Wiedzma bloguje: grudnia 2012

piątek, 28 grudnia 2012

Notka dezorganizacyjna :)

Witajcie!
Równowagi w przyrodzie brak! Jak jest praca - to jest jej aż nadto - jak nie ma, to nie ma wcale... Nigdy po środku :)
Jutro rano wyjeżdżam na zasłużony urlop!
W Bieszczadki!!!

W zeszłym roku było tak:
Cisna

podejście na Tarnicę - las

podejście na Tarnicę - połoninka

W pracy pod koniec roku gonitwa i nadgodziny, w domu dwa małe smerfy absorbujące uwagę.
Młodszy kilkumiesięczny zyskał chwilową świąteczną ksywkę "Bartjemioł" - gdzie się nie pojawi, tam go wszyscy całują, jak pod jemiołą :)

http://www.kilmoreshow.org.au/kids
Nie zdążyłam przygotować dla Was żadnego wpisu na czas mojej nieobecności :( Mimo to - nie zapomnicie o mnie całkiem? :)

Pozostaje mi, już dziś, życzyć Wam 
udanej zabawy sylwestrowej, 
pięknej pogody w Nowym Roku 
i powera do wprowadzania zmian!! 
Jak mówi ludowe przysłowie: szczęścia, szczęścia 
i jeszcze raz pieniędzy!


Do zobaczenia w Nowym Roku!!
XOXO
Czarownicująca

środa, 26 grudnia 2012

Christmas Tag!

Witam świątecznie :)

Dziś w menu tag, do którego zaprosiła mnie Maskarada
Mamy już drugi dzień świąt - ale lepiej późno niż później :)


Zasady tagowe są wszystkim znane: wskaż osobę tagującą, czuj się otagowana i taguj innych :)

1. Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
2. Posiadasz kalendarz adwentowy?
3. Jakie są Twoje ulubione filmy świąteczne?
4. Czy masz jakieś wesołe wspomnienia świąteczne?
5. Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
6. Co najbardziej lubisz w Świętach Bożego Narodzenia?
7. Czy masz jakieś tradycje świąteczne?
8. Jakie są Twoje ulubione piosenki świąteczne?
9. Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
10. Jaki jest twój ulubiony zapach świąteczny?
11. Jaki kolor lampeczek choinkowych lubisz najbardziej?
12. Odliczasz dni do świąt?
13. Ulubiony zimowy lakier do paznokci?
14. Ulubiony zimowy napój?
15. Jak wygląda twój pokój podczas okresu świątecznego?

Odpowiedzi Wiedźmy:
1. Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
W tym roku około tygodnia przed Świętami zaczęły się świąteczne zakupy, robienie pierniczków z koleżanką. Wszelkie przygotowania stricte świąteczne, jak ubieranie choinki - musiały poczekać na przyjazd moich małych pomocników, czyli do Wigilii.
2. Posiadasz kalendarz adwentowy?
Raczej nie. Miałam kalendarz kilka razy jako dziecko i zabrakło mi cierpliwości i wytrwałości, wszystkie okienka zostały otwarte w pierwszym tygodniu Adwentu :)
3. Jakie są Twoje ulubione filmy świąteczne?
Nie mam ulubionych filmów o Bożym Narodzeniu. Są filmy, które lubię oglądać w Święta - głównie ekranizacje powieści Jane Austen. Ogólnie każda okazja jest dobra na godzinkę z Jane Austen ;)
4. Czy masz jakieś wesołe wspomnienia świąteczne?
Wiele :) Nie jest to nic szczególnego, ot choinka, prezenty. Nie było u mnie zwyczaju przebierania się za Mikołaja w domu, zresztą u nas prezenty na Boże Narodzenie przynosi Gwiazda a nie Mikołaj :)
Myślę, że tegoroczne Święta będę wspominać wyjątkowo - pierwsze Święta z dziećmi :D
5. Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
Różnie.W tym roku po raz pierwszy uroczysta Wigilia odbyła się w moim domu, zazwyczaj to my jechaliśmy w gości.
Gromadzimy się przy stole, wydelegowana osoba czyta fragment Pisma Świętego o Narodzeniu Pańskim. Dzielmy się opłatkiem i każdy każdemu składa życzenia. Zasiadamy do wieczerzy. Prezenty rozdaje najmłodszy zainteresowany członek rodziny, w tym roku Dzieć dzielnie rozdał prezenty zanim dobrał się do swoich.
Dwa Dni Świąteczne spędzamy w gronie domowników, są po to aby odpocząć.
6. Co najbardziej lubisz w Świętach Bożego Narodzenia?
Zapach choinki, smak kompotu z suszu.
Kilka wolnych dni, możliwość wyspania się (adekwatną do obecności dzieci w domu) :)
7. Czy masz jakieś tradycje świąteczne?
Hm skomplikowane pytanie :D Cały obrządek bożonarodzeniowy naszpikowany jest tradycjami.
Jedną z nich jest wymykanie się na spotkanie ze znajomymi 25.12 wieczorem :)
8. Jakie są Twoje ulubione piosenki świąteczne?
Piosenki - z tych radiowych:
Mariah Carrey 'all i want for christmas is you'


Z kolęd i pastorałek:
Gdy śliczna Panna

Skrzypi wóz - nie znalazłam na YT znośnej wersji. Może znacie, po prostu :)

9. Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
Prawdziwa, żywa. Świerk ostry w wielkiej donicy. Dekorowany przez Dziecia, więc widok niepowtarzalny: pierniczki malowane jadalnymi farbkami, suszone plasterki pomarańczy i cytryn.
10. Jaki jest twój ulubiony zapach świąteczny?
Zapach choinki :)
11. Jaki kolor lampeczek choinkowych lubisz najbardziej?
Wszelkie "klasyczne" tzn białe, czerwone, niezbyt migotliwe
12. Odliczasz dni do świąt?
Odliczałam dni do wolnego, każdy pracujący Wam to powie :)
13. Ulubiony zimowy lakier do paznokci?
Gdybym malowała paznokcie - byłyby to ciemne i nasycone kolory: czerwień, bordo, fiolet
14. Ulubiony zimowy napój?
Grzane piwo z imbirem i pomarańczą - lub udająca je wersja z dobrze doprawioną herbatą
15. Jak wygląda twój pokój podczas okresu świątecznego?
W tym roku wyjątkowo nieporządnie - ze względu na gości mam dodatkowego lokatora śpiącego na podłodze :)
Znalazłyby się jakieś świąteczne mandarynki :) Innych ozdób świątecznych brak. Tak jest bezpieczniej, kiedy w domu są małe dzieci.

Nadal zapraszam do TAGu wszystkich chętnych - możemy opowiedzieć o tym, jak mijają nam Święta!

WIELKIE ROZDANIE
U ŚLIWEK ROBACZYWEK!

Mini ogłoszonko - przed nami ostatnie dni wielkiego rozdania - testowania na blogu Śliwki Robaczywki. Tym razem można wygrać i testować naprawdę wiele świetnie zapowiadających się produktów - i ja mam nadzieję na małe testowanie u progu nowego roku :)


Uściski!
Czarownicująca

niedziela, 23 grudnia 2012

Pomadka ochronna w sztyfcie DIY

Witam :)
Zrobiłam kolejny, bardzo prosty a tak niezbędny kosmetyk :) I pędzę Wam o tym donieść :D

http://www.hellawella.com
Pomadka w sztyfcie! Niezaprzeczalny niezbędnik w kobiecej torebce i w męskiej kieszeni :)
Mam ją od tygodnia i mogę już uznać - to był strzał w 10!!

