Wiedzma bloguje: lipca 2013

sobota, 27 lipca 2013

Patent cioci-Wiedźmy - gdy dziecko nie lubi mycia głowy

ameblo.jp

Mój dzieć (mężczyzna lat 4, siostrzeniec) nie lubi myć głowy. Każde podejście kończy się awanturą, wyścigiem po całym domu i rzewnym płaczem... aż do teraz!

Wystarczył mały trik :)

Szampon (a właściwie myjadło w roli szamponu) w postaci pianki i trochę mniej wody niż zwykle :)
Pianę nałożyliśmy na suche włosy (mniej moczenia i mniej chlapania wodą po buzi!), przed lustrem, układając na pianie irokeza i inne wymyślne fryzury.
Piana nałożona na suche włosy nie ścieka po buzi i nie napływa do oczek a rozprawi się z brudem tak samo, jak szampon nakładany tradycyjnie.

Nasza pianka to Green Pharmacy, Pianka do higieny intymnej Szałwia i Lawenda (KWC).

Łatwo dostępna i równie niedroga pianka Rival de Loop, Clean & Care, Milder Reinigungsschaum mit Gingko & Gurke (Pianka oczyszczająca z wyciągiem z gingko i ogórka) ma mniej przyjazny skład, jako główny detergent ma Sodium Coco Sulfate, choć nie powinna uczulać; a buteleczka po tej piance posłuży do spieniania łagodnego szamponu :)

Małe zestawienie-porównanie pianek nadających się do mycia włosów zrobiła już Anwen (KLIK).

Już tak nadmieniając - u mnie piana nie działa; mogę rozpuścić łyżeczkę szamponu w kubku wody i taka mieszanka moje włosy umyje, ale piana działa mniej niż woda :) Taki wic :)


Jak Wy rozwiązujecie podobne łazienkowe kryzysy waszych podopiecznych?
Pozdrawia Ciocia-Wiedźma!

PS: Oto 300. wpis na moim blogu :)

PS2: Skusiłam się na udział w rozdaniu Na wsi w Japonii :) Do wygrania - japońskie kosmetyki! 

post signature

poniedziałek, 22 lipca 2013

Zioła i Trawy Agafii, Ziołowe Białe Mydło


Uśmiechało się do mnie i uśmiechało - aż do mnie trafiło :)
Białe mydło Babuszki Agafii, bo o nim mowa, jest moim mydlanym zachwytem minionej (grubo opóźnionej) wiosny. Dlaczego? Już piszę :)

  Zioła i Trawy Agafii Ziołowe Białe Mydło
(opis ze strony sklepu - Zielarnia Lawenda)

Naturalne Mydło Syberyjskie do pielęgnacji ciała i włosów, można je stosować jako szampon lub żel pod prysznic. 
Mydło przeznaczone do delikatnej pielęgnacji ciała i włosów. Polecane osobom ceniącym naturalne produkty kosmetyczne. Znakomite w pielęgnacji każdego typu skóry.
W skład białego mydła, oprócz mnóstwa leczniczych syberyjskich traw i ziół, wchodzi Kozie mleko, ekstrakt białej Wierzby i bardzo wartościowe dla skóry i włosów oleje, które gwarantują lekką, pachnącą i odżywczą pielęgnację zarówno ciała jak i włosów.


Skład INCI:  Aqua, Cedrus Deodara Oil, Linum Usitassimum Oil, Amaranthus Caudatus Oil, Arcticum Lappa Oil, Cucurbita Pepa Oil, Chamomilla Recutita Oil, Rosa Canina Oil, Viburnum Prunifolium Oil, Triticum Vulgare Oil, Achillea Millefolium Intractum, Arnica Montana Intractum, Salvia Officinalis Intractum, Trifolium Pratense Intractum, Crataegus Cuneata Intractum, Jasminum Officinale Intractum, Padus Racemosa Intractum, Salix Alba Intractum, Chamomilla Recutita Intractum, Taraxucum Officinale Intractum, Sodium Laureth Sulfate, Sorbitol, Cocamide DEA, Melilotus Albus Extract, Ballota Nigra Extract, Leucojum Aestivum Extract, Adonis Vernalis Extract, Salix Alba Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Inula Helenium Extract, Althea Officinalis Extract, Glycyrrhiza Glabra Extract, Saponaria Alba Officinalis Extract, Soponaria Rubra Officinalis Extract, Pinus Palustris Extract, Lamium Album Root Extract, Goat Milk, Beeswax, Royal Jelly, Oryza Sativa Strach, Water Avena Sativa Kernel, Kathon CG.

Cena: 45zł / 500ml

Moim zdaniem...

