Wiedzma bloguje: Zamiast lipcowej pielęgnacji włosów

piątek, 2 sierpnia 2013

Zamiast lipcowej pielęgnacji włosów

Witajcie!

Przygotowując dane (brzmi mądrze? ^^) do zestawienia pielęgnacji włosów w lipcu zauważyłam, że właściwie mogę przekopiować listę z wpisu z czerwca, maja, kwietnia... Nudno u mnie! Więc tylko podsumuję - na włosię używam tego, co zwykle. Moich starych, dobrych pewniaków.


Natomiast 100% uwagi zagarnął skalp... Uporczywe pieczenie, gorąca skóra i suchość nie dały się udobruchać nawet starymi, sprawdzonymi sposobami (żel lniany, żel aloesowy, żel hialuronowy jako wcierka).
Najprawdopodobniej... poparzyłam sobie kawał skalpu na lipcowym słońcu!

O ile w/w objawy nie są dla mnie niczym nowym, tak ich utrzymywanie się przez kilka tygodni, nasilenie i brak poprawy mimo wcześniej sprawdzonych kuracji zaprowadziło mnie do dermatologa (jako i Was powinno w podobnej sytuacji).
Ciągłe pieczenie może oznaczać, oprócz dość oczywistego podrażnienia, towarzystwo drożdżaków.

Mój plan kuracji dopiero powstaje, ale obejmuje:
  • zapobieganie - czyli:
    • urocze i praktyczne nakrycia głowy z naturalnych materiałów
    • produkty z filtrem UV na skalp, np olej z pestek malin
  • ukojenie podrażnienia metodami na poparzenia słoneczne (np. pianka z panthenolem, chwilowo zastąpiona psikadłem własnej roboty)
  • misja anty-drożdżakowa na wszelki wypadek - czyli kompresy z oleju kokosowego, drożdży, jogurtu naturalnego, unikanie środowiska przyjaznego drożdżakom czyli np olejów z omega-9; niestety jako podrażniony wrażliwiec nie sięgnę po szampon przeciwłupieżowy w obawie przed dalszym podrażnieniem
  • wzmocnienie odporności skóry na słońce od środka - suplementacja witaminy E (porada dermatologa), potrawy bogate w beta-karoteny, co nieco z tej listy (Tłuste życie, Jedzenie zamiast filtra przeciwsłonecznego), może olej rokitnikowy jak rok temu?

Włosie moje jest zazwyczaj w takim stanie, jak skalp. Czyli kiedy skóra ma się dobrze - włosy wyglądają radośnie, błyszczą i są sprężyste.
Czyli lipiec nie był dla mnie miesiącem udanej fryzury :P

Kiedy piszę ten wpis - skalp ma się już odrobinę lepiej, włosy też wyglądają bardziej jak moje:

efekt po masce głęboko nawilżającej KLIK

A co włosowego i skalpowego działo się w lipcu u Was? :)
Doradzicie mi ciekawe nakrycia głowy na sierpień?


post signature

39 komentarzy:

  1. Jakie cudowne rulony :) mi też słońce poparzyło skórę głowy, dodatkowo pogorszyłam sytuację szamponem i pojawił się łupież.. pozostaje tylko chodzić w kapeluszu i próbować załagodzić sytuację :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważaj Kochana, wrażliwy masz ten skalp biedny :(

    U mnie króluje czapka z daszkiem, jak idę ubrana bardziej luźno na spacer z synkiem, a jak idę w jakiejś spódniczce i bluzce, to kapelusz mam taki materiałowy, nie obchodzi mnie to, jak wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba wprowadzić modę na fajne czapki i kapelutki, tylko tyle :)

      Na rower mam czapkę, do sukienki chusteczkę :P

      Usuń
    2. Do sukienki w sportowym stylu też czapka z daszkiem pasuje, do bardzie eleganckiej też można :) ozdabiasz a'la glamour i masz wszystko gdzieś ;) a tak w ogóle najnowsze trendy oscylują wokól kapeluszy slomkowych o różnej szerokości ronda i dla różnych przedzialów wiekowych, nie tylko dla babć ;)
      Adriana

      Usuń
  3. Widzę, że mam ostatnio podobny problem co Ty. Mogłabyś napisać coś więcej o tych kompresach, bo nie bardzo zrozumiałam. Mieszasz te wszystkie składniki (olej, jogurt i tak dalej) czy to każdy z osobna użyjesz w pielęgnacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę pojedynczo.
      Jako kompres mam na myśli rozprowadzenie porcji przed myciem, zapewne zabezpieczenie folią i po 30min normalne zmycie szamponem / odżywką zależnie od produktu.
      Drożdże i olej kokosowym znam dobrze jako składniki pielęgnacyjne, jogurt z kolei zapowiada się lepiej w kontekście drożdżaków ale gorzej włosowym bo moje włosy nie lubią protein

      Usuń
    2. Dziękuję. Muszę spróbować. Akurat dziś myję głowę, więc machnę wcześniej jogurt skoro mam na stanie :) Jak często powtarzać taki zabieg?

