, gotowa do nałożenia na skórę :)

Mieszanka wygląda jak piasek z piaskownicy :) Nie tak pięknie jak wersja Brunetki. Ale masaż twarzy jest przyjemny a skóra sprawia wrażenie dobrze oczyszczonej :) A ja zadowolona, bo bez wychodzenia z domu dobrałam składniki :D

(Pewnie dodam coś nowego za kilka dni, Wiedźma nie lubi nudy ;) )

Nowicjuszu, przeczytaj zanim zamieszasz: Tuningowanie kosmetyków dla początkujących

Próbowałyście oczyszczania twarzy taka pastą? A może znacie oryginały Hauschki czy Lusha?

I drugie pytanie - jak łatwo Wy dajecie się namówić na eksperymenty i nowinki znalezione w sieci?
Bo ja potwornie łatwo - i obserwując od kilku dni szał na "laminowanie włosów" - przeraziłam się!

Pozdrawiam

Wiedźma

sobota, 11 sierpnia 2012

Wpis absolutnie oftopowy :) Podróż sentymentalna - manga

Moje drogie, moi drodzy!

Dzisiaj przypadkiem i zupełnie nieplanowanie odbyłam taką podróż senstymentalną, że łezka się w oku kręci :) Sprzątam, sprzątam... i co ja PACZE!!

Sto lat temu, a na pewno w ubiegłym milenium :) byłam wielką fanką raczkującej w Polsce mangi :)
Na tyle wielką - że nauczyłam się mangowe istotki rysować...

Najpierw były kopie rysunków z czasopism (eh, Kawaii ... ) i postaci SD na końcach niemal wszystkich zeszytów :)
Mniejsze i większe komiksy - parodia mangi SailorMoon, efekt nudy na języku polskim (bosz! jak ja tęsknię za liceum!)... Wojowniczki i buntowniczki... A zwłaszcza czarne anielice ;) Ilustracje do moich własnych opowiadań, zwanych wtedy "książką" (namiętnie pisałam "książki" :>).


Basia - najjedyńsza polonistka EVER!


tył zeszytu ofkors

siła prostoty, etap fascynacji którą epoką, zgadniecie? ;)

ilustracja do mojej "książki" - główna bohaterka,. podejrzanie podobna do autorki ;)
 
parodia kultowej mangi Sailormoon

czarna anielica :) było ich setki, ciekawe gdzie leżą ;)

jeden z pierwszych rysunków - nieudolna kopia Satoshiego Urushihary z pisma Kawaii

A co Wy znalazłybyście podczas swojej podróży sentymentalnej te kilka-kilkanaście lat wstecz? :)

Pozdrawiam i wracam do sprzątania

Wiedźma

piątek, 10 sierpnia 2012

Tuningowanie kosmetyków dla początkujących

Każda włoso-twarzo-skóro-kosmetyko-maniaczka dochodzi do tego etapu.
Bierze się za poprawianie i ulepszanie kosmetyków :)

Daje to przedsmak tworzenia własnych kosmetyków - a wymaga mniej wiedzy i doświadczenia i trudną robotę w postaci np emulgacji już ktoś za nas odwalił :)

Poprawiam i ja! Nagminnie i prawie wszystko: kremy do twarzy i do rąk, odżywki, maski i szampony do włosów. Przykłady będą poniżej :)

Niniejszym na ten wpis "wypożyczam" styl wpisu od Anwen i BlondHairCare - jest o wiele bardziej czytelny w tym przypadku :)

Tuningowanie kosmetyków
dla początkujących
http://w-spodnicy.ofeminin.pl/


Mniej znaczy więcej :)
Zawsze ale to zawsze przerabiaj odrobinę kosmetyku w oddzielnym opakowaniu! Porcja na jedno, dwa użycia albo na tydzień, mieszkająca w lodówce - to dość! Mieszane kosmetyki lubią nie wyjść, lubią się szybko psuć - szkoda składników i naszej skóry!

BHP
Opakowania, sprzęty, mieszadła i nasze ręce powinny być czyste.
Sporo informacji nt dezynfekcji i aseptyki można znaleźć u Czarszki - mojej pierwszej mazidlanej guru - Dezynfekcja pojemników i narzędzi
WAŻNE!
1. Przed zastosowaniem upewnij się, że składnik nadaje się do stosowania na skórę!
2. Składniki najlepiej kupować w miejscach, w których wiemy, że były dobrze przechowywane. Np w aptece, sklepie zielarsko-medycznym (no jadalne to w spożywczaku :) ).
3. Zanim użyjesz produktu / składnika po raz pierwszy - zrób próbę alergiczną. 
Należy posmarować mały kawałek skóry w niewidocznym miejscu, np za uchem i obserwować po 12h, 24h i 48h czy nie pojawia się zaczerwienienie, wysypka lub świąd.
Jeśli nie wystąpią działania niepożądane - go for it! :)
4. To że składnik raz "przeszedł test" niestety nie oznacza, że nigdy nas nie uczuli.

