Wiedzma bloguje: Zrób sobie... pasemka. Rozjaśnianie na czepku

środa, 25 grudnia 2013

Zrób sobie... pasemka. Rozjaśnianie na czepku


Chodziły za mną zmiany na głowie i chodziły... aż doszły do skutku. Tym razem stała się jasność!


Wybrałam znaną mi już technikę pasemek na czepku, bo podoba mi się w niej wiele rzeczy, m.in. to, że da się nią zrobić kilka pasemek i w razie czego następnym razem dorobić resztę (u fryzjera to nie przejdzie), zabieg wykonuje się wygodnie w domu, nie wymaga czasu ani zdolności manualnych, ale warto mieć pomocną dłoń - i jest tanio.

Potrzebujemy:
  • ochotę na rozjaśnienie włosów :)
  • pomocne dłonie! chyba że mamy sprężystość i koordynację i same oporządzimy sobie tył głowy
  • czepek do pasemek
  • szydełko
  • odpowiedni rozjaśniacz, a do niego pędzel, rękawiczki, miseczkę itp.

Czepek do pasemek kupimy od nawet 3zł. Mój kosztował 10zł i był w zestawie z pędzelkiem i specjalnym plastikowym szydełkiem. Szukajcie w osiedlowych drogeriach, większych sklepach spożywczych (Delikatesy Centrum, sklepy Społem) i oczywiście via internet. Czasem są dołączone do rozjaśniaczy.
Niektóre modele mają kołnierz opadający na plecy - te polecam. Tymczasem folia dodatkowo wyściełająca czepek wg mnie jest zbędna i najczęściej ją urywam.
W czepku znajdziemy otworki - część zaznaczona kółkiem, część nie. Na początek warto przeciągnąć włosy tylko przez jeden rodzaj otworów, następnym razem przez drugie.
Czepek jest wielokrotnego użytku.

etykietka mojego zestawu :)
Szydełko - dowolne. Dysponuję niezłą kolekcją zwykłych szydełek do dziergania i korzystam do nich, gdyż dają wybór rozmiaru haczyka. Materiał nie ma znaczenia, gdyż na tym etapie nie ma jeszcze na włosach żadnych chemikaliów. Polecam wyciąganie cienkich pasemek.

Rozjaśniacz - wybrałam Joannę. Poziom rozjaśnienia - 6, bo moje włosy są oporne na rozjaśnianie (pamiętacie zdjęcia megaooprnej łuski? Tego dwójeczka nie ruszy :) ). Postać - proszek rozjaśniający i aktywator. Kiedyś fryzjerka mi powiedziała, że rozjaśniacze w proszku są skuteczniejsze na włosach opornych. Nie wiem, na czym polega różnica, ale czemu nie miałabym sięgnąć po taki rozjaśniacz. Osoby o delikatniejszych włosach oczywiście sięgają po łagodniejsze produkty. Pamiętajcie, że same pasemka muszą być o wiele jaśniejsze niż pożądany kolor całości.

Instrukcja obsługi
Wykonanie najlepiej zaprezentuje Wam filmik:

sgmalcolm, Revlon Frost and Glow Tutorial and Review



Zalety:
  • tanio i szybko
  • można dodawać pasemka stopniowo
  • nie niszczy się całych włosów a tylko pojedyncze pasma
  • rozjaśniacz nie ma kontaktu ze skórą głowy!

Wady:
  • przy braku pomocnych rąk wyciągnięcie pasemek z tyłu głowy może być kłopotliwe
  • to jednak rozjaśnianie i włosy trochę się niszczą
  • rozjaśnianie włosów wcześniej farbowanych w domu nie jest proste i efekty mogą być zaskakujące
  • przy długich włosach zdarza się wyciągnąć włosy nie łapiąc ich przy skórze - pasemko wtedy zacznie się od połowy długości (ale raczej się rozsypie i nie będzie się rzucać w oczy)
  • trzeba zwracać uwagę, jak ułoży się włosy w okolicy przedziałka przed założeniem czepka żeby uniknąć efektu zebry
  • nie każdy przedziałek będzie prezentował się efektownie, czasem trzeba przesunąć o kilka mm i ominąć rząd pasemek


Dla kogo?
Ze względu na technikę - najlepszy efekt wyjdzie na włosach średniej długości oraz o średnim kolorze. Najlepiej oczywiście na włosach niefarbowanych i niehennowanych, zdrowych itp. Włosy zniszczone, porowate, farbowane trudniej się rozjaśniają i najlepiej, jeśli zajmie się nimi fryzjer z doświadczeniem. Chyba, że Wam nie żal i chcecie zaryzykować :P

A teraz focie :)
Najpierw prehistoria, czyli moje pierwsze zabawy z pasemkami na czepku. Robione chyba na 4 raty. Jak widać zawsze miałam pewien problem z żółtym odcieniem, ale same pasemka IMO wyglądają dobrze!
BTW - gdyby nie te pasemka, nie trafiłabym na wizaż i może do tej pory nie wiedziałabym, że istnieje świat kosmetyków naturalnych, że opisy na etykietach kosmetyków to bajka - ani że jestem falowana :)


 And today... Po jednym razie. Raczej będą następne :)


Efekt to bardziej refleksy niż rozjaśnienie. I taki był plan!
Jeszcze kilka zdjęć w różnym świetle:

włosy w świetle dziennym
 
włosy w świetle sztucznym, z lampą

Metodę można oczywiście wykorzystać do pasemek w różnych kolorach.

