Wiedzma bloguje: Masło maślane, czyli możliwości masła w pielęgnacji

wtorek, 22 października 2013

Masło maślane, czyli możliwości masła w pielęgnacji

community.americanidol.com
Ostatnio wzięłam "na tapetę" odżywkę do włosów z Farmony z Rumiankiem. Ale nie o niej będzie dzisiaj mowa :)
W jej składzie znajduje się tajemniczy składnik "Milk Lipids" - lipidy mleczne, tłuszcz mleczny.
Postanowiłam sprawdzić, co siedzi w składzie tłuszczu mlecznego i jakie korzyści może mieć zastosowanie zewnętrzne kosmetyku z jego dodatkiem.

Z pomocą jak zwykle przychodzi angielska Wikipedia (bo na polskiej jak zwykle informacji jest połowę mniej ;]). Hasło: Milkfat!

Skład tłuszczu mlecznego

Profil kwasów tłuszczowych:
  • Nasycone kwasy tłuszczowe:
    • Palmitic acid: 31%
    • Myristic acid: 12%  
    • Stearic acid: 11%
    • pentadecanoic acid i heptadecanoic acid: ilości śladowe
  • Nienasycone kwasy tłuszczowe:
    • Oleic acid: 24% - omega-9
    • Palmitoleic acid: 4% - omega-7
    • Linoleic acid: 3% - omega-6
    • Linolenic acid: 1% - omega-3
Cząsteczki chętnie łączą się w trójglicerydy. Oprócz tego znajdziemy dużo witamin A, D i E, z których zwłaszcza A i E mają znane działanie dla urody.

Ciekawostka!
Zbliżony profil kwasów tłuszczowych ze względu na te w największych stężeniach ma... masło kakaowe!
Skład masła kakaowego: stearic acid (24–37%), palmitic acid (24–30%), myristic acid, (0–4%), arachidic acid (1%), lauric acid (0–1%), oleic acid (29–38%), palmitoleic acid (0–2%) linoleic acid (0–4%), α-Linolenic acid (0–1%) [źródło - wiki]

Tłuszcz mleczny to w większości nasycone kwasy tłuszczowe długołańcuchowe, znane nam już maseł roślinnych i kosmetyków pielęgnacyjnych - oraz całkiem sporo NNKT omega-9 występującego m.in. w oliwie z oliwek. Brzmi jak jak bomba natłuszczenia dla przesuszonej skóry (bez tendencji do niespodzianek, bo to bomba komedogenna) oraz przesuszonych na wiór, grubszych i raczej niskoporowatych włosów.

Łatwo, szybko i niedrogo tłuszcz mleczny znajdziemy w Maśle Extra, będzie go tam około 82% plus woda, a w niej odrobinka protein mlecznych - kazeina, laktoalbumina, laktoglobulina o masie 14,4kDa do 24,5kDa [więcej - Proteiny w liczbach].
Kilka procent (0,5 - 3% :)) tłuszczu znajduje się też w mleku, obok 4-5% protein.

Pamiętam z dzieciństwa smarowanie masłem skóry poparzonej na słońcu. Czy pomagało - nie pamiętam :) Wiecie jak to jest: jak mama mówi, że pomaga, to od razu czuć ulgę :)
Kusi mnie, aby wypróbować masło na swoich włosach, ale muszę się powstrzymać, dopóki nie zakończę leczenia infekcji drożdżakowej, gdyż NNKT omega-9 to coś, co te grzybki lubią najbardziej. Przy suchym skalpie bez łupieżu i włosach podobnych do moich efekty mogą być niezłe :D

Próbowałyście już stosować masło albo mleko jako domowy kosmetyk? :)

  post signature

46 komentarzy:

  1. ja jeszcze nie próbowałam mleka czy masła :) ale dodaję jogurt naturalny do maseczek na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam już o maśle i smalcu :P na włosy, ale mają większość kwasów nasyconych i nie chcę szopki ;)
    Ale masełko do jedzenia - super, uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja masla uzywalam w czasie ciazy zeby nie miec rozstepow i zadzialalo:) na wlosy nie uzywalam

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie... ja nie przepadam za masłem w celach spożywczych, ale kosmetycznie czemu nie? Myślałam o nałożeniu na włosy, ale też boję się miotły, bo są wysokoporowate.