Skład
Jak przystało na babuszkowy kosmetyk - skład to istny zielnik! Znajdziemy tu morze ekstraktów roślinnych:
  • Krwawnik pospolity (Achillea millefolium)
  • Arnika górska (Arnica montana)
  • Szałwia lekarska (Salvia officinalis)
  • Rumianek pospolity (Chamomilla recutita)
  • Koniczyna łąkowa (Trifolium pratense)
  • Głóg japoński (Crataegus Cuneata)
  • Jaśmin lekarski (Jasminum officinale)
  • Kwiat czeremchy (Padus Racemosa)
  • Wierzba biała (Salix alba)
  • Nostrzyk biały (Melilotus albus)
  • Mierznica czarna (Ballota nigra)
  • Śnieżyca letnia (Leucojum aestivum)
  • Miłek wiosenny (Adonis vernalis)
  • Tarczyca bajkalska (Scutellaria baicalensis)
  • Oman wielki (Inula helenium)
  • Prawoślaz lekarski (Althaea officinalis)
  • Sosna długoigielna (Pinus Palustris)
  • Mniszek lekarski (Taraxucum officinale)
  • Jasnota biała (Lamium album)
  • Mydlnica lekarska (biała i czerwona) (Saponaria officinalis)
  • Lukrecja gładka (Glycyrrhiza glabra)
  • Cedr himalajski (Cedrus deodara)
Oleje roślinne:
  • Pszenica zwyczajna (Triticum Vulgare )
  • Len zwyczajny (Linum usitatissum)
  • Kalina śliwolistna (Viburnum prunifolium)
  • Szarłat zwisły (Amaranthus caudatus)
  • Róża dzika (Rosa canina)
  • Łopian większy (Arctium lappa)
  • Dynia zwyczajna (Cucurbita pepo)
  • Olej z nasion owsa (Water avena sativa kernel)
Aktywne składniki naturalne:
  • Kozie mleko (Goat milk)
  • Wosk pszczeli (Beeswax)
  • Mleczko pszczele (Royal jelly)
  • Skrobia ryżowa (Oryza sativa strach)
(Po więcej informacji zapraszam na tę stronę KLIK)

Bardzo z grubsza ujmując - składniki te mają działanie łagodzące stany zapalne, antybakteryjne, wspomagające regenerację i wzmacniające. Składników roślinnych jest w składzie sporo i zdecydowanie mają wpływ na działanie kosmetyku, Trudno tylko przewidzieć - jakie konkretnie, jak to bywa w przypadku takich koktajli :)

Za mydlaność mydła odpowiada znany detergent SLES, łagodniejszy Cocamide DEA oraz ekstrakty z mydlnicy, szkoda, że z przewagą tych chemicznych... Podobne działanie jako mydła prawdopodobnie dałoby się osiągnąć dzięki roślinom myjącym, np zwiększając zawartość mydlnicy...
Całość konserwowana jest czymś takim jak Kathon CG (czyli methylisothiazolinone and methychloroisothiazolinone, popularne konserwanty - źródło). Uważa się je za średnio szkodliwe.

Opakowanie...
Opakowanie mydła to wielgachny słój z mlecznego plastiku. Etykiety są koloru białego z szarymi i srebrnymi motywami kwiatów przeplatających się z opisami pisanymi cyrylicą. Pod wieczkiem znajdziemy dodatkową przykrywkę, podobnie jak w maseczkach do włosów Babuszki.
Całość wg jest bardzo estetyczna i dopracowana, kosmetyk świetnie prezentuje się i na łazienkowej półce i na widoku w pokoju. I bez wątpienia nadaje się na prezent dla miłośniczek kosmetycznych ciekawostek.


Pudełko zawiera aż 500ml mydła, więc ze względu na wygodę i trwałość - przekładam porcję mydła do pudełka po kremie i z niego korzystam podczas kąpieli.

Kosmetyk w użyciu...
Mydło jest koloru białego o delikatnym perłowym połysku. Ma formę gęstej, gładkiej pasty, którą najwygodniej rozetrzeć w dłoniach lub nanieść na skórę za pomocą gąbki. Maleńka ilość mydła tworzy niezbyt gęstą ale aksamitną pianę, która dobrze się rozprowadza.

Wydajność...
Mówiąc krótko - niewyobrażalna. Razem z mamą używamy tego mydełka od maja (prawie trzy miesiące, z czego czasem zdradzimy białe mydło z innym ale zaraz do niego wracamy) i nie zużyłyśmy jeszcze ani połowy słoja!! Na umycie się od stóp po czubek nosa wystarczy porcja mniejsza niż ziarno czerwonej fasoli.

Działanie na skórę...
Da się odczuć, że mydełko zawiera moc olejów roślinnych - oprócz uczucia dokładnego oczyszczenia skóry jest też wrażenie otulenie jej dzięki temu kosmetykowi. Mogę nie używać olejku do ciała i skóra nie będzie ściągnięta.
Aczkolwiek i ja i mama zauważyłyśmy, że w dni upalne, kiedy korzysta się z prysznica kilka razy dziennie - za kolejnym razem lepiej sięgnąć po mniej ziołowe mydełko ze względu na możliwe małe przesuszenie skóry.

Zapach!!
Aromat jest tym, co spowodowało, że zakochałam się w tym mydle po uszy!! Zarówno w słoiku jak i na ciele kosmetyk roztacza aromat wiosennej łąki i nuty lodów śmietankowych!!! Zapach jest świeży, ani trochę duszny, bardzo dziewczęcy. Utrzymuje się na skórze do kilku godzin.

