Wiedzma bloguje: Olej moringa, Blisko Natury

środa, 2 kwietnia 2014

Olej moringa, Blisko Natury



Drzewo życia. Drzewo z raju. Drzewo magiczne. Drzewo cudów. Najlepszy przyjaciel matki. To tylko kilka nazw drzewa moringa. Liście, owoce, kwiaty, pędy i orzechy tego drzewa od wieków stanowiły składnik potraw i naturalny kosmetyk ludności Azji, Afryki i Hawajów i przede wszystkim uniwersalny lek. Suplementacja liści, korzeni i kory drzewa ma pomagać przy chorobach serca, wątroby, wysokim ciśnieniu, astmie, stanach zapalnych, problemach z bezpłodnością, i infekcjach. Potrawami z drzewa moringa ratowało się wygłodzonych, odwodnionych i wycieńczonych.

Świat współczesny odkrył ten olej w epoce rewolucji technicznej, ale wzmianki pojawiają się nawet u starożytnych Egipcjan i Greków.

Drzewo jest odporne na choroby i insekty. Orzechy i liście są składnikami tradycyjnych dań, tradycyjnie przypisuje im się działanie lecznicze. Są bombą witamin (A,C, z grupy B) i minerałów (wapń, potas, żelazo).
Olej moringa tłoczony na zimno jako kosmetyk
Olej moringa należy do nieschnących. Nie jełczeje i można go bardzo długo przechowywać (nawet do 5 lat). Może służyć jako olej nośnikowy w perfumach olejowych.

W kosmetyce naturalnej poleca się ten olej do pielęgnacji skóry potrzebującej regeneracji oraz oczyszczenia,  suchej, dojrzałej, podrażnionej, trądzikowej, do włosów, na łupież i na porost włosów.
Może być stosowany jako składnik mieszanki olejowej, dodatek do gotowego kosmetyku albo solo, na skórę całego ciała oraz na włosy. Więcej informacji zawiera opis oleju na stronie Blisko Natury.


Co w oleju piszczy?
Jest dla mnie zagadką, jak to olej może mieć działanie oczyszczające, a do tego olej ma być przyjazny skórze trądzikowej i suchej jednocześnie.

Olej moringa składem przypomina oliwę, gdyż w oleju przeważa kwas oleinowy, najpopularniejszy omega-9 (68%) (Kwasy tłuszczowe 18-węglowe). Olej zawiera dużo kwasów nasyconych (palmitynowy 8%, stearynowy 8%, behenowy 6%, arachidowy 4%, lignocerynowy 1,3% - łącznie ok. 27%). Do dopełnienia całości mamy odrobinkę kwasów tłuszczowych nienasyconych: palmitoleinowy (n-7) 1,5%, eikozenowy (n-7, 9 lub11) 1,4%, linolowy n-6 1%.
Olej zawiera sterole, np B-sitosterol, stigmasterol, campesterol i tokoferole, dzięki czemu ma działanie przeciwzapalne, antyoksydacyjne i wzmacniające oraz regenerujące, kojące i przeciwalergiczne.
Oleje bogate w kwas oleinowy są doskonale tolerowane przez naskórek (bo skóra wydziela odrobinę omega-9 w ramach sebum), więc będą dobre w pielęgnacji skóry wrażliwej. Jeśli chodzi o kompozycję kwasów tłuszczowych - moim zdaniem jest to olej idealny dla skóry suchej, dojrzałej i potrzebującej regeneracji. Przewaga kwasów nasyconych i jednoniensyconych sugeruje świetne działanie okluzyjne i ochronne. Jednocześnie  mogą oznaczać ogromny potencjał komedogenny, który może jest zmniejszony przez sterole, witaminy i minerały.

Opakowanie
Olej zapakowany jest w szklaną butelkę z ciemnego szkła dla ochrony przed światłem słonecznym.

