Wiedzma bloguje: Dermedic, Szampon Emolient Linum

piątek, 24 stycznia 2014

Dermedic, Szampon Emolient Linum


Kilka słów o szamponie z apteki, względnej nowości na polskim rynku.

Tak się stało, że wraz z lipcowym kataklizmem na skórze głowy mojej - straciłam część zaufania dla kosmetyków własnej produkcji i nieco czulej pomyślałam o aptecznych gotowcach, przygotowanych w sterylnych warunkach, z dobrze ustabilizowanym pH i takie tam.
Oczy moje przyciągnął ten oto niepozorny szampon - Emolient Linum z serii dla atopowców.
Seria Emolient do pielęgnacji skóry twarzy i ciała zbiera całkiem dobre opinie w internecie. Kosmetyki sprawiają wrażenie długo wypatrywanej konkurencji dla produktów Emolium, które każdy atopowiec bardzo dobrze zna.

Obietnice:


Brzmi jak wymarzony dla mnie :) Jak się sprawdził? Zapraszam do opinii, ale najpierw skład :)


Skład jest krótki i konkretny. O sile myjącej decyduje łagodny detergent niejonowy, wspomagany przez dodatek ALS - braciszka SLS o nieco lepszym PR i dwa detergenty amfoteryczne, pierwszy dość łagodny, drugi potrafi rozpuścić dimethicone i niektórych podrażnia. Kolejkę zamyka detergent, łagodny solo (prawie emulgator) ale może podrażniać w parze z siarczanem, tu ALS. W szamponie znajdziemy pq - środek wygładzający, o którym mówi się, że łagodzi swędzenie oraz olej lniany, który należy do moich ulubionych olejów pielęgnacyjnych, bo rewelacyjnie łagodzi podrażnienia i może być stosowany przy infekcjach skóry a do tego bardzo posmakował moim włosom :) Nie ma go więcej niż kilka procent, więc osoby o cienkich włosach nie muszą obawiać się obciążenia.
Kwas cytrynowy reguluje pH i może działać jak środek chelatujący (dop. - wg Kospomedii - Citric Acid jest sekwestrantem podobnie, jak związki typu ETDA). Po zapachu tylko dwa konserwanty, które można zaliczyć do"ładnych" i bezpiecznych.
Szampon nie zawiera humektantów ani protein. Nie ma soli (zagęstnik, potencjalny podrażniacz) ani gumy jako zagęstnika. ALS, CB i L-9 mogą podrażniać skórę i wysuszać, jedna są tutaj w małym stężeniu.
Nie zawiera też obiecanej betainy (aminokwas z buraków, składnik nawilżający, bardzo dobrze tolerowany przez skórę) a zamiast tego jest betaina kokamidopropylowa, detergent. Nie wiem, co autor etykietki miał na myśli ;] Patrz adnotacja pod koniec wpisu.
Po składzie spodziewałam się szamponu, który będzie po prostu łagodnie myć.

Cena
Szampon kosztuje ok. 24zł / 200ml co jest ceną porównywalną z Emolium.

Wrażenia

Szampon zamknięty jest w butelce z grubego plastiku zamykanej na PRESS. Zamknięcie jest odpowiednio dobrane do konsystencji, szampon wylewa się z butelki bardzo wygodnie i precyzyjnie. Zamknięcie jest solidne i szczelne.
Etykietka jest bardzo estetyczna i czytelna, typowa dla produktów aptecznych.

Sam szampon ma gęstą acz niekomercyjną konsystencję, nie ścieka między palcami, jest przejrzysty i żółciutki, być może od oleju lnianego.
Zapach szamponu mnie zaskoczył - nie jest bardzo mocny, ale kojarzy mi się z męskimi perfumami.
Pieni się i rozprowadza bardzo dobrze. Dobrze oczyszcza i odświeża włosy.

Szampon ma albo odpowiednie, lekko kwaśne pH - albo wysokie stężenie chelatora (sekwestranta), bo już podczas mycia mocno pokręciły mi się włosy, a te ze spodu pozwijały w rulony. Wierzchnie pokręciły się i do tego lekko spuszyły, co jest u mnie normalną reakcją na pq (Przyczyny puchu).

Niestety cały szampon jest absolutnie nie dla mnie, bo powoduje u mnie łuszczenie (tzw "łupież") i potwornie swędzi mnie po nim skalp, niezależnie, czy stosowałam szampon sam, z płukanką lnianą czy z odżywką z mocznikiem.

Z działania szamponu była za to zadowolona moja mama, która nie skarżyła się na żadne przykrości skórne i była zachwycona siłą oczyszczania ("oczyszcza dobrze a nawet ciut za dobrze", tzn musiała użyć odżywki a nie zawsze jej się chce :P).