Do włosów?...
Zgodnie z opisem producenta - mydłem można też myć włosy. Jako myjadło ma mieć działanie odżywcze na skórę i cebulki oraz witalizujące na same włosy.
W przypadku moim i mojej mamy Białe Mydło jako szampon okazało się niewypałem - czego można było się spodziewać, bo nasze włosy z ziołami się nie lubią: są z jednej strony niedomyte, a z drugiej - przesuszone. I dokładnie tak było i tym razem.
Trochę szkoda, bo perspektywa włosów pachnących wiosenną łąką brzmiała baaardzo apetycznie :D

Całokształt...
Cieszę się, że odważyłam się wypróbować to mydełko. Jako alergik wiem i pamiętam, ze w takim gąszczu składników może czaić się zagrożenie uczulenia, podrażnienia i innych nieprzyjemności... ale na szczęście się nie czaiło :)
Sięgając po to mydełko mam uczucie doświadczania codziennego, małego luksusu. Zazwyczaj nie mam potrzeby rozpieszczania się na każdym kroku... ale od tak apetycznego i prostego sposobu można się łatwo uzależnić :)
Półlitrowy słój, zwłaszcza przy olbrzymiej wydajności kosmetyku - brzmi trochę przerażająco :) Więc, gdybyście decydowały się na zakup - warto zrobić zamówienie na spółkę, a dzięki temu np wypróbować pozostałe wersje mydła, Kwiatowe i Czarne.

Białe mydło ziołowe z serii Zioła i Trawy Agafii testowałam dzięki Zielarni Lawenda!

~PRYWATA~

Obserwatorzy FB wiedzą :>
Udało mi się spędzić miniony weekend w Bieszczadach! :D
Wyjazd zaliczam do udanych - były wpadki z komunikacją, załamanie pogody - i właśnie tak ma wyglądać prawidłowy wypad w Bieszczady :)
Tylko tak strasznie krótko :(((((


Teaser - panoramki z trasy Smerek - Połonina Wetlińska (schronisko).
Żebym na głowie stanęła - żadne zdjęcie nie odda piękna tych widoków :)

(kliknij aby powiększyć)

Ściskam!!!

post signature

wtorek, 16 lipca 2013

Lusterkowe wyróżnienie :D

Hej ho :)

Dzisiaj tylko szybka notka o wyróżnieniu, które bardzo mnie ucieszyło :D

W najnowszej edycji Rankingu Najpopularniejszych Blogów Kosmetycznych na blogu Lusterko Em KLIK ten oto blog, mój Wiedźmi Kociołek, znalazł się w Złotej Pięćdziesiątce, czyli wśród 50 najpopularniejszych blogów kosmetycznych* :D Razem z Anwen, Alinarose (tudzież Brunette's Heart), Siempre la belleza oraz Nissiax83! WOW! Nigdy nie przypuszczałabym, że znajdę się w tak zacnym gronie :D

http://www.lusterko.net/2013/07/najpopularniejsze-polskie-blogi.html

Ogromnie Wam dziękuję! To nie miałoby miejsca, gdyby nie Wy :)))

Od razu z góry przepraszam za moją nieobecność jeszcze przez kilka dni i zaległości w odpowiedziach na komentarze.
Zgodnie z prawem Murphy'ego - wszystko, co się ma człowiekowi przytrafić, dzieje się naraz :)


Buziaki!

*Zasady opisane są na blogu Lusterko Em KLIK.


post signature

sobota, 13 lipca 2013

Ciekawostki czytelniczek - SPF naturalnych olejów roślinnych

Cykl pokrył się kurzem...

Ale na szczęście wciąż dzięki Wam dowiaduję się nowych rzeczy :)

Pamiętacie informację o rybim kolagenie jako alternatywie dla laminujących? A o senesie jako cassii?

W komentarzach pod wpisem: DIY Oliwka do ciała "słoneczna" kakaowo-ryżowa z woskiem pszczelim czytelniczka Ly-anna podała link do krótkiego zestawienia filtrów słonecznych w naturalnych olejach roślinnych!

SPF NATURALNYCH OLEJÓW ROŚLINNYCH



Dodatkowo znalazłam informacje o takich olejach:
  • olej rokitnikowy SPF 2-4 - a rekordowa zawartość beta-karotenu redukuje negatywne skutki kąpieli słonecznych
  • olej ryżowy SPF 2-4 - a gamma oryzanol podnoszi poziom melaniny przez co blokuje działanie promieni UV
  • olej z pestek winogron SPF 4
  • olej konopny SPF 6
  • olej sojowy SPF 10
[źródło]

Oprócz olejów chronić przed słońcem mogą też:
  • juglon - barwnik z liści lub łupinek orzecha włoskiego
  • wyciąg z arniki górskiej
  • wyciąg z korzenia tarczycy bajkalskiej
  • kwas ferulowy - w stężeniu 2-5 % wykazują właściwości ochronne równe SPF 3-5
  • witamina C
  • witamina E
[źródło]

Filtry roślinne stosowane samodzielnie to śliski temat. Zazwyczaj nie znamy ilości, jakiej trzeba użyć, aby osiągnąć obiecaną ochronę przeciw UV, a wartość filtra jak zwykle może być inna dla owoców rosnących w ciut innych warunkach a nawet w innej części krzaczka.
Zmierzam do tego, że jeśli zależy nam na ochroni przed UV - lepiej zaufać gotowym produktom, skomponowanym i przebadanym przez specjalistów. 

UWAGA!

Wg tej strony (KLIK) masło kakaowe nie blokuje promieniowania UV w ogóle - a tylko redukuje negatywne skutki ekspozycji i poprawia koloryt opalającej się skóry.

