Wiedzma bloguje: Olej z wiesiołka BIO, Blisko Natury

czwartek, 19 września 2013

Olej z wiesiołka BIO, Blisko Natury


Dzisiaj zaprezentuję Wam olej, który towarzyszył mi w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.
Jest to jeden z olejów rozpoznawalnych nawet wśród osób niezainteresowanych naturalną pielęgnacją. Poleca się go do pielęgnacji skóry delikatnej i wrażliwej, ale też przy skórze dojrzałej a nawet trądzikowej.


Opis producenta (KLIK)

Właściwości:
  • dostarcza niezbędnych kwasów tłuszczowych
  • pomaga przy reumatyzmie, miażdżycy, cukrzycy i wielu innych schorzeniach
  • polecany do skóry dojrzałej lub tłustej
  • reguluje nawilżenie skóry, uelastycznia ją 
Wiesiołek to roślina pochodząca z Ameryki Południowej, słynie ze swoich pięknych żółtych kwiatków, które kwitną tylko przez jedną noc i więdną następnego dnia. Sekret niezwykle cennych właściwości oleju z wiesiołka polega na obecności dwóch niezwykle ważnych nienasyconych kwasów tłuszczowych: cis-linolowego i gamma-linolenowego. (...)

Olej z wiesiołka [stosowany wewnętrznie - dop.] daje znakomite efekty w przypadku wielu, pozornie nie związanych ze sobą schorzeń. Łagodzi stany reumatyczne, zapobiega chorobom układu krążenia i nieprzyjemnym objawom zespołu napięcia przedmiesiączkowego, zmniejsza ryzyko wystąpienia powikłań w przebiegu cukrzycy i miażdżycy.

Zastosowanie i działanie: mimo, iż jest to olej schnący, polecany jest (ze względu na swoje właściwości) dla skóry dojrzałej (w kremach przeciwzmarszczkowych), suchej, łuszczącej się, wrażliwej, a także tłustej ze skłonnością do zanieczyszczeń, przy neurodermitis [czyli AZS - dop.].
Olej z wiesiołka reguluje wilgotność, przemianę komórkową i pracę gruczołów łojowych, regeneruje, łagodzi swędzenia, poprawia elastyczność skóry.
Uwagi: olej o bardzo krótkiej ważności. Zaleca się go mieszać z innym olejem roślinnym (np. jojoba), co wpłynie na przedłużenie jego przydatności.
Przy bardzo suchej, łuszczącej się skórze poleca s stosować wewnętrznie (ok. 4 x dziennie po 4 krople).

Zastosowanie:
  • bezpośrednio na skórę
  • wewnętrznie
  • do produkcji kosmetyków profesjonalnych i w warunkach domowych
  • do zabiegów w salonach kosmetycznych i salonach
Informacja dodatkowa:
Olej z wiesiołka BIO jest oznaczony certyfikatem ekologicznym  DE-ÖKO-005.
 Jego logo może być używane tylko dla produktów wytworzonych według norm ekologicznych Unii Europejskiej, czyli takich, których 95% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego.

Cena: ok. 17zł / 50ml


Wstęp teoretyczny by Wiedźma :)

Olej z wiesiołka należy do olejów schnących. Orientacyjna zawartość kwasów tłuszczowych nasyconych to 8%, jednonienasyconych ω-9 (oleinowy) - 6%; wielonienasyconych ω-6 - 86% (linolowy - 75%, γ-linolenowy - 11%) oraz ω-3 - do 0,5% (źródło).
Oznacza to ni mniej ni więcej, że olej ten nadaje się dla skóry tłustej i problematycznej. Ma niski potencjał komedogenny, nie będzie nasilać zmian trądzikowych czy grzybiczych i do tego nie powinien powodować wysuszania, co zdarza się olejom z dużą zawartością ω-3 i kwasów nasyconych.