Co mamy pod ręką?
Rozejrzyjmy się wokół, co mamy i możemy dodać do naszego kosmetyku:
Spiżarka - miliony świetnych składników mamy w kuchni lub możemy je łatwo kupić w pobliskiej aptece, sklepie spożywczym czy zielarni. Tanie rozwiązanie, swietne na początek, kiedy nie chcemy wydawać wiele kasy nie wiedząc, czy taka "zabawa" nam się spodoba. Z drugiej strony - jadalne składniki mają wielki potencjał i ja ciągle do nich wracam :)

Półprodukty - wyższa szkoła jazdy. zazwyczaj oznaczają większą inwestycję (żeby się koszty wysyłki zwróciły ;) ) ale też dają więcej możliwości!

Półproduktowy must have - półprodukty, które wmawiam sobie, że mi wystarczą :) Na prawdę jest tego więcej ;)
Moja kolekcja półproduktów - stan na miesiąc marzec. Od tamtej pory wytrwale denkuję :) Noszę się z aktualizacją - postem przechwałkowym z moją kolekcją skarbów :)

Świetny przewodnik po półproduktach popełniła Anwen :) Zebrane w jednym miejscu adresy sklepów internetowych, lista jej półproduktowego must have - nic tylko korzystać :)

Skompletuj zestaw
Spośród wymienionych wyżej list składników :) Wyłów te, które wg opisów będą dla Ciebie odpowiednie. Na każdej stronie z półproduktami - czy poradniku nt naturalnych metod pielęgnacji - znajdziemy podstawowe przeznaczenie składników.
Rozważmy trzy razy bogaty olej dla skóry suchej i zniszczonej, jeśli nasza skóra jest skłonna do zaskórników i się świeci, rozważmy wieloziołowy ekstrakt, jeśli co krok męczy nas alergia na pyłki.

Przewodnik po składnikach i ich funkcjach:
Na codzień dobrze się spisuje też zestaw olej + humektant - a wszystkie trzy to zestaw do zadań specjalnych - do intensywnych maseczek, do skóry i włosów potrzebujących porządnego dopieszczenia!

Tak samo jak przy pielęgnacji bardzo naturalnej - tak i przy wzbogacaniu: warto poznać swoją skórę i włosy i przynajmniej na początku kierować się wskazówkami, co do ich preferencji.
Jeśli jakiś składnik bezsprzecznie szkodzi nam solo - w mieszance czy w innym zestawie może być dla nas dobry albo równie zły. Nie dowiemy się bez testu na własnej skórze.

Pielęgnacja włosów w aspekcie porowatości

Pielęgnacja włosów w odniesieniu do pogody


Znowu o ilości
Najbezpieczniej jest dodawać wszystkiego po odrobinie! Dosłownie - kilka kropli, szczypta, dwa-trzy składniki. Jeśli ma zadziałać u nas to zadziała nawet w małej ilości - a unikniemy np drastycznej zmiany pH, pilnowania stężeń.

Jeśli mowa o niektórych składnikach półproduktowych: kwasy, nawet mlekowy, mocznik (o jakimkolwiek potencjale złuszczającym, wysokim lub niskim pH) - nie polecam ich początkującym na swobodne tworzenie mikstur, ponieważ nie stosując konkretnego przepisu można zrobić sobie nimi krzywdę

Freestyle i spontaniczne mieszanie uprawiamy tylko ze składników o działaniu nawilżającym.



Interakcje
Nie zawsze można przewidzieć, czy dodane przez nas składniki nie zareagują ze sobą. Jeśli produkt wzbogacony wygląda dziwnie, pachnie inaczej niż suma zapachów, rozdziela się, zmienia konsystencję - nie używaj!



No to co? Mieszamy!

http://www.mojeciasto.pl

Co mamy i co chcemy mieć?
Metody poprawiania szamponów i odżywek do włosów opisałam już tutaj:

Wiosenne porządki - kremy
Wiosenne porządki cz.2 - szampony i odżywki do włosów (i ich alternatywne zastosowanie)
Odświeżający żel pod prysznic

Jak mieszamy?
Jak przy gotowaniu :) Dodajemy po kropli i mieszamy. Kolejny składnik i mieszamy. Czasem wystarczy łyżeczka - czasem musimy sięgnąć po mikser czy mieszadełko do kawy.