Podparłam się:
  • przepisem ze strony ZSK - KLIK
  • filmikiem instruktażowym Czarszki - KLIK
Przepis dostosowałam do własnych potrzeb, życzeń i zawartości kuferka z półproduktami :)

Składniki


Podane ilości wystarczą na dwie pomadki

Baza
  • wosk pszczeli - 2g (niecała łyżeczka pastylek) - u mnie wosk pszczeli żółty ze sklepu ZSK - KLIK!
  • masło roślinne twarde - 4g (czubata łyżeczka) - może to być masło shea, kakaowe, mango, cupacu, illipe - ale nie kokosowe. U mnie masło shea rafinowane ze sklepu Blisko Natury - KLIK! KLIK! KLIK!
  • olej odporny na podgrzewanie - 4g (łyżeczka) - tu może być olej kokosowy; u mnie olej migdałowy, gdyż: ma świetne działanie nawilżające, zmiękczające i łagodzące - i neutralny zapach
*docierają do mnie różne głosy na temat oleju kokosowego: u niektórych sprawdził się jako twarde masło, u innych nie. Być może da się to wyregulować zawartością wosku pszczelego? Osobiście nie próbowałam pomadki z olejem kokosowym i nie mam pojęcia jak się zachowa.

Dodatki
  • lanolina - np taka KLIK KLIK
  • lecytyna - u mnie lecytyna granulkowa, rozpuszczona w oleju, ale dla Waszego dobra - wybierzcie tę w kapsułkach; ilość na porcję mazidła to ok. 600-800mg, czyli dwie małe kapsułki lub jedna gigant, np taka KLIK (spory wpis o lecytynie KLIK)
  • witamina A, E - kapsułka lub dwie
  • olejki eteryczne - kilka - kilkanaście kropki na całą mieszankę
UWAGA!
Upewnijcie się,  że olejki eteryczne można stosować na skórę. To raz, a dwa - olejki eteryczne mogą bardzo uczulać, więc alergikom radzę duuużą ostrożność!!

Składniki te powinny być rozpuszczalne w tłuszczach, nie zawierać wody, dzięki temu nasza pomadka nie musi zawierać konserwantów i będzie stosunkowo trwała.
Lanolina i lecytyna poprawią smarowność ale też rozmiękczą pomadkę - ale uwielbiam ich działanie na usta.

Sposób przygotowania

Opakowanie
Opakowanie po zużytej pomadce należy wyczyściś z resztek pomadki i dokładnie umyć, np namoczyć w wodzie z kilkoma porcjami płynu do mycia naczyń.
Można też kupić opakowanie na pomadkę na stronach z półproduktami KLIK - ale skoro udało mi się wyczyścić opakowanie po zużytej pomadce, to poczekam z zamówieniem :)
Opakowanie należy zdezynfekować - np alkoholem.
Zgodnie z uwagą podaną w w/w filmiku - otwór na dnie opakowania trzeba zatkać kawałkiem sztywnej folii.
Sztyft skręcamy, żeby weszło nam jak najwięcej pomadki :)
Opakowanie gotowe do użytku!

Mieszanka
W kąpieli wodnej rozpuścić masło, olej i wosk pszczeli.
Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, co to kąpiel wodna: nasze składniki umieszczamy w małym szklanym naczyniu, które wraz z zawartością umieszczamy we większym naczyniu z taką ilością wody, żeby nie przelewała się przez brzegi małego naczynia. Ten zestaw naczyń podgrzewamy - najprościej: umieszczając w kuchence mikrofalowej na średnią moc i czas 10-20 sekund.
Jeśli nasz olej nie jest odporny na podgrzewanie, należy rozpuścić masło i wosk a olej dodać później, razem z resztą dodatków.
Roztapiać można w mikrofali - ale UWAGA! Za każdym razem nie dłużej niż 10-20 sekund, wyjąć, zamieszać, dać temu chwilkę i ewentualnie zagrzać ponownie.
Naczynia do roztapiania powinny być szklane lub ceramiczne, mamy do czynienia z wysoką temperaturą i produkt będzie używany do ust, czyli też częściowo zjadany!
Oczywiście naczynia przed wyrobem myjemy i dezynfekujemy, w zmywarce do naczyń lub alkoholem.

Dodatki
Do klarownej już mieszanki tłuszczu i wosku dodajemy nasze dodatki, mieszamy i czym prędzej przelewany do foremki.

Formowanie
Zgodnie z filmikiem instruktażowym. Naszą mieszankę przelewamy do opakowania na pomadkę (pamiętamy o zatkaniu otworu w dnie i skręceniu opakowania). Widać, jak mieszanka stygnie w oczach, więc trzeba sprawnie zalać oba opakowania. Najlepiej nad zlewem lub zabezpieczoną powierzchnią.
Zatykamy szczelnie od góry np folią, zatykamy sztyft i stawiamy otworem do dołu z lodówce.
Za kilka godzin pomadka jest gotowa do użytku.

Użytek
Trzeba pamiętać o kilku sprawdach.
  • Wykręcamy tylko milimetr pomadki, gdyż nie będzie ona chciała wkręcić się sama z powrotem.
    Można ją wepchnąć palcem, ale po to mamy sztyft zamiast słoiczka, żeby nie grzebać w nim palcami :)
  • Dbamy o to, żeby nie stawiać jej koło grzejnika. Jest delikatniejsza niż sklepowe i może nam się niecnie rozpuścić. 
  • Jeśli pomadka nam się złamie - możemy ją przetopić, o ile nie znalazły się w niej składniki wrażliwe na podgrzewanie. Czyli wydłubać z opakowania, opakowanie oczyścić, a mieszankę rozpuścić w kąpiel wodnej i uformować ponownie.
  • W ten sam sposób można poprawić konsystencję, dodając wosku pszczelego dla utwardzenia lub oleju, witamin albo lecytyny dla lepszej smarowności - ponownie, jeśli nie były dodawane składniki wrażliwe na podgrzewanie.
  • Trwałość pomadki to około dwa miesiące. 
  • Pod koniec tego terminu można ją zużyć do skórek u rąk, do suchych stóp.
  • Dodanie składnika z zawartością wody - np gliceryny, sorbitolu, pantenolu - skraca trwałość pomadki.
  • Jeśli pomadka zmienia wygląd, kolor i zapach - uznajemy ją za zepsutą.
Na koniec - jeśli zrobiłyśmy pomadkę tylko dla siebie - druga niech czeka na swoją kolej w lodówce. Moja czeka w słoiczku, będzie przetapiana ponownie i za drugim razem znajdą się w niej dodatkowe składniki. Jeszcze nie wiem jakie, to wyniknie z potrzeby :)


Moja pomadka jest mocno natłuszczająca - zostawia na ustach wyczuwalną, otulającą warstewkę. Nie wysusza. Na lato byłaby o wiele za ciężka - teraz jest w sam raz!

Czy Wy macie już swoje własne pomadki w sztyfcie? :D
Co znajduje / znajdzie się w Waszej?

Pozdrawiam 
Czarownicująca

środa, 19 grudnia 2012

Oda do lecytyny

Grudzień. Zima. Mróz. Lód i śnieg.
Cieszę się, że pory roku "wróciły na swoje miejsce" :)
Nieco mniej cieszą się moje spierzchnięte i pękające usta - ale mam na nie sposób!

http://www.skinactives.com

MAZIDŁA Z LECYTYNĄ

Ten cudowny składnik odkryłam rok temu, kiedy szukałam łatwo dostępnego emulgatora do moich mieszanek.
Kilka przepisów na mazidełka z lecytyną:
Tłusty kremik
Mazidło na babskie bolączki - odkrycie roku 2011 :)

http://cosmedclinicmexico.files.wordpress.com

Inne odkrycia z lecytyną w roli głównej:

MASECZKI DO WŁOSÓW Z LECYTYNĄ

Odkrycie roku 2012 :)
Moja ulubiona, ponoć słynna już maseczka do włosów głęboko nawilżająca!