Skoro już zaczęłam porównywać szampon do "konkurenta" z Emolium - są... zupełnie różne. Emolium jest pełen (aż nazbyt) humektantów, protein i emolientów i ma długi skład, co może dawać szersze spektrum działania. Dobrze dobrany ma szansę wesprzeć upośledzona barierę lipidową naskórka i nawet odżywiać włosy. Emolient ma skład króciutki i prosty, co jest IMO bezpieczniejsze dla wrażliwców, bo mniejsza szansa, że zaszkodzi.
However - po obydwu podobnie swędzi mnie skóra i obydwa są podobnie nie dla mnie ;]


Notka

Mimo mojej reakcji skórnej szampon zaliczyłabym do tych w miarę bezpiecznych. Nie odradzam go atopowcom i wrażliwcom, sugerowałabym jednak wziąć pod uwagę dodatkowe nawilżenie a najlepiej przed zakupem zdobyć próbki.

Niestety - na pewno nie kupię ;]

Za możliwość testów dziękuję sieci aptek Lafarma z Rzeszowa.
Jako, że strona sklepu jeszcze nie ruszyła, Rzeszowianki mogą zapoznać się z ofertą m.in. w najbardziej kosmetycznym punkcie - w Galerii Rzeszów. Zachęcam, bo wybór jest duży.

***

Pytanie do Was. Co sądzicie o kosmetykach aptecznych? Macie do nich zaufanie? A może macie sprawdzone marki, po które sięgacie w ciemno?
Co sądzicie o cenach produktów z aptek - marketing czy faktycznie wyższa jakość, która musi kosztować trochę więcej?

***

~ADNOTACJA~

Otrzymałam maila od przedstawiciela marki Dermedic, jako następuje:
Chcielibyśmy się odnieść do informacji jaka umieściła Pani na blogu ( DOT. SZAMPONU EMOLIENT LINUM)

„Nie zawiera też obiecanej betainy (aminokwas z buraków, składnik nawilżający, bardzo dobrze tolerowany przez skórę) a zamiast tego jest betaina kokamidopropylowa, detergent. Nie wiem, co autor etykietki miał na myśli ;]”

Po konsultacji z naszym kosmetologiem chcieliśmy sprostować informację i wyjaśnić co mieliśmy na myśli:

Betainy to cala grupa organicznych związków chemicznych.

Betaina pochodząca z buraka jest tylko jedną z wielu.

Na etykiecie nie deklarujemy tej konkretnej betainy tylko piszemy, że betaine w połączeniu z Polyquaternium-7 ma właściwości kondycjonujące skórę i włosy.

Ta deklaracja potwierdzona jest badaniami dermatologicznymi i aplikacyjnymi.
Amatorsko analizując składy zauważyłam, że czasem producent / dział marketingu / człowiek od ulotki - powołuje się na składnik, którego nie ma, lub jest go w formule mniej niż 1% (zgodnie z zapisem INCI mniej więcej za Perfume), a niektóre nie mają szansy zadziałać w tym stężeniu. Ten przypadek do nich nie należy.

 ***

Pozdrawiam zimowo :)

Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...

A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

post signature

21 komentarzy:

  1. Moj luby jest atopowcem. Seria tych kosmetykow wydaje sie bardzo interesujaca. Sklad wilele lepszy niz przereklamowany moim zdaniem emolium. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie po emolium też swędziała skóra głowy! A pani dermatolog nie bardzo chciała mi wierzyć... Chyba wzięła ma za histeryczkę;) Swędzenia nie widać, chyba, że się jeszcze łuszczy skóra ;p I cały czas z uporem zaleca mi kolejne szampony, oczywiście z SLS i różnymi jego krewnymi, ponieważ nie dociera do niej, że tych składników nie toleruję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko kupuję apteczne kosmetyki, zwykle są dla mnie za drogie. Jednak gdybym prestała sobie radzić za pomocą naturalnych i seminaturalnych środków, właśnie na takie bym się zdecydowała.

    Czasami rzeczywiście trzeba zapłacić bardzo dużo za maksymalnie prosty skład, czasami nie ma innej opcji. Co skóra, to opinia.

    Czy przy ŁZS nie boisz się dużej ilości kwasów omega-9 w oleju lnianym? Pytam z ciekawości, to nie zarzut :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 15% to dużo? :) Zwłaszcza w takim rozcieńczeniu? Nie, nie boję się, acz dawno nie nakładałam, spróbuję przed następnym myciem jeśli nie zapomnę

      Usuń
    2. Mnie też się wydają przesadzone te czarne wizje dokarmiania grzyba lnem, dlatego zapytałam. ;) U siebie nie używam lnu, bo mi śmierdzi ;)

