Wiedzma bloguje: Coś na kształ podsumowania marca

sobota, 29 marca 2014

Coś na kształ podsumowania marca

będę bzem gdy podrosnę!

Kończy się marzec. Z tej okazji naszło mnie na pewnego rodzaju podsumowanie.
W końcu przyszła wiosna, i to wiosna pełna zmian, oczywiście absolutnie innych niż się spodziewałam, ale czy to źle? :)

Na potrzeby bloga skupię się na podsumowaniu kosmetyczno-pielęgnacyjnym i trochę dietetycznym.

Denka
Chwaliłam się. Denkuję ostro! Pokończyłam albo zdecydowałam się rozstać z kilkunastoma produktami. Na półkach robi się przejrzyście i tworzy się miejsce na coś nowego :)
Denko #1
Denko #2
...i lista na denko nr 3 jest prawie pełna :)

Nowości kosmetyczne
Niedużo i raczej przemyślane.
Tych produktów użyłam już kilka razy i mam o nich zaczątki opinii.


Isana Med, Urea 5,5 Emulsja do ciała z mocznikiem - taniutki i świetniutki balsam do ciała marki własnej sieci Rossmann. Na mojej suchej a wrażliwej skórze sprawuje się dobrze, nawilża, nawadnia, lekko natłuszcza, nie lepi się, nie tłuści ubrań, chce mi się go wcierać - a nie jestem fanką balsamów jako takich.
I nowe zastosowanie - na włosy! Jak pisałam w pierwszym denku, wykończyłam świetnie sprawdzającą się u mnie odżywkę z mocznikiem Neutrea. Nie chcę jeszcze kupować następnej, zanim w skarbcu nie zrobi się więcej miejsca - ale efekt mocznikowy na głowie mi się podoba. Gotowych odżywek mocznikowych nie ma w PL. Kilkukrotnie kremowałam włosy i skalp balsamem przed myciem i powiem, że dobrze się zapowiada :) Oczywiście, primo - skład emulsji jest bogaty i nie każdym włosom się spodoba (skład), a secundo - w ogóle mocznik nie każdym włosom się spodoba. However - wg mnie to dobrze wydane 5zł :)

Eveline, Preparat do usuwania skórek - nie powiem, że cudownie odmienił moje skórki i już są idealne, ale pomaga przy manicure, skórki łatwiej odsunąć jeśli mocniej narosły. Cena regularna to ok 12zł.

Cien, SOS Hand Concentrate - skoncentrowany krem do rąk z Lidla za szalone 4zł. Przyzwoity, bezzapachowy, wygładza, nałożony w ilości ziarnka soczewicy działa najlepiej. Co robi? Przeczytajcie u Italiany, to jej wina :P

L'Biotica, Regenerujący krem do rzęs - znany już chyba wszystkim prócz mnie produkt dbający o rzęsy. Mam cichą nadzieję, że sprawi, że moje dolne rzęsy staną się widzialne. Aplikacja na noc da się przeżyć. Nie podrażnia, nie powoduje wypadania rzęs. Trochę wzmaga puchnięcie powiek przez noc ale i tak często mi się to przytrafia. Kosztuje w okolicach 15zł, ja go mam za punkty z SuperPharm.

Ziaja, Maska intensywny kolor - stara dobra Ziajucha tez nie jest mi zbyt dobrze znana. Maskę kupiłam przyciśnięcia potrzebą czegoś emolientowego na włosy, co nie będzie wchodzić w paradę kuracji przeciw malassezia. Nie przeszkadzają mi silikony w składzie, wolałabym nie mieć tam pq ale jest och mało - i na szczęście nie ma protein, których dzięki szamponowi leczniczemu mam i tak już nadto ;] Działanie maski nie powala na kolana ale też nie szkodzi mi ona ani solo ani w towarzystwie innych specyfików. Słoiczek kosztuje 6,50zł, grzech nie spróbować :)

A tu coś zupełnie nowego:


Świeżuteńkie nowości Sylveco, które mam z Zielarni Lawenda do wiosennych testów:
Arnikowe mleczko oczyszczające
Balsam myjący do włosów z betuliną
Hibiskusowy tonik do twarzy
Pod linkami znajdziecie szczegółowe opisy produktów wraz ze składami. Składy są bardzo ładne i w większości przypadków bezpieczne nawet dla ziołowego wrażliwca jak ja czy moja mama.
Szampon to długo wyczekiwane dziecko marki, jest również wersja z proteinami pszenicy i owsa.
Tonik ma kolor i zapach owocowej herbaty i tak właściwie to planuję używać go w roli serum witaminowego.

