Wiedzma bloguje: Patent cioci-Wiedźmy - gdy dziecko nie lubi mycia głowy

sobota, 27 lipca 2013

Patent cioci-Wiedźmy - gdy dziecko nie lubi mycia głowy

ameblo.jp

Mój dzieć (mężczyzna lat 4, siostrzeniec) nie lubi myć głowy. Każde podejście kończy się awanturą, wyścigiem po całym domu i rzewnym płaczem... aż do teraz!

Wystarczył mały trik :)

Szampon (a właściwie myjadło w roli szamponu) w postaci pianki i trochę mniej wody niż zwykle :)
Pianę nałożyliśmy na suche włosy (mniej moczenia i mniej chlapania wodą po buzi!), przed lustrem, układając na pianie irokeza i inne wymyślne fryzury.
Piana nałożona na suche włosy nie ścieka po buzi i nie napływa do oczek a rozprawi się z brudem tak samo, jak szampon nakładany tradycyjnie.

Nasza pianka to Green Pharmacy, Pianka do higieny intymnej Szałwia i Lawenda (KWC).

Łatwo dostępna i równie niedroga pianka Rival de Loop, Clean & Care, Milder Reinigungsschaum mit Gingko & Gurke (Pianka oczyszczająca z wyciągiem z gingko i ogórka) ma mniej przyjazny skład, jako główny detergent ma Sodium Coco Sulfate, choć nie powinna uczulać; a buteleczka po tej piance posłuży do spieniania łagodnego szamponu :)

Małe zestawienie-porównanie pianek nadających się do mycia włosów zrobiła już Anwen (KLIK).

Już tak nadmieniając - u mnie piana nie działa; mogę rozpuścić łyżeczkę szamponu w kubku wody i taka mieszanka moje włosy umyje, ale piana działa mniej niż woda :) Taki wic :)


Jak Wy rozwiązujecie podobne łazienkowe kryzysy waszych podopiecznych?
Pozdrawia Ciocia-Wiedźma!

PS: Oto 300. wpis na moim blogu :)

PS2: Skusiłam się na udział w rozdaniu Na wsi w Japonii :) Do wygrania - japońskie kosmetyki! 

post signature

35 komentarzy:

  1. u mnie na razie takich problemów nie ma, bo nie mam jako tako obecnie malców w rodzinie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam jednego kuzyna, który jakiś czas temu, mając ze trzy latka, bawił się jakimiś żołnierzykami, actionmanami czy czymś. Oto co usłyszeli jego rodzice będący w pokoju obok:
    - Ataaaak!
    - Pojmaliśmy jeńca!
    - Związać go! Wtrącić do więzienia! UMYĆ MU WŁOSY!!!

    Swoją drogą, ja też nienawidziłam mycia głowy - miałam bardzo długie i gęste włosy, rodzice choćby nie wiem jak się starali szarpali mnie za nie i wlewali do oczu wodę, która w moim odczuciu była dla oczu absolutnie żrąca :P Więc rozumiem trochę kuzyna, bo to u nas może być rodzinne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedny młody... masakra :D

      Usuń
    2. Ja nie wiem czym teraz rodzice myją włosy dzieciom, ale ja nawet nie pamiętam mycia, była to dla mnie normalna czynność :P Szampon Bambino ze SLESEm zbyt łagodny raczej nie jest :P Ale ja jako dziewczyna mogę mieć wrodzoną cierpliwość do mycia włosów :D Za to czyszczenia uszu nie znosiłam! :D

      Usuń
  3. Ale trafilas z tematem - dopiero co mylam mojemu dziecku wlosy i darla sie w nieboglosy. Tylko, ze mojej corce nie przeszkadza o tyle szampon ile Sam fakt, ze ma mokre wlosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez moczenia się już nie da :) Ale zawsze to mniej moczenia :)

      Usuń
  4. są specjalne daszki do mycia głowy dziecka,zakłada się an głowę i nic nie ścieka po buzi. Do kupienia na pewno w Smyku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tej pory jeszcze niczego nie miałam z GP, ale po przeczytaniu tylu pozytywnych recenzji, bardzo mnie kusi.
    Gratuluję 300 postów!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak byłam mała potwornie panikowałam podczas mycia włosów.
    Od razu udawałam, że zachłysnęłam się wodą... Dziwne było ze mnie dziecię ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas był okres paniki wywołanej myciem, na szczęście minęło :) Zawsze myję Młodej włosy kładąc ją na wznak, z uśmiechem masując głowę i bardzo, bardzo uważam, żeby piana/ woda w ogóle nie dotknęła twarzy. Na podorędziu mamy też ręcznik, który służy nam, kiedy Zo woła "oko! oko!" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pianki to coś z czego dzieciaki są bardzo zadowolone ;) Włosomaniaczki o bardzo delikatnych włosach też powinny. Ja polecam Atoperal :) Chociaż stosowałam ją głównie do mycia twarzy to na włosach sprawdza się równie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. mój siostrzeniec do niedawna darł się w niebo głosy przy myciu włosów ale to dlatego, że nie lubi kiedy woda dostanie mu się do uszu. Teraz siostrze jakoś udało się to opanować ale do tej pory gdy nurkuje w wannie zatyka uszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem malca. Ja nie mogłam znieść wody w uszach aż do ukończenia 12 lat. Dlatego też nigdy nie nauczyłam się pływać. Niestety nie da się jednocześnie machać rękami i zatykać uszu :D