Trik dla nieposiadających mieszadełka: składniki płynne/wodniste i sypkie dajemy do słoika ze szczelną zakrętką, rozmiar taki, żeby był zapas miejsca. Do słoika ze składnikami dorzucamy nieduzy przedmiot, np plastikową kulkę o średnicy 1-2cm - coś co łatwo będzie znaleźć i wyłowić. zakręcamy szczelnie i trzepiemy :) Do tak przygotowanej mieszanki dodatek gęstej bazy - np maski do włosów - to będzie pikuś, wystarczy łyżeczka i zamieszać :)

Sprawdzamy w trakcie mieszania - czy podoba nam się konsystencja, kolor, zapach? A może w trakcie mieszania wpadnie nam do głowy nowy pomysł? :D

...i znowu BHP - czyli czytajcie do znudzenia ostrzeżenia :)

Różne produkty mojej radosnej twórczości możecie znaleźć na całym blogu - w końcu o tym jest :) Zwłaszcza pod hasłem DIY.

A jak wygląda Wasze mieszanie?

Pozdrawiam

Wiedźma

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Źródło wszelkiego zła - przyczyny i skutki podrażnienia skalpu

Niech Was bogowie bronią traktować ten wpis dosłownie i poważnie. Nie jestem i nie byłam lekarzem, tego wpisu nie widział lekarz - jest wynikiem kilku doświadczeń i garstki gdybologii.

A będzie o moim czarnym koniku, czyli o podrażnieniach skalpu, których uparcie i nawet skutecznie unikam od dobrego już kawału czasu.

http://www.fryzjerstwo.pl/pl/wlosy/porady/116.html

niedziela, 5 sierpnia 2012

Nowa zakładka i maceratowo :)

Część z Was już zauważyła - kilka dni temu na blogu pojawiła się nowa zakładka - TEMATY NA ZAMÓWIENIE. W tym miejscu możecie podawać tematy, o których chciałybyście poczytać u Wiedźmy.

Wasze propozycje (i moje pomysły również) znajdą się na liście poniżej - i będę po nie sięgać w tzw "odpowiednim czasie".

Nie wszystkie tematy będę rozwijać - na niektórych sprawach się nie znam (dotyczy to większości tych spraw których nie jestem w stanie sprawdzić na sobie), inne były już wielokrotnie opisane w świetny sposób (nie widzę potrzeby pisania nowej notki o teorii działania OCM) - ale mogę podać źródła, które dla mnie były wartościowe itp.

Zioło-olejomaniaczka ;)

Drugi news - właśnie nastawiłam moje pierwsze maceraty :D
Kierowałam się przepisem z bloga Fala za falą - Mania Macerowania.

Obydwa powstały metodą na ciepło, na oleju słonecznikowym.

Pierwszy - wszystko co dobre dla cebulek włosów: korzeń łopianu, korzeń mydlnicy, korzeń lukrecji - czyli mieszanka przeciwłupieżowa, przeciwzapalna i korzystnie wpływająca na porost włosów.

Drugi - kwiat lawendy - z myślą i o włosach i skórze głowy i o skórze ciała. Lawenda ma delikatne działanie odkażające, łagodzące - i niech będzie prawdą, że odstrasza komary!

Nie mogę się doczekać :)


Pozdrawiam

Wiedźma

piątek, 3 sierpnia 2012

Agapeanimali - Licytujemy!

Od wczoraj pod TYM adresem można zrobić coś dobrego!

Logo ze strony AgapeAnimali na FB

Jeśli ktoś z Was jakimś cudem jeszcze nie wie o co chodzi - wszystkie - my blogerki - możemy pomóc kociakom, które straciły dom.

Pomoc - to sama przyjemność :) Licytujemy biżuterię i upatrzone przez siebie kosmetyki - a pieniążki trafią na konto Fundacji.

Jak widzę - aukcji od wczoraj i ubywa i przybywa :)

Hasło na dziś - LICYTUJĘ!


Wiedźma

Haul i galaretka

Witajcie :)
Szybki post o kilku rzeczach: trochę zakupów. Lipiec okazał się finansowo łaskawy, do tego miałam imieniny - więc dlaczego miałabym sobie nie zaszaleć!

Co kupuje Wiedźma?

HAUL


czwartek, 2 sierpnia 2012

Kto Pukka?

Chłodne lipcowe popołudnie, burza, ulewa i burza.
Z koleżankami spotkałyśmy się na partyjkę Scrabbli. (Nie przyjmuję informacji, że to zajęcie dla emerytów! Świetna gimnastyka szarych komórek i okazja poznania nowych słówek).

Do Scrabbli nie może zabraknąć herbaty - na takie okazje zachowałam herbatki Pukka, które dostałam do spróbowania z Zielarni Lawenda.


Pukka, Ekologiczna Herbata
Lemongrass&Ginger
http://www.zielarnia24.pl/upload/pukka_lemon_gras_i_ginnger.jpg