Wiedzma bloguje: Makarony bezglutenowe - przegląd

poniedziałek, 19 maja 2014

Makarony bezglutenowe - przegląd


Od kiedy zmieniłam sposób odżywiania się makarony jadam rzadko. Po pierwsze - ostrzega się, że ich indeks glikemiczny jest jeszcze wyższy niż makaronów pszennych. Co prawda cukrzyca mi nie grozi w najbliższej przyszłości ale po węglach szybko robię się głodna, nie lubię tego. Po drugie - zmieniły mi się smaki, i o ile kiedyś zajadałam się makaronem - tak teraz wolę warzywka.
Ale czasem mam ochotę na makaron i cieszę się, że są takie, które mogę jeść :)

Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić moimi wrażeniami na temat naturalnie bezglutenowych makaronów. Nie wszystkie z nich nadają się dla osób na restrykcyjnej diecie bezglutenowej, gdyż jak wiemy wiele produktów może być zanieczyszczona glutenem podczas produkcji. Zainteresowani szukają symbolu przekreślonego kłosa, niezainteresowani nie muszą - zawartość glutenu i tak będzie niska.

Zwracajcie uwagę na skład, gdyż niektóre makarony mają tylko dodatek innej mąki, np gryczano-pszenne niektórych firm eko; ale są i w 100% gryczane makarony.

MAKARONY AZJATYCKIE

źródło

Przykładowe makarony:
Vitasia, Glass noodles, Makaron sojowy (nazwa nadana w PL) z Lidla (skład: skrobia z kiełków fasoli Mung, skrobia z grochu, skrobia kukurydziana, woda) - ok. 3zł / 100g
Tao Tao, Makaron ryżowy nitki - 5-6zł / 200g


Powyższe makarony przygotowuje się tak samo i mają podobny smak i teksturę, więc opiszę je razem.
Wybieram makarony nitki. Na surowo są cieniutkie i biało-przezroczyste a po przygotowaniu przezroczyste. Nie gotuje się ich, tylko zalewa wrzątkiem na kilka minut i cedzi. Nie twardnieją przez noc. Dobrze się mrożą. Paczka 100g zazwyczaj wystarcza mi na 2 porcje zupy, 200g niezgodnie z matematyką na 3 :P
Moim zdaniem mają neutralny smak. Z nimi aromatyczny rosół smakuje jak dawniej :)

Pasują do: rosołu :D oraz dań typu azjatyckiego (np mieszanka chińska na patelnię z Biedronki + przyprawy "Pięć smaków")

Makaron ryżowy kupuję regularnie, jest łatwo dostępny w hipermarketach oraz delikatesach na stoiskach z żywnością orientalną. "Sojowy" pojawia się sporadycznie w Lidlu przy okazji tygodnia azjatyckiego. Smakował mi ale raczej nie kupię ponownie ze względu na złą sławę soi więc kupię ponownie, bo nie zawiera osławionej soi :)

Mam jeszcze makaron grochowy: Tao Tao, Makaron chiński (skład: groch 70%, fasola mung 30%) - ok. 4zł / 100g. Czeka na testy.

MAKARONY KUKURYDZIANE



Sam Mills, Makaron Bezglutenowy Spaghetti [Zielarnia] (skład: mąka z kukurydzy 100%) - 6-7zł / 500g


Zacznę od wniosków - makaron po ugotowaniu smakowo i wizualnie bardzo dobrze udaje pszenny i to taki niezłej jakości, włoski. Trzeba go gotować trochę dłużej, niż sugeruje instrukcja. Nie mięknie przechowywany w lodówce w sosie, zrobiony al dente pozostaje taki. Mniej rośnie podczas gotowania niż pszenny.
Makaron gotowała mama i nie zgłosiła uwag do samego procesu gotowania - jest normalnie. Spaghetti z sosem pomidorowym zjedliśmy wszyscy, opakowanie makaronu wystarczyłoby na 4 dorosłe osoby, ale ja dostałam dwie porcje z przyczyn technicznych. Tato nie zauważył "podstępu". Brat zorientował się tylko dlatego, że zobaczył mnie jedzącą ten makaron.

