Wiedzma bloguje: listopada 2013

czwartek, 28 listopada 2013

Włos pod mikroskopem - rewolucja w świadomej pielęgnacji włosów?

http://www.worst-jobs.com
Witajcie,
Jakiś czas temu doszły mnie wieści, że zdjęcia mikroskopowe włosa staną się łatwo dostępne dla wszystkich pragnących zaspokoić ciekawość włosomaniaczek.

Niedawno ruszył sklep internetowy Źródła Urody oferujący oprócz kosmetyków naturalnych, trudno dostępnych stacjonarnie hitów blogowo-wizażowych unikalną usługę badania włosa pod mikroskopem.

Badanie włosa polega na wykonaniu łącznie 6 zdjęć włosa w wielokrotnym powiększeniu:
  • w strefie cebulki (szczegóły budowy cebulki i pochewki mogą dać odpowiedź odnośnie przyczyny wypadania włosów)
  • na długości włosa
  • na kocówkach
 ZDJĘCIA RÓŻNYCH WŁOSÓW

Kilka przykładowych zdjęć (wszystkie można obejrzeć w powiększeniu, zdjęcia opisane ze skalą):
cebulka włosa wraz z pochewką - włos wyrwany z głowy
końcówka włosa - włos zdrowy, niskoporowaty, łuska przylegająca, struktura zdrowa, zwarta
końcówka włosa - końcówka zniszczona, rozdwojona,trudno ocenić stan łuski,
struktura włosa zniszczona
włos na długości - prawdopodobnie pierwotnie/naturalnie porowaty ale niezniszczony,
łuski nie leżą płasko ale nie są poszarpane z wyjątkiem kilku pojedynczych
włos na długości - pierwotnie mocny, łuski ciasno upakowane i gładko leżące,
obecnie włos bardzo zniszczony; włos gruby (zdjęcie to i powyższe są w tej samej skali);
być może o spłaszczonym przekroju czyli kręcony
jak się okazało po rozmowie z panią Małgosią - to jest włos pokryty silikonami typu dimethicone
Primo - jak widać, warstwa silikonów jest znacząca w porównaniu do średnicy włosa i nie jest ciągła.
Niestety źle widać stan samych łusek, stąd słuszność zalecenia badania włosów oczyszczonych szamponem z SLS
Usługa sesji zdjęciowej włosa jest już dostępna.
Kosztuje sporo, bo obecnie 80zł za badanie (są starania o zmniejszenie tej ceny lub uatrakcyjnienie oferty) ale takie badanie robi się raz na całe życie - z jakąś budową włosa zapisaną w genach się rodzimy i taki włos wykluje nam się z cebulki, na resztę pracujemy wytrwale przez cały dzień :)
Podejrzewam, że każda z Was (i ja też) wydała kilkadziesiąt złotych na nietrafione kosmetyki. Takie badanie może ułatwić dobór pielęgnacji i w ogóle postępowania z włosami raz na całe życie.

Nie trzeba być specjalistą, by powiedzieć trzy słowa o stanie włosa na podstawie tych zdjęć i wyciągnąć dla siebie wnioski, prawda?
A wskazówki dotyczące pielęgnacji włosów względem porowatości znajdziecie wszędzie (np u mnie w zakładce Naukowo), bo temat robi się coraz bardziej popularny!

WŁOSY WIEDŹMY :)

Pani Małgorzata, właścicielka sklepu Źródło Urody zaproponowała mi badanie włosa mikroskopem, (jakżeż mogłabym nie chcieć :D) - oto jego wyniki:
mój włos u nasady, te kropeczki to strzępki naskórka
łuski dość ciasno upakowane, bardzo gładko leżą
mój włos przy końcówce (włos długości 15-20cm)
łuski jeszcze ciaśniej upakowane, ich końce postrzępione ale nadal nie odchylają się
mój włos - końcówka, świeżo podcięta
Grubość włosa to około 0,08mm czyli średnie w stronę grubych. Średnia średnica włosów na innych zdjęciach to ok. 0,05-0,06mm.
Porównując moje włosy do tych przedstawionych na innych zdjęciach można wywnioskować, że faktycznie są niskoporowate a łuski ciasno ułożone, nawet na końcówkach, które były poddane trwałej ondulacji, jakby nie brać najbardziej inwazyjnemu zabiegowi zaraz po totalnym rozjaśnianiu. Akurat u mnie zdjęcia nie dają wglądu w strukturę, ale po wyglądzie końcówki mogę podejrzewać, że jest zwarta i zdrowa.
Wniosek? Im nie trzeba łatania proteinami (bo co tu łatać?) tylko nawilżania i natłuszczania, składników hipermałych (aminokwasy, olej kokosowy) i wielgaśnych (masła). Co jak najbardziej sprawdza się w praktyce :)

Cieszę się, że mogłam wziąć udział w badaniu włosa, za tę możliwość dziękuję pani Małgosi ze sklepu Źródła Urody.
Opublikowane zdjęcia są własnością sklepu.

Źródła Urody

Skorzystałybyście z możliwości zdjęć włosa po to, by się więcej o nich dowiedzieć?

Spotkałyście się z zagadnieniem porowatości pierwotnej i wtórnej? Macie pomysł, czym różni się pielęgnacja włosów pierwotnie wysokoporowatych a tych porowatych wtórnie?