Maseczka ta jest niezrównana na przesuszone włosy! Jak obserwacje wskazują - nie tylko na moje, ale też wielu zakręconych wizażanek - tych o porowatych, jak i niskoporowatych włosach :)

(NIE MUSI SPRAWOWAĆ SIĘ DOBRZE NA WŁOSACH ZNISZCZONYCH I POROWATYCH - BO ONE WOLĄ MASECZKI Z WIĘKSZĄ ZAWARTOŚCIĄ PROTEIN, ANI NA CIENKICH I DELIKATNYCH - BO TA DOCIĄŻA WŁOSY)

http://rootsthesalon.com
Zalety kosmetyczne lecytyny:
  • zmiękcza i pomaga bezboleśnie usunąć suche skórki
  • nawilża i wygładza włosy i skórę
  • nadaje smarowność mieszankom, zagęszcza oleje, zmiękcza masła
  • łatwo łączy się z olejami
  • oleje z dodatkiem lecytyny łatwiej się zmywają
  • mieszanek olejowo-lecytynowych nie trzeba konserwować :)
  • ułatwia wnikanie wody i składników nawilżających w naskórek i włosy
Wykorzystuję je niecnie jako broń na:
  • suche skórki na ustach i pękające usta - zmiękcza skórę, złuszcza bezboleśnie odstające skórki
  • suche skórki wokół paznokci - zmiękcza i ułatwia odsuwanie, nadaje się również na już pęknięte skórki
  • jest świetna na suche i szorstkie pięty i łokcie
  • koi podrażnioną skórę wokół oczu
  • podobno lecytyna świetnie wpływa na rzęsy, ich porost, sprężystość i kondycję
  • niepokonana na przesuszenie włosów. Nawilża jak szatan :)
Ewentualne wady:
  • lepka, gęsta maź
  • sama trudno się rozsmarowuje, ma toporną konsystencję
  • zapach nie każdemu musi się podobać
  • nie radziłabym stosować na skórę zakażoną - jest świetną pożywką dla intruzów
  • może mieć działanie komedogenne (acz u mnie nie wystąpiło)
W jakiej formie?
Lecytynę możemy kupić w sklepach z półproduktami kosmetycznymi w postaci sypkiej i płynnej.
Albo w aptece, w postaci kapsułek :)
Nie polecam lecytyny spożywczej w formie granulków - rozpuszczenie jej jest praktycznie niemożliwe!
RÓŻNE ŹRÓDŁA O LECYTYNIE
Lecytyny są żółtymi, woskowatymi, hygroskopijnymi substancjami. Rozpuszczają się w etanolu, częściowo mieszają się z olejami, w wodzie pęcznieją. Są rozpowszechnione zarówno w świecie roślinnym, jak i zwierzęcym. Zawartość lecytyn w skórze wynosi do 1%. Lecytyny są środkami natłuszczającymi pochodzenia naturalnego oraz należą do naturalnych emulgatorów typu o/w. (...)
Ze względu na podobieństwo do struktury błon komórkowych skóry oraz dzięki swoim właściwościom emulgującym lecytyny zmiękczają naskórek i ułatwiają wchłanianie aktywnych składników towarzyszących oraz uzupełniają w lipidy spoiwo międzykomórkowe.
Lecytyny są szeroko stosowane w kosmetyce i farmacji ze względu na swoje właściwości oraz zdolności tworzenia liposomów. W postaci liposomów (mikroskopijne kuleczki wypełnione substancjami aktywnymi) pokonują barierę naskórkową i w naskórku uwalniają swoją zawartość. Sama zaś powłoka liposomo-lecytynowa wbudowuje się w lipidy spoiwa międzykomórkowego.
źródło


Lecytyna - główny składnik błon komórkowych, nawilża i ułatwia wchłanianie substancji aktywnych zawartych w preparacie kosmetycznym, szczególnie aktywnie działa w połączeniu z białkami. Normalizuje procesy metaboliczne komórek naskórka, pobudza jego regenerację. Chętnie stosowana w kremach i maseczkach przeciwzmarszczkowych, odżywczych, regenerujących (kremach, maseczkach), a także w preparatach do pielęgnacji włosów szczególnie wysuszonych, zniszczonych trwałą, farbowaniem lub zbyt intensywnym działaniem promieni słonecznych.
źródło

I jak tu nie kochać :)

Kilka dni temu zrobiłam pierwszą pomadkę do ust w sztyfcie, z zawartością lecytyny i ze względu na nią. Jeśli się sprawdzi - i jeśli się nie sprawdzi - dam Wam znać :) Pierwsze wrażenia mam jak najbardziej pozytywne :D

Znacie lecytynę? Używacie? Co o niej sądzicie? :)

Pozdrawiam
Czarownicująca

sobota, 15 grudnia 2012

Haul - pierwsza połowa grudnia

Witam :)

Cóż za paradoks naszych czasów - zbliżające się święta rozpoznaje się po wystroju sklepów :)

Czy czujecie już święta?
Przyznam się, że ja jeszcze nie. Na szczęście mam na to jeszcze ponad tydzień :)

Ale ja nie o tym :)

HAUL - ZIELARNIA LAWENDA



Standardowo już, jak co miesiąc - uzupełniłam zapasy cykorii.Cykoria zastępuje mi poranną kawę, jeśli chodzi o walory smakowe - a jest bardzo delikatna dla żołądka. O cykorii i innych zastępnikach kawy pisałam już tutaj.

skład

Ania, Fun Cookies - Gryczane, Ryżowe, Kukurydziane - Ciasteczka te ucieszyły me oczy - uzupełnią prezent świąteczny dla alergika - ciasteczka są niearomatyzowane, nie zawierają mleka, czekolady, barwników. I ponoć są pyszne i chrupiące :)
Cena: ok. 5zł / 120g



Receptury Babuszki Agafii - Maska do włosów drożdżowa - Znany już wszem i wobec hit internetu - teraz mam i ja :D Nie mogę się doczekać najbliższego mycia głowy :)
Tę maskę otrzymałam do testów w ramach comiesięcznej współpracy z Zielarnią Lawenda. Tym razem recenzja nie będzie jedna a dwie, bo razem ze mną testuje maskę też koleżanka i podzieli się z Wami swoją opinią :)
Cena to ok. 18zł/300ml


Ku mej radości  - w ofercie Zielarni pojawiło się sporo rosyjskich kosmetyków naturalnych - Baikal Herbals, seria Babuszki Agafii. Już ostrzę ząbki na kolejny produkt do włosów ;) Ale o tym sza ;)

Sylveco, Lekki krem rokitnikowy - kremik do twarzy adresowany dla wrażliwców i alergików. Ma piękny skład, pełen naturalnych składników o łagodnym działaniu kojącym, bez zbędnych "ulepszaczy" i "brzydkich" konserwantów. Zawiera olej z rokitnika, który jak się okazało bardzo polubiłam :)
Zalecany dla cery zmęczonej i pozbawionej blasku.
Ten krem również otrzymałam do testów na miesiąc grudzień :)
Wcześniej miałam próbki kremów Sylveco i mogę spokojnie oznajmić - moja alergiczna skóra nie wyraziła protestu, kremy się jej spodobały - a najbardziej rokitnikowy, który spośród lekkich kremów Sylveco jest najbogatszy (czyli troszkę bardziej tłusty niż pozostałe lekkie kremy) - i tym samym najlepszy dla mojej przesuszonej obecnie skóry.
Niedługo będę mogła podzielić się z Wami opinią na temat tego kremu.

