Wiedzma bloguje: Ale namieszałam... czyli wiedźmie kosmetyki popełnione w kwietniu

niedziela, 5 maja 2013

Ale namieszałam... czyli wiedźmie kosmetyki popełnione w kwietniu

Witam :)

Szczęśliwie kwiecień był dla mnie owocny jeśli chodzi o mieszanie własnych kosmetyków.
Było kilka faili - to się zawsze może zdarzyć, kiedy tworzysz swój własny przepis - a było też kilka udanych pozycji :)

Zapraszam do lektury!

Nawilżający żel do skóry głowy

Na pierwszy ogień - żel nawilżająco-złuszczający do skóry głowy, luźno zainspirowany Cerkolegelem.
Potrzeba zrodziła się z dwóch stron - dziecię moje siostrzane starsze mimo poważnego wieku (niedługo będzie miał 4 lata!) nadal ma pozostałości ciemieniuchy. Nie jest łatwo się jej pozbyć metodami dla niemowlaków, gdyż Bąbel ma już gęste włosy.
Drugą potrzebującą jestem ja i mój patologicznie suchy skalp, który co prawda nie domaga się złuszczania, ale składniki zawarte w żelu bardzo wspomagają przekonanie tak suchego naskórka, żeby jednak łaskawie zaczął chłonąć wodę.

składniki  żelu

Składniki:
  • woda demineralizowana - dopełnienie do 75ml
  • mocznik - 5ml
  • D-panthenol w glicerynie - 2,5ml
  • alantoina - szczypta
  • kwas hialuronowy - 2,5ml
  • gliceryna - 1ml
  • guma ksantanowa - szczypta
  • kwas mlekowy - 1ml
  • mleczan sodu - 2ml - stabilizacja pH
Sprzęt:
  • zlewka szklana 100ml
  • łyżeczki miarowe 1ml, 2ml i 5ml
  • strzykawka jednorazowa 10ml
  • spieniacz do mleka jako mieszadło
  • papierki lakmusowe do pomiaru pH
  • butelka 100ml z dzióbkiem ułatwiającym aplikację żelu
Przygotowanie
Wszystkie sprzęty zostały dokładnie odtłuszczone, zdezynfekowane alkoholem (plastik) lub wrzątkiem (szkło), blat roboczy zabezpieczony ręcznikiem papierowym, rączki umyte a dziecię zamknięte w innym pomieszczeniu, a przynajmniej tak nam się wydawało...
Przygotowanie żelu jest bardzo proste: w zlewce w mniejszej ilości wody rozpuściłam najpierw wszystkie płynne składniki z wyjątkiem mleczanu sodu, następnie allantoinę. Dodałam wody do pożądanej objętości, zagęściłam gumą ksantanową i na koniec ustabilizowałam pH mleczanem sodu na poziomie około 6.
Od razu żel można przelać do butelki i używać.
Przechowywanie - do tygodnia w temperaturze pokojowej z dala od światła i grzejników.

stanowisko pracy Wiedźmy

Zastosowanie i działanie
Aplikacja żelu - na kilka godzin przed myciem słusznie nasmarować skórę głowy. Żel jest śliski i umożliwia masaż, co Bąbel bardzo lubi.
Nie nadaje się do używania po myciu bo zlepia włosy.
Świetny pod olej na noc - mój skalp lubi całonocne olejowanie, nie każdy musi.
Dobrze nawilża suche skalpy i zmiękcza ciemieniuchę, ale wymaga dłuższego i regularnego używania a to niemożliwe na odległość.

żel podczas pracy - lepszego zdjęcia nie mam

pomiary pH żelu

FAIL: żel wyszedł za gęsty
ROZWIĄZANIE: więcej wody! Zmniejszyło mi to tylko planowane stężenie mocznika, pierwotnie miało być ~10%, wyszło mniej, czyli bezpieczniej.