Gdybyście miały okazję - podzielicie się ze mną zdjęciami i wnioskami? Jestem szalenie ciekawa, jak teoria i zgadywanki co do porowatości (bo niestety to tylko zgadywanki, chociaż podparte teorią) mają się z konfrontacją czarno na białym! U mnie się zgodziło, ale w przypadkach mniej skrajnych będzie to bardziej skomplikowane :)

post signature

wtorek, 26 listopada 2013

TAG: Kierowcą być

Zobaczywszy ten TAG u Anwen musiałam odpowiedzieć :))
Jeśli chcecie podzielić się swoimi doświadczeniami jako kierowcy (kierownice??) to czujcie się otagowane!

1. Za którym razem zdałaś/eś prawo jazdy?


Teorię zdałam za pierwszym razem. Jazdę niestety dopiero za drugim, oblewając na placu na łuku...
Pierwsze podejście do łuku wyszło prawidłowo, ale egzaminator dał mi drugą szansę, żeby zatrzymać się idealnie. W pośpiechu źle dopasowałam ustawienie fotela po egzaminatorze i po kilku metrach noga spadła mi z pedału gazu i silnik zgasł ;]
Za drugim razem egzaminator nie czepiał się i pozwolił mi podejmować decyzje, popełniać błędy, samej się zorientować, że je robię - i dojechać do bazy :)

2. Ile lat masz już prawo jazdy?

3 lata. Nadal czuję się absolutnie zielona na drodze.

3. Jakie kategorie prawa jazdy posiadasz?

B. Być może kiedyś zrobię na coś większego. Nie pociągają mnie za to motocykle.

4. Jakim samochodem odbyłaś/eś swoją pierwszą samodzielną jazdę?

Staruszek Ford Escort rodziców. Taki co to "może sobie rysować póki się uczy" :)

5. Za co dastałeś/aś pierwszy mandat?

Jeszcze nie dostałam mandatu. Obawiam się, że przewinienie będzie epickie: albo niesprawiedliwe, albo godne przedszkolaka :P

6. Twój ulubiony zapach do samochodu.

Zapach świeżości i nic więcej!

7. Jaki rodzaj muzyki słuchasz jeżdżąc autem?

Na mieście radio - Eska Rock, czasem Złote Przeboje.
Za miastem - mile widziana składanka, na której jest kawałek Luxtorpedy Autystyczny. Prawa noga sama tak jakoś ciąży ;)

8. Co jest dla ciebie "Must Have" w twoim aucie?

Kiedy będę miała własne autko - dobry sprzęt grający :) Nie słucham głośno, ale lubię dobrą jakość dźwięku.
Mile widziany prywatny mechanik samochodowy, bo dla mnie to wszystko pod maską to czarna magia!

9. Jak często sprzątasz swoje auto?

Kiedy będę miała własne autko - przekonam się :)
Auto rodziców sprzątam przed różnymi okazjami, bo na co dzień służy jako dostawczak i pucowanie go do połysku nie ma sensu.

10. Jaka była twoja najdalsza podróż samochodem jako kierowca?

Najdalsza trasa, jaką zrobiłam jednego dnia to 2x 280km. Po takiej trasie zasypiam na stojąco! Zazwyczaj inni pasażerowie to też kierowcy, mam więc komfort psychiczny, że w każdej chwili możemy się zamienić.

Największym wydarzeniem dla mnie był samodzielny wyjazd na trasę, której do tego dobrze nie znam - 2x 80km. Dopadła mnie ulewa, Krzysiu Hołowczyc zabłądził, nawigacja spadała na zakrętach... ale przeżyłam!
Największym problemem była jazda w sznurku, gdzie łatwo tracę koncentrację.

11. Czy zdarzyło ci się kiedyś złapać gumę i zmieniać przebitą oponę?

Ponoć oponę już przebiłam, ale nie wiedziałam o tym. Teraz jak auto zaczyna głośniej chodzić mam obejrzeć koła :)

12. Mapa papierowa czy nawigacja?

Najpierw papierowa dla zapoznania się z trasą a na trasie nawigacja, ale najlepiej człowiek (bo jak wspomniałam Krzysiu już mi zabłądził :P)

13. Czy lubisz podróżować jako pasażer?

Batrdzo lubię podróżować w ogóle :)
Dość często uprzykrza mi to choroba lokomocyjna.

14. Preferujesz spokojna czy szybką jazdę autem?

Wybieram taką prędkość, przy której dobrze czuję drogę. Czasem to 20km/h, czasem 140km/h. Zazwyczaj jeżdżę z prędkością, jaką pokazują znaki.

15. Czy zawsze zwracasz uwagę na znaki?

Jeśli jadę po skomplikowanej trasie - zawsze zwracam uwagę na znaki.
Zapominam o nich, gdy jadę w sznurku albo za kimś.

16. Co najbardziej denerwuje cie u innych kierowców?

Bezmyślność.
Zakorkowanie wyjazdu z parkingu bo się wielmoża nie przesunie żeby wypuścić wyjeżdżającego.
Wjeżdżanie na skrzyżowanie bez sprawdzenia, czy da się przejechać na drugą stronę.


Wysoko na liście jest też zastawianie wyjazdów i nie wpuszczanie z zanikających pasów.
Najbardziej nie lubię zwyczaju praktykowanego na autostradach - siadanie wyprzedzającemu "na ogonie".
Mnie kiedyś powieszą za nieumiejętne parkowanie :) Ale trzeba się naparkować swoje, żeby kiedyś zacząć to robić dobrze, nie?


17. Jaką porą roku najbardziej lubisz jeździć autem i dlaczego?


Jeździłam już przy każdej pogodzie. Zimą jest najtrudniej ale też to najbardziej ratuje tyłek, zwłaszcza jak komunikacja miejska nie domaga :)

18. Jazda w dzień, czy w nocy?

O każdej porze jazda ma plusy i minusy. Unikam tylko jazdy o zmierzchu, bo gorzej widzę, co się dzieje na drodze.