Czy słyszałyście już o pasemkach na czepku? Zdecydowałybyście się na taki zabieg? :)

PS: Wesołych Świąt kochane!! Naładujcie bateryjki na cały nadchodzący rok!

PS2: Sama świadomość, że najkrótszy dzień w roku już za nami działa na mnie energetyzująco!!
Też tak macie?

post signature

30 komentarzy:

  1. Również życzę wesołych świąt. ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Jee, wiem, że w USA takie czepki z szydelkiem i pedzelkiem dodawane do rozjasniacza na pasemka w każdym hipermarkecie jest norma od co najmniej 2008r:p i też kompletem stamtąd miałam robione takie pasemka:D to że skóra głowy nie ma kontaktu jest dobre, ale u mnie ten czepek przylegal ale nie dokładnie i od początku miałam polcentymetrowe odrosty:D ale wspominam dobrze:D Wesołych Świat:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od fryzjera też wyszłam z odrostami, więc to chyba nie da się inaczej? Przy małej zmianie koloru to nawet pożądany efekt :)

      Usuń
    2. Da się inaczej. Oczywiście nie nakłada się rozjaśniacza na skórę, ale można zrobić pasemka 1-2 mm od skóry. Wymaga to jednak większej staranności, drobniejszych pasemek, a co za tym idzie - więcej czasu. ;)

      Usuń
  3. Długi czas temu miałam pasemka, ale póki co wolę zostać przy jednolitym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam coś takiego, mnie jednak pasemka się nie podobają bo ciężko zrobić w nich odrost i w sumie jest ich coraz więcej i więcej ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przy każdej technice pasemek :)
      Nie wiem, czy planuję robienie odrostów, takie nieliczne pasemka ładnie się gubią i nie widać odrostów

      Usuń
  5. Miałam pasemka, jednak nie czepkiem robione. Ale teraz nie dałabym się na to namówić, za bardzo podoba mi się mój kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w domu czepek do pasemek. Kiedyś go używałam. Nawet farba by się znalazła :p. Pamiątki po dawnym rozjaśnianiu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci wyszły pasemka na tak długich włosach?

      Sprawdź datę na tej farbie :P Trzymałam rozjaśniacz z czasów eksperymentów z łuską i wybuchły mi saszetki z aktywatorem.

      Usuń
    2. http://2.bp.blogspot.com/-9zDVHyPiXL0/TtpQLVaM8AI/AAAAAAAAAJU/olXDf20W7H0/s1600/bl1.jpg Myślę, że do farbowania(rozjaśniania) już nie wrócę. Chociaż pasemka były ładne. "Zabiłam" włosy pofarbowaniem całości(na jasny blond) a oporne nie chciały się poddać.

      Usuń
    3. Efekt był całkiem ładny :) I wygląda jak zupełnie nie Ty!

      Usuń
  7. Kiedys, bardzo dawno temu robilam z pomoca kolezanki w taki sposob pasemka, nigdy jednak nie wyszedl mi blond ;) Wesolych Swiat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. słyszałam, ale jakoś mnie do tego nie ciągnie, na razie chce przyciemniać włosy :)

    A bateryjki ładuje aż miło :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam, że ci się chciało! Kiedyś nosiłam pasemka, ale zawsze wolałam żeby zrobił mi je fryzjer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi nie chciałoby się spędzać kilku godzin u fryzjera :P

      Usuń
  10. Mi się bardzo podoba efekt, który uzyskałaś i nie robiłabym już nic więcej! :) Sama ostatnio miałam robione pasemka i refleksy w niektórych miejscach u fryzjera, żeby wyrównać odrost z resztą, pisałam o tym dzisiaj nawet :) tyle tylko, że w moim przypadku nie był używany rozjaśniacz i efekt jest baaardzo subtelny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo zgrabnie zrobione przejście :) Dobry fryzjer!

      Usuń
  11. Ja mamie robilam dawno temu, nigdy sie nie udaly ale trzeba uwazac wlasnie na czubek glowy.
    Nigdy bym nie pomyslala, ze to tak mozna zerwac ta folie ze srodka i sie z nia nie meczyc;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie smaruje farbą po czepku to folia nie ma aż takiego znaczenia :)

      Usuń
  12. Hahaha pamiętam jak ciocia naczelna fryzjerka wszystkich znajomych robiła tak pasemka :) Sama też miałam przyjemność doświadczyć tegoż sposobu. Tylko miałam robione parę pasemek na rudych włosach i wbrew pozorom było ich tylko kilka i nawet, nawet wyglądały :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Za daaaawnych czasow bardzo dawnych praktykowalo sie to w salonach fryzjerskich ;D od 20-10 lat juz pewnie nigdzie nie maja tych czepkow, chyba ze w jakis osiedlowych salonach ktore prowadza starsze panie ;) fajny powrot do przeszlosci:)
    Ja zamierzam zrobic refleksy so ie ale na folii, bo chce bardzo precyzyjnie od przedzialka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. czyje to maleństwo?:)

    ładnie to wygląda, jak refleksy od słońca :)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!