Wiedzma bloguje: Twarzowe trio oczyszczające Sylveco - arnikowe mleczko oczyszczające

sobota, 3 maja 2014

Twarzowe trio oczyszczające Sylveco - arnikowe mleczko oczyszczające


Ostatni z trójki produktów oczyszczających twarz. Nowinka od Sylveco.

Opisywane produkty to:
  • Sylveco, Tymiankowy żel do twarzy [KLIK]
  • Sylveco, Hibiskusowy tonik do twarzy [KLIK]
  • Sylveco, Arnikowe mleczko oczyszczające [KLIK]

ARNIKOWE MLECZKO OCZYSZCZAJĄCE

Mleczko również trafiło do mnie jako świeżuteńka nowość. Czy to miłość od pierwszego wejrzenia? Zaraz się dowiecie!

Opis producenta
Hypoalergiczne, delikatne mleczko oczyszczające, przeznaczone do każdego rodzaju cery, szczególnie wrażliwej, cienkiej i przesuszonej. Łagodnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia i makijaż (również wodoodporny). Zawiera wyciągi z kwiatów arniki górskiej i kory brzozy białej o działaniu antyoksydacyjnym, wzmacniającym kruche naczynka i opóźniającym procesy starzenia. Połączenie składników nawilżających i regenerujących zapewnia skórze właściwą ochronę, dając jej uczucie świeżości i ukojenia. W składzie mleczka znajduje się także olej rycynowy o właściwościach wzmacniających brwi i rzęsy. Łagodnie zmywa zanieczyszczenia chroni skórę przed wysuszeniem wzmacnia kruche naczynka.
 
Zastosowanie

Dozę mleczka rozprowadzić na mokrej twarzy i wmasowywać delikatnie okrężnymi ruchami. Zmyć wodą lub przy użyciu wacika zwilżonego tonikiem.

Skład: Woda,  Olej sojowy, Olej rycynowy, Gliceryna, Sorbitan stearate, Betulina, Ekstrakt z arniki górskiej,  Witamina E,  Panthenol,  Sucrose cocoate, Alkohol cetylostearylowy, Alkohol benzylowy,  Kwas dehydrooctowy


MOIM ZDANIEM...

Składowo mleczko to typowa emulsja. W mleczku brak detergentów, więc całe działanie oczyszczające to zasługa olejów. Olej sojowy to lekki olej odpowiedni dla każdego rodzaju skóry, więc nie powinien powodować zaskórników ani wysypek. Olej rycynowy oprócz pozytywnego wpływu na rzęsy ma działanie oczyszczające bezpieczne dla skóry. Oprócz tego mleczko wzbogacono w składniki nawilżające (gliceryna, pantenol, witamina E) i przeciwzapalne (betulina, ekstrakt z nagietka). Konserwanty ładne, środków zapachowych i barwników brak! Bardzo ładny skład :)


Mleczko ma kremowy kolor i zapach podobny jak lekkie kremy tej firmy, mi kojarzy się z grzybkami i dla mnie jest przyjemny. Konsystencja mleczka to rzadka emulsja. Mądrze napisano na opakowaniu, żeby nie nalewać mleczka na wacik - szybko weń wsiąka i nie ma z niego pożytku. Na twarzy ręcznie rozprowadza się dobrze, zwłaszcza jeśli skóra była zwilżona wodą. Wtedy jedna pompka to dość na oczyszczenie całej twarzy.
U mnie mleczko nie najlepiej radzi sobie z demakijażem, nawet przy delikatnym makijażu.
Stosowane tradycyjnie natłuszcza skórę na tyle, że nie jest konieczne użycie kremu. Właścicielki skóry tłustej mogą nie być zadowolone ze stopnia oczyszczania i natłuszczania.

Jak używam? Po pierwsze tradycyjnie. Zwilżam twarz, nakładam rękami mleczko, masuję i ścieram wacikiem. Metoda sprawdza się zwłaszcza do oczyszczania twarzy rano.
Druga metoda to efekt małego eksperymentu :) Otóż - skład mleczka nasunął mi dwa skojarzenia - metoda OCM (olej rycynowy w innym oleju, choć zemulgowane) oraz... krem myjący typu Hot Cloth Cleanser [przykład]. Zaryzykowałam mycie twarzy mleczkiem na sposób, w jaki używa się i kremów myjących i mieszanek OCM, czyli z użyciem miękkiej szmatki, ciepłej wody i chłodnej wody i jestem zachwycona efektem - skóra jest oczyszczona jak po OCM, miękka i nawilżona ale nie tłusta, jeśli nie zakończę zimną wodą to pory są łagodnie rozszerzone i usunięcie zaskórników (mechaniczne ale delikatne, przez szmatkę) to moment i niemalże przyjemność! W tej opcji mleczko dobrze usuwa resztki makijażu, pot, kurz i brud. Nie wykonuję zabiegów tego typu na skórę z pełnym makijażem, żeby nie roznieść produktów po całej twarzy.
Biorąc pod uwagę z jednej strony popularność kremów myjących a z drugiej ich dostępność i cenę - polecam każdemu zacząć od tego mleczka!