      Usuń
    3. Jak dla skalpu to pewnie można i co mycie jeśli efekt będzie satysfakcjonujący. Pewnie zadecydują włosy, bo jogurt jako kuracja odżywcza może obciążać stosowany za często

      Usuń
    4. Wiedźmo, właśnie wpadłam powiedzieć że siedzę z jogurtem na głowie. Wczoraj wyczytałam, dziś zastosowałam.
      Przy nakładaniu zimnego jogurtu z lodówki, taki chłodny mięsisty kompres, aż zasyczałam z przyjemności ;)

      Usuń
  4. U mnie królują plecione kapelusze - w takim fasonie: http://nowiknow.com/wp-content/uploads/2012/09/bee73ad5e6fbf1d9_straw-hat.jpeg

    Uważam, że do mojej twarzy bardzo pasują, a są przy tym dużo bardziej stylowe niż chustki czy bejsbolówki. Polecam bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mi jako nakrycia głowy podobają się chusty: w stylu pin-up lub jako opaski
    ewentualnie zwykłe czapeczki z daszkiem... na YT pełno filmików, można coś podpatrzyć;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękne kręciołki! :)
    wrażliwy masz ten skalp, biedulo. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. niestety u mnie ostatni miesiąc po podrażniona skóra głowy i swędzenie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dermatolog? Albo chociaż lekarz rodzinny niech to zobaczy

      Usuń
  8. Współczuję Ci że w takie upały jeszcze coś na głowę musisz zakładać.. totalna porażka, ugotujesz się.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to w oddychającym nakryciu głowy jest przyjemnie :) Zwłaszcza jak ma daszek i ocienia twarz.

      Usuń
    2. coraz mniej
      totalną porażką to jest wlaśnie, BEZ względu na konieczność podyktowaną wymogiem, niestosowanie żadnego nakrycia glowy podczas upalów i to takich jakie teraz nas nachodzą, no sorry, ale to grozi udarem! Glowa bardzo szybko się nagrzewa i bardzo szybko odczuwa się skutki - nie trzeba mieć chorego skalpu, by je odczuć :( lepiej być mądrym przed faktem. Nie ma żartów.
      Adriana

      Usuń
  9. W jaki sposób można sobie poparzyć skórę głowy? Sądziłam, że tylko łysi mężczyźni są na to narażeni? Sama chodzę w kapeluszu, bo maniakalnie unikam słońca, ale nawet dawniej, kiedy w nim nie paradowałam, gruba wartswa włosów przykrywająca moją głowę dobrze mnie chroniła.

    OdpowiedzUsuń
  10. W Pepco dorwałam kapelusz z szerokim rondem za niecałe 5zł i radośnie noszę go wszędzie ;)
    U mnie zaczęło się swędzenie, ale Clotrimazolum załatwił sprawę ;)
    Teraz chyba moja skóra głowy hm... zmężniała, już nie panikuje po szamponach ze SLeSem. Ciekawe jak długo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pepco powiadasz? :>
      Po antydrożdżaki swoją drogą się do Ciebie na bloga wybieram :)

      Usuń
    2. Ano w Pepco, jakoś wczoraj tam zawędrowałam :)
      A na bloga zapraszam ;)

      Usuń
    3. Nie było w Pepco dorosłych czapek :(

      Usuń
  11. Jakie masz piękne loczki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marta, włosy wyglądają rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. A może odpowiednia dieta pomogłaby złagodzić nieco objawy. Mam na myśli unikanie spożywania w nadmiarze tego, co moze powodować kandydozę w przewodzie pokarmowym. Mam na myśli np. cukier, nabiał, produkty z drożdżami. Oglądałm kiedyś program, w którym dziewczynie cierpiącej bodaj na zespól jelita drazliwego wypadały włosy, w niektórych miejsach powodując wręcz pojawianie się łysych placów. Lekarz zalecił spożywania probiotyków, które chyba poprawilły stan flory bakteryjnej w jelitach i ten łysy plac zaczął po pewnym czasie zarastać . To był jakiś angielski program, nie naukowy, ale propagujący zdrowy styl życia. Moze warto spróbować z tymi probiotykami. Nawet jeśli nie pomogą ,to i nir zaszkodza. Włosy prezentuja sie bardzo przystojnie:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można zaprzeczyć, że dieta ma wpływ na skórę! Słusznie prawisz!

      W moim konkretnym przypadku to dość skomplikowane :) Przydałoby mi się totalne formatowanie, jak komputerom :P

      Usuń
  14. Ja zwykle noszę coś na głowie, znalazłam słomkowy kapelusz w lumpeksie za 7zł;) I dzięki temu mam mniejszy problem z poparzeniami skóry głowy, twarzy, a włosy też częściowo się pod nim chowają. Polecam, lepiej zapobiegać niż leczyć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj teraz już wiem :D Człowiek stary a głupi, zapomniał się i nie pomyślał...
      PS pianka z panthenolem pomaga :) i nawet nie wygląda tak źle :) Może nie randkowo ale trudno :P

      Usuń
  15. Ojej,dobrze że nigdy nie poparzyłam się na słońcu ;) Joule dobrze prawi,słomkowy kapelusz na obecną pogodę jest najlepszym rozwiązaniem i do tego fajnie wygląda.
    Twoje włosy świetnie się kręcą,marzy mi się kiedyś taki skręt bez lokówki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne loczki czekam aż moje włosy dojdą do wniosku że potrafią się tak skręcać a nie ..skręcać w każdą inna stronę byle nie idealnie tak jak chce;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak przy takich gęstych włosach mogłaś sobie poparzyć skalp?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od temperatury, niekoniecznie od opalania

      Usuń
  18. Jak przy takich gęstych włosach mogłaś sobie poparzyć skalp?

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!