    OdpowiedzUsuń
  5. tylko nie masło... nienawidzę masła :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie...Nie wyobrażam sobie. Myślę, że masło nadaje się tylko do jedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja kiedyś dodałam łychę śmietany 18% do odżywki jako pierwszego O włosy błyszczały jak szalone;) (kręcone i wysokoporowate:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi kusząco, chociaż na moich wysokoporowatych włosach masło by się raczej nie sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
  9. też od dawna się zastanawiałam czy można nalozyć masło na włosy. wciąż sie wahałam. ta mysl przewodziłam każdemu otwarciu lodówki. teraz na pewno to wypróbuje

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie, jak już rozważamy masło, to warto wziąć pod lupę także smalec, śmietanę czy nawet "zdrowotne" margaryny z NNKT :) Przykładowy skład Benecolu:
    Wyselekcjonowane oleje i tłuszcze roślinne, woda, roślinny ester stanolu (stanol roślinny 6,7%), sól (0,5%), emulgatory (lecytyna, mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych), regulatory kwasowości (kwas cytrynowy, wodorowęglan sodu), aromaty, substancja wzbogacająca (witaminy: A, D3), barwnik (ß-karoten).

    Chociaż przyznam, że na razie czuję barierę i muszę to najpierw zobaczyć na blogu, żeby się przekonać :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny pomysł ale ja raczej się nie zdecyduję na nałożenie masła na włosy;-) Ale do kanapki jak najbardziej;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ostatnio wcieram w twarz i we włosy olej ryżowy, nawet nie wiem czy jest do tego celu dobry. Po prostu mu zaufałam :D A co Ty o nim sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam olej ryżowy. Jako produkt pielęgnacyjny nie jest dla mnie, ani ta cera ani takie włosy. Na ciało był całkiem przyjemny
      http://www.wiedzmabloguje.com/2013/07/olej-ryzowy-blisko-natury.html

      Usuń
  13. Wiedźmo- wybacz ze tak nie w temat, ale chciałam ci tylko coś podrzucić do rozmyślań- slyszałaś o olejach ozonowanych? Czy one w jakiś sposób zmieniają działanie oleju na włosach? Albo ja nie umime szukać, co możliwe nawet bardzo :P, albo w internecie, i na wizażu (!!!) nic o tym nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie dzieje :)

      Coś mi nie gra z "nasyceniem oleju ozonem" - ozon jest nietrwały, połowiczny rozpad w temp pokojowej następuje po 20 minutach w wodzie o po 3 dniach w powietrzu, więc nie wiem, czy po 6 mcach w oleju będzie choć cząstka? Co innego oczyszczanie ozonem, ponoć to świetny środek dezynfekujący. Wydaje mi się, że działanie takiego oleju będzie podobne do działania oleju wyjściowego, czyli zależy, czy był rafinowany itp

      Usuń
    2. A czy ozon nie ma czasem działania podobnego do wolnych rodników?

      Usuń
    3. I właśnie dlatego dolega nam brak danych ;]

      @Anonimku - Kascysko jest chemikiem, może będzie umiała Ci odpowiedzieć

      Usuń
  14. "deszczyk pada, słońce świeci, czarownica masło kleci"
    :)
    nie znam żadnego kosmetycznego zastosowania masła, kiedyś mówiło się, że trzeba masłem kleszcza posmarować, co okazało się niezbyt mądrym sposobem i tyle na temat alternatywnego zastosowania masła:) o mleku zaś już słyszałam-(oprócz oczywiście sposobu Kleopatry:)) -na wizażu dziewczyny tłumnie używały mleka jako tonik, ja stosowałam tylko sposób na zaskórniki z bloga Aliny: mleko+żelatyna. całkiem ciekawe:) jak byłam nastolatką lubiłam kosmetyki z tzw. "proteinami mleka":):):) nie ma to jak marketing, z pewnością z mlekiem niezbyt dużo te kosmetyki miały wspólnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha rymowanka :D
      A ubijałam masło za młodu :)))

      Usuń
    2. A ja do dzisiaj wytrząsam w słoiku co jakiś czas, jak tylko nabędziemy śmietanę od baby na targu :D

      Usuń
    3. a ja ubijam masło mikserem :D i nie ze śmietany "od baby" bo często maja lekko kwaśną, tylko zwykłej, sklepowej 30%. kubeczek smietanki do miksera, najwyższe obroty i za 10 minut mamy pyszne masełko bez utwardzaczy. no i z dodatkami jakie sobie tylko kto wymarzy :)

      A jesli chodzi o użycie masła na włosy, też mi od jakiegoś czasu to chodzi po głowie :)

      Usuń
    4. czemu ja nigdy o tym nie pomyślałam, masełko + czosnek, zioła, co tylko chcesz

      Usuń
  15. ja mleko wlewam do butelki z atomizerem i przed imprezą dla maksymalnej objętości spryskuję włosy przed ułożeniem, nie za dużo, bo inaczej stoją dęba. lepsze niż lakiery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, emulsja proteinowo-cukrowa :)

      Włosy nie nabierają zapaszku starego mleka po kilku godzinach?