Cena: 24zł/50ml

Do zdjęcia nie załapał się:
www.zielarnia24.pl

Kawon, Tymianek - zioła polecone mi na jesienno-zimowe infekcje gór oddechowych. Druga połowa listopada minęła mi pod znakiem mocnego naparu tymianku z miodem pitego na wieczór - i muszę przyznać, że nie kojarzę przykrych objawów przeziębienia z tego okresu, i zasługę ma chyba właśnie tymianek.
Druga, zaskakująca dla mnie zaleta tych niepozornych ziół - spałam po nich jak dziecko :)
W ogóle - mam w planach poszukać dodatkowych informacji na temat tymianku, jego właściwości są bardzo wszechstronne, od łagodzenia kaszlu, uspokajania układu pokarmowego po wspomaganie leczenia trądziku. A takie niepozorne ziółko :)
Cena: 2,50zł/50g

Zakupów i łupów będzie więcej - ale wszystko w swoim czasie :)

Znacie te produkty / ciasteczka / zioła? Macie już o nich opinię? Piszcie!

Pozdrawiam
Czarownicująca

piątek, 14 grudnia 2012

Pielęgnacja włosów przetłuszczających się

Moje drogie,
moja dobra koleżanka i wierna czytelniczka i testerka :) poprosiła mnie o kilka porad dotyczących pielęgnacji jej włosów. Włosy ma grube i gęste, a oprócz tego mały problem: przetłuszczająca się skóra głowy.
((PS: porady, które tutaj zebrałam, są raczej uniwersalne, nie tylko dla posiadaczek grubych i gęstych włosów :P))
Myślę, że zainteresuje to też Was :)

http://allhealthhub.com/
Kiedy można mówić o przetłuszczającej się skórze głowy? Kiedy wygląd włosów, ZMUSZA NAS do mycia głowy codziennie lub częściej.

OCENA WSTĘPNA

Jako pierwszy krok zaczęłabym od oceny stanu rzeczy. Być może to nie nasza skóra się przetłuszcza ale włosy się oblepiają i dlatego szybko stają się nieświeże?

Do substancji oblepiających należą:
  • oleje roślinne i masła (w wyjątkiem jojoba, rycynowego), np Olive Oil, Shea Butter
  • proteiny, np Hydrolised Wheat Protein, Silk,
  • ekstrakty roślinne (z wyjątkiem ziół zmniejszających przetłuszczanie, lista poniżej),
  • silikony (z wyjątkiem odparowujących, czyli cyclo -methicone, -*iloxane)
  • polyguaternium i quaternium,
  • twarda woda!
Jeśli nasze włosy szybko robią się nieświeże - warto sprawdzić, czy zbyt wiele takich substancji nie nakładamy niepotrzebnie blisko skóry. Można je spotkać i w odżywkach, i w szamponach.

Dokładniejszy opis tych stanów zawarłam we wpisie Do you speak "Haircare" - przetłuszczanie, obciążenie i oblepienie.

Także. moje drogie - pytanie: czy to skóra się przetłuszcza czy włosy są przekarmione?

PRZYCZYNA PRZETŁUSZCZANIA

Spróbujmy ustalić przyczynę przetłuszczania się skóry głowy:
  • geny - skóra może być tłusta sama z siebie, tak jak skóra twarzy - ale nie jesteśmy całkowicie skazane na jej humory. Być może da się ją udobruchać metodami podanymi poniżej?
  • choroby - te powinny nas zaprowadzić do odpowiedniego lekarza - wstępnego rozpoznania dokona lekarz rodzinny, dokładnego dermatolog.
    • zaburzenia hormonalne
    • łojotokowe zapalenie skóry (ŁZS)
    • łupież tłusty
  • nieodpowiednie traktowanie skóry głowy:
    • ekspozycja na skrajne temperatury i skrajne warunki wilgotnościowe, tzn ciepło słońca lub suszarki, mróz i wiatr; bardzo suche jak i bardzo wilgotne powietrze,
    • zbyt ciepła lub zbyt zimna woda używana do mycia - co podkreśla w ostatnim wpisie Łojotokowa Głowa - Jak myję głowę?
    • twarda woda - po umyciu włosów można przepłukać je wodą przegotowaną lub kranówką z dodatkiem szczypty sody oczyszczonej lub kilku kropel soku z cytryny,
    • podrażnienia mechaniczne: twardą szczotką do włosów, wsuwkami, 
    • niewystarczające oczyszczanie - zbyt delikatny szampon,
    • zbyt mocne oczyszczanie - silnie oczyszczające szampony skierowane dla łojotokowców - one są zbyt mocne dla skóry, która nie ma ŁZS!!,
    • wysuszające toniki i wcierki ziołowe na bazie alkoholu używane zbyt często
    • nadmierne wysuszenie i podrażnienie skóry - więcej na ten temat pisałam już w poście Źródło wszelkiego zła...
Jeśli przyczyna leży w nieodpowiedniej pielęgnacji, możemy ustalić ją wstępnie, eliminując kolejno wymienione powyżej czynniki, nawet te, które wydają się bez sensu.

CO STOSOWAĆ?

W naszych kosmetykach i mieszankach powinny znaleźć się składniki regulujące pracę gruczołów łojowych, np:
  • ekstrakt z pokrzywy, tymianku, szałwii, skrzypu polnego, rozmarynu, chmielu, łopianu, mydlnicy,
  • zioła hinduskie, np tulsi, aritha, neem, 
  • drożdże,
  • sok z czarnej rzepy,
  • skrobię, mączki roślinne - np ryżowa, owsiana
  • witaminę B3 (niacynamid),
  • glinki - szczególnie zielona,
  • oleje uspokajające produkcję sebum: jojoba, rycynowy.
 Przykładowe kosmetyki z zawartością tychże:
  • Receptury babuszki Agafii, Maska do włosów drożdżowa,
  • Bingospa, Maska do włosów z ekstraktem z drożdży piwnych,
  • Bingospa, Maska do włosów z zieloną glinką,
  • Pervoe Reshenie, Maska z białą glinką i otrębami ryżowymi
  • Dermaglin, Maseczka do skóry głowy
  • Fitomed, Odżywka ekstraziołowa "Zioła i biotyna"
  • L'Biotica, Intensywnie regenerująca maska do włosów przetłuszczających się,
Te odżywki mają szansę zmniejszyć problem przetłuszczania się skóry głowy.
Inne odżywki, np zawierające silikony i olejki, można nakładać, ale na długość i końce włosów, od ucha w dół.
UWAGA! Jest ryzyko, iż Wasza skóra nie polubi się z nakładaniem na nią czegokolwiek, więc zawsze trzeba obserwować jej reakcję!

Szampon - najlepiej ziołowy ale niezbyt silny:
  • Pharmaceris, Sebuporin
  • Fitomed, Szampon ziołowy do włosów tłustych
  • Farmona, Radical,  Szampon do włosów zniszczonych i wypadających ze skrzypem polnym
  • Joanna, Z apteczki babuni, Szampon wzmacniający (ze skrzypem i rozmarynem)
Płukanki przedłużające świeżość włosów:
  • z mydlnicy
  • z orzechów piorących
  • z pokrzywy
  • z tymianku
  • z szałwii 
  • z kozieradki
  • ...i zapewne wiele innych :) 
Wcierki ziołowe, niekoniecznie te na bazie alkoholu. Kupowane i do przygotowania w domu z w/w ziół.
  • tu powstanie lista Waszych thebeściaków :)
Peeling skóry głowy - do poczytania u Anwen: KLIK i KLIK .