      Usuń
    2. Ani machać rękami i przecierać oczy, co mam ja :) Nie nauczyłam się pływać z zanurzaniem, żabka ale tylko krajoznawcza :P

      Usuń
  10. Wiem, że to twój siostrzeniec, ale teraz zaczęłam zastanawiać się nad tym jak to jest mieć mamę włosomaniaczkę. Albo kogoś bliskiego w rodzinie xD
    Wgl. nie rozumiem takich dzieci. Ja jako maluch kochałam sie taplać w wodzie i myć łepek. Ale to chyba dlatego, że mogłam to robić rzadko, bo nigdy nie potrzebowałam częstego mycia głowy ;_;'.(w odróżnieniu od siostry, która musiała i baaardzo tego nie lubiła. Lubi się to czego się nie ma.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm... mamy mamy włosomaniaczki i możemy je zapytać :D
      Obawiam się, że nie mają czasu dopieszczać włosków swoich maluchów, bo albo dzieci albo czas :P

      Usuń
  11. Moje dziecko myć lubi, ale spłukiwać nie.
    Kupiliśmy plastikowy pistolet na wodę i "strzelamy" - jest z tym roboty xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam jak była jeszcze ,,super niania'', to pokazywała jak zachęcać dzieci do kąpieli, tabletki koloryzujące i musujące do wody, a do mycia głowy takie jakby rondo z foli, które zasłaniało oczy i nic nie leciało :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Awards. To właściwie taki TAG ;) Żeby dowiedzieć się więcej wejdź na mojego bloga www.mmannie.blogspot.com
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam pytanie :) W przepisie na kurację głęboko nawilżającą (której jestem wielką fanką) wspominasz o żelu aloesowym. Czy dodatek soku aloesowego dałby ten sam efekt? Oczywiście biorąc pod uwagę, że trzeba będzie maskę czymś zagęścić ;)

    I w ogóle, jak poznać który sok z aloesu nada się na włosy, a który nie? http://www.doz.pl/apteka/p3879-Aloes_sok_z_aloesu_1000_ml_Laboratoria_natury - ten by się nadał? Cukru nie ma, ale nie wiem na co jeszcze zwracać uwagę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1) W tej masce sok zamiast żelu powinien się sprawdzić

      2) Ten sok jest ok, ma minimum zapewniające trwałość.

      Usuń
    2. O, dzięki Ci! Sok o identycznym składzie jest właśnie w promocji w Super Pharm, 10 zł za litrową butlę :) I to dopiero podczas przeglądania gazetki przypomniało mi się, że zadałam Ci to pytanie i nie sprawdziłam co odpowiedziałaś ;D

      Usuń
  15. Taki rocznicowy wpis, więc mój zamiar wysmarowania laurki będzie jak najbardziej na miejscu;-) Ostatnio wpadłam w panikę, bo na wakacjach w o wiele cieplejszym klimacie zrobiłam sobie nieświadomie farbowanie słoneczne niektórych pasm lekko cieniowanych i na końcówkach w postaci blondu (z ciemnego brązu). Miałam zawsze świetne włosy tak o, w gratisie od losu, długie, grube, proste, gęste, miękkie o niskiej porowatości (być może losowi trochę jednak pomogłam- nie farbuję, nie suszę sztucznie, nie prostuję, nie robię ostrych cieniowań, takie tam), więc moje pojęcie o pielęgnacji włosa było... no marne, a tu nowości: miejscami sianko z pzewagą na lewą stronę, susza itp. Przejrzałam wszystkie słynne blogi, ale tylko Twoja ręka cudowna mnie uratowała z marszu, praktycznie w jeden dzień już był efekt jako taki, choć co spalone, to juz tylko się maskować da;-) Nie jestem typem komentatorki, więc dlatego rozwlekam się i przynudzam, jednak trzysetny wpis jest, więc przypału nie będzie;D dobra robota, tylko tak dalej;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki za tego posta; codziennie walczę z moja dwulatką przy myciu głowy - ryk, że aż dziwię się, iż sąsiedzi nie wzywają opieki społecznej;) koniecznie wypróbuję Twój patent
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, czy pomogło :) Trzymam kciuki!!

      Usuń
  17. No pomysł i patent godny pogratulowania :P

    OdpowiedzUsuń
  18. O jaaa :) gratuluje Wiedzmo!! Ja nigdy nie rozumialam tego placzu o kąpiel - mogłam siedzieć cały dzień w ciepłej wodzie, mycie włosów też było ok. Za to nie lubiłam obcinania paznokci...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nieco nie w temacie, ale jednak troszkę tak(:D) : Ostatnio próbowałam wytłumaczyć kuzynce, czemu mycie włosów jej pięcioletniej córce szamponami typu Dove, Pantene nie jest zbyt korzystne.. "Ale ona nie może myć delikatnym, bo jej się przetłuszczają". Poległam po kilkunastu minutach.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!