Wiedzma bloguje: Podsumowanie lutowej pielęgnacji włosów

wtorek, 26 lutego 2013

Podsumowanie lutowej pielęgnacji włosów

Spodobały mi się miesięczne podsumowania :)
Jako że przy moim trybie pielęgnacyjnym nie będę już nic szczególnego robić z włosami w lutym - przed Wami podsumowanie miesiąca już dziś!

W różnych dziedzinach życia delikatnie mobilizują do działania, żeby pod koniec miesiąca nie musieć sobie przyznać: rzeczy, które mogą pozytywnie wpłynąć na moje życie - zero! ;]

Wracając do włosów: było bardzo podobnie jak w miesiącu styczniu (Podsumowanie styczniowej pielęgnacji włosów) - również minimum zabiegów - a co za tym idzie minimum postępu.

SZAMPONY

Nadal myję włosy co 4 a nawet co 5 dni. Nie jestem już tak zadowolona z ich wyglądu, nie chcą się kręcić, są suche. 

Moi ulubieńcy:
  • Anthyllis, Odżywczy szampon z lnem i malwą (o szamponie) - łagodny szampon bez silnych detergentów.
  • AA Oceanic, Szampon do włosów z bisabololem (o szamponie) - prosty szampon z SLS do gruntownego oczyszczania.
Jako, że się kończą - wprowadzam powoli ich zastępców, których chciałabym zużyć.
  • Beiersdorf, Bambino, Szampon dla dzieci - zawiera małe stężenie SLS, ale nie ma CB ani soli.  
  • Barwa Naturalna, Szampon do włosów suchych i łamliwych Len & Witaminy - w odróżnieniu od Barw Ziołowych nie ma dodatku keratyny, który u mnie oblepia włosy. Kolor mam nadzieję, że delikatnie ochładza odcień włosów
Warianty:
  • szampon nakładany tradycyjnie :) często na same włosy, z ominięciem skalpu
  • metoda kubeczkowa bez spieniania (mam odczucie, że piana nic a nic nie myje)
  • dodatki nawilżające: sok z aloesu, spirulina
  • dodatki oczyszczające: glinka biała Aram - faktycznie oczyszcza włosy, szczodra szczypta zmieniła łagodny szampon w oczyszczający. Jednak miałam duży problem z dopłukaniem glinki, moje włosy są bardzo gęste przy skórze (całe pokolenia babyhair)
Próbowałam też umyć włosy odżywką Bingo z dodatkiem glinki - efekt podobny jak przy szamponie z dodatkiem glinki.


ODŻYWKI D/S

Niezmiennie BingoSpa, Maska do włosów z masłem shea i algami (o masce) - w tym miesiącu maska najlepiej sprawowała się z łyżeczką soku z aloesu.
W lutym włosy nie były zadowolone właściwie z niczego więcej, prawie wszystko je obciąża.


ODŻYWKI B/S

Próbuję wykończyć odżywkę Ziaja, Intensywna Odbudowa Ceramidy (KWC) , ale nie jestem z niej zadowolona. Nic nie daje.


PŁUKANKI

Niezmiennie płukanka z żelu lnianego (przepis na żel lniany znajdziecie TUTAJ, moja płukanka to zazwyczaj 20% żelu w wodzie).


NA SKALP

Wspomnianym żelem lnianym polewam też skalp.

W tym miesiącu wielokrotnie musiałam podsuszać włosy suszarką. Mimo zimnego nawiewu moja skóra nie zniosła tego dobrze i domagała się porządnego ukojenia.
Wcierka z mieszanki Żelu aloesowego FarmVix (o żelu) i Emulsji do suchej skóry głowy Emolium (KWC) rozcieńczonej odrobiną wody bardzo dobrze się spisała w tej roli, niestety nakładana nieostrożnie bardzo tłuści włosy.


OLEJOWANIE

W lutym olejowałam włosy może trzy razy. Nadal oleje trudno mi się domywają i nie wiem, co z tym fantem zrobić.
Mam w moich zbiorach nowy olej - z lnianki siewnej (zwany też rydzowym). Podobnie jak lniany zawiera bardzo dużo NNKT omega-3. Zobaczymy, jak się sprawdzi :)


STYLIZACJA

Tu będzie coś nowego - w lutym noszę się na "prosto" - czyli stosuję techniki i szukam składników wygładzających włosy a niepodkreślających skrętu (Nieinwazyjne metody prostowania fal i loków)
. Pojedyncza próba z Kolagenem i Elastyną z ZSK (proteiny wielkocząsteczkowe; 5 kropli dodane do maseczki) dała przyjemne efekty, choć zbyt delikatne, żeby mówić o "prostowaniu". Do dalszych prób zachęca fakt, że KiE ma wspomagać nawilżenie i regenerację skóry - czyli mogę bez obaw nakładać maskę również na skalp!
Po myciu prawie suche włosy układam na suszarko-lokówce (tzw. fen) - włosy są rozprostowane, końcówki wywijają się wedle uznania, wygląda to naturalnie a zabieg uważam za mało inwazyjny :)


KILKA ZDJĘĆ
z lampą

z lampą

w świetle dziennym, przy oknie, w pochmurny dzień
Nie jest źle - nie mam puchu, włosy się nie plączą, nie przetłuszczają, nawet bardzo nie elektryzują.
Ale wiem, że te włosiska potrafią więcej - i pewnie tak jak ja z utęsknieniem wypatrują wiosny!


