Wiedzma bloguje: Nowości listopadowe

wtorek, 12 listopada 2013

Nowości listopadowe


Jak co miesiąc - przychodzę do Was z porcją nowości. Głównie nietypowych. Oto one!


NIETYPOWE PRODUKTY SPOŻYWCZE

W mojej ulubionej Zielarni Lawenda oprócz wielkiego wyboru kosmetyków naturalnych są też i produkty spożywcze. Jak wiecie - przechodzę etap zmiany diety i poszukiwań kulinarnych, więc z wielką chęcią przetestuję:
Info dla mieszkanek podkarpacia - Zielarnia zmieniła lokal! Mieści się teraz przy Placu Farnym.
Co do produktów - tapioka i mąka ryżowa to składniki na chlebek bezglutenowy, który planuję upiec w niedługim czasie. Później zapewne wejdą w skład innych wypieków. Tapioka to produkt skrobiowy. Mąka ryżowa jest podobno bardzo neutralna w smaku i ciasto z jej użyciem jest lekkie, szlachetniejsze. Obecnie uszczęśliwiam domowników wypiekami z mąką kukurydzianą, która ma specyficzny aromat - będzie to dla nich miła odmiana.
O stewii zapewne już słyszałyście - to niewyobrażalnie zdrowsza alternatywa cukru. Stewia ma specyficzny smak. Jeśli już znacie lukrecję, to Was nie zaskoczy, jest dziwny w podobny sposób.

COŚ DLA URODY

Również z Zielarni - nowość w ich ofercie, wraz z innymi produktami tej firmy:
Maseczka ma dość krótki, przyjemny skład - organiczny hydrolat aloesowy, org. ekstrakt z owsa, org. masło shea, ciut mocznika i alantoiny. Ma postać gęstego kremu o delikatnym, słodkim zapachu.
Jestem po pierwszym użyciu maseczki - działa zaskakująco! Rozprasowało mi "zdziwione" zmarszczki na czole. Zmarszczki są płytkie mimiczne i efekt rozprasowania nie był trwały ale podoba mi się to działanie :)

COŚ KOBIECEGO ;)


Słyszałyście już o kubeczkach menstruacyjnych? Jeśli nie - poczytajcie na stronie dystrybutora - sklepu EkoKobieta.
Kubeczki menstruacyjne są zdrowszą dla ciała i dla środowiska odpowiedzią na komercyjne tampony. Są wykonane z przebadanego medycznie silikonu, który nie oddziałuje na organizm tak, jak mogą to robić chemikalia użyte do produkcji drogeryjnych materiałów higienicznych.
Zminimalizowanie ilości zbędnej chemii w moim otoczeniu jest dla mnie ważne, więc kiedy pani Melania ze sklepu EkoKobieta zaproponowała mi testy kubeczka - zgodziłam się bez wahania!
Bardziej szczegółową opinię będę mogła Wam przekazać zapewne dopiero za kilka miesięcy.

...I NIESPODZIANKA!

 
Uchylę rąbka tajemnicy. W tym miesiącu drugi ze sklepów, z którym współpracuję - Blisko Natury - wprowadzi sporo nowych produktów. Mam okazję przyjrzeć się im bliżej, zanim trafią "na półki", więc będę mogła napisać o nich kilka słów jak tylko staną się dostępne. Przy okazji znajdzie się też coś dla Was :)

Czy zaciekawił Was któryś z produktów? :)

post signature

45 komentarzy:

  1. Kubeczek i maseczka - trzeba mi nawilżenia, a oleje jakoś tego nie zapewniają, przydałby się taki super krem (po prostu kupię maść z wit. A w aptece i na tym się skończy). Będziesz zamieszczać zdjęcia z testów kubeczka? :D mogłabyś zyskać nowy rodzaj czytelników, przemyśl to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he he :)
      U mnie żel ha z olejem zapewnia świetnie nawilżenie, ale może z hydromanilem czy gliceryną byłoby jeszcze lepiej ;)

      Usuń
    2. Ziel :) Zdjęcia hahaha :D Prędzej dam zdjęcie w bikini.