Moje wrażenia
Olej ma gęstą, bogatą konsystencję, co przekłada się na wygodną aplikację i umożliwia przyjemny masaż.
Wchłania się nieco dłużej ale nie pozostawia woskowej ani lepkiej warstewki.

Minus jak dla mnie stanowi zapach - jest charakterystyczny i intensywny, co niestety, mimo świetnych rezultatów, zniechęciło mnie do stosowania oleju na większe powierzchnie skóry albo w ciągu dnia. Niektórzy określają ten zapach jako zapach mokrego psa... Niektórym pachnie on orzechowo, więc wiele zależy od nosa.

Wydajność - jak to olej o dobrej smarowności, kilka kropli wystarczy na całą twarz, małą ilością łatwo pokryć całe włosy.

Opakowanie to buteleczka z ciemnego szkła z plastikową zakrętką i kroplomierzem. Kroplomierz usunęłam gdyż wolę dozować oleje przez większy otwór, ale spełnia swoje zadanie.
Papierowa etykieta ma bardzo oszczędną stylistykę, typową dla produktów Sunniva Med.
Olej przechowujemy w lodówce i z dala od światła.

Działanie na skórę
Update cery: w okresie letnim mam cerę raczej mieszaną-odwodnioną - bardzo suche i ściągnięte policzki, błyszczący nosek i sporą skłonność do zaskórników, innych niespodzianek na szczęście mniej. Moja skóra jest zawsze wrażliwa, płytko unaczyniona i alergiczna, miewam AZS.
Nałożony na twarz wieczorem - rano pozostawia skórę nawilżoną, wygładzoną i przede wszystkim jędrną jak pupcia niemowlaka! Co prawda na mojej twarzy nie widać jeszcze oznak upływu czasu, jednak jędrność jest już nie ta, więc zastrzyk sprężystości jest miłym i pożądanym uczuciem.
Olej dobrze radzi sobie w przypadku delikatnych podrażnień - np po oczyszczaniu twarzy - oraz lekkiego wysuszenia, jakie często zdarza się w suche dni lata.
Nie poradził sobie już tak dobrze ze skórą mocno podrażnioną, poparzoną czy po depilacji.
W codziennej pielęgnacji dobrze sprawdził się i na obszarach suchych - nawilżenie jest zadowalające - oraz na obszarach bardziej tłustych, ze skłonnością do niedoskonałości - nie przyczynił się do powstawania zaskórników ani krostek.
Sięgałam po olej średnio raz w tygodniu na przestrzeni prawie trzech miesięcy testów i rezultaty za każdym razem były podobnie zadowalające. Nie zauważyłam trwałej poprawy jędrności skóry, ale na to ma wpływ zbyt wiele czynników, m.in. kondycja całego organizmu.

Jak stosuję
Najbardziej lubię stosować ten olej solo, na skórę oczyszczoną i zwilżoną mgiełką różaną. Oczywiście można go też nakładać jak serum z żelem hialuronowym albo dodawać kilka kropli do porcji kremu.

Działanie na włosy
Ze względu na prowadzoną prawie przez cały okres testów kurację na skórę głowy - nie miałam możliwości stosowania oleju na włosy zbyt często. W ogóle moja pielęgnacja włosów ostatnio jest raczej uboga.
Mam kłopot ze zmyciem go - podobnie jak zdarzyło mi się z olejem z pestek winogron. Myślę, że byłby dobrym o wiele szlachetniejszym zamiennikiem dla osób zadowolonych właśnie z oleju z pestek winogron (dużo NNKT ω-6).
Użyty w ilości kropli na porcję szamponu lub odżywki do spłukiwania dodaje włosom wigoru i połysku a zapach nie jest odczuwalny.

Zastosowanie wewnętrzne
Suplementację oleju z wiesiołka poleca się przy problemach skórnych, zwłaszcza związanych z suchością i alergią oraz przy dolegliwościach PMS.
Spróbowałam raz. Niestety zapach oleju jest dla mnie nie do przejścia :( Z chęcią sięgnę po kapsułki z tym olejem.