W ostatnim tygodniu lutego miałam możliwość poświęcić włosom tyle uwagi, ile chciałam. Potraktowałam je więc starym, sprawdzonym sposobem, z małą modyfikacją:
  • Olejowanie na noc: olej w orzechów włoskich + gliceryna na włosy ; olej awokado + gliceryna na skalp na zroszone wodą włosy - taka niby emulsja.
  • Mycie wstępne: odrobina maski Bingo Shea na suche włosy, płukanie wodą
  • Mycie odżywką: maska Bingo shea zaaplikowana metodą kubeczkową na włosy i skalp, na kilka minut bez folii, na końce odrobina odżywki Cece-Salon z algami
  • Przeczesanie grzebieniem szerokozębnym
  • Płukanka z żelu lnianego
  • Stylizacja: Odgniatanie wody, turban z ręcznika na minutkę, później odgniatanie ściereczką z mikrofibry 

Włosy pokręciły się wdzięcznie, skalp ukojony!

(zdjęcie można powiększyć)
Powoli widać różnicę między włosami po trwałej a nienaruszonymi. Mam teoretycznie ponad 10cm odrostu - jednak każde pasmo kręci się od innej wysokości, łącznie z kilkoma kręcącymi się od samej skóry :)
Nie mam pomysłu, co z tym zrobić, stąd przymiarki do prostowania - ale nie tędy droga, pani Wiedźmo...
  
A jak Wam włosowo minął luty? :)

Pozdrawiam
Czarownicująca

17 komentarzy:

  1. nie jest źle :)
    śliczne loczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiedz mi jak ty je przez 5 dni nosisz xD
    Jak ja staram się ich nie czesać... to mam problem, bo po nocy w koku nie wyglądają wcale dobrze, jak rozpuszczam to każdy w inną stronę... I nie wiem wgl. jak je... uczesać :3

    OdpowiedzUsuń
  3. loczki piękne,ładnie błyszczą i zdrowo wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. z odżywki Ziaja ceramidy też byłam niezadowolona i też używam spirulinę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta odżywka ma dobrą jedynie...butelkę ze spryskiwaczem :)Nawet stosowana pod olej nic ciekawego nie zdziałała.

      Usuń
  5. Zazdroszczę tak rzadkiego mycia (jak dla mnie). Moje na drugi dzień są już nieświeże, więc muszę je myć co 2-gi dzień...

    OdpowiedzUsuń
  6. moje włosy też czekają na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne loczki ;) też mam odżywke b/s ziaji tylko, że wersję z miodem i cieszę się, że już się kończy bo nic ciekawego na moich włosach nie zdziałała.

    OdpowiedzUsuń
  8. O prosze! Masz wlosy niesamowicie podobne do moich, dlugosc, fale kolor...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co 5 dni myjesz włosy? Kurcze, ja bym chciała chociaż co drugi dzień. Mam wielkie problem z przetłuszczającym się skalpem, poza tym włosy na drugi dzień są jakieś takie suche, z kolei uwielbiam je po myciu: dociążone, miekkie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mycie co 5 dni...! marzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Na olej rydzowy "czaję się" od jakiegoś roku ;) Raz nawet pojechałam do Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich po niego, ale mieli urlop ;) Czekam na Twoją opinię :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. o oleju rydzowym jeszcze nie słyszałam. Włosy wyglądają pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie był w lutym misz masz, nic systematycznie nie robiłam, raczej testowałam nowe rzeczy:)Też chciałabym myć włosy chociaż co 4 dni. Masz śliczne loki, też o takie walczę w swojej pielęgnacji, ale jeszcze mi daleko, daleko:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Co 4 dni! :O
    Ile ja bym dała, żeby myć je przynajmniej co 2 dni :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam szczerze, że właśnie o ekstraktach pomyślałam na początku, ale ponieważ moja wiedza bardziej specjalistyczna nie jest ogromna i prawie jej nie ma to wolałam zapytać blogerek i miałam rację :D Na pewno dam jej kolejną szansę, najwyżej nie nałożę na skalp. Z siemieniem też pomieszam, może nie będzie źle. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!