Wiedzma bloguje: Budowa włosa i podatność

sobota, 2 marca 2013

Budowa włosa i podatność

Jestem bardzo ciekawa, jak zareagujecie na treść tego wpisu, a zwłaszcza drugiej części :)

Dla nowych twarzy i dla przypomnienia - polecam spojrzeć w tematy o porowatości włosów Odnoszę się tu do niego niezaprzeczalnie!
Pielęgnacja włosów i skóry naukowo

Część I - Budowa włosa

Budowa włosa, jak raczej wiemy ze szkoły i nawet reklam, nie jest jednorodna. Można wyróżnić warstwy. Pięknie pokazuje to poniższy obrazek:

http://haareland.blogspot.com/
1. Rdzeń włosa

Nie jest znane jego rola w ludzkim włosie [źródło]
Na rysunku w samym centrum włosa, zaznaczone na beżowo.

2. Trzon włosa

Powiększenie po prawej pokazuje jak mostki wodorowe, one odpowiadają za krótkotrwały kształt włosa, czyli np od mycia do mycia.

Mostki solne i dwusiarczkowe, których tu nie pokazano, odpowiadają za naturalny kształt włosa na dłuższą metę, to je zrywa się przy zabiegu trwałej ondulacji, żeby zmusić prosty włos do skrętu.

To wszystko dzieje się w środku we włosie, w tzw trzonie. Ma budowę włókienek, pozlepianych keratyną. Grubość trzonu i tym samym ilość splotów zależy genów a potem naszego stanu zdrowia (również po to włosomaniaczki faszerują się suplementami i wcierają sera w czaszkę - dobrze odżywiona skóra ma szansę wyprodukować grubszy włos; oczywiście nic nie stanie się z dnia na dzień).

3. Kora włosa

Tymczasem jest druga warstwa - osłonka, płaszcz, kora czy jak jej nie nazwiemy - nasze słynne łuski. Warstwa ochronna, zmora lub błogosławieństwo włosomaniaczek.
http://nowheregirlshopaholic.blogspot.com
Tak jak w przypadku trzonu - też sporo zależy od genów ale nie da się wykluczyć naszego wpływu. Pierwotna ilość warstw łusek, ich sztywność i to, jak ciasno są upakowane jest dziedziczna, nie mamy na nią wpływu (no moooże ilość warstw się powiększy jeśli bardzo zadbamy o odżywienie cebulek włosów, ale nie wymagajmy cudów).
Możemy za to je bardzo uszkodzić, jeśli się o to postaramy: szarpanie, częste smażenie, farbowanie, grzech zaniedbania. Im porowatość wyższa czyli łuska luźniejsza, tym łatwiej ją nadszarpnąć i tym łatwiej uszczerbić.

Nie mam powodu podejrzewać, żeby powyższe zdjęcia miały oszukane proporcje. Czyli różnica może być olbrzymia - jeśli tak jest, nie dziwą mnie tak różne potrzeby włosów!

Więcej o budowie włosa znajdziecie w tych artykułach:
Haareland, Budowa włosa
Porady fryzjerskie
Bioxet, Budowa włosa

4. Odżywianie włosa
Odżywiamy, regenerujemy, zabezpieczamy i wygładzamy korę. Otulamy ją silikonami i olejami pół- i niewnikającymi (o olejach KLIK i KLIK), cerujemy proteinami (o proteinach).

Do trzonu włosa dociera woda, humektanty, niewielkie ilości olejów wnikających (np kokos), troszkę aminokwasów i lawson, barwnik z henny.

Część II - Podatność włosów :)

Czyli Wiedźma sobie teoretyzuje

Włosologiem nie jestem (ani trychologiem, ani technologiem włókiennictwa), nie spotkałam się wcześniej z takim podejściem do włosów, ale wydaje mi się ono całkiem sensowne.

Myślę, że w kwestii mechanicznej warto pomyśleć o włosie jak o elemencie niejednorodnym, warstwowym.