Wrażenia
Olej moringa to olej o lekkiej, lejącej konsystencji, intensywnym złotym kolorze i zapachu prażonych orzechów włoskich. Bardzo dobrze się wchłania i łatwo się rozprowadza, nie pozostawiając tłustej warstwy jak np oliwa. Olej łatwo nałożyć cienką warstwą, dzięki czemu łatwo się go zmywa np z włosów.


W domyśle porównuję olej moringa do oliwy i oleju awokado, które również mają bardzo wysoką zawartość kwasu oleinowego (70-80%). Te oleje również są bardzo polecane w pielęgnacji skóry suchej, podrażnionej i dojrzałej, ale bardzo odradzane przy skórze trądzikowej.

Zastosowania i wrażenia
#1 olej jako serum na twarz
W odróżnieniu od wspomnianych olejów moringa raczej* nie spowodował u mnie wysypu zaskórników.
*Pojawiło się kilku nieproszonych gości, ale moja tarczyca czyli i skóra znowu wariuje i nie wiem, czy przyczyna nie leży wewnątrz organizmu. Po oliwie nie miałam najmniejszych wątpliwości, wysyp był porządny :)
Mam wrażenie, że olej nie wpłynął na istniejące zmiany i nie przyspieszył gojenia się niespodzianek.
Olej nawilża o wiele słabiej, niż się spodziewałam - utrzymanie nawilżenia okazało się niewystarczające dla suchych partii mojej skóry na policzkach. Olej nie jest tak otulający ani łagodzący jak wspomniane oleje.
Ostatecznie nie używam go w tej roli ze względu na zapach, który okazał się dla mnie zbyt intensywny.

#2 olej w maseczce z glinką
Olej w masce z glinką błękitną sprawdził się bardzo dobrze - cała mieszanka ładnie oczyszcza skórę i nie wysusza jej tak bardzo jak sama glinka, a skóra po zabiegu jest gładka i napięta.

#3 olej w mieszance OCM
Mieszanka OCM z dodatkiem oleju moringa dobrze oczyszcza skórę.

#4 olej na ciało
Działanie nawilżające oleju na skórę ciała jest odpowiednie, konsystencja dobra, dobrze się rozprowadza, szybko wchłania. Minus - zapach okazał się dla mnie zbyt intensywny.

#5 olej w produkcie do mycia ciała
Dodałam 5% oleju do szamponu BD, którym myję ciało z nadzieją na pozytywny wpływ na zmiany skórne na ciele, np krostki po depilacji itp. Nie zauważyłam zmiany w działaniu myjadła ani pozytywnego wpływu na krostki - ale to uparte bydlęta są.

#6 olej na dłonie
Kropla oleju wmasowana w skórę dłoni bardzo szybko się wchłania i wygładza skórę. Nie zauważyłam wyraźnej poprawy nawilżenia ani ujędrnienia.

#7 olej na włosy
Olej bardzo łatwo się nakłada na włosy, szybko się wchłania. Zmycie oleju jest proste, wystarczyła odżywka myjąca. Włosy po olejowaniu są sypkie i gładkie. Minus - infekcja skóry głowy, z którą się borykam od wielu miesięcy nasila się pod wpływem oleju, więc musiałam zaprzestać testów na włosach.

Summa summarum
Olej okazał się zupełnie inny, niż się tego spodziewałam :)
Miałam nadzieję, że porównanie oleju moringa i oliwy da mi obraz o działaniu samego kwasu oleinowego, jednak oleje i ich działanie jest tak różne, że nie mam pojęcia! Najbardziej zaskoczyło mnie, że olej spodobał się moim włosom, które histerycznie reagują na każdą ilość oliwy czy oleju awokado!
Na twarzy olej sprawuje się u mnie dobrze w kuracjach oczyszczających, ale jako pielęgnujący sam w sobie niekoniecznie.