Pasuje do: wszystkiego, co dodałabym do spaghetti :D

Już kupiłam i zjadłam następne opakowanie i zamieszam na nich pichcić w sezonie pomidorowym. Uwielbiam spaghetti i po co mam bez nich żyć, jeśli nie muszę? :)

MAKARONY KUKURYDZIANE DLA DZIECI OKIEM PRAWDZIWYCH ZNAWCÓW :)



Sam Mills, Pasta for Kids, Ducks [Zielarnia] - 6-7zł / 300g
Sam Mills, Pasta for Kids, Alphabet [Zielarnia] - 6-7zł / 300g

Te makarony były testowane przez moich siostrzeńców i mnie :) Starszy znawca ma prawie 5 lat, młodszy niecałe 2 lata, ja - trochę więcej ;)

Wizualnie makaron bardzo się dzieciom podobał. I kaczuchy i literki są urocze :)
Nauczona doświadczeniem makarony gotowałam nieco dłużej, niż zaleca ulotka i niestety mimo to były twardawe, co Starszy Specjalista zauważył. Nie zauważył nic więcej dziwnego odnośnie makaronów. Nie zachwyciły go, ale zjadł. Młodszy Spec tymczasem pałaszował uroczo - w zupce, rączką z zupki i luzem prosto z sitka i nie zgłaszał żadnych uwag :)
Moim zdaniem również makarony wyszły twardawe ale zjadliwe. Bałam się je gotować dłużej żeby się kaczuchy nie rozpadły. W smaku dobry, trochę czuć kukurydzę ale mi to nie przeszkadza.
Infantylne kaczuchy i literki w zupie działają na mnie kojąco po ciężkim dniu :D
Nie jestem pewna, czy zaopatrzę się w nie ponownie, może podczas wizyty małych gości, bo dla mnie to nie to.

Pasuje do: rosołu i zupy pomidorowej



Ciekawostka! Makarony Sam Mills spełniają wymogi diety bezglutenowej oraz nadają się dla cukrzyków ze względu na bardzo niski indeks glikemiczny - 33 +/- 8.
Nie wiem, jak to możliwe, skoro mąka kukurydziana ma kosmiczny indeks glikemiczny ale może się da? Nie czułam huśtawki energetycznej po daniach z tymi makaronami ale nie wiem, czy moje odczucia są tu wystarczającym wyznacznikiem.

Widuję je w sklepach ze zdrową żywnością. Wiosną pojawiły się w Biedronce w ramach jednej z promocji, niestety zniknęły momentalnie.

MAKARONY TYPOWO BEZGLUTENOWE



Bezgluten, Corolata, Kolorowe świderki (skład: mąka kukurydziana, mąka ryżowa, mąka gryczana, pomidory w proszku, szpinak w proszku, burak czerwony w proszku) - ok. 10zł / 500g

W stanie suchym makaron wygląda normalnie. Po ugotowaniu - w przeciwieństwie do kukurydzianych trzeba pilnować czasu bo da się go rozgotować. W smaku makaron jest neutralny, smaczny, bez fajerwerków.
Niestety kolor ucieka - btw czy wiecie, że mąka pszenna (a może sam gluten?) jest dobrym nośnikiem barwników i aromatów, stąd jej obecność w wielu produktach?

Pasuje do: dań z makaronem :) testowany w pomidorówce i łazankach
Nie jestem pewna, czy kupię ponownie, bo makarony Sam Mills są tańsze i dobre. Spełniają wymogi diety bezglutenowej, więc w razie potrzeby wiem, że mogę po nie sięgnąć, są w każdym sklepie ze zdrową żywnością i nawet w hipermarketach.

Widziałam w sklepach makarony 100% gryczane i 100% jaglane i niecierpliwie czekam na promocje :)

Makarony Sam Mills testowałam dzięki Zielarni Lawenda. Kolejne paczki kupiłam sama, podobnie jak pozostałe makarony.

* * *

Jakie są Wasze doświadczenia z makaronami bezpszennymi i bezglutenowymi?
Jakie makarony polecacie?


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

30 komentarzy:

  1. Wiesz co dziękuję Ci za ten post!! Sama od niedawna zmieniam dietę i makarony bezglutenowe kupuję, ale są drogie teraz wiem, że mogę znaleźć zamienniki :-)
    Najgorzej mam z chlebem, te bez glutenu naszpikowane są chemią a jak piekłam sama to wyszedł zakalec :/ A Ty jak sobie radzisz z pieczywem? A może nie jadasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero co podałam przepis na chleb :) Dostałam maszynę do pieczenia chleba i na szczęście te z niej są cudowne. Z piekarnika wychodziły mi pyszne ale można było nimi gwoździe wbijać ;]

      Usuń
    2. ja pieke chleby z gotowych mieszanek firmy Schär i zawsze mi wychodza mimo ze jestem straszny "lewus" do pieczenia...