Bardzo przepraszam Was za wprowadzenie w błąd, ale uległam bardzo popularnej opinii, że "masło kakaowe jest świetne na słońce" a olej ryżowy "zawiera filtry UV", gdy tymczasem filtr SPF 2-4 to za mało, żeby mówić o jakiejkolwiek ochronie...

Jakie znacie naturalne filtry słoneczne? Najlepiej oczywiście z cyferkami :)

post signature

czwartek, 11 lipca 2013

DIY Oliwka do ciała "słoneczna" kakaowo-ryżowa z woskiem pszczelim

Witajcie!

Dzisiaj przychodzę do Was z przepisem i opisem olejku do ciała, jaki namieszałam sobie z okazji rozpoczęcia meteorologicznego lata a wraz z nim słonecznych dni.

Nie należę do fanek opalania, plażingu i smażingu - ale jestem osobą dość aktywną i jeśli tylko pozwala na to pogoda - przemieszczam się rowerem. Zdarza mi się przejechać nawet 20km tylko i wyłącznie w celu załatwiania różnych spraw. Jeśli świeci nam pięknie nasze lipcowe słoneczko - wypada jakoś zabezpieczyć skórę przed działaniem promieni słonecznych, ukoić ewentualne podrażnienia, nawilżyć suchości.

Jako, że nie przepadam za kosmetykami z filtrem UV - staram się mimo wszystko wynaleźć odpowiednik wśród kosmetyków naturalnych!

Jeśli chodzi o pielęgnację skóry twarzy w lecie - na małe słońce nie znalazłam nic lepszego niż olejek z pestek malin.
Natomiast do ciała, na które jakby nie brać zużywam oleje w ilościach hurtowych - wymyśliłam słoneczną oliwkę :)



PRZEPIS - "SŁONECZNA" OLIWKA DO CIAŁA


Olej ryżowy (KLIK) - zaczynam od niego, bo jest go w mieszance najwięcej. Olej ryżowy jest cichym bohaterem tej oliwki. Po pierwsze i najważniejsze - świetnie znosi wysokie temperatury, więc umożliwia rozpuszczenie masła i wosku bez straty wartości. Po drugie - sam z siebie daje pewną ochronę przed promieniowaniem UV (choć nie wiadomo jaką) i dzięki antyoksydantom jak np gamma-oryzanol ułatwia skórze regenerację po ekspozycji na słońce. Po trzecie jest stosunkowo lekkim olejem i dzięki niemu moja mieszanka nie ma konsystencji maści :)
W razie braku oleju ryżowego można użyć słonecznikowego - ale to nie to samo.

Masło kakaowe (KLIK) - główny bohater tej mieszanki! Masło kakaowe od dziesięcioleci jest znane ze świetnego wpływu na opalaną skórę - chroni, wspomaga regenerację i nawilżanie oraz sprzyja ładnemu brązowieniu skóry miast czerwienienia. I pięknie pachnie!! Minusami masła kakaowego są natomiast: twardość, przez którą masło nie nadaje się do użytku solo - i skłonność do wytrącania się w postaci grudek z mieszanki, jeśli nie ma stabilizatora. To nic nie szkodzi działaniu, ale klarowna mieszanka jest ładniejsza.

Wosk pszczeli - wosk pszczeli jest jednym z całkowicie naturalnych emulgatorów. Sam z siebie ma też działanie osłonowe i łagodzące. Wosk dodany do mieszanki zapobiegł wytrącaniu się masła kakaowego, a dodatkowo dzięki niemu olejek nałożony na mokrą skórę tworzy emulsję i momentalnie się wchłania. Zapach wosku pszczelego też należy do przyjemnych (IMO), ale nie przebija się w tej mieszance.

TAJNA RECEPTURA


Proporcje
  • 50-70ml oleju ryżowego
  • 4-5ml (2 czubate łyżeczki 2ml) masła kakaowego
  • 1ml (1 czubata łyżeczka 1ml) wosku pszczelego

Wszystkie składniki rozpuszczamy w kąpieli wodnej.

Opis dla niewtajemniczonych: Składniki umieszczamy w naczyniu odpornym na działanie wysokiej temperatury, najlepiej z hartowanego szkła, a najlepiej w zlewce z podziałką :) Ale może być i szklanka.
Naczynie umieszczamy w drugim naczyniu wypełnionym wodą przynajmniej do poziomu naszych składników w zlewce i wszystko to razem bardzo stopniowo podgrzewamy i mieszamy aż do rozpuszczenia się składników.
Osobiście podgrzewam składniki w mikrofalówce przez 10 sekund, wyciągam, mieszam, pozwalam składnikom odpocząć i tak aż do skutku.


W przypadku olejów i maseł warto mieszankę szybko schłodzić. Po całkowitym rozpuszczeniu składników umieściłam zlewkę w zimnej wodzie z lodem.
Troszkę się zagapiłam i mieszanka stężała mi za mocno, ale na szczęście wiem, że mogę ją podgrzać bez szkody dla składników.
Olejek można też podgrzać w razie potrzeby poprawienia konsystencji.

Oliwka została przelana do buteleczki i stoi w łazience gotowa do użycia. Jej trwałość oceniam na 2 miesiące.

Konsystencja - gęsta.
Smarowność i poślizg - bardzo dobre.
Uczucie - przy zastosowaniu na mokrą skórę: nawilża i dobrze się wchłania; na suchą - mocno natłuszcza.
Zapach - apetyczny kakaowy!