      Kasiu - u mnie olej z HA przestał działać, a niedawno to było moje mistrzowskie serum... I tak szukam zastępnika trochę po omacku. Dodatek lanoliny pomaga na suchość ale jest syfogenny

      Usuń
    3. O kurczę, dla mnie to najlepszy nawilżacz. Lanoliny jeszcze nie próbowałam, ale kiedyś polecałaś i muszę ją dorwać :)

      Mąki ryżowej i kukurydzianej używam do zagęszczania sosów do mięs, świetnie zastępują mąkę pszenną. Ciekawa jestem, jak wyjdzie ten chlebek bezglutenowy :)

      Usuń
    4. A chwaliłam się już, że ostatnio pożarłam makaron kukurydziany i smakował prawie, jak pszenny? Jeśli ktoś tęskni za tym smakiem, to polecam. Zawsze mnie odstraszał swoim mocno żółtym kolorem, ale nie jest taki zły :)

      Usuń
    5. Ziel - Ciacho kukurydziane robiłam w sobotę, też można sobie zaserwować :)
      Podam przepis w następnym zbiorczym wpisie o żarełku.

      Kasia - kiedyś zauważyłam, że emulgatory u mnie dobrze utrzymują nawilżenie zwłaszcza przy suchym powietrzu. Pierwsze kremy robiłam na lecytynie

      Usuń
    6. U mnie sam żel z olejem to też trochę mało, więc używam jeszcze lekkiego i cięższego (w zależności od potrzeb) kremu. Ilość butelek rośnie, ale z moją twarzą trzeba jak z jajem.

      Jestem bardzo ciekawa tych kubeczków, ale boję się aplikacji (w sensie przecieków), no i nie wiem jaki wybrać rozmiar. ;) A żeby kupić oba rozmiary, po to, żeby jeden wyrzucić, to trochę sporo.

      Usuń
    7. fightthedull - co do rozmiaru kieruj się tym, co piszą na stronie polskiego dystrybutora, czyli: jak rodziłaś, to rozmiar większy, jak nie, to mniejszy (są dwa rozmiary)
      I że tak powiem, nie bój żaby ;) Nic nie przecieka, jeśli dobrze włożysz kubeczek ;) Mi się zdarzyło takie coś tylko raz, dlatego że wymieniałam kubeczek na szybko i nie zdążyłam sprawdzić czy dobrze się ułożył. (Najlepiej sprawdza się palcem, jak dla mnie - przesuwam o 360 stopni wokół kubeczka, sprawdzając, czy jest prawidłowo ułożony. Chociaż jest też opcja, że łapiesz za koniuszek kubka i obracasz go w palcach.)
      Ale koniec końców warto nosić wkładki, bo też się zdarza, że w waginie mogą pozostać jakieś resztki krwi, więc lepiej żeby się znalazły na wkładce, niż na bieliźnie ;)

      Usuń
  2. Oj przydałaby mi się maska nawilżająca Organic Therapy....:-)
    _______________________________________________
    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. hej, ja maseczki używam już od około 3 miesięcy (superwydajna) ale sama jest dla mnie za ciężka, więc mieszam ją z żelem borowinowym lub siarczkowym albo z kwasem hialuronowym i traktuję jako krem na noc ;-) kiedyś miałam (nie)przyjemność kosztować stewii bleeee bardziej wolę sok z brzozy, chociaż tak właściwie to "słodkości" używam tylko do pieczenia, najczęściej jest to miód pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. łoooo kubeczek! Zastanawiam się jakie będą Twoje wrażenia - mnie póki co na myśl przychodzi babranie się w krwi, rozlana wszędzie i krew po pachy;) no i jak tego używać gdzieś poza domem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc tak... Nie ma krwi po pachy :)
      Na razie nie wyobrażam sobie nawet używania go poza domem.

      Usuń
    2. Zatem czy ten kubeczek w ogóle spelnia warunki komfortu? Wszędzie, gdzie się znajdujemy. Czy po prostu trzeba pokonać barierę psychologiczną, by wyjśc do ludzi i zapomnieć, że się go ma, albo inaczej - by nie sygnalizować ludziom, że oto stosuję coś nowego i nieswojo się z tym czuję, bo a nuż się już wylewa i ktoś zauważy plamę ;] takie myśli chodzą mi po glowie. Wiem dziś jedno, nie moglabym używac czegoś wielokrotnego użytku. Dawno temu czytalam o kubeczku, kosztowal jak za zboże, dla wielu osób to cena zaporowa. Nie każdy używa tamponów - glównie ze względów zdrowotnych, aby unikać infekcji lub nie przyczyniać się do rozwoju ciężkich do wyleczenia. Tak więc dla mnie jeśli mialby zastąpić tampony, to żadna alternatywa, bo ich nie używam. Niemniej jednak bardzo ciekawi mnie jak się sprawuje kubeczek, co czują kobiety stosując go. Wątpię, by masowo zaczęly kupować.