Włoski w marcu
Włoski sobie rosną bez większych problemów. Łaskawie przyjmują pielęgnację "minimum" powiększoną o proste odżywki nakładane pod folię, niestety nadal w towarzystwie szamponów przeciwłupieżowych. Były podcinane na samych końcach, mimo to coraz bardziej widać tendencję do falowania, a dokładniej do jednej fali :) Koniec sezonu czapkowo-płaszczowego może zmniejszy jej widoczność.
Proszę zwrócić uwagę, jak ładnie zachowują się zrobione w grudniu pasemka! Jestem zadowolona :>


Hit Miesiąca
Absolutnym hitem marca okazała się maszyna do pieczenia chleba, którą dostałam od cioci. Maszyna jest amerykańska, wymaga prostownika prądu - ale działa i wykonuje pyszne bezglutenowe chlebki :) Więc około raz w tygodniu piekę sobie chlebek, na razie moim faworytem jest wersja "trzy ziarna" - gryka, kukurydza i ryż z otrębami gryczanymi. Oczywiście planuję osobny wpis z przepisami na chlebki, tylko ciągle nie mogę zrobić sesji zdjęciowej wypiekom... bo chlebek znika zaraz po ukrojeniu :P


Plany na kwiecień
...zużywać, zużywać i zużywać! Dotarłam do kilku półproduktów na skraju daty ważności, więc i trochę mieszam, ale wszystko mieści się w akcji zużywania. I nowe nabytki też się przecież mieszczą ^^
...doprowadzić włosy do lepszego stanu wizualnego, zwłaszcza kształt fryzury, bo zdrowe to one oczywiście są. Może trochę inne cięcie? A może fryzjerka namówi mnie na następną trwałą?
...odnośnie diety i zdrowia - zrobić zaległe badania i mieć święty spokój na następne pół roku :)
...może siłownia?

Mam cichą nadzieję, że hitem kwietnia będzie nowy (niekoniecznie fabrycznie nowy) rower! Proszę trzymać kciuki za poszukiwania! Jestem wymagającym kupcem, gustuję w holenderkach i składakach :P


Jak Wam się kosmetycznie ułożył marzec i jakie są Wasze plany na kwiecień w tej kwestii?


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

28 komentarzy:

  1. również mam taką maszynę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. maszyny nie mam ale chleb pieczemy w piekarniku:) a włoski są super!!! kosmetyczne podsumowanie juz za mną na, które zapraszam a celem jest nawilżanie, nawilżanie, nawilżaine moich kręciołów!!! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mam maszyny do pieczenia chleba ale moim hitem jest wyciskarka, uległam modzie na sokowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie mieszanki polecasz?

      Soki to kolejny cichy plan :) Tylko nie mam cierpliwości do starej sokowirówki, na nową brak środków i miejsca :P Ale jak tylko zaczną się sezonowe owoce to będę blendować musy!!

      Usuń
  4. Z rowerów bierz poniemieckie klamoty, trzymają się jak diabli, pędzą szatańsko. Tylko trochę pary trzeba włożyć w jazdę i tachanie ich po ewentualnych schodach. U mnie ojciec wynajduje je zawsze po jakichś złomowiskach albo targach z manelami.

    Fajnie Ci się układają te włosy, mięcho <3 za mną chodzi cieniowanie albo przynajmniej pazury przy twarzy od samej grzywki, ale nie wiem, czy się zdecyduje. Ja nic nie wiem. Ostatnio typowe babsko ze mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę!
      Póki co rower musi być leciutki, jeśli mam go codziennie targać z piwnicy i z powrotem ;] Z parą w jazdę nie mam problemów, od kilku lat wożę się na składaczku typu Wigry i mieszkam na górce :)

      Włoski dziękują. Dzisiaj ułożyły się o wiele ładniej ale już post wisi :P
      Potkwić w niezdecydowaniu też czasem trzeba i pomyśleć babsko ;P

      Usuń
    2. Pomyśl, że jak będzie ciężki, to też trening :D
      (poszukałam o tym glutenie, heh)

      Usuń
    3. Oj nie, kręgosłup mi odpadnie :) Ma być leciutki i tup! A tupać to ja umiem :P
      (znalazłaś??)