OPINIA

Na ciało...
Cóż dużo pisać - udał mi się ten przepis! Oliwka bardzo przyjemnie zmiękcza, nawilża i otula skórę, nie pozostawiając jej tłustej i lepkiej. Aplikacja jest przyjemnością.
Wchłania się nieźle jak na olejek nakładany na mokro. Oczywiście lepiej nie ubierać się od razu po odłożeniu ręcznika - ale każdy olej potrzebuje przysłowiowej minuty, żeby się wchłonąć. Akurat mam czas na umycie zębów czy oczyszczenie twarzy :)
Skuteczność przeciwsłoneczną trudno mi jednoznacznie zmierzyć :) Musiałabym smarować np lewą stronę olejkiem a prawą niczym, ustawiać się symetrycznie do słońca i takie tam :P Zaczerwienienia ramion nabyte podczas jednej z eskapad ładnie zbrązowiały na drugi dzień - pytanie czy to zasługa olejku czy efekt umiarkowanej ekspozycji?
Przyjmuję skuteczność filtrów na poziomie SPF 10. Jako ochrona na plażing czy wyjście w góry a nawet kilkugodzinną wycieczkę to za mało!

Co oprócz tego?
Łagodzi przesuszenie po depilacji - ale nie rekomenduję sięgać po niego od razu.

Na włosy...
Nie jest to skład dobry dla moich włosów więc nawet nie próbuję - spodziewam się oblepienia i gumowego puchu. Może usatysfakcjonować posiadaczki włosów grubych, średnioporowatych.

Na twarz...
Obawiam się, że po takiej bombie okluzji miałabym wysyp stulecia :)

Dla kogo?
Dla sucharów :)
Odradzam przy skórze problematycznej, z wypryskami i zmianami zapalnymi.
Alergicy powinni: 1) zaopatrzyć się w rafinowane wersje masła i wosku, dzięki którym zmniejszą ryzyko wystąpienia reakcji alergicznej 2) mimo wszystko zrobić test na małej powierzchni skóry przed użyciem.


Nie pozostaje mi nic jak tylko polecić Wam oliwkę kakaowo-ryżową :)
A jak Wy kombinujecie z masłami i olejami?

post signature

poniedziałek, 8 lipca 2013

Nowości lipcowe

Nie mający nic wspólnego z tematem wiersz :)




W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła. 

Leśmian Bolesław
W malinowym chruśniaku

~ ~ ~

Lubicie poezję Leśmiana? Bo ja uwielbiam! W malinowych chruśniaku słychać szelest liści na wietrze i czuć zapach rozgrzanych malin :)

Rachunek sumienia z czerwcowo-lipcowych nabytków będzie krótki.

ZAKUPY

Niezbędne minimum, jak widać.


  • FussWohl, Krem do stóp z mocznikiem 10%
Rewelacyjny krem do suchych, szorstkich stóp. Zmiękcza zesztywniałą skórę podeszwy (?) jednocześnie nie złuszczając jej zbytnio - czyli stopa nie staje się podatna na urazy i otarcia. Zapach neutralny, krem może zostać na dłoniach, choć dla mnie zmiękcza dłonie za bardzo. Kosztuje około 5zł i znajdziecie go chyba w każdym Rossmannie.
  • BingoSpa, Maska z glinką ghassoul
O tej masce napisałam już kiedyś obszerną recenzję (KLIK). Tym razem interesuje mnie jako odżywka myjąca, którą jest niezłą - dla mnie myje porównywalnie z Hegronem (KWC) ale nie podrażnia mi skalpu.
  • Antyperspirant Rexona pure protection
Działa, neutralnie pachnie i nie podrażnia :) Niczego więcej nie chcę od antyperspirantu!

KONIEC :)

ZIELARNIOWO

Jak co miesiąc w ramach współpracy z Zielarnią Lawenda mogłam sobie wybrać do testów kilka produktów. Oto one!


  • Planeta Organica, Żel pod prysznic z rokitnikiem (KLIK)
Rok temu miałam przyjemność wypróbować olej rokitnikowy i przypadł mi on do gustu - po więcej informacji zapraszam do recenzji (KLIK i KLIK). Również siostrzany żel pod prysznic z masłem shea (KLIK) zrobił na mnie na tyle dobre wrażenie, ze po skończeniu opakowania kupiłam sobie następne, choć jako szampon :)
  • Efas, Glinka ghassoul (KLIK)
Czysta glinka ghassoul z Maroka. Śniła mi się po nocach (podobnie jak czarne mydło :) ). Glinka ghassoul (wym. również: gassul, rassul) jest naturalnym produktem myjącym (a nie tylko absorbującym jak znane nam glinki), nadaje się do pielęgnacji włosów i całego ciała. Mam nadzieję, że zachwyci mnie tak jak czarne mydło tej firmy!

W moich zbiorach kosmetyków pomimo nowych nabytków przerzedziło się - z powodu, o którym piszę poniżej wracam do pojedynczej pielęgnacji skalpu i włosów na długości.