      Usuń
  16. czasem zdarzy mi się dolac mleka do maseczki czy płukanki :) ale to przez to że wymysliłam sobie ze skoro sa kosmetyki miód i mleko to bankowo mleko musi byc świetne i samo :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mleka używałam nie raz, a masło chętnie wypróbuję przy najbliższej okazji :) kiedyś mi przeszło przez głowę użycie masła, ale miałam tyle innych dziwnych pomysłów do wypróbowania, że ten jakoś się nie doczekał realizacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja już nieraz myślałam żeby to przetestować, ale z racji, że nie wiedziałam czy w ogóle jest sens to tą myśl odpychałam ,a teraz chyba do niej jednak wrócę:))

    OdpowiedzUsuń
  19. 'czego to włosomaniaczka nie wymyśli' ;p Ciekawe !

    OdpowiedzUsuń
  20. maseczka drożdżowa: drożdże+MLEKO+olej+gorąca żelatyna(żeby maska nam nie rosła na głowie)+kallos jako baza. Pierwsza udana maska DIY ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiedźmo kochana, wpis szalenie ciekawy:D
    Prosimy więcej takich, bo codziennie zaglądam z nadzieją, że coś nowego znajdę i niestety ostatnio przyjemności są bardzo skromnie dawkowane :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawy pomysł. A będziesz używać masła zwykłego czy klarowanego?

    OdpowiedzUsuń
  23. Powiadamianie przez Bloglovin' u mnie nie działa :( Dobrze, że wpadłam sama, sprawdzić, co się dzieje. A tutaj... masełko! Była kiedyś chętna testerka, ale w kraju, w którym mieszkała, dostępne było masło wyłącznie z solą. A przecież taki zabieg przyniósłby nam co najmniej negatywne efekty...
    Skoro mamy omega-9 i podobieństwo do oliwy z oliwek, to ja nawet nie ryzykuję. Będzie oklap :-/

    I do komentarza powyżej: skoro klarowanie masła odbywa się w wysokiej temperaturze, to pozbawiamy się cennych składników (nietrwałe kwasy omega), zatem odpowiedź jest prosta.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja dopiero zaczynam z eksperymentowaniem w pielęgnacji, więc wypróbuję pewnie masełko. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przepraszam, że nie w temacie...
    ale nie potrafię sama rozwiązać problemu, otóż nie wiem czy mam doczynienia z suchą skóra głowy czy łupieżem. Skóra mnie swędzi, pod palcami mam taki "białawo-zółty proszek" a włosy przetłuszczają się z szybkością światła....
    macie może pomysły jak to prawidłowo rozpoznaC?
    Z góry wielkie dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A swędzi zaraz po myciu czy później?

      Usuń
    2. właściwie to i po myciu i potem też :(
      nie widać tego gołym okiem, dopiero jak podrapie się w jakimś miejscu to pojawia się taki biały pyłek, i generalnie są takie miejsca "klucze" w których swędzi najmocniej (zawsze te same) nad uszami i z tyłu głowy.

      Usuń
    3. Niech Ci ktoś obejrzy te miejsca czy nie ma tam czegoś dziwnego.
      Na szybko dwa sposoby, które mogą dać odpowiedź: szampon p/łupieżowy, jeśli to łupież to pomoże na swędzenie o ile nie podrażnia. Albo posmarować przed myciem jedno z miejsc olejem z omega-9 np oliwą albo masłem :) Jeśli to suchość i podrażnienie - zmniejszy się, jeśli łupież=infekcja - nasili.
      Jeśli to trwa zbyt długo np miesiąc i jest uporczywe może pokaż się lekarzowi, choćby rodzinnemu

      Usuń
    4. Dziękuję bardzo. Zawsze można liczyć na Twoje porady :))

      Usuń
    5. Przepraszam, jeszcze jedno....czy mogę płukać włosy przeterminowanym octem jabłkowym? czy to ma jakiś wpływ na włosy czy to bez różnicy?

      Usuń
    6. A masz pewność, że nie jest nadpsuty?

      Usuń
    7. zauważyłam pleśń...już nie będę używać

      Usuń
  26. Ja n alozylam córce na glowe na ciemieniuche i po kilku minutach wyczesalam wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja n alozylam córce na glowe na ciemieniuche i po kilku minutach wyczesalam wszystko.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!