      Usuń
  4. tego szamponu nie miałam, używałam za to emolium, z którym ewidentnie się nie polubiłam. skóra głowy czuła się jakby niedomyta i zaczynała swędzieć, natomiast włosy zaprotestowały na wieść o proteinach w składzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pisze do Ciebie bo wierze ze mi pomozesz. Zawsze marzylam o czarnych wlosach a moim wyjsciowym byl sredni chlodny braz przy glowie i jasniejsze, bardziej rudawe koncowki rozjasnione sloncem. Bedac w Londynie spelnilam swoje marzenie, otoz kupilam czarna hinduska henne (bez ppd) i dokladnie 2 dni temu zafarbowalam moje dlugie do pasa wlosy. Efekt jaki otrzymalam jest okropny - wlosy maja kolor czarny ale z niebieskim poswitem a ja mam jasna karnacje i wygladam po prostu okropnie. :( czytalam troche i probowalam klasc na wlosy ciepla oliwe z dodatkiem cytryny i jedyny efekt jaki otrzymalam jest taki ze wlosy nie blyszcza juz na szaro-niebiesko tylko maja delikatny cieply refleks. Co powinnam zrobic zeby wlosy byly chociaz troche brazowo-rude? Zafarbowac czysta henna? BLAGAM O POMOC :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czysta henna pomoże trochę. Ale sprobuj jeszcze przed jakiś olej wnikający lub maskę z drożdży, miodu lub jakąś emolientową. Jeśli to twoje pierwsze ziółka hinduskie, to troszkę zejdzie.
      Ale jeśli poprawisz henną, to już decyzja na stałe. Ciężko zdjąć kolor po hennach i indygo.

      Usuń
    2. Nie mam dużego doświadczenia z henną, lepiej zapytaj Eve albo Siempre

      Usuń
  6. nie używam żadnych emolientów czy innych tym podobnych. nie mam takich problemów ze skórą głowy na szczęście. co do produktów aptecznych - uważam że ceny niektórych są przesadzone, część jest warta swojej ceny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedys meczylo mnie atopowe zapalenie skory, wiec namietnie wydawalam fortune w aptece na dermokosmetyki w nadziei ze cos pomogą. nie pomagały.
    teraz kupuję kremy naturalne typu rosyjskie Baikal, Babuszka Agafii... lub robię je sama. moja skóra wreszcie doszła do siebie. są o wiele lepsze, a przynajmniej o połowę tańsze.
    jeśli chodzi o szampony, to mam specyficzny problem. moja skora glowy jest mega wrazliwa, a powodem jest uczulenie na skladnik cocamidopropyl betaine, a więc na większosc szamponow. tego o ktorym piszesz tez nie moglabym stosowac. warto wiedziec co Ci szkodzi, analizowac sklady.. a nie ślepo wierzyć, że apteczne produkty coś pomogą. moim zdaniem w większości są to buble z ekstremalnie wysoką ceną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pominęłaś laureth-9, który - choć niejonowy - może dość intensywnie podrażniać skórę.
    Poza tym nie widzę tu żadnego chelatora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widzę, że niet :) Ale jak rozumiem opis to działa podobnie do chelatorów?
      http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/citric_acid,624/
      „sekwestranty” to substancje tworzące związki chemiczne z jonami metali;

      Usuń
    2. Trzeba się tylko zastanowić, jaką rolę może pełnić, jedną czy obie naraz. To nigdy nie jest do końca jasne.

      Usuń
  9. Z tej serii miałam tylko krem do twarzy, jak na apteczny był niezły i niedrogi. Widzę, że nie tylko u mnie na blogu zmiany :)

    PS. Jak mogłam zapomnieć wpisać Cię do blogujących biochemiczek? :O Nie martw się, w podsumowaniu zgłoszeń naprawię swój horrendalny błąd ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podoba mi się konserwant, ale całość - przyjemnie :)

      Zmiany są i jeszcze długo się nie skończą :) Też zapoznaję się z CSSem i HTMLem :)

      PS: Zastanawiałam się, czy można mnie zaliczyć do biochemiczek :) Wiedzy o składnikach i mieszaniu trochę mam ale nie mieszam skomplikowanych kremów jak WY :)

      Usuń
    2. Z drugiej strony - rozkładanie masła na czynniki to też biochemia :D

      Usuń
  10. Ja w kwestii formalnej ;) "zbalansowane pH"

    Uwielbiam Twoje wpisy, rowniez z tego powodu, ze sa napisane staranna polszczyzna, ale powinno byc "zbilansowane" albo "zrownowazone", nie 'zbalansowane'. Wiem, ze to bardzo powszechny blad, ale tak rozpuscilas nas starannym przygotowywaniem wszystkich swoich postow, ze u ciebie ten blad jest nie do przyjecia! :)

    Przepraszam, ze sie czepiam, ale "rece mi odpadywuja" jak czytam o tych wszystkich "hypoalergicznych" cudach i "zarzadzaniu zloscia" opisywanych przez samozwanczych tlumaczy.

    Goraco pozdrawiam i dziekuje za wspanialego bloga
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zwrócenie uwagi - i za miłe słowa! :)

      Usuń
  11. mam zaufanie do aptecznych kosmetyków i bardzo je lubię. szampon używam bo jako jedyny wyplenił łupież z mojej głowy, a przy okazji pozbyłam się bardzo suchej skóry no i dużego dyskomfortu z tym związanego.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!