SHORT NEWS

Ten news jest "short" - jak moje włosy :)


Obcięłam włosy.
Zrobiłam to z własnej, nieprzymuszonej woli, w pełni świadoma konsekwencji ;)
I jestem zadowolona! Być może przy następnej wizycie u mojej fryzjerki podetnę trochę więcej, bo mi bardzo wygodnie w rozpuszczonych, rozbałaganionych, krótkich włosach! Nawet na rowerze, na treningu, na wietrze :)
Z dnia na dzień czuję, jak coraz mniej bolą mnie cebulki :)
Na zapuszczanie przyjdzie czas, jak wyleczę skalp. Nie odwrotnie - miałam trzy lata, żeby się o tym przekonać!

Znowu na lipiec mogę zapowiedzieć, że będzie mnie mniej :) Zakończyłam jedne kursy, zaczynam następne.


post signature

piątek, 5 lipca 2013

Olej ryżowy, Blisko Natury

Witam,

Lato w pełni, więc moja recenzja trafi do Was akurat na czas!

Dzisiejszym bohaterem jest olej ryżowy. Na blogu Śliwki Robaczywki powstała cała seria wpisów na temat tego wyjątkowego oleju - i najlepiej wtajemniczy Was w jego działanie autorka bloga:

OLEJ RYŻOWY



Pokrótce i zwięźle, czyli opis oleju na stronie sklepu Blisko Natury:

Właściwości:
  • pobudza skórę do regeneracji
  • ma działanie przeciwrakowe, obniża poziom cholesterolu
  • poprawia nastrój
  • wyjątkowo delikatny i hypoalergiczny
  • zawiera wysoki filtr UV - stosowany do opalania
  • doskonały dla sportowców


Olej ryżowy jest produktem otrzymywanym z otrębów ryżowych (Oryza Sativa). Jest on niejako produktem ubocznym pozostałym z przerabiania ziaren ryżu w młynach.
Olej ryżowy od dawna stosowany jest przez Azjatów do celów kulinarnych - zwłaszcza smażenia (temperatura dymienia oleju ryżowego to ponad 250 stopni C).
Japonki używają czystego oleju ryżowego do pielęgnacji cery a do maseczek i peelingów stosują otręby ryżowe bogate w olejek. Dzięki temu cieszą się nieskazitelnie gładką cerą, o jednolitej i delikatnej strukturze a mimo to odpornej na czynniki zewnętrzne.

Olej ryżowy zawiera szereg aktywnych biologicznie składników. Najważniejsze to:

  • gamma oryzanol: silny przeciwutleniacz
  • tokotrienole i tokoferole - przeciwulteniacze (wit. E)
  • kwasy omega-6 (nawet 33%)
  • kwas ferulowy - wyjątkowo korzystny dla zdrowia skóry.
  • sterole roślinne, które mają kojące właściwości stosowane zewnętrznie a wewnętrznie obniżają cholesterol
  • beta-karoten, alfa-karoten, likopen
  • koenzymy Q10, polifenole i inne oksydazy chroniące przed starzeniem się skóry wywołane przez wolne rodniki
  • minerały: wapń, potas, magnez, fosfor, żelazo, cynk, miedź

Zastosowanie:
  • do spożycia
  • bezpośrednio na skórę
  • do produkcji kosmetyków profesjonalnych i w warunkach domowych
  • do zabiegów w salonach kosmetycznych, fryzjerskich i salonach masażu
Cena: 7,65zł / 50ml

Moim zdaniem...

Z wielu obietnic, jakie niesie olej ryżowy stosowany w celach kosmetycznych - najbardziej skusiło mnie:
  • wzmocnienie, uodpornienie skóry twarzy, dekoltu, skalpu,
  • ochrona przed działaniem promieniowania UV bez minusów, jakie wg mnie mają sklepowe kremy w filtrami,
  • rozjaśnienie świeżych blizn i przebarwień po rozdrapanych krostkach,
  • kompleksowa pielęgnacja skóry mieszanej w różnych jej partiach.
 Jak sprawdził się u mnie ten olejek - dowiecie się już za moment.

Opakowanie

Olej ryżowy znajduje się w butelce z ciemnego szkła z czytelną etykietą. Etykieta nie jest odporna na wodę ani olej. Szeroki wlot butelki sprawdza się przy aplikacji oleju na ciało, kiedy można go użyć więcej - ale do stosowania na twarz wygodniej posłużyć się kroplomierzem, pipetą.

Wygląd, zapach, konsystencja

Olej jest stosunkowo rzadki, prawie bezbarwny.
Zapach olejku różnie odbierałam zależnie od dnia, czasem był zupełnie niewyczuwalny, czasem kojarzył mi się z olejem do smażenia, ale nawet po zastosowaniu oleju na całe ciało zapach nie przeszkadzał mi w ciągu dnia.
Konsystencja oleju jest specyficzna. Jest leciutki, więc łatwo rozprowadzić go na skórze cienką warstwą. Nie wchłania się błyskawicznie, trzeba dać mu te kilka minut. Pozostawia lekką powłokę, ale nie tłustą i śliską jak np oliwa, ale jakby woskową i z odrobiną talku (sic!). Uczucie to o ile jest dziwne na twarzy w upalny dzień, tak nie przeszkadza na ciele.