19. W czasie upału otwarta szyba czy klimatyzacja?

Jak smażyło się na parkingu to tylko klima :) Generalnie podczas jazdy wolę otwartą szybę.

20. Jaki jest twój wymarzony samochód?


Hmmm... Gorąca nastolatka, czyli nastoletnie używane Seicento :) Będę je mogła do woli rysować, obijać, zacierać sprzęgło, obwieszać obciachowymi zawieszkami i co tylko mi do głowy przyjdzie!
Gdyby istniały 10-letnie maluchy - bez wahania brałabym malucha :)
W dalszej perspektywie - nie wiem, nie znam się na autach. Obawiam się, że jak na babę przystało wybiorę auto kierując się... kolorem i układem fotela.

Brrrrruuum!

post signature

niedziela, 24 listopada 2013

Wyniki rozdania Baz Kosmetycznych Blisko Natury


Szybciutko i bez przeciągania podaję wyniki rozdania Baz Kosmetycznych ze sklepu Blisko Natury.

Gwoli przypomnienia - do zgarnięcia jest aż 7 zestawów nowości - Baz kosmetycznych:
Nowe szczęśliwie testerki Baz Kosmetycznych to:

Patrycja, patusia713@...
Justyna, justyna0019@...
Marta, fenikseox@...
Malwina, happy-wina@...
Joanna, joanna.lipska87@...
Kaja, kajadrzewiecka@...
Monika, podrozemamywnaturze@...

Czekam na informację od Was na mój adres mailowy - czarownicujaca.m@gmail.com koniecznie z adresu mailowego podanego w zgłoszeniu! z Waszym adresem, pod którym odbierzecie przesyłkę.

Proszę o wieści w miarę sprawnie, bo wyjeżdżam w czwartek i będziecie musiały dłuuuugo czekać na wygraną :)

Gratulacje!

Dziękuję za udział w rozdaniu! Tym, do których nie uśmiechnęło się szczęście pozostaje zapoznać się z Bazami drogą zakupu, zwłaszcza dopóki są w promocyjnych cenach!

post signature

środa, 20 listopada 2013

Bazy kosmetyczne Blisko Natury - pierwsze wrażenia i coś dla Was


Witajcie!
Obiecałam Wam niespodziankę :)
Od kilku tygodni w ramach współpracy ze sklepem Blisko Natury testuję absolutne tajemnicze nowości, które jeszcze nie ujrzały światła dziennego. Te oto bazy kosmetyczne miałam już w rękach, zanim pojawiły się w ofercie i dzięki temu już teraz mogę Wam co nieco o nich opowiedzieć.

Bazy kosmetyczne:

Bazy kosmetyczne powinny zainteresować nowicjuszki w krainie półproduktów :) Producent dostarcza gotowy produkt, który można uzdatnić według własnych upodobań i potrzeb.
Mi się bardzo ta idea podoba, bo w większości gotowych kosmetyków zdarzają się składniki, które mnie uczulają i podrażniają - z kolei zrobienie niektórych kosmetyków od zera jest trudne lub nawet niewykonalne, np biorąc pod uwagę brak dostępności niektórych składników na polskim rynku półproduktów.
Co sądzę konkretnie o tych bazach? Już dzielę się opinią!

ODŻYWKA DO WŁOSÓW BIO - BAZA ORGANICZNA

zdjęcie sklepu BN (można powiększyć i przeczytać etykietkę)

Polecam lekturę opisu na stronie sklepu, jest bardzo wyczerpujący!

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Betaine, Coco-glucoside, Butyrospermum parkii*, Olea Europaea Fruit Oil*, Helianthus annuus Seed Oil*, Cocos nucifera Oil*, Simmondsia chinensis seed Oil*, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Xantham gum, Phenoxyethanol, Lactic Acid, Citric acid, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Tocopherol
* Składniki pochodzą z certyfikowanych upraw organicznych

Cena: 20zł / 150ml

Skład jest bardzo ładny - emolientowy: masło shea, oliwa z oliwek, olej słonecznikowy, olej kokosowy, olej jojoba. Oleje te należą do różnych kategorii olejów, więc ich miks może się sprawdzić na włosach o różnej porowatości. Dobroczynne działanie soku z aloesu jest powszechnie znane, często widuję go w składach produktów eko. Przyznam się, że samej betainy nie znam za dobrze - jest to składnik nawilżający. Zamiast antystatyków użyto łagodnego detergentu. Konserwanty należą do tych łągodniejszych, zaaprobowanych w kosmetykach organicznych. Substancji zapachowych brak!

Odżywka to dość leista emulsja o biało-kremowym kolorze i bardzo delikatnym zapachu - aromacie własnym składników.

Baza dobrze łączy się zarówno z fazą wodną jak i tłuszczową.
Z ciekawości w jednej miareczce dodawałam wody i po 30% nadal dobrze się łączyła z odżywką. W drugiej miarce dodawałam oleju z pestek malin - przy 5% nadal mieszała się dobrze, ale nie widziałam potrzeby dodawać więcej oleju - odżywka już jest mocno emolientowa.

Baza może być używana na wiele sposobów. Sama, bez żadnych dodatków, z dodatkiem oleju, humektantów, protein, glinek. Może być stosowana przed myciem, po oraz bez spłukiwania.