Weźmy na przykład... kabelek :)

http://apgar.w.interia.pl
Jak na nasze potrzeby - mamy drucik i izolację. W jednych kabelkach kształt definiuje drucik, w innych powłoka. I zmienia się to zależnie od pogody, temperatury, masy czynników.

W spiralnych kablach telefonicznych kształt narzuca gruba i sztywna izolacja.

W moich słuchawkach od empetrójki w ciepły dzień kabelek dąży do wyprostu, kształt narzuca drucik, giętki ale od nowości prosty.
W zimie natomiast kabelek świruje i zastyga poskręcany zanim dobrze go rozwinę - bo izolacja na mrozie ma większą sztywność niż drucik.

demotywatory.pl
Widzicie analogię do włosów? :)

Dalej, jeśli zmieszamy drucik o innym kształcie i izolację o innym? Np kręcony sztywny drucik i prostą sztywną izolację? :)

Wyjdą moje włosy :) Falowane a oporne na układanie z wyjątkiem wydobywania skrętu, a i to jest skomplikowane. Moje obserwacje pokazują, że mają sztywny trzon (bo gruby) i sztywną korę (bo grubą i ciasno upakowaną łuskę). Trzon chce się kręcić, kora chce się prostować. Jeśli nie pomagam - wygrywa kora.
Dlatego najbardziej kręcą się, kiedy są zniszczone lub rozmiękczone (tzn. rozmiękczona łuska, np namoczona) a potem utrwalone, żeby łuseczka nie chciała wrócić na swoje miejsce (stylizatory).

Tym samym miałabym potwierdzenie dla metod stylizacji dla włosów niskoporowatych i przez to opornych - tzn np podczas mycia: unoszenie łuski przez namoczenie, nadawanie kształtu przez ugniatanie, zamykanie łuski przez wysychanie w pozycji skręconej - albo przy układaniu z użyciem ciepła, ale tylko jeśli włosy wystygną (łuska się domknie) w pozycji nadanej przez narzędzia, wałki etc.

Włosy podatne (miękki trzon, miękka kora) łatwiej się odkształcają ale tez łatwo gubią nadany kształt. Skoro nie mamy wpływu na to, co dzieje się we wnętrzu włosa (chyba że zrobimy np trwałą ondulację i chemiczne wiązania będą trzymały włos w nadanym kształcie przez jakiś czas) - trzeba zadziałać na powierzchni. Czyli:
  • usztywnić - pomocne będą proteiny, które pogrubią i usztywnią korę, raczej te większe (w kosmetykach pszenica, mleko, w domowych maseczkach żółtko, żelatyna, jogurt, piwo) oraz stylizatory
  • zabezpieczyć przed działaniem grawitacji przez odciążanie (np podpinanie wilgotnych, suszenie na wałkach, plunking itp) i stylizatory z polimerami (żele prędzej sprawdzą się w przypadków włosów nieco grubszych, pianki nawet na cienkich, o ile nie trafimy na taką, która oblepia włosy, bo obciążać ich nie powinna)

Stylizatory zadziałają jak mróz na kabelek w moich słuchawkach - zafiksują zewnętrzną warstwę w nadanym kształcie.

*o stylizatorach
*o oblepianiu i obciążaniu

Przypadek pośredni i / lub mieszany - to będzie średnio lub wysoko porowaty włos ze średnio grubym i średnio podatnym trzonem. Na przykładzie kręconowłosych widać, że czasem wystarczy włosom nie przeszkadzać, aby ujawnił się ich kręcony potencjał - ale trzeba się trochę nakombinować, aby osiągnąć większy lub trwalszy efekt, włączając stylizatory i techniki odciążające.

Nie sądzę, żeby istniał w przyrodzie przypadek prostego trzonu i kręcącej się kory włosa :)

Podatność włosów na skręt nie jest w tym przypadku jednoznaczna z naturalnym skrętem. Możliwe są włosy z budowy proste, które pozwolą się ładnie pokręcić przez ugniatanie. Oraz leciuteńko falowane, niepodatne na wydobywanie skrętu albo nawet wałki. 
W obu przypadkach możemy bezkarnie eksperymentować z nieinwazyjnymi technikami stylizacji, kolejnością kroków, rodzajem składników - i zobaczyć, co nam z tego wyjdzie.