O składzie

Ze względu na zawartość kwasów tłuszczowych (nasycone 7,8%, jednonienasycone 42,5%, wielonienasycone 40,2%) - olej ryżowy należy do olejów półschnących (więcej o olejach w pielęgnacji różnego typu skóry możecie przeczytać u Italiany KLIK) - czyli nadaje się do pielęgnacji skóry normalnej i mieszanej, ale przy większej skłonności do zaskórników może powodować wysyp białych i czarnych kropeczek ;]
Liczne antyoksydanty mają nam spowolnić procesy starzenia się skóry, wspomóc prasowanie zmarszczek, przyspieszać gojenie się niedoskonałości - a ze strony praktycznej: ułatwiają przechowywanie samego produktu, konserwując go w najlepszy możliwy sposób!


Przechowywanie

Olej jest odporny na działanie wysokiej temperatury, można więc bez obaw przechowywać go w temperaturze pokojowej, byle rozsądnie.

Zastosowanie na twarz

Stosowałam olej ryżowy najczęściej w formie szybkiego serum z żelem hialuronowym (KLIK). Ze względu na specyficzną konsystencję oleju na skórze wolałam używać go wieczorem - wchłania się w stopniu wystarczającym, by nie obawiać się pobrudzenia poduszki.

Serum z olejem ryżowym daje skórze przyzwoite nawilżenie, jeśli nie była przesuszona (ale to jest w porządku, olej nie jest adresowany do skóry bardzo suchej i odwodnionej).
Generalnie nie zauważyłam po tym oleju większego niż zwykle wysypu zaskórników w strefie na nie podatnej. Kilka nowych kropeczek przybyło, ale to normalne przy intensywnej kuracji prawie nierozcieńczonym olejem.

Niestety nie rozjaśniły się moje przebarwienia (świeże blizny po paskudnych pryszczolach) - ale widocznie potrzebują silniejszego środka, np złuszczania a nie antyoksydantów.

W temacie odmładzania i spłycania zmarszczek nie mam jeszcze nic do powiedzenia :)

...na ciało

Olejek ryżowy jako nawilżacz do ciała po kąpieli sprawdził mi się świetnie! Jest lekki, szybko się wchłania, skóra jest nawilżona ale nie lepi się do ubrań, nie jest śliska. Czego chcieć więcej?

Olej nie radzi sobie z większym przesuszeniem, nie sięgnęłabym po niego podczas zimowego nawrotu AZS.
Nie koi podrażnień tak bardzo, jak to potrafią inne oleje, np z dzikiej róży.

...jako ochrona przed słońcem

Długo czekałam na okazję, aby wypróbować działanie olejku ryżowego jako ochrony skóry podczas umiarkowanej ekspozycji na słońce. Wybrałam słoneczny dzień, w którym spędziłam sporo czasu na świeżym powietrzu, ale niekoniecznie w słońcu,  załatwiając wiele spraw.

Po całym dniu skóra była leciutko przyzłocona, nie pojawiło się zaczerwienienie na ramionach ani karku.
Zaznaczam, że:
  • nałozyłam olej szczodrze,
  • w miarę możliwości wybierałam cień, choć nie na siłę.
UWAGA! Bezpiecznie będzie założyć, że olej ryżowy daje ochronę na poziomie SPF 5-10. Olej ryżowy daje ochronę rzędu SPF 2. W góry czy nad wodę bez wahania wezmę krem z filtrem mineralnym SPF 30.

...na włosy

Olej ryżowy brzmi kusząco jako jedna z opcji ochrony włosów przed promieniami UV.

Działania pielęgnacyjnego mimo najszczerszych chęci nie mogłam dla Was ocenić, moje włosy fatalnie reagują na zawartość kwasów tłuszczowych omega-9, których tu jest ponad 40% - pasemko próbne spuszyło się w proteście. Dalszych prób zaniechałam.

...okiem alergika i wrażliwca

Ani razu po użyciu tego oleju nie pojawiły się u mnie reakcje alergiczne ani podrażnienia.

Mieszanki  olejowe

Jedną z cech oleju ryżowego, która mnie ujęła na całej linii jest jego odporność na działanie wysokiej temperatury. Czyli można go wykorzystać np jako bazę do składników wymagających rozpuszczenia w wysokiej temperaturze.
Zrobiłam sobie więc oliwkę do ciała ryżowo-kakaową z woskiem pszczelim, która wymagała długiego podgrzewania w kąpieli wodnej.
Dzięki specyfice składników - wiem, że nie straciły swoich właściwości.


Oliwka skutecznie natłuszcza i zmiękcza bardziej suche partie skóry i wydaje się idealna na lato - łącząc dwa idealne na lato oleje! (Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział - masło kakaowe jest znane z przyspieszania opalania i nadawania skórze apetycznego złotego odcienia, pielęgnując ją jednocześnie. I do tego pięknie pachnie. Zapraszam do recenzji!).

Domowe kosmetyki z olejem ryżowym:
Oliwka kakaowo-ryżowa DIY

Spożywczo
Olej użyty w celach kulinarnych sprawdził się dobrze. Smakuje i pachnie neutralnie. "Warzywa na patelnię" przyrządzone z jego udziałem były takie jak trzeba :)

Podsumowując...

Uważam, że olej ryżowy jest dobrym półproduktem na lato. Ochrona skóry ciała przed słońcem jaką daje - dla mnie jest wystarczająca na co dzień.
Fajny olej pod mieszanki bo nie zjełczeje szybko i można go podgrzewać bez strat na jakości - może być dobrym olejem bazowym do mieszania kosmetyków w ogóle, a za tę cenę to już całkiem (7,65zł/50ml).