Używałam bazy samodzielnie po myciu. W konsystencji i nakładaniu bardzo przypomina mi odżywkę Timotei Organic Delight - podobnie nie ma takiego poślizgu jak odżywki z silikonami i sprawia wrażenie, że włosy od razu ją piją.
Efekt - bardzo zadowalający. Moje niskoporowate włosy były bardzo gładkie i sypkie oraz dociążone.
Odżywka wzbogacona 5% oleju z pestek malin pozostawiona na kilka minut po myciu zadziałała podobnie jak sama baza. Zostawiona pod kompres na 30 minut mocno nawilżyła włosy i skalp, mam wrażenie, że "nadrobiła" kilka tygodni zaniedbań! :)
Stosowana non stop jednak trochę obciąża, ale raz na jakiś czas wynagradza włosom zaniedbania :)
Zastosowana jako b/s w dużym rozcieńczeniu (+30% wody) u mnie zmniejsza puszenie.

Z radością zużyję bazę do końca. W moim trybie używania jest wydajna więc starczy mi na długo.

BAZA MYJĄCA - HYPOALERGICZNA, KRYSTALICZNA

zdjęcie sklepu BN (można powiększyć i przeczytać etykietkę)
Ponownie - zapraszam do opisu!
Z bazy myjącej można przygotować żel pod prysznic, szampon, płyn do kąpieli.
Ze względu na stężenie detergentów baza nie nadaje się do użytku bez rozcieńczania.

Skład: Aqua, Sodium laureth sulfate, Cocamine oxide, Cocamidopropyl betaine, Propylene glycol, Sodium chloride, Tetrasodium EDTA, Citric acid, Polyquaternium – 7, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium chloride, Magnesium nitrate

Cena: 11zł / 150ml

Baza myjąca ma postać idealnie przejrzystego, gęstego żelu. Pachnie czystością i jakby... apteką.

Substancje myjące to silniejsze, popularne detergenty - anionowe i amfoteryczne, oprócz nich jest sól i dwa chelatory - EDTA i kwas cytrynowy. Konserwanty nie są najłagodniejsze ale widywałam gorsze ;)
Barwników i aromatów brak.
Produkty na bazie tej bazy sklasyfikowałabym jako silnie oczyszczające. Nawet w wielkim rozcieńczeniu i przesycona olejem pieni się jak szalona.

Baza dobrze łączy się z wodą i olejami oraz z obydwoma, pod warunkiem, że najpierw doda się i wymiesza fazę wodną, inaczej robi się glut (który myje, ale jest glutem).
Baza, która przyjęła drugie tyle wody (+100%) nadal przyjmuje olej, ale baza, która przyjęła full oleju (+10% już nie chce przyjmować wody).

składniki przed mieszaniem...

...i po :)

Do mycia ciała zastosowałam bazę z dodatkiem oleju morniga (+10%) i gliceryny (+10%) i wody (+30). Do umycia się wystarczy odrobina. Pieni się bardzo mocno i dobrze rozprowadza. W moim przypadku, pomimo przetłuszczenia żelu, po myciu muszę nawilżyć skórę.

Bardzo mocno rozcieńczoną bazę użyłam też jako szampon oczyszczający. Powiadam - oczyszcza do zera, do skrzypienia. Jeszcze podczas mycia widziałam, jak włosy mi odżywają - czyżby chelatory?
Szampon troszkę podrażnił mi skalp, spodziewałam się z tego - ale oczyszcza super.

Wypróbowałam też płyn do kąpieli natłuszczający z olejem z wiesiołka (równe porcje oleju i bazy, w sumie 20ml na wannę wody). Olej dobrze rozproszył się w wodzie, nie tylko na powierzchni. Skóra była dobrze nawilżona, pomimo SLES.

Silne detergenty nie są moim najlepszym przyjacielem, ale od czasu do czasu gruntowne oczyszczanie się przydaje, zwłaszcza włosom.

BALSAM DO CIAŁA BIO - BAZA ORGANICZNA

zdjęcie sklepu BN (można powiększyć i przeczytać etykietkę)
Oczywiście zapraszam najpierw do opisu.

Skład: Aqua (Water), Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Cetearyl Alcohol, Coco-Glucoside, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Xanthan Gum, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Phenoxyethanol, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice Powder*, Citric Acid, Tocopherol, Lactic Acid, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid
*Składniki z upraw organicznych oznaczone certyfikatem Soil Association. Zawartość składników organicznych w Bazie to 89%.

Cena: 23zł / 150ml

Baza balsamowa ma podobnie ładny skład jak baza odżywki do włosów. Też jest emolientowa - olej kokosowy, słonecznikowy, masło shea i olej z pestek brzoskwini mają zróżnicowane składny i zaspokoją różne potrzeby skóry - suchej, normalnej i tłustej a także zmęczonej. Działanie nawilżające zapewnia dodatek soku z aloesu. Konserwanty należą do tych "ładnych". Barwników i substancji zapachowych brak.

Baza balsamu ma postać białego, gęstego mleczka o delikatnym zapachu.

Producent poleca używać bazy balsamu samej, wzbogaconej o olejki eteryczne albo stuningowanej o odrobinę oleju albo humektantów.

Baza bez dodatków dobrze się rozprowadza i szybko wchłania, nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy.

Maksymalna ilość dodatków podana w przepisach miesza się dobrze (znowu polecam pilnować kolejności dodawania faz) i nie pogarsza walorów użytkowych balsamu.
Najbardziej spodobała mi się opcja z dodatkiem 5% lanoliny (u mnie maść lanolinowa Babydream :) ) i 2% NMF - mimo, że lanolina nie zmieszała się całkowicie i pozostały grudki, uczucie nawilżenia skóry było najpełniejsze.

