Wiedzma bloguje: Ikarov, Olejek wzmacniający paznokcie

środa, 19 lutego 2014

Ikarov, Olejek wzmacniający paznokcie


Prawdziwa kobieta pisze czasem o paznokciach. Ponoć taką jestem :) Więc będę pisać o paznokciach!

Jestem dziwnym przypadkiem. Nie zapuszczam paznokci, rzadko noszę lakiery i mam teraz aż dwa i obydwa prędzej spleśnieją (sic!) niż się skończą. Mam aż dwie odżywki w postaci lakieru - i wybierałam takie, których na paznokciach nie widać i można pomalować tylko jeden, w awaryjnej sytuacji.
Mam też aż dwa preparaty do skórek, dwie odżywki-olejki i MILJON mazideł produkcji własnej.
Pozwolicie, że więcej o moich paznokciach i trikach napiszę później?

Dzisiaj chciałabym Wam opisać jedną z gotowych odżywek do paznokci i przy okazji wskazać paluchem, jak ważne jest dobranie produktu do potrzeb i formy do stylu życia.

Opisy i sposób użycia

Na pewno spotkałyście się już z marką Ikarov - to bułgarski producent kosmetyków łączących naturalne oleje i aromaterapię, czyli bogactwo olejków eterycznych - i najczęściej w składzie nie ma już nic więcej.
Olejek dostajemy wraz z obietnicą regeneracji "urośniętych" paznokci i poprawienia ich wyglądu oraz wzmocnienia paznokci, które dopiero kiełkują pod skórą - a do tego pełną pielęgnację skórek, ich zmiękczenie, odporność i estetyczny wygląd.

Instrukcja użycia: Olejek należy regularnie, na początek nawet 2-3 razy dziennie wmasowywać w płytkę paznokcia i skórki. Po upływie 20 minut (sugerowane) lub czasu, który mamy do dyspozycji wystarczy zetrzeć nadmiar wacikiem. Olejek tak dobrze się wchłania, że nie wymaga zmywania przed nałożeniem lakieru.
Pełna regeneracja płytki następuje po ok. 6 miesiącach, pierwsze efekty powinno być widać dość szybko (słowa producenta).

Szczegółowy opis Olejku znajdziecie na stronie producenta KLIK.

Cena: ok. 15zł / 10ml


Skład: Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Citrus Grandis Oil, Rosmarinus Officinalis Oil, Eucaliptus Globulus Oil, Citrus Medica Limonum Oil, Cymbopogon Nardus Oil, Tocopherol, Lecithin, Rosmarinus Officinalis Extract

Czy olejek z takim składem ma szansę poczynić magię na naszych paznokciach? To zależy, jakie potrzeby mają paznokcie - ale ogólnie tak!
Bazą olejku jest olej ze słodkich migdałów - IMO jeden z bezpieczniejszych olejów dla skóry suchej, odwodnionej i wrażliwej, do tego dość dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Winien analogicznie zadziałać na paznokcie - a paznokcie natłuszczone to ładniejsze i odporniejsze paznokcie. Dalej mamy morze olejków eterycznych - rozmarynowy, eukaliptusowy, cytrynowy, z trawy cytrynowej i grapefruita, o działaniu rozjaśniającym, wzmacniającym i przeciwgrzybiczym. Witamina E i lecytyna mogą służyć zarówno jako konserwant i stabilizator, jak i składniki odżywcze.
Uwaga wrażliwcy -taka litania składników naturalnych może podrażniać i uczulać.

Opakowanie
Olejek znajduje się w tekturowym pudełku, umieszczony w szklanej buteleczce z pędzelkiem typowej dla lakierów. Olejek należy przechowywać z dala od światła i ciepła, ze względu na trwałość składników.
Pędzelek jest wąski i sztywny, przy odrobinie wprawy można nim nałożyć odpowiednio cienką warstwę olejku.

Olejek
Sam olejek ma jasny, żółty kolor, bardzo lekką konsystencję i delikatny cytrusowo-ziołowy zapach. Jest bardzo rzadki, rozlewa się po płytce.
Dokładnie wtarty szybko się wchłania i faktycznie nie ma potrzeby myć rąk przed powrotem do codziennych czynności.