      Usuń
    3. Aha. A skąd mam wiedzieć, przy obfitych krwawieniach, że miseczka pomieści zawartość do następnej wizyty w toalecie?

      Usuń
    4. Sporo się na jego temat naczytałam, bo idea jest genialna. Teoretycznie ma to pojemność, która pozwala na spokojne "dotrwanie" do kolejnej wizyty w wc, ale ja doskonale wiem, że w najgroszych momentach musiałabym latać co godzinę. No i niestety, ale ja ciągle czułabym dyskomfort psychiczny, że jakimś cudem mi się to przesunie i zacznie przeciekać...

      Usuń
    5. Jak się dowiem to Wam odpowiem i na takie pytania :)
      Anonimku - ja z kolei nie używam podpasek, więc dla mnie ekopodpaska byłaby nie do przejścia.
      Co do komfortu - jak pierwszy raz zakładałam tampony to też miałam wątpliwości i też mi się nie za pierwszym razem udało. Spokojnie.
      Jeśli można coś wygotować, to ja się o infekcje nie boję ;]

      Usuń
    6. W odpowiedzi na "aby unikać infekcji lub nie przyczyniać się do rozwoju ciężkich do wyleczenia" - to był powód dla mnie do zmiany podpasek na kubek. Nie wiem, czym dzisiejsze podpaski (wiele tamponów również!) są nasączane, ale ja zrobiłam się wyjątkowo "przeczulona" w damskich okolicach i co i rusz w trakcie i po okresie jakieś infekcje, odparzenia itp. Doszło do tego, że zaczęłam używać waty opatrunkowej. Infekcje minęły/dały się doleczyć. Ale wygodnie nie było. Stąd moje nieśmiałe próby z kubeczkiem, bez którego teraz sobie już nie wyobrażam naszych "dni księżycowych". W ciągu dnia np w pracy myję jakimś bezzapachowym myjadłem i płuczę obficie, w domu traktuję wrzątkiem.
      No i kobitki - nie takie "wypucowane" i "wydezynfekowane" rzeczy jak kubeczek zdarza nam się gościć z lubością w tych okolicach (tu ikonka z przymrużeniem oka ;D)...

      Usuń
    7. MatMaja - nic dodać, nic ująć ;)
      I serio myjesz wrzątkiem? ;> Mi by się nie chciało, używam tylko bieżącej wody z kranu, pod mocniejszym strumieniem. ;p

      Usuń
  5. ten kubeczek to jakos wydaje sie być dla mnie czarną magią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam mooncupa od 4 miesięcy i trudno byłoby mi bez niego. Wiedźmo, zdjęcia możesz porobić z wodą w kiliszku i kubeczkiem :) pełno tego na jutjubie. Pojemność kubeczka daje radę. Dobrze zamontowany nie cieknie.

      Usuń
    2. @MatMaja - O widzisz, dziękuję za pomysł. Z wodą będzie ładnie :)
      A jak sobie radzisz poza domem?

      Usuń
    3. W pracy korzystam z toalety dla niepełnosprawnych, bo mamy takową :) ale zdarzyło się w jakiejś galerii handlowej - od początku bałam się takich sytuacji - miałam butelkę z wodą 250 ml i dało radę. Umyć rączki, w kabinie wydłubać kubeczek i opróżnić, opłukać wodą i zaaplikować z powrotem. Nie czuję potrzeby szorować za każdym razem poza domem, jak tylko mam bardziej cywilizowane warunki - wtedy od razu lepsze czyszczenie :)
      Generalnie toaleta dla niepełnosprawnych i jest OK.
      Sam kubeczek zapełnia się wolniej niż tampon nasiąkał. Pierwsze testy w domu - nalałam do kubeczka ok. połowę pojemności (mam ten mniejszy B) i zanurzyłam tampon. Był tak nasączony, że na pewno nie byłabym w stanie z takim chodzić, a z połową kubeczka daję radę. Taki sam test z podpaską - pół kubeczka to tak mokra pielucha, że na pewno nie dałoby się dalej korzystać. Tak - naprawdę produkujemy tego tak mało!