Gdyby ktoś się pogubił - olej ryżowy można kupić w sklepie z półproduktami Blisko Natury (TU).
Olej ten otrzymałam do testów, co nie ma wpływu na moją opinię.


Znacie olej ryżowy? :)
Jakie inne olejki możecie polecić na lato?

post signature

poniedziałek, 1 lipca 2013

Podsumowanie czerwcowej pielęgnacji włosów


Hejka!

Pora na comiesięczne podsumowanie :)

O ile mój włosowy maj był miesiącem pewniaków - tak w czerwcu... było różnie :) Był to miesiąc zabiegany i bardziej niż zwykle stawiałam na wygodę i szybkość użycia.

Kosmetyki, których używałam w czerwcu (więcej niż kilka razy):

Kolekcja :)

Zestawy do zadań specjalnych:
*żel HA i olej ryżowy - na suchy skalp
*parafina i olej kokosowy - zabezpieczenie przed puszeniem


STAN WŁOSÓW

Nic nowego :) Trochę dobrze, trochę sucho. Trochę udanych eksperymentów i troszkę gorszych :)
Pojawiło się letnie puszenie związane z wysoką wilgotnością powietrza (więcej o wilgotności: Rozkminiamy pogodę).
W moim przypadku wilgotność to nie jakiś tam puszek - to puszakowy kataklizm! Włosy nigdy nie schną do końca i stanowią bezkształtnego, wilgotnego skołtunionego mopa.

Puszakowy bad hair day

SZAMPONY i MYJADŁA

Częstotliwość mycia włosów - co 2 dni.

Szampony nakładane w okolicy skalpu:
  • Anthyllis, Odżywczy szampon z lnem i malwą (o szamponie)
  • AA Oceanic, Szampon do włosów z bisabololem (o szamponie)
  • Planeta Organica, Żel pod prysznic z masłem Shea (o żelu)
Odżywki myjące:
  • BingoSpa, Maska do włosów z masłem shea i algami (o masce)
  • BingoSpa, Maska do włosów z glinką ghassoul (o masce) - lepiej zmywa oleje niż wersja z shea
  • Hegron, Creme Spoeling - rewelacyjnie zmywa oleje, niestety podrażnia skórę 


METODY MYCIA WŁOSÓW

Metody mycia włosów stosuję bardzo różne, często decyduję się na konkretną już będąc pod prysznicem:
  • Klasycznie - szampon + odżywka
  • Mycie odżywką
  • Zmywanie oleju odżywką
  • Odwrócone OMO
Skalp najbardziej lubi olejowanie z myciem odżywką. Włosy najbardziej lubią być wyszorowane SLSem.

ODŻYWKI D/S
Po staremu:
  • BingoSpa, Maska do włosów z masłem shea i algami (o masce)
  • L'Biotica, Biovax, Intensywnie regenerujaca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do wypadania (kilka słów o Waxach)
  • Timotei Organic Delight 
  • Elkaderm, Neutrea plus 5% urea conditioner
Odżywkę Elkaderm otrzymałam do testów od sklepu Hairstore.pl. Po miesiącu testów mogę pokrótce ocenić, iż: komfort użycia jest bardzo dobry, wspaniale nawilża mój skalp (tak, że nie potrzebuję potem płukanki lnianej!) a same włosy zmiękcza ale nie rozmiękcza, choć wymaga małego wsparcia w postaci emolientów.

OLEJOWANIE

W czerwcu prawie nie olejowałam włosów. Raz był kokos, raz Oilmedica.
 

PŁUKANKI

Lniana, lniana i lniana! Ewentualnie lniana :) (przepis)
 
EKSPERYMENTY

W czerwcu eksperymenty były dwa!
 
Senes jako Cassia
O szczegółach przeczytacie tutaj (Casia vs Senes). Efekty miłe acz nietrwałe, chociaż za tę cenę warto przynajmniej spróbować :)
Efekty tuż po zabiegu:
Senes a'la Cassia
Płukanka z L-cysteiną
Sprzątając resztki półproduktów zdecydowałam się zużyć ostatki L-cysteiny, w postaci płukanki.
W zeszłym roku Cysteina zrobiła mi na głowie siano a zapachu siarki nie mogłam się pozbyć ponad tydzień.
W tym roku - efekt zabiegu był rewelacyjny!! - jak to zakręcone miewają po keratynie, a po zapachu nie było ani śladu. Procedura standardowa: szampon + odżywka emolientowa + płukanka z cysteiną (z samą wodą) + płukanka lniana.
Efekty:
Efekty po płukance z L-cysteiny
Serum przeciw puszeniu
Zazwyczaj, kiedy jest wilgoć w powietrzu i włosy już się spuszą - pomaga już tylko wsadzenie głowy pod kran. W jeden z takich puszakowych dni, zdesperowana sięgnęłam po olej kokosowy i parafinę i odrobinę mieszanki nałożyłam jako serum... i zadziałało :) Wygładziło aktywnego puszaka! Jednocześnie prostując włosy prawie całkowicie, nie umiem wyjaśnić, dlaczego :)

Parafinowy puchowygładzacz

Cząsteczka parafiny ma masę cząsteczkową ok. 450Da (kwasy tłuszczowe mają masę 90-370Da) - więc nie umiem odnieść jej do włosów różnej porowatości.


A co u Was włosowego działo się w czerwcu?

post signature