Moje oczekiwania
Paznokcie, jakie mam teraz opisałabym jako niezbyt urodziwe - ale nie słabe. Głównymi problemami, jakie mi sprawiają, są głęboko pękające skórki, które mimo starań wyglądają na stan skrajnego zaniedbania, mała odporność płytki na zarysowania i tendencja do odklejania się końcówki paznokcia od łożyska. Sama płytka paznokcia nie jest słaba, ale zdecydowanie nie jest ładna.
Od odżywki w postaci olejku oczekuję wzmocnienia skórek i poprawienia wyglądu paznokci, mile widziana jest odczuwalna poprawa twardości, którą zazwyczaj widzę już po jednorazowym użyciu produktu.
Cieszy mnie, kiedy po aplikacji mogę korzystać z komputera.

Moje wrażenia
Zapach olejku jest łagodny i przyjemny. Forma i skład są takie, jak lubię - bardzo naturalne.
Olejek robi wrażenie dość suchego - po wytarciu nie pozostawia tłustej warstwy.
Aplikacja olejku kilkukrotnie w ciągu dnia okazała się niewygodna, zazwyczaj albo jestem w ruchu - albo aktywnie korzystam z komputera. Stosowanie w ruchu odpada - obawiam się np zatarcia oczu przez nieuwagę, a przy komputerze ciężko nie zaciapać otoczenia.
Przelanie oliwki do tubki z pędzelkiem, podobnej do tej z odżywki Regenerum - pozwoliło bardziej precyzyjnie aplikować olejek (i dało się już przeglądać blogi bez brudzenia :P).



Próba pomalowania paznokcia posmarowanego wcześniej olejkiem przebiegła pomyślnie  - kolorowy lakier nałożył się dobrze, zaschnął w normalnym czasie i nie odpryskiwał.

Jak działa? Po olejku moje paznokcie wyglądają estetycznie, mają delikatny połysk a skórki wyglądają na nawilżone - niestety na tym się kończy. Olejek nie jest w stanie zapobiec pękaniu skórek i nie zauważyłam wpływu na sprężystość paznokcia. Moje preparaty na skórki mają silne działanie odżywcze, więc efekt długotrwały byłby zasługą wielu preparatów, nie tylko olejku Ikarov.
Brak jakichkolwiek efektów po kilku tygodniach regularnego wcierania zniechęcił mnie.
Nie liczę na długotrwale efekty stosowania kuracji tego typu, gdyż u mnie kondycja skóry i wytworów naskórka zależy m.in. od kapryśnej tarczycy.



Opinia drugiego testera :)
Olejek podstawiłam mamie, gdy podczas przeziębienia miała czas i chęć podjąć się kuracji. Wcierała olejek częściej, niż zalecane 3x dziennie i i już po tygodniu zauważyła wyraźną różnicę w stanie paznokci. Jej paznokcie są ekstremalnie kruche, wolny brzeg (biała końcówka) kruszy się tak, że wcale go nie widać - a po olejku udało się zapuścić z milimetr. To jest 100% różnicy!
Szkoda, że mama zapomina o kuracjach, bo efekty cofnęły się po kilku dniach od zaprzestania kuracji.
Ocena: 4+

Opinia na koniec
Mimo, że odżywka nie sprawdziła się u mnie, uważam, że warto ją wypróbować, jeśli gustujecie w odżywkach "nielakierowych". W podobnej cenie znajdziecie oliwki do paznokci marek drogeryjnych, o nieco innych składach więc i nieco innym działaniu. Wydajność jest ogromna, komfort użycia całkiem spory a pozytywne działanie na trudnych paznokciach mojej mamy to wielki plus.
Moja skóra i jej pochodne jakoś nie lubią się z ziołami i chyba wreszcie muszę się z tym pogodzić :>

Olejek Ikarov testowałam dzięki Zielarni Lawenda. Obecnie olejek nie znajduje się w ofercie sklepu, ale znajdziecie tam kilka innych produktów marki Ikarov.


Jakie są Wasze ulubione preparaty do pielęgnacji paznokci i skórek, oprócz "lakierowych"?
Znacie inne produkty Ikarova? Co o nich sądzicie?


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

24 komentarze:

  1. Ja niestety nie używałam nigdy preparatów do pielęgnacji paznokci innych niż "lakierowe". Teraz też testuję taki na moich porozdwajanych paznokciach. Niedługo opiszę efekty u siebie. Muszę się przyjrzeć bliżej produktom Ikarova, bo pierwszy raz słyszę i tej marce. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie kuracje można połączyć - malujesz lakierową, wcierasz olejową i nowy paznokieć powinien być mocniejszy.