PRZEDŁUŻ ŚWIEŻOŚĆ WŁOSÓW

Wymienię tylko metody, które bardziej szczegółowo opisałam tutaj: Wczesnozimowa pielęgnacja włosów dla zabieganych
  • "Suchy szampon"
...lub coś o podobnym działaniu, zaaplikowane dopóki skóra jest jeszcze świeża ale już sucha, nieco spowolni proces przetłuszczania.
Naszym zamiennikiem może być :
    • glinka biała, żółta
    • zasypka dla niemowląt
    • suchy szampon - tu posilę się recenzjami Anwen, gdyż sama nigdy takiego nie używałam (zawierają alkohol, są aromatyzowane, zresztą po co mi jak mam zasypkę dla dzieci :P ) 
  • Koki, loki i warkocze
Włosy spięte to włosy mniej macane i mniej poprawiane, a tym samym wolniej przetłuszczające się, więc naszym sprzymierzeńcem są wszelkie upięcia, a także spinki i opaski.

http://www.hairromance.com

ZADBAJ O DIETĘ

W wielu poradnikach powtarzają się porady, zalecające wzbogacenie diety w witaminy z grupy B oraz cynk, znajdziemy je w:
  • pestkach dyni, 
  • słonecznika, 
  • żółtkach jaj, 
  • mięsie,
  • roślinach strączkowych, 
  • produktach zbożowych, 
  • morskich rybach, 
  • owocach i warzywach (banany, brzoskwinie, groszek, marchew, szpinak, kapusta).
Kuracje regulujące (zmniejszające) pordukcję sebum:
  • drożdżowa
  • pokrzywowa
Ponadto unikajmy:
  • tłustego jedzenia,
  • fast foodów,
  • ostro doprawionych dań. 
http://katieweiler.com
 
PODGLĄDAJ... PIELĘGNACJĘ

Nikt nam nie poda gotowego przepisu na idealne włosy, ale na początek warto podglądnąć kogoś, kto ma podobny problem i go ujarzmił.
Pielęgnacja włosów przetłuszczających się wg Anwen
Pielęgnacja włosów przetłuszczających się wg Blond Hair Care
Złotowłosa - Przetłuszczające się włosy

Garść porad:
Naturalnie piękna - Włosy przetłuszczające się
Sposoby na włosy przetłuszczające się
Maseczka drożdżowa zmniejszająca przetłuszczanie by Anwen  
Odżywianie włosów przed myciem - Siempre la Belleza

Mam nadzieję, że ten mini - przewodnik będzie dla Was przydatny :)
Informacje przygotowane na podstawie podlinkowanych artykułów.

Bardzo proszę o Wasze opinie, triki i przestrogi dla innych posiadaczek przetłuszczającej się skóry głowy!!

Pozdrawiam
Czarownicująca

środa, 12 grudnia 2012

Fale. Akcja Reanimacja

Ostatni krok w celebracji fal.
Nasze włosy są zadbane, umyte, odżywione i zostały zabezpieczone na noc przed czynnikami mechanicznymi. 
Mamy poranek i pora zrobić się na ludzi!

Korzystam z porad zgromadzonych i przekazanych nam przez wizażanki. 


REANIMACJA FRYZURY :)

http://www.haircareblog.co.uk

Inspiracja: wpis na wizażu by Volyova: KLIK

Reanimacja to ponowna stylizacja włosów różnymi technikami. Generalnie chodzi o to, by dostarczyć włosom nieco wilgoci w postaci wody, pary wodnej, żelu lub emulsji - i przypomnieć im, w jaki sposób się kręcą.
  • Parówka :)
Podczas porannego prysznicu para wodna lekko zwilży włosy.
Krótkie włosy można pozostawić rozpuszczone, pozwolić ochlapać się końcówkom, byleby ich nie namydlać :) Dosychając dokręcą się wedle własnej woli.
  • Psikadło
Spryskaj włosy preparatem w sprayu (np. woda+sok z aloesu, woda+żel, wody+odżywka lub gotowa odżywka w sprayu dostępna w drogerii).
Więcej o przykładowych psikadłach możesz przeczytać w wizażowym Receptariuszu
Skład psikadła powinien spełniać takie same wymagania jak każdy inny nasz kosmetyk: nie zawierać składników, które nas uczulają lub nie służą naszym włosom, dobrane do warunków pogodowych (mini-przewodnik po pielęgnacji w różnych warunkach pogodowych: Rozkminiamy pogodę).
Dobrze dobrane psikadło może przedłużyć świeżość włosów przetłuszczających się (napary ziołowe) jak i suchych (mieszanka z niewielkim dodatkiem oleju, napar z siemienia lnianego).
  • Ponowna stylizacja włosów
Dość dosłowne powtórzenie zabiegów, jakimi możemy stylizować włosy zaraz po myciu. Niekoniecznie będą to dokładnie te same zabiegi.
Np. u mnie po myciu najlepiej sprawdza się ugniatanie włosów, ale kiedy są suche to już nie - najlepiej zostawić je w spokoju.
http://dance.about.com

Włosy trzeba zwilżyć:
  • spryskać wodą i pozostawić do wyschnięcia lub nałożyć kosmetyk
  • przetrzeć mokrymi rękami
  • przetrzeć mokrymi rękami z dodatkiem kosmetyku
  • użyć gładkiego materiały, lekko zwilżonego - takiego, jaki używasz do odsączania wody po myciu, no gładka mikrofibra, bawełniany podkoszulek, arafatka
Na włosy można nakładać:
  • stylizatory - np odrobinę żelu, kremu modelującego, pianki, 
  • oleje - kroplę lekkiego oleju lub silikonowego serum, 
  • kremy - balsam do stylizacji loków Nivea Flexible Cirls, Artiste krem modelujący, 
  • odżywki b/s - np Joanna Naturia, Len & Rumianek, Ziaja.
Najważniejsze, aby nie przesadzić z ilością!! Pamiętajmy, że na włosach kosmetyki już są, tylko trzeba je aktywować poprzez zwilżenie i dotyk! Dotyczy to zwłaszcza żeli, również lnianego.

W zimie, przy ujemnych temperaturach jest ważne, żeby włosy był całkowicie suche zanim wyjdziemy na zewnątrz!!

Jeśli trzeba pomóc sobie suszarką - trudno: zdrowie chyba jest ważniejsze niż fryzura, prawda?
  • Restart :)
Spłukanie całości włosów lub tylko od ucha w dół i nałożenie świeżej porcji odżywki i/lub stylizatora. Po zaaplikowaniu stylizatora włosy można ponownie ugniatać, harmonijkować lub zostawić swobodne, żeby ułożyły się najlepiej.
Metoda jak dla mnie najbardziej skuteczna, ale ponieważ moje włosy długo schną - dobra tylko latem.



http://ddpromote.com
Pozostaje szukać swojego sposobu :) Do czego zachęcam, acz niekoniecznie tuż przed wyjściem z domu :P


Następne w kolejce i być może ostatnie z falowanego cyklu - sztuczki oszczędzające czas i nerwy dla posiadaczek niesfornych włosów.

Chyba, że macie pytania? :)

Uściski!

Czarownicująca

wtorek, 11 grudnia 2012

Projekt Denko

Witajcie :)

Jak Wam się żyje w grudniu? Piszcie, jestem bardzo ciekawa!

U mnie... cóż, koniec roku :) Nic nowego.

Pamiętacie, o co chodzi w Projekcie Denko? Nominujemy kilka kosmetyków, które obiecujemy grzecznie zużyć zanim otworzymy kolejny z tej kategorii. Uczciwie zużyjemy, niekoniecznie zgodnie z przeznaczeniem ale bez marnowania.