Ogólnie w sezonie grzewczym balsam nawet z maksymalnym dodatkiem oleju był dla mnie trochę za słaby. Nawilża, ale do pełnego komfortu potrzebuję odczuwalnej warstewki, która pozostanie na skórze.
Jakkolwiek - myślę, że w ciepłych miesiącach byłabym zadowolona.

OGÓLNIE :)

Mimo, że od dawna sama komponuję kosmetyki, praca z bazami jest przyjemna i bardzo wygodna - nie wymaga dokładnych miarek i przeliczania proporcji, ot - dodajesz sobie :)
W prosty sposób przygotowałam produkty o bardzo przyjemnej konsystencji, łatwiejsze w użyciu niż te mojej produkcji.
Z wielką chęcią sięgnęłabym jeszcze po bazę kremu do twarzy :)

COŚ DLA WAS

Jeśli też macie ochotę wypróbować nowe Bazy Kosmetyczne z Blisko Natury - pani Ewelina przygotowała dla Was aż 7 zestawów baz - po 50ml każdej.

Wystarczy zgłosić się za pomocą formularza zamieszczonego poniżej.

Zgłoszenia przyjmuję do niedzieli 24.11.13r. do godziny 21:00. 
Wyniki ogłoszę w poniedziałek 25.11.13r.

Nie trzeba mieć konta na Facebooku, prowadzić bloga, być obserwatorem, nie trzeba publikować żadnej notki o rozdaniu. Trzeba mieć ukończone 18 lat lub zgodę rodziców / opiekunów na podanie danych osobowych.
Nagrody będą wysyłane tylko na terenie Polski.

POWODZENIA!



Jeśli macie jakieś pytania odnośnie Baz Kosmetycznych - z chęcią odpowiem na nie w komentarzach.

Jeśli coś jest niejasne - ogromnie przepraszam, miałam dzisiaj pierwszą w życiu gastroskopię i troszeczkę nie żyję ;]

post signature

sobota, 16 listopada 2013

Luźne podsumowanie miesiąca bez glutenu

http://www.greenthumbpopcorn.com

Przyznałam się Wam już - od prawie dwóch lat powoli ograniczam produkty mleczne i zachwycona zmianami sięgnęłam dalej. Od miesiąca prawie nie jem glutenu.
Prawie - dopóki nie ma się alergii albo celiakii "prawie" wystarczy, a ułatwia funkcjonowanie w glutenowym domu :) Przy w/w chorobach należy wystrzegać się najmniejszych pyłków mąki! Najlepiej mieć oddzielną, sterylną kuchnię!

Nie jestem dietetykiem, nie mam wykształcenia medycznego ani związanego z żywieniem. Poniższy wpis opisuje moje doświadczenia i eksperyment przeprowadzony na własną rękę - choć uważam, że rozsądnie.
Kilka dni na diecie pełnej warzyw i bogatej w białko roślinne i zwierzęce nie spowoduje niedoborów odżywczych mających znaczący wpływ na zdrowie i samopoczucie.
Pisząc te słowa - nie zauważyłam u siebie negatywnych skutków zmiany w diecie, osłabienia, braku energii, kłopotów z układem pokarmowym. W razie potrzeby skontaktuję się z lekarzem rodzinnym.



Zacznę od podsumowania myśli przewodniej. 
Jeśli masz słabą odporność, niską wytrzymałość na stres, doskwiera Ci wiele dolegliwości, czy pokarmowych czy nie - nawet jeśli z osobna są "niegroźne" ale w sumie skutecznie psują humor, jak bóle mięśni, zmęczenie, wracające bóle głowy, zmiany na skórze i śluzówkach - może i dla Ciebie rozwiązaniem będzie odstawienie na próbę glutenu (a nawet samej pszenicy) na 2 tygodnie 5 dni. Po tym czasie zjedz normalną porcję - np michę makaronu, wielką bułkę - i będziesz wiedzieć, czy chcesz do nich wracać, czy nie.
Moja micha makaronu po 2 tygodniach nie pozostawiła cienia wątpliwości - łupiący ból głowy i ostre dolegliwości pokarmowe...

Ograniczenie mleka, głównie laktozy sprawiło, że zapomniałam o drobnych dolegliwościach pokarmowych 'od żołądka w górę' oraz Kobiece Dni stały się bardziej znośne (zamiast 4-6 tabletek biorę tylko 1) a te nieznośne Przed trwają krócej. Zapomniałam też o aftach i opryszczkach. Zostało jeszcze kilka spraw, które mam nadzieję, że znikną, bo należę do "chorowitków" i różne dolegliwości "same mi się przyplątują" - "taka moja uroda" jak mówią lekarze. Tja...

http://greenvalleylactosefree.com
Wracając do glutenu. Pierwszy tydzień to była walka ze sobą, bo niefortunnie zaczęłam tuż przed Tymi Dniami, kiedy zwyczajowo mam największe Zachcianki i iście wilczy apetyt. Ale i tak udawało mi się wytrwać przynajmniej do deseru - byłam "do przodu" o śniadanie i obiad :)
Potem było już tylko łatwiej!

Najbardziej obawiałam się śniadań - że nie w pełni dobudzona z rozpędu sięgnę po bułeczkę... Nic z tych rzeczy :) Budzę się z myślą, co dobrego sobie dzisiaj zrobię. Jem do syta i zamiast dopychając się chlebem do jajecznicy - wbijam jeszcze jedno jajko / dokrawam szynki / dosypuję prażonego amarantusa.
Mam kłopot z jedzonkiem na wynos, ale zawsze miałam ten kłopot.