Filmik Nissiax83 o demakijażu z demonstracją oczyszczania twarzy kremem myjącym - [KLIK]. Polecam obejrzeć w całości :)

W PORÓWNANIU... 

Mleczko jest najbardziej natłuszczającym produktem z tej trójki, zwłaszcza stosowane zgodnie z propozycją producenta. Tak czy siak najsłabiej zmywa makijaż ale stosowane ze ściereczką najlepiej rozprawia się z głębszymi zanieczyszczeniami skóry i zaskórnikami :)

Mleczko arnikowe kosztuje około 18zł za 150 ml i jest dostępny m.in. w aptekach, sklepach z kosmetykami naturalnymi, np w Zielarni Lawenda [KLIK].
Podobnie jak pozostałe produkty - żel testowałam w ramach współpracy z Zielarnią Lawenda.

Do poczytania
Po więcej informacji odsyłam na stronę producenta - znajdziecie tam gros informacji o składnikach  i innych produktach firmy! [KLIK]

* * *

Jak Wam się podoba pomysł innego zastosowania olejowego mleczka? :)

To już koniec sylvecowych kosmetyków na chwile obecną :) Testy Balsamu myjącego do włosów Sylveco niestety muszą poczekać. Moja skóra głowy znowu przechodzi ziołowy kryzys. Może to mieć związek z nasilonym pyleniem wielu roślin, w tym i brzozy. Zainteresowanym mogę zasygnalizować, że moim zdaniem Balsam jest naturalnym i łagodniejszym odpowiednikiem Balsamu do kąpieli Babydream fur Mama [KWC] i znowu kojarzy mi się z szamponem, który usiłowałam stworzyć we własnej kuchni, oczywiście w wymarzonym wydaniu.

Życzę udanego długiego weekendu :)

Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

19 komentarzy:

  1. hmm, jest to kosmetyk, którego nie miałam zamiaru próbować, ale po twojej recenzji zmieniłam zdanie

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby mleczko nie wsiąkało w wacik, trzeba najpierw zwilżyć go wodą i wycisnąć jej nadmiar. Wtedy, taki wilgotny, nie chłonie już nic do środka i można spokojnie używać mleczek i innych emulsji. Takich sztuczek uczą w szkołach kosmetycznych. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasączałam, nadal chłonie. Mleczko nie ma poślizgu i sama woda nie wystarczy.
      W przypadku innych mleczek ten patent owszem bardzo pomaga :)

      Usuń
  3. A ja nadal nie jestem przekonana do mleczek, nawet w tym twoim zastosowaniu : p ale mam poprostu zle doświadczenia z tym : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypomniało mi się, jak na początku mojej naturomaniackiej drogi kupiłam sobie emulsję oczyszczającą od Babuszki A. Nie skumałam, że to po prostu zwykłe mleczko i myłam nią twarz jak żelem micelarnym, zmywałam wodą. I Ty wiesz, że to dobre było? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składowo faktycznie mleczko :)

      Wydaje mi się, że tu sam fakt użycia szmatki i zabawy z wodą sporo robią :)

      Niedawno któryś nietrafiony krem do paszczy próbowałam użyć w tej formie ale się zupełnie nie spisał... Czyli nie każdym kremem umyjesz lico, jak nie każdą odżywką włosie. A byłoby tak pięknie!

      Usuń
    2. Pozostaje stary dobry sposób: smarować pięty :D

      Usuń
    3. "Krem do paszczy" - dzięki, oplułam matrycę :D

      Usuń
    4. Ziel - nawet pięty nie wszystko przyjmą :P

      Blanka - polecam się na przyszłość :)

      Usuń
  5. Muszę przyjrzeć się temu mleczku. Po wycofaniu ulubionego micela nie umiem znaleźć dobrego kosmetyku do demakijażu oczu. Większość produktów mnie podrażnia. Kosmetyki Sylveco dotychczas mi służyły, więc istnieje szansa, że nasza znajomość rozwinie się w odpowiednim kierunku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak szukasz dobrego micela, to spróbuj Dermedic. Skład ma prosty, króciutki i nawet taki obsesyjny neurotyk jak ja nie brzydził się go zostawiać na twarzy.

      Usuń
    2. Mi odpowiada micel z Biedronki. Nie mam dużego porównania, tylko samoróbki i na ich tle wypada nieźle.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. dobry patent z tą ścierką ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sylveco ma bardzo przyjemne składy i idzie to w parze z dobrym działaniem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czarownicująca, właśnie sama testuję to mleczko i jestem w trakcie pisania posta na jego temat - czy mogę podlinkować w nim Twój sposób na podstawie metody OCM? :) Stosowałam go tak dzięki Twojemu wpisowi, więc myślę, że warto wspomnieć o tym, że to Twój pomysł. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, dziękuję. :) Na razie wciąż obsewuję jego działanie na moją skórę, ale pewnie wpis pojawi się w przyszłym tygodniu, bo już wyrabiam sobie roboczą opinię na jego temat. :)

      Usuń
    2. Ależ proszę :) Daj znać, jak pojawi się wpis. Może być tu, w komentarzu. Ciekawa jestem, jak moja metoda sprawdziła się u kogoś innego.

      Usuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!