Komu polecam?
Olej powinien spodobać się każdemu, kto nie chce albo nie może przechowywać oleju kosmetycznego w lodówce, bo nie traci swoich właściwości w temperaturze pokojowej.
Wielkim plusem jest lekka konsystencja oleju i szybkie wchłanianie, przez co może być stosowany na całe ciało na co dzień, nie tylko w ramach domowego spa. Zapach należy do przyjemnych i jeśli tylko macie mniej wrażliwy nos niż ja - nie powinien przeszkadzać.
Olej o dziwo nie okazał się bardzo komedogenny, wydaje się dobry dla cery mieszanej, jednak osobom z dużą skłonnością do wyprysków radziłabym wprowadzać go ostrożnie.

Cena oleju to ok. 12zł / 20ml albo 19zł / 50ml.

Olej moringa testowałam dzięki sklepowi Blisko Natury.


Znacie ten olej? Co o nim sądzicie?
Jakie oleje polecacie do cery mieszanej?


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

30 komentarzy:

  1. do tej pory nie słyszałam nigdzie o tym oleju :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jej, nigdy nie słyszałam o tym oleju. Ale z tego co piszesz zdaje się super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z powodzeniem stosuję olej z czarnuszki, mieszany z żelem hialuronowym, każdego dnia, zamiast kremu. Dzięki żelowi olej wchłania się szybko i kompletnie. Mam podobnie jak Ty mieszaną, wrażliwą skórę, niespodziankową pośrodku. Dzięki temu połączeniu po raz pierwszy przeżyłam zimę bez łuszczenia się skóry na policzkach, zredukowana ilość zaskórników i zmniejszone pory. Wcześniej w podobnym połączeniu stosowałam olej lniany i wrażenia podobne, ale wydaje mi się, że czarnuszka jest bardziej bakteriobójcza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mnie zaintrygowałaś, oleju z czarnuszki jeszcze nie znam!

      Usuń
    2. hej;) Też stosowałam olej lniany, jednak szybko go odstawiłam, ponieważ wywołał na mojej twarzy i skalpie silne podrażnienie. Teraz również stosuję olej z czarnuszki, ale dodaję kroplę do kremu na noc, ponieważ u mnie mimo mieszanej cery średnio sprawdzał się pod makijaż. Ale ogólnie polecam, jest dobry zarówno dla mojej skóry, jak i żołądka (tu góruje mój TŻ). Ana.

      Usuń
    3. Olej z czarnuszki mają w Lawendzie ;) Rozważam go też ze względu na cholesterol ;)

      Usuń
    4. Miło mi powitać anonimka :)))

      Kolejny głos za czarnuszką - trzeba sprawdzić! Na razie mam garstkę nasion czarnuszki, jako przyprawę. Byłaby idealna do twarożku, eh :' )

      Usuń
    5. Miło mi, że udało mi się zaintrygować taką specjalistkę jak Ty, Wiedźmo :)
      Przy okazji zapytam czy możesz polecić jakieś herbatki ziołowe? Może jakiś post na ten temat? :)

      Usuń
    6. Kamelia - próbowałam już wiele olejów, pozostały już tylko rzadkie i wyjątkowe :) I niezmiennie wszystkie mnie interesują!

      Czy polecam jakieś herbatki ziołowe? Noszę się z wpisem o herbatach nie wiem od kiedy. Popijam zioła litrami, ale za każdym razem staram się brać pod uwagę właściwości zdrowotne, źle dobranymi ziołami można sobie zaszkodzić. To byłby albo maksymalnie powierzchowny wpis albo encyklopedia!

      Usuń
    7. To ja poproszę encyklopedię :)
      A tak poważnie to może polecisz mi jakieś sprawdzone strony, albo literaturę na ten temat? Normalnie bym eksperymentowała i wcześniej tak robiłam, ale aktualnie jestem w ciąży, potem będę karmić piersią i nie mogę sobie pozwolić na eksperymenty.