Zapraszam Was do dyskusji i dzielenia się spostrzeżeniami w komentarzach!


Pozdrawiam
Czarownicująca

48 komentarzy:

  1. lubię takie bardziej naukowe podejście do sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A co zrobić włosom, które na długości są proste, ale końcówki się wywijają? Więcej protein, żeby je usztywnić z wierzchu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po chwili namysłu - tym bardziej owszem. Serum na końce z olejem i keratyną czy jedwabiem!

      Usuń
    2. Wersję "tym bardziej owszem", czyli oleje z keratyną i jedwabiem (tak, dokładnie takie :P) miałam i gdzieś zapodziałam :x Trza wrócić :)

      Usuń
  3. Wpis bardzo ciekawy :) Moje włosy są sztywne, ale bardzo łatwo odkształcają się. Po dostarczeniu dużej ilości protein bardziej skręcają się, a po maskach nawilżających prostują. Ot, dziwne te moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robisz z nimi co chcesz :D fantastycznie :D

      Usuń
    2. To jest raczej męczące :P Nigdy nie są aż tak proste jakbym chciała ani tak skręcone by wyglądały w miarę dobrze.

      Usuń
    3. Ę, czyli szukać dalej... a robiłaś laminowanie?

      Usuń
    4. Robiłam, ale u mnie nie było większego efektu. Włosy tylko splątały się i ciężko były je rozczesać, a po wysuszeniu były tak samo niesforne jak zwykle.

      Usuń
    5. Zabiłaś mi gwoździa, będę miała o czym myśleć

      A płukanka z szałwii?

      Usuń
    6. Oj, ja sama nie potrafię rozszyfrować swoich włosów :D

      Kiedyś robiłam, z tego co pamiętam włosy były rzeczywiście bardziej proste, ale i tak z racji tego, że łatwo odkształcają się wystarczyło, że położyłam się spać z lekko wilgotnymi i rozpuszczonymi włosami, a rano pojawiały się fale. Już przyzwyczaiłam się, że naturalnymi sposobami raczej nie zrobię z moich włosów gładkiej tafli. Nawet kilka godzin po użyciu prostownicy końce zaczynają się delikatnie zawijać ;o

      Usuń
    7. Nie wolno spać w wilgotnych i rozpuszczonych! Włosy się niszczą, a do tego łatwo zachorować!! Nie!!

      Usuń
    8. To się zdarza mniej niż raz na miesiąc kiedy jestem już naprawdę zmęczona ;) A suszary na stancji nie posiadam ;o

      Usuń
  4. Mam ten sam problem co blogerka powyżej. Dziękuję! Już wiem jak ich usztywnić przy końcach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łojotokowa ma włosy o niskiej porowatości, więc u niej lepiej żeby to były te konkretne, nieduże proteiny.

      Ogólnie proteiny :)

      Usuń
  5. Bardzo fajne podejście do mówienia o pielęgnacji włosów!

    Ja sama niestety do końca nie wiem jakie mam włosy, dosyć cienkie (ale nie piórka)i całkiem gęste, proste. Brzydko się odkształcają od gumek czy spinek a po kontrolowanym zakręceniu się rozprostowują po jakimś czasie - ale też nie całkowicie. I są raczej nisko porowate...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, shery, opis włosów jakbym o swoich czytała! czyli dość cienkie, ale nie przesadnie, całkiem gęste, ale też nie bardzo gęste. paskudnie się odkształcają od gumek itp. - po prostu okropnie! natomiast kontrolowane próby wydobycia skrętu kończą się fiaskiem - warkocze, ugniatanie, plunkingi, ploppingi nic nie dają, włosy po pewnym czasie wracają do 'prostości';) ale tak jak opisałaś - niecałkowitej.

      tylko że swojej porowatości nie znam, obstawiam raczej wysoką, bo 'zabawa' łuską daje u mnie duże różnice - np. po spłukaniu zimną wodą włosy są zupełnie piękne;) z drugiej strony gumki do włosów kochają się z nich zsuwać i jest dla mnie nie lada wyzwaniem upiąć je tak, żeby elementy fryzury nie będące włosami zostały na miejscu...

      a wiedźmie napiszę tylko, że wpis petarda! przeczytam go jeszcze jutro z raz czy dwa, żeby lepiej przetworzyć, ale generalnie to jest to! bardzo liczyłam na taką notkę - dziękuję!:)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy wpis :)

    Ja mam włosy chyba wysoko porowate ale takie dość gęste i strasznie łamliwe :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)

      Czy olejowanie coś zmieniło?