Szampon bardzo nawilżający

Nadal trwa moja misja poszukiwania szamponu idealnego na miejsce mojego ulubionego szamponu Anthyllis.
Tym razem luźno inspirowałam się przepisem z receptariusza sklepu e-naturalne: szampon z olejkiem arganowy.

składniki szamponu (plus gliceryna, której nie ma na zdjęciu)

Składniki
faza wodna
  • woda demineralizowana - dopełnienie do 100ml
  • lauryl glucoside - 15ml
  • gliceryna - 3ml
  • kwas hialuronowy - 1ml
faza tłuszczowa
  • oleina masła shea - 2ml
  • olej z dzikiej róży - 1ml
faza dodatków
  • kwas mlekowy - 10 kropli jako stabilizator pH
Przygotowanie
Krok po kroku wg przepisu podlinkowanego powyżej.
Olejki dodałam na samym końcu, tuż przed stabilizacją pH.

Działanie
Maksymalnie prosty, mocno przetłuszczony, bardzo łagodny szampon.
Z założenia przewidziany do używania metodą kubeczkową, więc nie walczyłam z konsystencją - szampon jest jak woda i nie da się go rozsmarować ani rozprowadzić jak szampon tradycyjny.

Faktycznie jest bardzo łagodny. Bardzo delikatnie myje, tzn nie poradzi sobie z czymkolwiek więcej niż nieświeże włosy. Nie wysusza skóry i nie podrażnia, ale pozostawia pewien niepokój skóry.
Jednak z podkulonym ogonem kupię mój szampon ;]

(z lampą)
włosy umyte moim szamponem + odżywka Bingo shea jak zwykle
Z góry założony FAIL - to wspomniana konsystencja a raczej jej brak, z którym postanowiłam nic nie robić :)

* * *

W kwietniu robiłam jeszcze podejście do odżywki do rzęs w pojemniku ze szczoteczką...
Popełniłam chyba wszystkie możliwe błędy, łącznie z ładowaniem odżywki do buteleczki bez wyciągnięcia "stopera" :) Kiedy indziej chciałam użyć jej prosto z lodówki i szczoteczka została w środku, w stężałym tłuszczu... I do tego nie działa nic a nic. Więc nie będę Was zanudzać nieudanym przepisem. zawartość rozpuszczę i wetrę w dłonie i stopy, buteleczkę pożegnam ;]

Zrobiłam też oliwkę salicylową 2% o której totalnie nie mam zdania i tonik-żel z kwasem jabłkowym 10%, który dopiero testuję i domyślnie pójdzie na inne miejsca niż twarz, np na stopy ;)

A czy Wy namieszałyście coś w kwietniu? :)

post signature

19 komentarzy:

  1. kręcisz i kręcisz, a ja od paru miesięcy zabieram się za zrobienie najprostszego toniku i jakoś zebrać się nie mogę;p

    OdpowiedzUsuń
  2. nie kupuję półproduktów z ZRÓB SOBIE KREM bo przygotowanie kosmetyków wydaje mi się zbyt trudne, za to jestem fanką BU. pozdrawiam. Podziwiam Twoją wiedzę chemiczną i muiejętności ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja właśnie czekam na moją półproduktową paczkę i aż się śinię, jak patrzę na Twoje podboje kosmetyków. Ale na razie będę miała jeszcze a mało składników prawdopodobnie, żeby coś zawojować... Ale ogólnie brawo dla Ciebie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo tego! Odżywka brzmi ciekawie, zamierzasz jeszcze kombinować z recepturą?