      Usuń
  6. Jeśli szukasz ciekawego przepisu na chleb, to polecam ten: http://www.jadlonomia.com/2013/04/chleb-zmieniajacy-zycie.html. Po wpisaniu nazwy w google znajdziesz różne wersje przepisu - można wybrać najlepszą dla siebie.
    Jeśli nie masz płatków owsianych bezglutenowych, to mogą być płatki quinoa lub gryczane.
    Nawet jak za pierwszym razem nie wyjdzie (bo trzeba się nauczyć "wyczuwać" odpowiednią konsystencję), to warto próbować, bo jest bardzo, bardzo smaczny.
    Malena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Na pierwszy ogień mam przepis z Tłustego Życia, następny będzie modyfikacją tego i podanego na Smakoterapii.

      Usuń
    2. To może podam przepisy :P
      http://www.tlustezycie.pl/2013/10/kochanie-upiekam-chleb.html
      http://smakoterapia.blogspot.com/2013/11/znakomity-chleb-nie-zmieniajacy-zyciea.html

      Usuń
  7. Skoro piszesz że stewia jest podobna do lukrecji to już wiem czemu jej nie lubię tylko nie potrafiłam tego nazwać ;-) wiem jaka stewia jest zdrowa, ale ten smak jest taki okropny :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno i drugie zawiera słodkie glukozydy (glikozydy?).

      Usuń
    2. Stewia jest ohydna, w herbacie jeszcze da radę ją znieść, ale robiłam z nią placki owsiane i to była katastrofa kulinarna. Jestem ciekawa, czy komuś to smakuje, bo ja ją zużyłam do wody z cytryną, w tym celu była super. Zupełnie niestewiowa :)

      Usuń
  8. Jakiś czas temu czytałam o kubeczku menstruacyjnym. Szczerze powiedziawszy zainteresował mnie, ale nie na tyle, bym skusiła się na wypróbowanie. Niemniej jednak chętnie poznam kolejną opinię, a może kiedyś się skuszę?

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślałam, że te mąki ryżowe i inne cuda to też do włosów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wykluczam :)
      Stewia do płukanki, maka ryżowa do maski do włosów, tapioka po zmiksowaniu może też się nada :P

      Usuń
  10. Podziwiam cię za ten kubeczek menstruacyjny. Dla mnie to jakiś kosmos i raczej nigdy bym się na niego nie zdecydowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu? Jestem ciekawa Twojej opinii. ;) Boisz się dotykania siebie? Obcowania z tym, co, że tak ujmę, jest Twoim produktem? ;)

      Usuń
  11. Jestem ciekawa tej maski do włosów. Na kubeczki menstruacyjne, chyba się z życiu nie skuszę,jakoś mnie nie przekonują.
    Zaglądam czasem do sklepu Blisko Natury,mają konkurencyjne ceny w porównaniu z innymi.
    Ciekawe co tam masz ciekawego ;);)

    OdpowiedzUsuń
  12. olejki blisko natury są świetne bardzo je lubię

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem ciekawa tego kubeczka, więc czekam na jego recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mów mi tu szybciutko w jakiej serii i kiedy kupiłaś ten lakier, bo ten jest bardzo stary i chyba już go nigdzie nie ma :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lovely Classic Nail Polish 85
      http://2.bp.blogspot.com/-2_PEbATIiBU/UjscFgwTMeI/AAAAAAAADVQ/CfVPmuEpY1E/s1600/pazury+1.jpg
      Wygląda jak to; ciemny dymny, baza przezroczysta nie mleczna, drobinki brązowo/złoto/bordowo.
      Kupiłam we wrześniu przed weseliskiem. Żeby było śmiesznie brat mi ten kolor wymyślił do stylizacji :)

      Usuń
    2. muszę zobaczyć w rossie, czy to to samo :D
      dzięki!

      Usuń
  15. O stewii słyszałam co nieco :) te kubeczki też już gdzieś widziałam, jestem ciekawa czy się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja kubeczek kupiłam już z pół roku temu i jeszcze się nie odważyłam go użyć! ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. ja jestem napalona na kubeczek, narazie po porodzie jeszcze mam bardzo nieregularne okresy ale jak już wszystko wróci do normy chciała bym go bardzo mieć.
    jestem bardzo ciekawa twojej opini.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kubeczek chętnie bym wypróbowała, ale nie wiem czy to coś dla mnie a wydatek spory!

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!