Mam kilka takich kosmetyków - produktów? - i może jeśli podejmę postanowienie biorąc Was na świadków - ich zużycie jakoś pójdzie? :)

Każdy z tych produktów przeszedł pozytywnie test alergiczny, po prostu coś jest z nim nie do końca tak jak trzeba, że zalega. Pora to zmienić! 

Alterra, Natural Spirit
 Znane Wam zapewne perfumy (woda toaletowa?) Alterry o świeżym, cytrusowym zapachu.
Bardzo odpowiada mi ten zapach a jednak zapominam o nim i nie używam :)

 Fuss Wohl, deodorant do stóp
Jego jedyną wadą jest to, że o nim nie pamiętam :)

Avene, Lotion nettoyante
Bezzapachowe mleczko do oczyszczania twarzy. Nie uczula, dobrze oczyszcza codzienny brud, ale jak dla mnie za słabo nawilża, tzn. pozostawia skórę ściągniętą. Ostatnio zmieszałam na waciku z olejkiem do OCM i takie działa dobrze :) Zapamiętać!

Znalazłam trzy składy, żaden nie jest tak na 100% wg INCI :)

Skład1: Eau thermale d’Avène 96 %, tensioactifs doux végétaux 0,25 %, conservateur CTAB orthophénylphénol.

Skład2: Avene aqua, cetearyl alcohol, o-phenylphenol, cetrimonium bromide, decyl glucoside, disodium edta, sodium cetearyl sulfate, sodium lauryl sulfate, aqua.

Skład3: Water (aqua), Cetearyl Alcohol, Ophenyl-phenol, Cetrimonium Bromide, Decyl Glucoside, Disodium EDTA, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Lauryl Sulfate.

Herbamedicus, Krem z rokitnikiem
Ten kremik to w ogóle osobna historia. Nabyłam go na wycieczce do Iwonicza Zdroju. Zostałam do tego zakupu przymuszona, powód widać na zdjęciu: konstrukcja kremów była ustawiona niestabilnie, niezdara potrąciła i zbiło się wieczko, trzeba kupić.
Z dwojga złego ten krem miał najlepszy skład ze wszystkich na tym stoisku. Akurat oleju rokitnikowego w nim jak na lekarstwo, ale skład jest znośny. Zapach jest łagodny, działanie otulające. Jakie wady? Bardziej tępej konsystencji w życiu nie widziałam :)
Ale zmieszany z żelem aloesowym koi łydki po depilacji bezkonkurencyjnie!

skład
 Taka ciekawostka...
skład: 100% olej silikonowy
INCI: dimethicone
Niespotykane, prawda? Jeszcze ciekawsze jest jego pierwotne przeznaczenie :)

Pedicul Hermal, Płyn do zwalczania wszawicy głowy :)
Płyn spełnił swoje zadanie a ja dostałam resztę. "Masz, lubisz takie rzeczy, pobaw się".
No to się bawię :P Póki co nie znalazłam zastosowania, ale np przecieram nim paznokcie, dobrze im to robi.

Bielenda, Happy End, Krem do rąk z 10% mocznikiem i lanoliną
Świetny, lekki krem do rąk. Nawilża bez użycia wody, co jak na moje dłonie jest wyjątkiem i rzadkością. Niestety po miesiącu używania zapach zaczął mi przeszkadzać i od tej pory krem leży. Koniec wymówek i do dzieła :)

skład - ładny, nieprawdaż?
Niniejszym postanawiam wykończyć te produkty i Was biorę za świadków :)

Pozdrawiam ciepło w zimowy dzień
Czarownicująca

niedziela, 9 grudnia 2012

Kolekcja kosmetyków do włosów - oleje

Ciąg dalszy rachunku sumienia z kolekcji kosmetyków i innych produktów do pielęgnacji urody :)

Nowym czytelniczkom oświadczam, iż moje włosy mają nietypowe apetyty kosmetyczne, wiąże się to z ich niską porowatością, która nie jest tak popularna jak średnia i wyższa.
O porowatości włosów
Głównie ze względu na porowatość dobieram oleje do pielęgnacji włosów, bo liczy się wielkość cząsteczek, która akurat dla włosów ma znaczenie.
Instrukcja dobierania olejów 
A teraz zapraszam do lektury o moich ulubionych olejach kosmetycznych :)

KOLEKCJA OLEJÓW


MASŁA ROŚLINNE


Lubię masło shea. I kropka :)
Masło shea firmy Mypa było moim pierwszym, następne było masło mango z ZSK.
Teraz mam:
Mam też w kolekcji cztery masła shea ze sklepu Blisko Natury, które końcem października otrzymałam do testowania. Oto one:
  • masło shea nierafinowane
  • masło shea rafinowane
  • masło shea Nilotica
  • oleina masła shea
Opinie o nich przeczytacie TU i TU

OLEJE WNIKAJĄCE


  • KTC, olej kokosowy - (tu w białym słoiczku) klasyka, mój kolejny. Do jedzenia, na skórę w mieszance z lekkim olejem i na włosy w minimalnej ilości.
  • Efavit, olej kokosowy - nabyty w celach spożywczych, ale jakżebym mogła nie sprawdzić jego działania kosmetycznego. Zapach jest faktycznie śliczny i apetyczny, chociaż wolę świeży i niewyczuwalny zapach oleju kokosowego z KTC. Działanie pielęgnacyjne jest podobne. Obecnie używam odrobinki na twarz, na mokrą skórę, zamiast kremu i w ilości minimalnej na końcówki włosów razem z silikonowym serum.
  • KTC, olej palmowy nierafinowany - prezent od Monique, której ten olej zupełnie nie podszedł. A dla mnie jest świetny, łączy zalety oleju kokosowego, lnianego i nawet nieco rokitnikowego. Na moich włosach ładnie się wchłania, łatwo zmywa i pozostawia włosy nawilżone i mięsiste, bez puchu. Podobnie jak w oleju rokitnikowym minusem jest marchewkowy kolor, który na szczęście nie pozostawia śladów na skórze ani włosach (tfu tfu odpukać!) - ale łazienka przez chwilę wygląda groteskowo, tylko przez chwilę bo olej zmywa się też łatwo, gąbką z mydłem :)

OLEJE NIEWNIKAJĄCE

  • Zielony Nurt, Olej lniany - olej ten otrzymałam do testów z Zielarni Lawenda. Głównym testerem jest mama, która go zjada w sałatce z pomidorami. Czasem "pożyczam" go trochę na włosy. Jestem z niego zadowolona podobnie jak z moich poprzednich olejów lnianych.
    Niedługo kilka słów na jego temat.
  • Olefarm, Olej z orzechów włoskich - kupiony przez mamę, żeby zrobić mi przyjemność, bo już od kilku miesięcy mruczałam o oleju z orzechów włoskich. Zawiera pewną ilość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3. No i bardzo lubię orzechy :) Olej zaskakuje zapachem orzechów ale prażonych. Jego działanie na moich włosach jest przyzwoite, daje się łatwo zmyć a włosy potem są gładkie - ale nie nałożyłabym go na mocno podrażnioną skórę, więc w tej kwestii wygrywa lniany.

OLEJKI DO ZADAŃ SPECJALNYCH

  • Olej rycynowy - używam na końcówki przed myciem, sporadycznie. Użyte na długość włosów je puszy i ciężko go zmyć.
  • Green Pharmacy, Olejek łopianowy ze skrzypem polnym - dopiero zaczynam z nim przygodę, więc nie mogę się wypowiedzieć na jego temat :)
Stan na dzień 8.12.2012r :)
Dla porównania - stan na marzec

Niedługo rachunek sumienia z półproduktów :)

Czy miałyście te oleje? Co o nich sądzicie? Jakie oleje do włosów możecie mi polecić?