Jem więcej tłuszczu niż zwykle :) Dodaję sobie masła i oleju kokosowego prawie do wszystkiego (np teraz popijam czarną kawę z przyprawami i masłem). Raz - żeby mieć dodatkowe źródło energii. Dwa - cholesterol mam przy dolnej granicy normy, więc ewentualne podniesienie go mi nie zaszkodzi a może właściwie pomóc. Trzy - żeby wizyty w toalecie przebiegały bezstresowo i nie trwały niepotrzebnie długo, If you know what I mean. Całe życie musiałam raczej biec do toalety więc druga strona medalu jest dla mnie czymś nowym i dziwnym.

www.pinterest.com
Dogadzam sobie niezmiernie: co chwilę próbuję czegoś pysznego (jajecznica na maśle z mlekiem kokosowym! jaglanka z owocami! chlebek ryżowy z zielonym pesto :D), nigdy nie piekłam tyle co teraz (właśnie wietrzy mi się chlebek wg tego przepisu, babka wg tego była równie rewelacyjna jak ciasto pszenne mamy, a tę szarlotkę musiałam schować przed domownikami, żeby mi całej nie wyjedli :P).

Szarlotka sypana z TEGO wpisu

Mój brzuszek "poniżej żołądka" czuje się o wiele lepiej - zazwyczaj jest miękki i zadowolony. Rzadko w nim burczy, rzadko pobolewa. Czasem się buntuje, co oznacza tylko tyle, że lista składników, których mam unikać jeszcze nie jest zamknięta.

Moja psychika też czuje się lepiej. Pomimo coraz krótszego dnia - mam wrażenie, ze wokół mnie jest jaśniej. Mam jaśniejszy umysł, łatwiej podejmuję decyzje, trudniej popsuć mi nastrój, kończę więcej czynności, które zaczęłam (moja wielka bolączka - "skakanie" po zadaniach).

http://blogs.discovery.com/
Równocześnie z glutenem odstawiłam wszystkie tabletki i suplementy, które brałam od lat, nawet magnez tabletki antyhistaminowe, które brałam non-stop od 10 lat i każda próba odstawienia ich kończyła się powrotem z podkulonym ogonem po tygodniu. Teraz żyję i mam się właściwie całkiem dobrze, nie gorzej niż na tabletkach. Łykam tran i duże dawki witaminy C jak mi się przypomni.

Informacje, które Was mogą zainteresować: w pierwszym tygodniu, mimo PMS-owych zachcianek schudłam 2kg, potem waga przez miesiąc była stała i teraz spadł mi kolejny 1kg.
Spodnie lecą mi z tyłka a stanik zrobił się smutno pusty w środku :P
Nie ma pewności, czy spadek masy spowodowały zmiany w diecie czy np skok hormonów tarczycy :P

Spotkałam się już ze stwierdzeniem, że po odstawieniu pszenicy się chudnie. Czasem to ciut, czasem naście kg. Wydaje mi się, że to przez to, że 1) organizm pozbywa się śmieci - wody, śluzu, złogów itp 2) reguluje się metabolizm cukru i 3) jak już zmieniasz sposób odżywiania w jednym aspekcie to bardziej uważnie przyglądasz się innym.
Sama nie mam na celu odchudzenia się. Być może w ostatecznym rozrachunku przytyję i nie będzie mnie to martwić, bo dla mnie będzie oznaczać, że lepiej przyswajam składniki odżywcze z pożywienia i uzupełniają się trwające latami niedobory.

Na spotkania towarzyskie najczęściej przynoszę własne łakocie - biedronkowe wafle ryżowe musli albo ziołowe, popcorn, swój wypiek - a jeśli jakieś glutenowe ciastko bardzo mnie kusi - na odrobinę mogę sobie pozwolić a po większej ilości bardzo żałuję... :)

Zamiast kanapki na większą przekąskę w ciągu dnia wybieram jaglankę z owocami, kawałek mięsa z obiadu i wafle ryżowe. Repertuar wąski ale jadło zjadliwe i co najważniejsze - syci.

Jednym zdaniem - bez glutenu mi dobrze! A Wam?

PS: W Biedronce są dostępne ładne składowo sezamki :) Jedyne 2,50zł / 60g.


post signature

czwartek, 14 listopada 2013

Włosowy powrót do natury

http://www.wikihow.com/Choose-a-Hairstyle

Wróciłam do naturalek!
Obcięłam resztki trwałej, którą robiłam w maju i teraz mam tylko swoje własne włosiska :) Aktualne zdjęcie na końcu wpisu.
Oczywiście, że zastanawiam się, co teraz :) Miałam już wszystkie możliwe długości i próbowałam mieć prawie wszystkie kolory (a wyszło jak wyszło, czyli połowa nie "chwyciła" albo efekt był zupełnie inny niż oczekiwany).

Miałam już bardzo długie włosy i były utrapieniem, choć głównie dlatego, że ich nie rozumiałam. Przeszkadzało mi, że są krzywe, bo nie wiedziałam, że to fale.

Juwenalia 2005
Kolor z szamponu koloryzującego, pewnie jakiś średni brąz, który jak zwykle nie "złapał"

...kilka tygodni na słońcu później :)
Fale na warkoczykach. "Kto by pomyślał, takie druty a takie podatne na kręcenie" :)
Króciutkie włosy są bardzo wygodne w obsłudze i dobrze obcięte wyglądają świetnie bez wysiłku (a źle obcięte wyglądają fatalnie mimo wysiłku), ale wymagają częstych wizyt u fryzjera i w zimie czapka robi z nimi coś zabawnego...

równie dawno temu :)
Najwygodniejsza fryzura ever!
A DZIŚ JEST PAŹ!

