Wiedzma bloguje: Niedziela dla włosów #5

środa, 16 lipca 2014

Niedziela dla włosów #5


Witajcie :)
Już chyba tradycyjnie włosowe spa wypadło mi we wtorek :) Niestety czas na notkę miałam dopiero dziś.

Korzystając z luźniejszego popołudnia włosy po raz pierwszy od dawna dostały olej - a konkretnie naftę kosmetyczną z olejem rycynowym Anna i do tego odrobinę Maski z miodem i Jagodami z Ruskiej Bani. Do zmywania użyłam odżywki Kallos Color. Całość zmyłam łagodnym szamponem Alverde z winogronami i awokado.
Naftę "zupgradeowałam" o rozpylacz, teraz aplikacja na włosy i skalp jest banalnie prosta (nafta ma bardzo lejącą konsystencję, prawie jak woda - przez co przecieka przez palce i łatwiej jest naolejować ubranie, pół łazienki niż włosy :) ).
Do odsączania z wody użyłam po raz pierwszy turbanu Pilomax, który otrzymałam na spotkaniu blogerek. Służy on do maskowania i niestety nie pije wody, ale pozwolił włosom się zdefiniować w grubsze loki (ale przez to schły wieki).
Efekt? Włosy zmierzwione ale miękkie i pokręcone. Niestety musiałam położyć się spać z wilgotnymi włosami i rano na głowie był już tylko pokręcony bałagan :)

Co na mojej głowie zdarza się często - przy spuszonej wierzchniej warstwie spód wygląda cudownie! :) Wielka szkoda, że całość tak nie chce :P Sugeruje to potrzebę lepszego zabezpieczenia wierzchniej warstwy, być może inwestycję w satynową poszewkę na poduszkę?
O ile mi wiadomo, część falowanych ma odwrotnie - gładki wierzch i zmierzwiony spód!


Widzę potrzebę powrotu do regularnego olejowania. Ze względu choćby na szalejącą wilgotność powietrza [wpis o pogodzie] włosom przyda się dodatkowa porcja kwasów tłuszczowych - a nawet w tak trudnych kosmetycznie warunkach atmosferycznych oleje to zawsze bezpieczna opcja :)

Jak wygląda Wasza pielęgnacja włosów obecnie?

Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

24 komentarze:

  1. U mnie rowniez dolna warstwa zawsze lepiej sie prezentuje ;) Urocze te ruloniki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz piękne włosy i cudowny skręt :) Czy nafta kosmetyczna nadaje się do włosów o wysokiej porowatości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nafta nie podlega takim podziałom jak oleje roślinne. Myślę, że może sprawdzić się na każdych włosach ale nie na każdych w każdy sposób, np nakładana solo na włosy suche może je jeszcze bardziej wysuszyć. Wtedy można spróbować w mieszance z emolientową odżywką lub choćby tradycyjnej masce z oliwą i jajem (znowu - jajo niekoniecznie przy suchych włosach).

      Usuń
  3. Ja teraz też stawiam na olejowanie, żeby unikać przesuszenia.
    U mnie też zawsze spód wygląda lepiej niż wierzch :D!

    OdpowiedzUsuń
  4. jak ja bym chciała mieć taki bałagan na głowie, u mnie wszystkie proste druty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie loczki :D Zazdroszczę. Sama mam włosy proste jak druty :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Naftę stosowałam na porost i spisała się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak stosowałaś? Podziel się metodą, ładnie proszę :)

      Usuń
  7. Jak włosy jeszcze mi się kręciły, to miała tak samo jak Ty - z wierzchu zmierzwione, od dołu cudeńko :3
    Muszę zaopatrzyć się w atomizer do mojej nafty, bo jak na razie muszę z nią walczyć.

    OdpowiedzUsuń
  8. i ja muszę być bardziej regularna w olejowaniu , ostatnio używam olejku IHT9 i mam co do niego mieszane uczucia

    OdpowiedzUsuń
  9. Też troszkę odpuściłam olejowanie, muszę znowu się za nie wziąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja olejowania nie odpuszczam nigdy : ) a twoje włosy maja tak samo jak moich sióstr pod spodem ułożone, na wierzchu puch : p

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak, prawda, wierzch do kitu, a pod spodem fajne falki. Zanmy to :) Tyle, że moje się aż tak ładnie nie kręcą.
    Dla wygody i z pośpiechu ostatnio suszę suszarą na szybko, więc loki się obraziły w ogóle, tylko sam dół próbuje wykręcać się na wszystkie strony. Nie dziwię się, nie daję im szans na fale :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam tak samo z tym puchem na wierzchu - cudnymi włosami od spodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety też mam ten problem, że o ile pod spodem mam piękne fale to na górze zawsze gości puch :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny wpis, będę wpadać tu częściej!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam tak jak Ty i sporo dziewczyn wyżej - spód zupełnie niezły, ale wierzch to dramat... I nic tu nie pomaga: ani żadna ze znanych mi fryzur do spania, ani satynowa poszewka... Może gdybym zainwestowała w jedwabną byłoby lepiej?

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!