Pozdrawiam w niedzielny poranek
Czarownicująca

czwartek, 6 grudnia 2012

Dziękuję!! :D

Hurra!!
Dzisiaj dzięki Wam na moim blogu kolejne święto :D


http://www.rospa.com



PÓŁ MILIONA WYŚWIETLEŃ! :D




DZIĘKUJĘ WAM :*

Korzystając z okazji przypominam - przed nami ostatnie dni KONKURSU kampanii społecznej "NA JEDNYM WÓZKU" - możecie jeszcze przez te kilka dni do 15.12 oddawać głos na Emilkę klikając w banerek w prawym górnym rogu strony lub w ten link:

>>KLIK<< 
 
 Dzię-ku-je-my!
http://www.theflowerexpert.com

Buziaki
Czarownicująca

wtorek, 4 grudnia 2012

Kolekcja kosmetyków do włosów

Witajcie :)
Pora dokończyć dawno rozpoczętą serię - kolekcję kosmetyków :)
...i jednocześnie rachunek sumienia.
Do kolekcji kosmetyków do włosów niejako najtrudniej mi się przyznać... Jest ich dużo, a że akurat tyle mi trzeba... ;)
W poniższym zestawieniu nie znalazły się: próbki i miniaturki, zachowane na ewentualne wyjazdy, kosmetyki domowników, którymi czasem się poczęstuję, niewypały, które leżą czekając na ostateczną decyzję.

Wszystkie zdjęcia można powiększyć :)

SZAMPONY


Szampony silnie oczyszczające - do generalnych porządków:
  • Barwa Naturalna, Szampon do włosów suchych i łamliwych "Len & Vitamin Complex" - składowo szampon jest podobny do popularnych Barw ziołowych, ale nie zawiera keratyny. Służy mi do naprawdę solidnego oczyszczenia włosów raz na kilka tygodniu (lub po wyjątkowo nieudanym eksperymencie :) ). Kolor wybrany, aby nie podbijać ciepłych odcieni na włosach.
  • AA Oceanic, Szampon do włosów z bisabololem - recenzja tutaj
Szampon średnio łagodny:
  • Bambino, Szampon dla dzieci - dość łagodny, nie zawiera Cocamidopropyl Betaine ani soli, zawiera za to Sodium Myreth Sulfate czyli braciszka SLES. Nieco plącze włosy
Szampon łagodny:
  • Anthyllis, Odżywczy szampon z lnem i malwą - bardzo łagodny szampon! Recenzja tutaj

ODŻYWKI DO MYCIA WŁOSÓW


Jedyna, niezawodna i skuteczna :)
  • BingoSpa, Maska z masłem shea i algami - recenzja tutaj

ODŻYWKI DO SPŁUKIWANIA


Zgodne z CG, czyli bez silikonów i pq:
  • Artiste, Odżywka intensywnie regenerująca - (w żółtej butelce z dzióbkiem) mocno proteinowa odżywka, do użytku wyłącznie w towarzystwie emolientów. Sięgam po nią sporadycznie.
  • BingoSpa, Maska z masłem shea i algami - również dobra jako odżywka do odżywiania :)

Niezgodne z CG:
  • Cece-Salon, Algae conditioner - dość ciężka i tłusta odżywka, poprawiła mi kondycję włosów mocno przesuszonych i chroniła przed słońcem i solą je na wakacjach nad ciepłym morzem. Teraz chroni je przed zimą i wilgocią, używam jej zwłaszcza przed myciem, bo jest zbyt ciężka.
  • Gliss Kur, Total repair - nabyta na aukcjach AgapeAnimali w ramach silikonowego eksperymentu. Przyjemnie dodaje włosom sprężystosci.
  • Green Pharmacy, Balsam przeciw wypadaniu włosów z olejkiem łopianowym - nic szczególnego, ani dobra, ani zła. Nie uczula mnie, ale jej działanie nie robi na mnie takiego wrażenia, żebym sięgała po nią częściej

ODŻYWKI BEZ SPŁUKIWANIA


  • Ziaja, Odżywka intensywna odbudowa - taka sobie, ale też nie szkodzi. Kupiona w celub zabezpieczania włosów przed dużą wilgotnością, ale nie radzi sobie.
  • BeBeauty, Krem do rąk ochronny - recenzja tutaj
  • Marion, Naturasilk, "Jedwabna kuracja" - serum silikonowe do zabezpieczania końcówek lub ulizywania puchu. Bo trza :) Przyzwoite. Za krótko używam, żeby mieć o nim konkretną opinię.

KURACJE NAWILŻAJĄCE SKALP

  • Nepentes, Emolium - kiedyś używany często, bardzo dobrze łagodzi marudzenie skalpu spowodowane przesuszeniem skóry. Jego działanie przebił jednak żel lniany - który niestety nie zawsze mam pod ręką, więc ten pan nadal ze mną jest :)
  • Farmona, Jantar - popularna wcierka na porost włosów, u mnie świetnie sprawuje się w roli podręcznego nawilżacza - jest ze mną w torebce (na zdj. w oryginalnej buteleczce i przelany do psikacza)
  • Farm Vix, Żel aloesowy - dla większej wygody przekładam go z togo wielkiego słoja do buteleczki z pompką. Mój piewszy żel aloesowy był własnie w pompce i teraz wsadzanie rąk do słoika wydaje mi się niehigieniczne ;) Opisany tutaj
  • Żel lniany - (nieobecny na zdjęciu) moje największe pielęgnacyjne odkrycie w każdej kategorii dotyczącej włosów. Więcej tutaj

STYLIZATORY


  • Siemię lniane -> żel lniany - opisany powyżej :)
  • Artiste, żel do włosów, utrwalenie mocne - a raz kozie śmierć, tzn raz Wiedźmie żel :) Kosztuje jedyne 3zł, nie zawiera alkoholu, przy pierwszym użyciu nie zlepił włosów. Dostępny tylko w Drogeriach Natura.
  • Farm Vix - opisany powyżej
INNE :)


  • Hesh, Shikakai - naturalny szampon i składnik odżywek. Jak na moje potrzeby trochę za dobrze oczyszcza tzn, nieco wysusza skórę. Jeśli nie borykam się akurat z podrażnieniami to jest ok dla skóry, pozytywnie wpływa na włosy i ładnie pachnie. Recenzja tutaj i tutaj
Na deser zostały mi jeszcze "jedynie" oleje do włosów i półprodukty :)

Znacie te kosmetyki? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam
Czarownicująca

niedziela, 2 grudnia 2012

Wieczorny relaks i ostrzeżenie

Chłodny listopadowy wieczór. Wiedźma wraca z zajęć Pilates. Ćwiczenia były intensywne i spodziewa się zakwasów.
Jest już późno, ale właśnie to najlepszy moment na relaks...

Nic nie relaksuje tak jak maseczka na twarz, nic nie łagodzi zmęczenia mięśni jak aromatyczna kąpiel :)

Ten wieczór relaksu zawdzięczam Zielarni Lawenda i opisanym poniżej produktom, które wybrałam i otrzymałam do testów na miesiąc listopad :)

Nałożyłam maseczkę na twarz, położyłam się w wannie pełnej solankowej wody, zamknęłam oczy. Czysty relaks :D




BingoSpa, Solanka borowinowa z kwasami AHA

Opis na stronie zielarni:
Borowina nie tylko leczy, ale również wspaniale pielęgnuje skórę.  Przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry i zapewnia zachowanie pięknego wyglądu na długie lata. Borowina w zabiegach modelujących sylwetkę, likwidujących cellulit oraz rozstępy ma zasadnicze znaczenie odtoksyczniania tkanek objętych cellulitem, a co za tym idzie znacznemu zmniejszeniu skórki pomarańczowej oraz utracie centymetrów poprzez przyspieszenie metabolizmu komórkowego.  Poprawia jędrność skóry, która staje się napięta i gładka.
W solance BingoSpa wszechstronne działanie borowiny połączono z oczyszczającym działaniem kwasów owocowych AHA - substancji złuszczających naskórek. Kwasy AHA zwiększają poziom nawilżenia skóry czego efektem jest poprawa elastyczności i wyglądu zewnętrznej warstwy skóry.
Przeprowadzony z pomocą solanki peeling usuwa martwy naskórek, oczyszcza i wygładza skórę, zwiększając skuteczność działania aktywnych substancji zawartych w preparatach kosmetycznych.