Uwaga! Sprostowanie
Oleje z przewagą NNKT  ω-6 zwykle mają działanie pro-zapalne, więc na baczności powinny się mieć osoby z przewlekłymi schorzeniami. Jednakowoż - olej z wiesiołka zawiera kwas GLA, który podobnie jak ALA (omega-3 w oleju lnianym) jest przeciwzapalny :)
W dalszym ciągu potrzebujemy zrównoważonych proporcji omega-3 i omega-6 w diecie.


Dla kogo?
Myślę, że ten olej dobrze sprawdzi się w pielęgnacji twarzy trudnej cery mieszanej, nawet z tendencją do zmian trądzikowych oraz alergii. Niekoniecznie jako element codziennej pielęgnacji, raczej jako kuracja kilka razy w tygodniu, tak jak ja go stosowałam.
Jeśli zapach nie będzie Wam przeszkadzał - polecam stosować również na skórę całego ciała, bo efekty są przyjemne.
W pielęgnacji włosów - nienasycone kwasy tłuszczowe wymknęły się klasyfikacji względem porowatości włosa, więc najlepiej polecić mi go właścicielkom włosów suchych i pozbawionych wigoru; dla włosów zniszczonych może być zbyt słaby, dla cienkich i delikatnych za ciężki, chociaż co głowa to opinia.

Czy kupię?
Na pewno, ale niekoniecznie teraz. Zaczęła się jesień i zbliża się zima, co oznacza, że zachowania mojej cery przesuną się bardzo w kierunku suchej i megawrażliwej, a wtedy ten olej sobie nie poradzi. Będzie dobrym uzupełnieniem codziennej pielęgnacji w łagodniejszych warunkach niż zimowe.

Olej z wiesiołka BIO testowałam dzięki sklepowi Blisko Natury.

Znacie już olej z wiesiołka? Co o nim sądzicie?

post signature

21 komentarzy:

  1. Olej z wiesiołka i ogórecznika to moje dwa typy do przetestowania w pielęgnacji twarzy. Dziękuję, że o nim napisałaś, to mi przypomniało, żeby je zamówić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja do niego ciągle wracam wewnętrznie i uwielbiam. Zazwyczaj mam bardzo bolesne miesiączki a ostatnio, dzięki niemu, prawie w ogóle mnie nie bolało. Poprawia się w dodatku cera. Cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze bardzo rzetelnie opisałaś :)
    Kiedyś miałam w kapsułkach, ale ani go regularnie nie wcierałam, ani nie jadłam, więc się nie wypowiem. Chciałabym kiedyś sprawić sobie właśnie taki w butelce i systematycznie stosować, bo olej z pestek winogron lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja łykam codziennie i chyba zacznę też stosować wewnętrznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam próbkę z zsk ale jeszcze nie próbowałam. Te naturalne oleje są w ogóle genialne i uzależniające, bez nich już sobie nie wyobrażam pielęgnacji cery. Do włosów też stosuję oleje ale takie tańsze, len, babydream, kokos. Moje włosy są mało wymagające i np arganowego mi do nich żal ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytalam o nim juz kilkakrotnie i chetnie bym po niego siegnela w kapsulkach, jednak Twoj post troche mnie przyhamowal. Wczesniej nigdzie sie z taka opinia nie spotkalam, a u Ciebie jak zawsze rzetelnie i dokladnie wszystko opisane :))) Chodzi o te nawracajace stany zapalne... Choruje przewlekle na zatoki i teraz sie zastanawiam, gdzie takiej opinii zasiegnac, co do mozliwosci stosowania wiesiolka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, żeby samo zapalenie zatok, choć nie można go bagatelizować, było przeciwwskazaniem. Na pewno trzeba uważać, jeśli się ma zapalenie stawów, choroby autoimmunologiczne. W tych przypadkach nie tyle trzeba unikać omega-6, co zadbać o prawidłowe proporcje o-6 i o-3, czyli zaprzyjaźnić się z olejem lnianym i rybami bo o-6 i tak jest w naszej diecie dużo.
      Wracając do Ciebie - małe dawki i obserwacja organizmu. Nie zaczynałabym, kuracji podczas aktywnego zapalenia zatok.