Oto one, falopierdzielnik w całej paziowatej okazałości :)
Kolor jak zwykle przekłamany :)
Jestem kolorystyczną myszką, jak Natalia Vodianova na tym zdjęciu!

Paź chyba najlepszy :) Na żywo wygląda bardzo dziewczęco. O wyglądzie ostatecznym decydują dodatki.

Żałuję, że etap eksperymentów kolorystycznych dopadł mnie, kiedy aparaty cyfrowe nie były jeszcze popularne. Miałybyśmy teraz iście tęczowy przegląd :>

Jakie jest Wasze zdanie o powrocie do naturalek przez obcięcie?

post signature

wtorek, 12 listopada 2013

Nowości listopadowe


Jak co miesiąc - przychodzę do Was z porcją nowości. Głównie nietypowych. Oto one!


NIETYPOWE PRODUKTY SPOŻYWCZE

W mojej ulubionej Zielarni Lawenda oprócz wielkiego wyboru kosmetyków naturalnych są też i produkty spożywcze. Jak wiecie - przechodzę etap zmiany diety i poszukiwań kulinarnych, więc z wielką chęcią przetestuję:
Info dla mieszkanek podkarpacia - Zielarnia zmieniła lokal! Mieści się teraz przy Placu Farnym.
Co do produktów - tapioka i mąka ryżowa to składniki na chlebek bezglutenowy, który planuję upiec w niedługim czasie. Później zapewne wejdą w skład innych wypieków. Tapioka to produkt skrobiowy. Mąka ryżowa jest podobno bardzo neutralna w smaku i ciasto z jej użyciem jest lekkie, szlachetniejsze. Obecnie uszczęśliwiam domowników wypiekami z mąką kukurydzianą, która ma specyficzny aromat - będzie to dla nich miła odmiana.
O stewii zapewne już słyszałyście - to niewyobrażalnie zdrowsza alternatywa cukru. Stewia ma specyficzny smak. Jeśli już znacie lukrecję, to Was nie zaskoczy, jest dziwny w podobny sposób.

COŚ DLA URODY

Również z Zielarni - nowość w ich ofercie, wraz z innymi produktami tej firmy:
Maseczka ma dość krótki, przyjemny skład - organiczny hydrolat aloesowy, org. ekstrakt z owsa, org. masło shea, ciut mocznika i alantoiny. Ma postać gęstego kremu o delikatnym, słodkim zapachu.
Jestem po pierwszym użyciu maseczki - działa zaskakująco! Rozprasowało mi "zdziwione" zmarszczki na czole. Zmarszczki są płytkie mimiczne i efekt rozprasowania nie był trwały ale podoba mi się to działanie :)

COŚ KOBIECEGO ;)


Słyszałyście już o kubeczkach menstruacyjnych? Jeśli nie - poczytajcie na stronie dystrybutora - sklepu EkoKobieta.
Kubeczki menstruacyjne są zdrowszą dla ciała i dla środowiska odpowiedzią na komercyjne tampony. Są wykonane z przebadanego medycznie silikonu, który nie oddziałuje na organizm tak, jak mogą to robić chemikalia użyte do produkcji drogeryjnych materiałów higienicznych.
Zminimalizowanie ilości zbędnej chemii w moim otoczeniu jest dla mnie ważne, więc kiedy pani Melania ze sklepu EkoKobieta zaproponowała mi testy kubeczka - zgodziłam się bez wahania!
Bardziej szczegółową opinię będę mogła Wam przekazać zapewne dopiero za kilka miesięcy.

...I NIESPODZIANKA!

 
Uchylę rąbka tajemnicy. W tym miesiącu drugi ze sklepów, z którym współpracuję - Blisko Natury - wprowadzi sporo nowych produktów. Mam okazję przyjrzeć się im bliżej, zanim trafią "na półki", więc będę mogła napisać o nich kilka słów jak tylko staną się dostępne. Przy okazji znajdzie się też coś dla Was :)

Czy zaciekawił Was któryś z produktów? :)

post signature

niedziela, 10 listopada 2013

Gdybym miała wybrać jeden kosmetyk...

Chyba samoistnie zrodził się TAG? :)

Rozpoczęła Alina, podchwyciła Anwen... no to może i ja? :)

Gdybym mogła wybrać TYLKO PO JEDNYM kosmetyku do makijażu, pielęgnacji twarzy, ciała i włosów - co bym wybrała?

...MAKIJAŻ

Jeszcze rok temu wskazałabym korektor lub tusz do rzęs albo hennę... Dziś bez wątpliwości wybieram Kajal - czernidło do oczu w postaci węgielka. Kreska na linii wodnej podbija kolor tęczówki, węgielek podczas aplikacji przyciemnia też trochę rzęsy. Dwa ruchy i moje oczy są hipnotajzing ;)

http://www.wiedzmabloguje.com/2013/09/wiedzma-vs-kajal.html

...TWARZ

Przyznam się, że zmieniałam tę odpowiedź kilka razy :P
Wahałam się między dwoma olejkami, które uwielbiam!
Biorąc pod uwagę samą twarz, wybrałabym olej z pestek malin, który był moim ulubionym kosmetykiem już drugie lato!
Za to biorąc pod uwagę cenę oraz działanie na twarz, całe ciało i włosy - wybieram olej, który towarzyszy mi z przerwami od prawie trzech lat i ciągle do niego wracam! Olej kokosowy! Wklepany w wilgotną skórę fantastycznie nawilża. Szybko się wchłania. Łagodzi podrażnienia. Nadaje się do masażu. Apetycznie pachnie, choć bardziej podoba mi się zapach oleju rafinowanego!
Czasem spowoduje pryszcza, ale przy całej liście zalet mogę mu to wybaczyć :)