      Usuń
  7. Świetny tekst. Ale ja i tak nie do końca potrafię zgłebić tajemnicę moich włosów. Lubią olej kokosowy i arganowy. Jak wcierki to takie z alkoholem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcierki alkoholowe są na skalp, włosom nic do nich.
      Jeśli włosy lubią olej kokosowy, to raczej porowatość jest średnia lub niska. Argan jest uniwersalny, tzn może podpasować każdemu (ale nie musi)

      Usuń
  8. O, nowe informacje włosowe! :) Cudownie :) Lubię takie a'la naukowe artykuły.

    Było może coś o proteinach małych i dużych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że było :) Dział "...naukowo"

      Nawet cyferki mam, tzn masy protein :)

      Usuń
    2. tutaj: http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/05/proteiny-w-pielegnacji-wosow-i-skory.html :)

      Usuń
    3. Dziękuję :)

      Usuń
  9. oj podatne włosy :D coś o tym wiem, chociaż ostatnio zaniedbuję stylizację na rzecz "szybko umyć i wysuszyć" :D
    podoba mi się porównanie z kabelkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja moich włosów nie umiem określić ;/ Zawsze były proste raczej średnioporowate, w wieku dojrzewania zaczęły się falować i skręcać w jakby ruloniki, ale raczej były falowane. Od zawsze sa podatne na odkształcenia w miarę trwale.
    Teraz się falują chyba są wysokoporowate (mimo pielęgnacji). Od 2 lat jestem włosomaniaczką a włosy są dalej wysokoporowate. Od kiedy je olejuję zrobiły się proste, alem gdy przez kilka dni rezygnuje z olejowania i np. ożdywki w danym dniu to szybko schną i się mocniej falują, ale skrętu nie da się wydobyć. Okropne są ;/ a ja dbam i huham na nie ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Twoje naukowe podejście do włosów! :) Moim zdaniem świadoma pielęgnacja polega w dużej mierze na dokładnym zrozumieniu budowy włosa i działania protein, emolientów, humektantów itd., aby właśnie ŚWIADOMIE o włosy dbać, a nie bezmyślnie "maziać" się tym o czym akurat przeczytamy u włosomaniaczek, na które przecież może działac co innego. Pzdr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ale popatrz, ile włosomaniaczek radzi sobie świetnie bez rozkładania włosa na mechanikę :)
      Chociaż wiedzieć i rozumieć to jest dopiero fajnie :D

      Usuń
  12. :) Post bardzo bardzo naukowy;-) chyba zacznę studiować Twój blog od początku:-)! pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam :D przygotuj duużo herbaty, bo spędzisz tu trochę czasu :) U mnie znajdziesz tylko długie wpisy ;)

      Usuń
  13. Uwielbiam twoje alchemiczne wyjaśnienie rzeczy naturalnych :) I nie ma tu sarkazmu, bo okazuje się ,że moje wlosy są podobne do twoich - suszone naturalnie, przypominają sianko, ale błyszczace i proste, ugniatane multum włosów meduzy, zwijają się każdy w swoją stronę, a efekt wmacnia jeszcze ciepłe powietrze. Przynajmniej teraz wiem dlaczego, i że chyba warto je pomęczyć tym wydobywaniem skretu - w moim wypadku skręcają się same końcówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo przydatny post ;) mozna sie z niego duzo dowiedziec ;>

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolejny bardzo przydatny post. Podoba mi się porównanie włosa do kabelka :)
    Przy okazji otagowałam Cię i mam nadzieję, że kiedyś w wolnej chwili na ten tag odpowiesz ;) http://fellogen.blogspot.com/2013/03/tagi-homebeautyday-oraz-moej.html

    OdpowiedzUsuń
  16. notka bardzo, bardzo interesująca! :) . ale widzę, że sporo hm.. pojęć będę musiała uzupełnić ;) - chociażby o porowatości.;) . pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trza :) porowatość to podstawa :D

      Usuń
  17. Kolejny naprawdę dobry wpis BRAWO!