      Usuń
    3. Ciężko jest znaleźć gotową mieszankę która nie ma tych wszystkich E.... i konserwantów, przynajmniej w moim "miasteczku".
      Pamiętam Twój przepis na chleb ;-)

      Usuń
    4. My pieczemy z kaszy gryczanej, ale też jest twardawy. Owijamy go ściereczką bawełnianą, wg męża to zapobiega twardnieniu jak leży ale sama nie wiem czy to coś daje. Z makaronów kupuję te Al Dente, wg mnie są ok, chociaż mogłyby być tańsze. U mnie świderki kosztują ok. 7zł, inne nawet 9..

      Usuń
  2. O kurcze, takie kaczuchy to bym jadła :P
    Szkoda tylko, że wyszły twardawe, ale może ciut dłuższe gotowanie by to zniwelowało :)
    Makarony zajadam zwykłe, bezglutenowych w swoim mieście jakoś nie mogę znaleźć :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zajadasz i nie umierasz?
      A ryżowe może byś znalazła?

      Usuń
    2. A tak, jakoś żyję :)
      W całym moim ogromnym miasteczku jest tylko jeden sklep, w którym znajduję bezglutenową mąkę. Może jak dobrze poszukam, to i makarony znajdę. Jestem ciekawa jak smakują :)

      Usuń
  3. Ja wlasnie ze względu na cenę nie kupuje tych bezglutenowych makaronów, póki co starcza mi ryż brązowy, kasza gryczana i jaglana, czasem jem ziemniaki , mimo wszystko po zrobi też nie za dobrze się czuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam gryczane makarony. Czy wiesz, że makarony sojowe nie są polecane przy problemach z tarczycą, szczególnie Hashimoto? Mogą nasilać autoagresję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz. Skąd masz takie dane? Która medycyna się tak opowiada? Bo holistyczna to wiem, zachodnia zazwyczaj nie widzi problemu w jedzeniu ;]

      Usuń
  5. A czy wiesz, że makaron sojowy ma 4% soi ? Reszta to fasola mung.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O popatrz :) Nie mam jak sprawdzić w tej chwili, jaki skład miał mój...

      Usuń
    2. Sprawdziłam... ten makaron wcale nie ma soi :)

      Usuń
  6. Oj kukurydza też ma złą sławę, tak jak soja niestety. To najczęściej modyfikowane ziarna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ma modyfikowanie do autoagresji?

      Usuń
    2. Spotkałam się z opinią, że kukurydza też jest mocno zmodyfikowana, prawie jak współczesna pszenica.

      I również, że kukurydza też może wywoływać reakcje autoagresji u glutenowców z powodu podobieństwa jakiejś sekwencji białek.

      A co ma jedno do drugiego? Nie wiem, czy to rzetelne źródło... Davis twierdzi, że ma. Prace nad zwiększeniem wydajności zaowocowały bardziej agresywnym glutenem (gluten w obrębie jednego gatunku ma kilka odmian). Niestety nie umiem tego powtórzyć lepiej.

      Usuń
    3. Skrobia jest modyfikowana a czlowiek nie. To tak w skrocie. Czesc ludzi nie ma enzymow do trawienia przeistoczonych przez modyfikacje skrobii i bialek. A co to ma do agresji? Odklada sie w organizmie, czesto wyzwalajac toksyny. To nie sa czary tylko medycyna, prosciej nie umiem napisac.

      Usuń
  7. Musze sobie ten z firmy Bezgluten kupić, mila odmiana będzie po tych bardziej standardowych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja daję radę rosołek zjadać z jaglanką, a makaron przestał mi jakoś smakować. I po mału zaczynam lubić kaszę gryczaną, ale tylko niepaloną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że do listy powinnaś dodać makarony gryczane. Bardzo je lubię i często po nie sięgałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko spotkam to kupię :) I jaglany widziałam, jest na chciejliście :D

      Usuń
  10. Ja juz nie jadam makaronu i chleba. Polecam wszystkim, to nic trudnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje! Dążę do tego ale czasem po prostu nachodzi ochota albo jest tak wygodniej :)
      Co jadasz w pracy?

      Usuń
  11. Off- top kosmetyczny- chcę zrobić wcierkę z kozieradki, pokrzywy i rozmarynu, ale nie wiem ile. Zakładając że biorę łyżeczkę kozieradki na pół szklanki wody, to jeśli wezmę po łyżeczce każdego ziela czyli 3 łyżeczki surowca ogółem, to taką ilość zalać pół czy półtorej szklanki wody? Boję się czy nie wyjdzie za mocna w 1 przypadku a za słabą w 2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może lepiej zapytaj Kascysko albo Kasię? Wcierki ziołowe nie są moją mocną stroną.

      Usuń
    2. Rozumiem, po prostu skojarzyłaś mi się z takimi "kuchennymi" kosmetykami :)

      Usuń
    3. Oczywiście, ale zioła to raczej wewnętrznie :)

      Usuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!