      Usuń
    8. Wyszukaj aptekę albo sklep zielarsko-medyczny w okolicy i magluj sprzedawców, mają obowiązkowe przeszkolenie.
      Strony - zielarze wyrażają się dobrze o Różańskim.
      Boję się źle Ci doradzić :/

      Usuń
    9. Wszelkie preparaty - zioła, suplementy, nawet herbatki! - w czasie ciąży skonsultuj z lekarzem prowadzącym ciążę, a potem z pediatrą, niezależnie od tego, co wyczytasz w internecie. Czy chcesz pić zioła z jakichś konkretnych, zdrowotnych powodów, czy chodzi Ci raczej o odstawienie herbaty?

      PS. Kochana wiedźmo, czy może spam się już uspokoił? Moje oczy nieszczególnie lubią się z tymi niewyraźnymi cyferkami. :(

      Bezpiecznie można pić w niewielkich ilościach lipę, rumianek, koper włoski i herbatki owocowe z wyłączeniem ananasa, a w większych białą i zieloną herbatę i rooibos. Niemniej najpierw zapytaj swojego lekarza.

      Usuń
    10. A, czarnuszka mi bardzo rozszerzyła pory, i krostki też się jakieś pojawiły. Po odstawieniu wygoiły się i nie wróciły.

      Usuń
    11. @kamelia, @fightthedull
      Niestety nie znam wielu lekarzy, którzy mieliby o ziołach jakiekolwiek pojęcie, a niektórym się wydaje, że zioła są jak woda i można je pić bezkarnie. Niemniej jednak lekarz będzie wiedział, czy Kamelia ma powód do specjalnej ostrożności - a zielarz będzie znał wpływ ziół na dziecko.

      Usuń
  4. Pierwszy raz o nim słyszę podobnie jak dziewczyny wyżej, ale brzmi fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. słyszę od Ciebie po raz pierwszy o tym oleju.....ale zastosowałabym najchętniej na skórę jako pielęgnacje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. hej, hej;) mam takie pytanie: co poleciłabyś do zabezpieczenia rozdwajających się końcówek cieniutkim włoskom? Bo niestety i jedwab i kuracja arganowa Marion i kropla jakiegokolwiek oleju obciąża mi włosy po godzinie. Pozdrawiam, Ana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedwab Green Pharmacy. Jedwabie z Marion są bogate i gęste, a z GP leciutki. Zawiera lekkie oleje, silikony się ulotnią.
      Jak włosy reagują na proteiny?

      Usuń
    2. O dzięki, dzięki;) Moje włosy dobrze reagują na proteiny, ale nie więcej niż 2 razy w tygodniu, Później mam taką suchą szopę. Bardzo fajny blog;) Pozdrawiam, Ana;)

      Usuń
    3. To GP powinien się spisać :)

      Usuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tym oleju, ale na pewno zastosowałabym go na włosy ;) Boję się stosować na twarz oleje, mam cerę mieszaną i skłonną do zapychania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się obawiasz to nie namawiam :) Ale jednak namawiam :P Są oleje bezpieczne nawet dla trądzikowców: http://www.italianablog.pl/2012/04/dla-kogo-jaki-olej/

      Usuń
  8. cudnie to brzmi! ja wielbię olejek arganowy a ostatnio olejek z czarnuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny olej na wishliście... Kiedy ja to wszystko wypróbuję?
    Życie takie krótkie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm. Nowość i bardzo intrygująca ciekawostka.
    Leczy astmę po dwakroć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, jaki skuteczny? :P Już poprawiam, dzięki za uwagę.

      Usuń
  11. Nie słyszałam o nim ale z tego co czytam to chyba warto wypróbować więc tak zrobię. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla wszystkich zainteresowanych zielem Moringa i jego właściwościami prozdrowotnymi polecam artykuł http://www.zielarnialublin.pl/110,liscie-moringa-100g.html, polecam serdecznie. Artykuł super, zastosuje porady Pani czarownicy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że zaczynamy doceniać oleje a nie pakujemy na siebie chemię. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!