      Usuń
  2. Ja jestem chyba za mało cierpliwa na nielakierowe odzywki. No i u mnie rewelacyjnie sprawdza się eveline 8w1

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio olejuję paznokcie, olejkiem z lecytyną i ceramidami z fitomedu - działa super, tak samo jak ich olejek witaminowy. Na nic drogiego nie skusiłabym się do olejowania paznokci, wolę drogi olej na włosy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusisz Kasiu Fitomedem :) Coś od nich jest na mojej chciejliście, najpewniej koncentrat na naczynka i coś olejowego :)
      Pytanie - czy widzisz działanie doraźne czy tylko długofalowe? Może jestem zbyt niecierpliwa?

      Usuń
    2. Dopiero ostatnio olejuję w miarę regularnie, na razie działanie doraźne, ale liczęn a długofalowe :D

      Usuń
  4. Zastanawiałam się nad kupnem tej odżywki, bo bardzo lubię Ikarova, ale widzę, że bez większych zachwytów. Obecnie stosuję własną mieszankę [ olej winogronowy, makadamia, arganowy i olejek eteryczny cytrynowy ], któwą wstrzyknęłam do opakowania po Regenerum i świetnie mi się sprawdza, więc chyba przy tym rozwiązaniu zostanę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regenerum zbankrutuje przez opakowania wielokrotnego użytku :P

      Usuń
  5. Ja po prostu mam świetny oliwkowy krem i wcieram go regularnie w skórki, teraz jestem na testach Nail Teku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziel się sekretem - co to za krem? :)

      Usuń
  6. Ja ostatnio sama komponuję olejek do paznokci, z tego co mam w domu ;) Zaleta jest taka, że można zmieniać proporcje za każdym razem, a nawet w trakcie np. zagęścić olejek. No i cenowo wychodzi baaardzo korzystnie ;)
    Z jakiś czas pewnie kupię sobie serum z Lovely, takie z truskawką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum truskawkowe jest urocze :D U mnie absolutnie nic nie robi ale jest urocze i to wystarczy :D

      Usuń
  7. Jakos jeszcze nigdy nie zagoscila u mnie zadna, kupna odzywka do paznokci ;) Dobrze, ze u Twojej Mamy tak fajnie sie spisala, tylko szkoda, ze zaprzestala kuracji. Olejki z reguly wcieram w skorki podczas olejowania wlosow i chwilowo mi to wystarcza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Techniki "wiele w jednym" są najlepsze :)
      Olejek Oilmedica ma niezły potencjał skórkowo-paznokciowy, szkoda, że mi z nim teraz nie po drodze :/

      Usuń
  8. O żesz. Wyszło, że nie jestem prawdziwą kobietą, nie pisałam ani razu o paznokciach.... Mam zacząć podpisywać się "Henry"? Czy narzekanie na to, że są miękkie jak papier i w każdej chwili mogę je złączyć i wsunąć jeden między drugi rozdwajając go się liczy?
    Jeśli nie, zacznę ćwiczyć. A więc...

    Pozdrawiam,
    Henry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, Heniu, nie przejmuj się, co blogierki piszą :)

      Usuń
    2. Racja, nie będę. Co ze mnie za facet jak się będę przejmować!
      :D

      Usuń
  9. A ja lubię tym olejkiem od czasu do czasu maznąć paznokcie i skórki. Dobrze im to robi.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja zrobiłam na wakacjach paznokciom kurację olejkiem BDFM :) skład ma bardzo podobny do słynnego Regenerum, a wychodzi dużo taniej. No i moje włosy go kochają :D

    OdpowiedzUsuń
  11. @Eter - skład olejków jest podobny, ale konsystencja trochę inna, skrobnę o nich kilka słów niedługo, bo też go mam. A jak skończę R to też myślałam o wariacji z udziałem oliwki BDfM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to mnie zainteresowałaś tą konsystencją :) przelałam do buteleczki po odżywce do paznokci i użytkuję, ale z niecierpliwością czekam na post! :)

      Usuń
    2. Tzn jeszcze nie wiem, czy konsystencja jest inna, bo musiałabym je zastosować w identyczny sposób :P Póki co konsystencja R wymiotła konkurencję :>

      Usuń
  12. Ja wczoraj zaaplikowałam go na paznokcie po raz pierwszy. Ciekawa jestem czy się sprawdzi, bo wcześniej olejowałam już paznokcie własną mieszanką i efekty mnie zadowalały;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak działa.

      Ciekawa jestem, od czego zależy, u kogo sprawdzi się olejek ziołowy a u kogo mieszanka olejowo-witaminowa!

      Usuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!