Olejek zmyje makijaż (taki zrobiony Kajalem to na pewno!). Do odświeżenia twarzy np po treningu przydałby się jeszcze jakiś produkt myjący...

urodaizdrowie.pl

...WŁOSY

Odżywiłam włosy olejem kokosowym. Skalp nawilżony, łupież zwalczony. Teraz trzeba to zmyć!
Wykorzystam fakt, że mam "pewniaka", którym umyję się cała i do tego działa rewelacyjnie! Żel pod prysznic Planeta Organica z masłem shea! Ma świeży, ciasteczkowy zapach, myje delikatnie ale skutecznie, trochę plącze włosy, ale odrobina oleju kokosowego wystarczy i włosy będą gładkie. Dobrze domywa małe ilości oleju, np kokosowego ;)

http://www.wiedzmabloguje.com/2013/04/planeta-organica-shea-shower-gel.html

...CIAŁO

Umyłam się żelem Planeta Organica, nasmarowałam olejkiem kokosowym... Czy potrzebuję czegoś więcej? :)

Hm... antyperspirantu! Zdecydowałabym się na Chusteczki Deo z Cleanic. Są wystarczająco skuteczne w ochronie podpaszanej, ale można też nimi przetrzeć dłonie i stopy. Delikatnie i świeżo pachną, nie podrażniły mnie jeszcze.

http://wizaz.pl

Nie ukrywam, że oszukiwałabym, co chwila znosząc do łazienki coś z kuchni - sodę, cukier, miód, ocet, piwo, masło, sok owocowy, napar lniany :)

Właściwie tyle kosmetyków mi wystarczy :)
Oczywiście kobieca ciekawość wygrywa i mam ich wiele, wiele, wieeeeele więcej :)

A jakie cztery kosmetyki Wy wybrałybyście?
Jeśli macie ochotę - czujcie się zaproszone do TAGu :)

post signature

piątek, 8 listopada 2013

Najszybszy deser? Ryżanka z bananami


Każdy ma takie chwile, że MUSI zjeść coś pysznego, już i teraz - bo pęknie!

Moim absolutnym hitem wśród szybkich deserków od kiedy unikam glutenu jest...

RYŻANKA Z BANANAMI

Składniki
płatki ryżowe - 1 filiżanka
wrzątek - 1 filiżanka
1 dojrzały banan
Można dodać
wiórki kokosowe, sezam, posiekane orzechy
olej kokosowy, masło
cynamon, przyprawy korzenne

Przygotowanie
W garnuszku płatki ryżowe zalej wrzątkiem (woda nastawiona w czajniku elektrycznym zagotuje się w mig) i gotuj przez 2 minuty na małym ogniu.
Do gotujących się płatków wkrój banana i mieszaj.
Deser jest gotowy!

Orzechy, wiórki i ziarna sezamu warto dodać na początku, by zmiękły.
Oprócz bananów do najprostszej wersji deseru nadają się gruszki - też rozpadną się w ciągu dwóch minut i są wystarczająco słodkie. W wersji bardziej czasochłonnej można twardsze owoce podgotować w wodzie i na tym prostym kompociku ugotować płatki, ryż, kaszę jaglaną.
Olej kokosowy i masło to wartościowe tłuszcze, a w uboższej diecie stanowią dodatkowe źródło energii. No i nie mniej ważne - masło nadaje deserkowi przyjemną fakturę, a olej kokosowy dodatkowo aromat :D

Zalety
  • ekspresowy czas przygotowania, podczas którego masz zajęte ręce i nie zdążysz zjeść niczego niepożądanego
  • nie trzeba dodawać cukru!
  • prawie nie zawiera tłuszczu, jeśli go tam nie chcesz
  • deserek można podać dziecku, alergikowi, jest łagodny dla żołądka
  • micha deseru powstała z podanej ilości składników nieźle zapycha :)
  • dobrze przyprawione jest jeszcze lepsze!
  • ryż jest naturalnie bezglutenowy :)
  • smakuje na ciepło i na zimno

Wady
  • to bomba węglowodanów
 Uwaga dla walczących z cukrem
  • ma średni IG (ryż - 64, banan - 52)
  • ma średni ładunek glikemiczny (ryż - 16/100g, banan - 10/100g)
Porcja suchych płatków ryżowych to około 50g, banan to 150g.
ŁG = 8+15 = 23 czyli wysoki poziom. Tyle samo będzie miał maleńki kawałek tortu.

ryżanka bananowa z cynamonem
Wybaczcie, kariera fotografa kulinarnego chyba mi nie grozi...
IG i ŁG

BTW spotkałyście się już z pojęciem ładunku glikemicznego? W przeciwieństwie do indeksu glikemicznego, który odnosi się do kompozycji węglowodanowej w danym składniku - jest to wartość, która odnosi się do całej potrawy. Tym samym bardziej do mnie przemawia jako liczba określająca sytość dania.  
TU możecie zapoznać się bliżej z definicjami IG i ŁG.  
TU znajdziecie wykaz wartości IG i ŁG wielu produktów.

Z szybkich deserów trafiłam też na przepisy na bezglutenowe ciastka z mikrofali :D Pierwsze próby zaowocowały gniotami, ale smacznymi i czekoladowymi gniotami :)

kakaowy gniot z mikrofali :)


Jakie są Wasze przepisy na coś pysznego w palącej potrzebie? :)

post signature