Zalecany sposób użycia:
  • Do kąpieli solankowych: wsypać do wanny 2 płaskie nakrętki solanki BingoSpa. Zaleca się wykonywanie 2 kąpieli w tygodniu.
  • Do peelingu: na wilgotną skórę nałożyć solankę BingoSpa, masować okrężnymi ruchami. Spłukać ciepłą wodą. Stosować 1-2 razy w tygodniu.



Moje wrażenia:

Zaznaczę, że jako posiadaczka suchej skóry użyłam jedną nakrętkę solanki na wannę wody.
Kąpiel była zaiste relaksująca. Sól rozpuściła się w wodzie dobrze, nie pozostały kryształki na dnie wanny. Skóra sprawiała wrażenie dobrze oczyszczonej i gładkiej, była gotowa na przyjęcie oliwki, którą w chłodnych miesiącach smaruję się zawsze, po każdej kąpieli.
W słoiczku zapach solanki jest bardzo słony (oczywistość) i słodko-cytrusowy. Niestety nie mam pojęcia jak pachnie sól w wodzie, bo zapach maseczki różanej go przyćmił.


Na dłuższą metę nie spodziewam się niesamowitych efektów po kąpielach solankowych. Nie mam cellulitu, moja skóra jest jędrna, tylko czasem potrzebuje dodatkowego oczyszczenia, dobrej jakości peelingu. Działanie relaksujące jest doraźne, bo jakie ma być :)

Wypróbuję solanki jako peeling mechaniczny i dam Wam znać!

Cena: około 10zł / 550g

Hesh, Maseczka z płatków róży

Opis na stronie zielarni:
Sproszkowane płatki róży służą jako peeling i składnik maseczek nawilżających i regenerujących do cery suchej, dojrzałej i wrażliwej. Działają odżywczo, tonizująco i odmładzająco. Płatki róży zawierają olejek lotny, tłuszcze, flawonoidy, witaminę C, kwasy organiczne, związki cukrowe. Flawonoidy i witamina C wykazują synergizm we wzajemnym oddziaływaniu, zwiększają odporność naskórka na proces starzenia się.
Puder różany należy do delikatnych surowców kosmetycznych cenionych od niepamiętnych czasów. Oryginalnie służy do pielęgnacji twarzy, ale to byłby duży błąd ograniczać w ten sposób jego zastosowanie :)
Możesz użyć pudru dodając go do ciepłej kąpieli, do samodzielnie przygotowywanych kosmetyków pielęgnacyjnych jak pilingi, maseczki itp.
Wymieszany z mleczkiem kokosowym (lub mleczkiem kokosowym zmieszanym z sokiem z limonek) służy jako NIESAMOWITA maseczka na włosy. Włosy po takim zabiegu są niezrównanie miękkie i jedwabiste.

Sugerowany sposób użycia:
1. Puder dobrze wymieszaj z odrobiną wody do uzyskania rzadkiej papki. Jeśli masz suchą skórę użyj w tym celu mleka.
2. Nałóż na twarz oraz szyję.
3. Pozostaw na skórze na 20 minut aż zaschnie.
4. Zmyj maseczkę najpierw ciepłą, a następnie zimną wodą.



Moja opinia:
Maseczka ma postać płatków zmielonych na gładki pył. Kolor bladoróżowy, zapach płatków dzikiej róży, który mi się niezmiennie kojarzy z zapachem marmolady do pączków :)
Proszek zapakowany jest typowo dla produktów Hesh, czyli mamy tekturowe pudełko, i dwa woreczki celofanowe. Dla wygody przesypałam zawartość do szczelnie zakręcanego słoiczka.

Jako posiadaczka skóry suchej powinnam przygotować maseczkę z mlekiem, ale w moim domu nie ma mleka :) Było tylko aromatyzowane mleko sojowe, którego nie nałożę na twarz :P Maseczkę rozrobiłam z wodą i dodatkiem mleczka do demakijażu na konsystencję marmolady. Zamiast nakładać - rozsmarowałam maseczkę na twarzy. Ma rewelacyjny kolor i zapach dżemu :D Nie farbuje skóry na czerwono.
Po upływie kilkunastu minut po prostu zmyłam maseczkę, robiąc nią jednocześnie łagodny masaż-peeling twarzy.
Uważajcie na oczy! Ja nie uważałam i dostało się do nich trochę maseczki, nie nazwę tego uczucia żwiru w oku przyjemnym...
Podczas nakładania i zmywania maseczki zrobi się bałagan, więc zmywanie jej nad wanną okazało się dobrym pomysłem, polecam. Przy okazji skóra ciała załapała się na kilka minut w towarzystwie maseczki różanej ;)
Efekty - skóra oczyszczona, rozjaśniona i poprawiony koloryt. Świeża - dawno nie mogłam tego o niej powiedzieć :) Szkoda, że efekt świeżości nie trwa długo, ale to wina mojego trybu życia.
Po jednym użyciu nie zauważyłam poprawy niedoskonałości.
Kolejne użycia dopiero przede mną. Liczę na podobne lub lepsze działanie na dłuższą metę. Po serii maseczek zdam relację :)
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała różanej maseczki na włosy :P

Cena: 11zł / 50g

A teraz...

OSTRZEŻENIE! :(

Tydzień temu skusiłam się wreszcie na moja pierwszą kurację kwasami. Oprócz ogólnie dobrego stanu cery mam troszkę grudek i zaskórników, z którymi nie mogę się pożegnać od lat...
Btw może czas się z nimi pogodzić zamiast z nimi walczyć?

Zrobiłam tonik z kwasem mlekowym wg tego przepisu:
Tonik oczyszczający, przeciwzaskórnikowy by Lorri
Konkretnie przepis nr 2 o niższej zawartości kwasu mlekowego, którego ilość jeszcze sama obniżyłam.
 Otrzymałam tonik o zawartości ~5% kwasu mlekowego, to stężenie jest uważane bardziej za zmiękczające i nawilżające niż złuszczające.
Używałam toniku co drugi dzień, na wieczór, aplikując potem na skórę coś natłuszczającego i łagodzącego, np masło shea.
Ledwie po kilku aplikacjach mam na twarzy coś takiego:


POPARZYŁO MI SKÓRĘ! Mimo zastosowania wielu środków ostrożności.
Tak więc wrażliwców wrażliwców ostrzegam - bądźcie ostrożni, obserwujcie swoją skórę i reagujcie na niepokojące sygnały.

Mój tonik zostanie zużyty do innych niecnych celów, a nad złuszczaczem do twarzy pomyślę później, jak już naprawię obecny bałagan.
Mogę dodać, że podrażnienie rewelacyjnie łagodzi maść lanolinowa Babydream fur Mama, obecnie już wycofana ze sprzedaży, ale mam ją jeszcze w swoich zapasach.

Na koniec optymistyczny akcent:
Pyszna sałatka owocowa, bomba witamin :)
Jabłka, gruszka, banany, owoc kaki (ten pomarańczowy) i owoc granatu.
PYCHA! :D

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru
Czarownicująca