      Usuń
  5. Ooo, czekam na chlebowe przepisy :)) Moja koleżanka ma taką maszynę i chleby które piecze są przepyszne! Muszę się rozejrzeć za czymś takim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :> Chlebki będą, bo są pyszne i podejrzewam, że moje przepisy mogą się przydać nie tylko bezglutenowcom :)

      Usuń
  6. czy to dobry pomysł po umyciu włosów i nałożeniu maseczki oraz foliowego czepka wyjść na słońce w celu podwyższenia temperatury pod czepkiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie zawieje Cię??? W lecie ogólnie nie widzę przeszkód, jeśli Ci sąsiedzi na zawał nie padną. Oczywiście niedługo i bardzo uważać, jeśli mieszanka zawiera cytrusy i zioła :)

      Usuń
  7. To składaki można gdzieś jeszcze dostać? :) (Please say "yes".)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Romet-Arkus nadal produkuje, widuję składaczki po hipermarketach. Pracownicy serwisów nie są nimi zachwyceni, ponoć mają chińskie, tandetne "bebechy" i szybko się psują, "lepiej wyszukać u cioci w piwnicy stary egzemplarz i zainwestować w remont".

      Usuń
    2. Schodzę do rodzinnych piwnic w takim razie :>

      Usuń
    3. Oprócz schodzenia do piwnic dałam ogłoszenie w serwisie lokalnym, że kupię lub przygarnę i jest reakcja, ludzie nawet chcą oddać żeby zrobić miejsce.
      Potrzebny ktoś ze zmysłem technicznym do pomocy przy wybieraniu, żeby odróżnić złom od zaniedbania. Ja się już na składakach ojeździłam ale i tak nie zawsze odróżnię zrypanią piastę od zatartej zębatki itp.
      Co do naprawy - też lepiej pytać po rodzinie, bo młodzi w serwisach nie znają się na składakach.

      Usuń
  8. Muszę spróbować jakiejś maseczki z Ziaji ;) Ta firma stworzyła kilka skarbów ;) Mam ten krem do rzęs z L'Biotica, ale jestem średnio zadowolona :( A tonikiem z hibiskusem jestem mocno zaciekawiona i jak wykończę ten co mam będzie następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sylveco - ta marka ostatnio króluje na blogach, sama jestem nią zainteresowana więc chętnie poczytam więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo interesuje mnie tonik Sylveco. Podobno ma żelową konsystencję. Ciekawa jestem jak się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani płynną ani żelową, jest bardziej gęsty niż woda.
      Widzę, że trzeba będzie opisać pierwsze wrażenia :)

      Usuń
  11. Pozdrawiam znad śniadania - samodzielnie zrobione bułeczki :) mmmmmm <3 marzy m isie maszyna do chleba. i gofrownica z prawdziwego zdarzenia a nie takie pitu pitu 700W :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo brzmi pysznie :D
      A ja mam świeży chlebek gryczano-ryżowo-jaglany :)

      Usuń
  12. Tonik Sylveco też chętnie bym wypróbowała :) Za jakiś czas go sobie kupię.

    Posprawdzałam we wszystkich znanych mi źródłach, które rzadko mnie zawodzą, ale nie znalazłam nic konkretnego na temat zawartości procentowej glutenu w poszczególnych mąkach :( Myślę, że taką wiedzę mogą mieć specjaliści z dziedziny technologii żywności albo towaroznawstwa żywności ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdraszczam Sylveco! Już od dawna marzę, żeby wypróbować coś tej marki, bo wstyd, ale cholercia nic jeszcze nie zakupiłam :(

    Maszyna do robienia chleba - szacun! Chociaż ja ostatnio jakoś odżywiam się bezchlebowo i nawet nie tęsknię.

    PS. Kto robił takie piękne pasemka? Bo ja się zastanawiam nad czymś... nieśmiało... ale ślub w przyszłym roku i się boję, że jak tragedia będzie, to nie odratuję :/

    PS2. No i dzięki za podlinkowanie, Ty Wiedźmo jedna. Dobrze, że i u Ciebie lidlowski kremik jest ok. Stosunek cena/jakość wywołuje uśmiech na mej twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jestem, jak się u Ciebie sprawdzą ich cuda. Jakby nie brać - ich kosmetyki są jedyne w swoim rodzaju.

    Odżywianie bezchlebowe jest fajne :) Mi trochę tęskno to sobie teraz piekę ale to czyste spełnianie zachcianki, nie potrzeba życiowa czy organizacyjna :)

    PS: Mama mi robiła, a zdolności manualne ma zerowe. Kiedyś wcześniej siostra. Takie cieniutkie pasemka w liczbie trzy na krzyż łatwo ukryjesz pod jakąkolwiek gdyby coś nie wyszło.

    PS2: ależ proszę :> i jeszcze jedno - kremik jest mały, bardzo dobrze mu będzie w torebce jak powykańczam to co teraz noszę :)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!