      Usuń
    2. Dobrze, że dodałaś info, o tym, że przy dłuższej suplementacji kwasami omega-6, powinno się jednocześnie przyjmować kwasy omega-3, najlepiej właśnie z dwóch źródeł: np. olej lniany i olej rybi. Kwasy EPA i DHA, kluczowe dla prawidłowego działania naszych narządów, zawarte w olejach rybich nie występują w oleju lnianym, ale są z niego wytwarzane w naszym organizmie. Jednak (takie info wyczytałem na jednym z ciekawych forów) nie każdy organizm jest w stanie w odpowiednim stopniu te kwasy zsyntezować (wiadomo - często coś w nas niedomaga), no i tu warto dołączyć właśnie olej z ryb.
      Jeśli chodzi o olej z wiesiołka, to, wyczytałem, że stosowanie go w takich ilościach, które dają conajmniej 0,32g kwasu gamma-linolenowego (GLA) dziennie (najczęściej jest to pełna łyżeczka od herbaty oleju) stosowane były eksperymentalnie na chorych z cukrzycą i z różnymi chorobami skóry z doskonałymi rezultatami. Jak w przypadku każdej suplementacji, na efekty trzeba czekać około 3 miesiące, no i oczywiście w celu zapewnienia równowagi kwasów tłuszczowych trzeba dołączyć kwasy omega-3, których niedobory są bardzo częste i mogą powodować lub nasilać wiele schorzeń (depresje, choroby skóry, niewłaściwy metabolizm tłuszczów, i wiele innych). Kapsułki są wygodne w stosowaniu, ale i drogi to biznes. Lepiej kupić sobie flaszkę 250, ew. 500 ml oleju z wiesiołka i taką samą lnianego. I wciągać dziennie po 1 łyżeczce od herbaty (lub - jak kogoś stać :-) po 1 łyżce stołowej do/po posiłku. I przestrzegajmy informacji i zaleceń na etykiecie (data ważności, warunki przechowywania, termin ważności do otwarciu butelki). Do tego można sobie dołączyć kapsułki z olejem z rybek. I powinno być dobrze. Ja właśnie przymierzam się (czytaj: zbieram kasę) na zapas pewnych suplementów, i jako króliczek doświadczalny zamierzam zacząć kurację leczniczą na nerwicę/problemy skórne/zbicie cholesterolu.

      Pozdrawiam,
      Paweł

      Usuń
    3. Dziekuje Wam slicznie za odpowiedz :) Pawel, ta suplementacja na nerwice bardzo mnie zainteresowales... ;)

      Usuń
    4. Ewo, nie chcę tutaj śmiecić Szanownej Wiedźmie, ale poczytaj sobie na spokojnie wątek na tym forum:

      http://zdrowiej.vegie.pl/viewtopic.php?t=4240&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=dfc50d4532b92f0d406a7819db3d5ff8

      Brzmi to wszystko być może niedorzecznie, ale warto zapoznać się z tematami na w/w forum. Ja wierzę, że przewlekły stres, jakieś zaburzenia na poziomie komórkowym naszego ciała, mogą generować masę problemów zdrowotnych. Wszystko się nawarstwia, tym bardziej, że (MOCNO W TO WIERZĘ) większość z nas nie odżytwia się tak aby doładować organizm w 100% w potrzebne mu składniki mineralne/witaminy/itd. Sam leczę się na nerwicę lękową, a stosowane antydepresanty dają mnóstwo skutków ubocznych przy mało satysfakcjonujących rezultatach. Warto więc spróbować "terapii alternatywnej" przy pomocy suplementów, które w nadmiarze nam nie zaszkodzą, a mogą pomóc. Pozdrawiam!