    Ja też walczę ze suchą skórą. Cerkogel 30% mocznika idzie przed myciem, a 10% po myciu. Przestałam myć głowę szamponem. Zrobiłam wywar z bylicy bożego drzewka, na tym ugotowałam gluta, dodałam trochę żelu Intimelle, żeby się troszkę pieniło i tym masuję skalp. W końcu po myciu nie mam suchej skorupy, tylko delikatne przesuszenie :) No i zredukowało się wypadanie włosów o 30-40%, więc jestem bardzo zadowolona :)

    Mam nadzieję, że uda mi się w końcu zrealizować moje półproduktowe zamówienie, to wykonam własny szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tylko podkład mineralny, z kolorówki, z którego jestem jak na razie zachwycona:*

    OdpowiedzUsuń
  6. podziwiam, że chciało Ci się to wszystko robić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnio nic nie mieszam niestety... oprócz maseczek do twarzy i wzbogacania masek do włosów ;)
    śliczne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pod wrażeniem, jak to potrafisz cos wyczarować z tych wszystkich składników. Mnie zazwyczaj tylko porażki się zdarzają :D
    A ten żel do skóry głowy mnie zasiekawił bardzo, w zasadzie mam wszytkie potrzebne półprodukty oprócz dwóch.. jak będę robiła zakupy z półproduktami to uzupełnię braki i też srpóbuję zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo dawno nie robiłam sama niczego do włosów... a też szukam pomysłu na szampon, bo już od roku używam bez przerwy Babydream i przydałaby sie odmiana. Skład tego, który zrobiłaś wydaje się być bardzo przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. 1. Co to jest ciemieciucha?
    2. Chemiczka @.@

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciemieniucha - forma łupieżu tłustego, występuje głównie u niemowląt

      Usuń
  11. Znalazłam Twój wpis o szamponie Anthyllis z września 2012 r. Cały czas szukam szamponu dla siebie, bo skóra na głowie ciągle mi się łuszczy i jest sucha. Jednak w składzie tego szamponu widzę Sodium Lauroyl Sarcosinate - czy to nie jest paskudztwo z rodziny SLS i SLES??? Pytam, bo nie do końca się znam, a reaguję podrażnieniem i swędzeniem na większość szamponów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też należy do anionowych jak SLS, ale wszystkie źródła potwierdzają, ze jest delikatny i bezpieczny, a nawet ekskluzywny :)

      DLA MNIE jest bardzo delikatny i odpowiedni, pod warunkiem, że po myciu nim nawilżę skalp choć płukanką lnianą. To mój ulubiony delikatny szampon, właśnie kupiłam nowe opakowanie

      Nie zagwarantuję Ci, że sprawdzi się u Ciebie :(
      Zanim kupisz setny szampon proponuję przyjrzeć się krytycznie odżywkom, które nakładasz nawet na końce i pomyśleć o dodatkowym nawilżaniu, np plukanką lnianą

      Usuń
  12. Dziękuję za odpowiedź :) Rzucasz nowe światło na tę kwestię - rozważę więc szampon :) Obecnie używam na zmianę odżywki Agafii drożdżowej oraz Natura Siberica objętość i nawilżenie (objętości akurat chcę się pozbyć,ale na wizażu pisano, że obciąża włosy - choć u mnie takiego efektu nie ma - jest za to puch i aureola wokół głowy - więc wszystko zgodnie z obietnicą producenta;))Mam nadzieję, że są dość delikatne - przynajmniej z tą myślą je kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc w pierwszej kolejności uważaj na zioła bo wysuszają ;]
      Używaj od ucha w dół czy coś

      Usuń
    2. No to jestem zaskoczona - a wydawało mi się, że jak odstawię drogeryjną "chemię", to będzie super. Wygląda na to, że muszę jeszcze zgłębić tę tajemną wiedzę ;) Pozdrawiam i słowa uznania za Twój blog i wiedzę :)

      Usuń
    3. http://czarownicujaco.blogspot.com/2012/04/przykazania-wrazliwca.html

      Usuń
  13. mam pytanko, bo zainteresował mnie ten szampon, pewnie słabo jest z pienieniem? chodzi mi o to ze mam bardzo dlugie wlosy i pewnie będę musiała go dużo zużyć aby je dokładnie umyc ;-)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!