    Jestem jednak czepliwa: nie wszystkie humektanty docierają, chyba że zadbamy o dużo mniejszą cząsteczkę. Mam tu na myśli głównie kwas hialuronowy, który w swoim standardowym rozmiarze nie przeniknie przez warstwę wierzchnią. Może jednak mimo to promować ekstrakty.
    Podobnie ekstensyna,
    Są tez takie, które mają zróżnicowane cząsteczki jak choćby hydrolizowany jedwab, hydromanil czy karagenian. Trudno wówczas ocenić, czy mamy w większości wnikanie, czy jednak może pozostawanie w warstwie łusek.

    Świetne porównanie włosów do kabelka.
    Jestem w zachwytach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajne spostrzeżenia i hipotezy.

    W pewien sposób wyjaśniają naturę moich włosów. Mam przy głowie prawie proste i przetłuszczające się. A im dalej w kierunku końcówek, tym bardziej się kręcą i rośnie porowatość. Korzystając z Twojej notki, mogę założyć, że u mnie rdzeń włosa chce się kręcić, ale osłonka prostuje. Im dalej od skóry głowy tym włos starszy, osłonka starsza i słabsza, więc "wykgrywa" kręcenie. A że mam włosy mniej więcej do pasa, to różnica jest bardzo duża - od prostych, poprzes fale, do spiralek.

    Naprawdę fajne hipotezy, myślę, że dziewczyny z włosami prostymi u nasady i falowanymi/kręconymi na długości powinny się z tym postem zapoznać :) Zawsze się zastanawiałam, co sprawia, że włosy mogą mieć taką dwoistą naturę. Kiedyś tłumaczyłam to tym, że włos trochę waży przez swoją długość i własnym ciężarem naciąga i prostuje część przy głowie. Pewnie to także ma wpływ na jego zachowanie, ale na pewno nie w dużym stopniu, to nie może być jedyne wyjaśnienie.

    Nasówa się smutny wniosek - nie da się pogodzić u mnie następujących spraw: 1. Podkreślenie skętu 2. Poprawienie kondycji końcówek i obniżenie ich porowatości. Szkoda. Marzą mi sie włosy idealne, a tu jak widać nie da się ;) I tak nie mam co narzekać, bo sporo osiągnełam dzięki włosomaniactwu :) Od dawna też zupełnie inaczej traktuję włosy u nasady i na długości, zawsze wiedziałam, że mają inne wymagania, teraz się tylko w tym utwierdzam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dużo ciekawej i przydatnej treści :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. leciuteńko falowane, niepodatne na wydobywanie skrętu, ale na wałki czy warkocz już jak najbardziej tak! ;)
    Sama nie wiem jaki mam trzon i korę.. czytałam ten Twój tekst już 3 razy i nie rozumiem, za tępa jestem.
    Chyba sztywny trzon i miękka kora.. ale co jak się kręci to nie odgadnę :(

    OdpowiedzUsuń
  21. "Nie sądzę, żeby istniał w przyrodzie przypadek prostego trzonu i kręcącej się kory włosa :)"

    I tu zaskoczenie. - istnieje taki przypadek. - Moje włosy. :P
    Kiedy kora jest rozmiękczona/upodatniona/włosy są po prostu mokre (ale nie cieknące - wystarczy, że są wilgotne), to włosy są proste (jak druty)... ale jak wyschną, to stają się kręcone i to mocno (znaczy się proste jak metr sznurka w kieszeni i rozprostować ich bez zmoczenia po prostu się nie da). :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omamo!
      Proteinami je! Zaczęłabym od wielkich, np jajko albo żelatyna.

      Usuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!