      Usuń
    5. arigato - gozaimasu :) śmieć spokojnie, to ważne informacje!

      Nawet, jeśli to co jemy wygląda dobrze na talerzu - gęstość odżywcza może być już nie ta. Do tego kto może z ręką na sercu powiedzieć, że jego układ pokarmowy działa bez zastrzeżeń i na pewno przyswaja i przetwarza wszystko jak trzeba? Suplementacja jest potrzebna, tylko właśnie - rozsądna suplementacja. Takie moje zdanie :)

      Usuń
    6. Świetny wątek poruszyliście- jest coraz więcej badań nad wykorzystaniem kwasów DHA w psychiatrii.

      Badania wskazują, że min.:

      - chronią przed depresją (regulując poziom neuroprzekaźników a szczególnie serotoniny) i świetnie wspomagają jej leczenie- przy suplementacji ω-3, leki z grupy SSRI działały znacząco lepiej niż w monoterapii.

      - zapobiegają zburzeniom zachowania i uwagi u dzieci (czasem mówi się wręcz o łągodzeniu przebiegu czy zapobieganiu ADHD)- i nawet pojawiają się preparaty na tym skoncentrowane jak EYE Q z kwasem EPA, który wpływa na funkcjonowanie zakończeń nerwowych.

      - łagodzą przebieg zespołów otępiennych, w tym typu alzheimerowskiego.

      nieźle co? nic tyllko jeść ω-3 :)

      Usuń
  7. mam olej z wiesiolka w formie rybek Gal :) calkiem dobrze sie sprawują

    OdpowiedzUsuń
  8. Naczytałam się sporo o wewnętrznym stosowaniu. W olejowaniu twarzy raczkuje i zużywam znienawidzony kokos ale właśnie imą zamierzam bardziej skupić sięna dopieszczeniu ryjka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po przeczytaniu opisu Twojej cery latem, poczułam się jakbym czytała o swojej twarzy.Muszę koniecznie wypróbować olej z wiesiołka, jak tylko wrócę do kraju to od razu go zamawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. ostatnio zaczęłam interesować się olejami, muszę ten wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się zastanawiam nad tabletkami z wiesiołka, a oleju nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam bardzo wrażliwą i mega suchą twarz ale olej z wiesiołka radzi sobie z tym rewelacyjnie. Jak posmaruję się na noc zawsze rano mam miło nawilżoną i rozświetloną cerę. I rozśmieszył mnie tekst o mokrym psie :) Dla mnie pachnie farbami olejnymi ale uwielbiam ten zapach!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachęcający jest ten olejek. Ja to mogła bym mieć wszystkie oleje świata tylko nie wiem kiedy bym je zdążyła zużyć!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja kupiłam z myślą o twarzy, ale nie dałam rady, ze względu na zapach właśnie... mokry pies to naprawdę eufemizm:) no chyba, że mokry i zdechły... przez myśl mi nie przeszło jak paskudny może być to zapach. A miałam się za twardzielkę, co to nie ma problemu z zapachami naturalnych kosmetyków i lubi te dziwności- cóż, czas zrewidować swoje przekonania;] No więc używam na włosy- ale najpierw mieszam z kroplą olejku pomarańczowego i staram się nie wąchać, no jednak 'nuta' wiesiołkowego oleju jest silna niestety. Za to uwielbiam jako suplement (w kapsułkach!) i tego będę się trzymać:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wierzę w moc oleju z wiesiołka - sprawił, że moja skóra nie jest już wiecznie zaczerwieniona, mogę stosować puder bez obaw o swędzące, czerwone plamy :) Moje doświadczenie opiera się wyłącznie na zimnotłoczonym oleju z nasion wiesiołka Gal. Nigdy nie miałam oleju zamkniętego w butelce, ale to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!