Wiedzma bloguje: Glinka ghassoul

niedziela, 5 października 2014

Glinka ghassoul

 

Glinka ghassoul, rhassoul, rassoul - to jeden z niedawno "odkrytych" ale już popularnych "skarbów Maroka". Obok czarnego mydła, olejku arganowego i rękawicy kessa tworzy hammam - rytuał oczyszczający dla ciała i zmysłów.

Nazwa glinki w języku arabskim pochodzi od czasownika "myć", gdyż sprawdza się w codziennej higienie i pielęgnacji całego ciała i włosów. Glinka ghassoul jest polecana do wszystkich rodzajów skóry, również wrażliwej, alergicznej albo trądzikowej i zanieczyszczonej. Ta glinka spotykana jest w tylko jednym miejscu na Ziemi, we wschodniej części Maroka.

Kilka zdań o glince

Glinka jest bogata w magnez, krzem, potas, wapń, żelazo, glin, miedź, lit, cynk , posiada właściwości myjące i odtłuszczające. Zapobiega wysuszaniu się i łuszczeniu skóry, poprawia jej elastyczność i strukturę. Działa matująco i odświeżająco. Doskonale pielęgnuje wrażliwą i trądzikową skórę.
Glinkę Rhassoul można stosować jako środek do mycia ciała, twarzy, do golenia. Świetnie sprawdza się także jako szampon do włosów, gdyż dzięki właściwościom pianotwórczym i odtłuszczającym oraz łagodnemu działaniu, glinka Ghassoul świetnie spełnia funkcję naturalnego szamponu. Skutecznie myje włosy i skórę głowy. Glinka marokańska sprawia, że włosy stają się wyjątkowo błyszczące, miękkie i sprężyste.
Glinka Rhassoul charakteryzuje się wyjątkową zdolnością absorpcji, a więc wiązania substancji, z którymi ma kontakt. Działając jako szampon, usuwa z włosów i skóry głowy zanieczyszczenia takie jak:
-  tłuszcz wytwarzany przez gruczoły łojowe;
- substancje organiczne i mineralne pozostałe po odparowaniu potu;
- resztki keratyny powstałe wskutek łuszczenia skóry głowy;
- pozostałości produktów kosmetycznych stosowanych do układania i utrwalania fryzury.

[źródło]


Glinka ghassoul występuje w postaci gładkiego, drobnego proszku (wręcz "pudru", jak głosi nazwa) lub większych płatków, grudek. Kolor beżowy, zapach ziemisty i delikatnie korzenny. Glinka bardzo łatwo miesza się z wodą, tworząc gładką masę. W przeciwieństwie do innych glinek - a próbowałam ich wiele - pasta nie jest tępa a wręcz ma poślizg, dzięki czemu łatwiej się nakłada.
Glinka znana jest z tego, że po zmieszaniu z wodą może się pienić. Piana jest delikatna, zupełnie inna niż piana znana z szamponów, bardziej przypomina tę na naparach ziołowych.
Glinka nie wysusza skóry tak jak wiele innych glinek ale oczyszcza lepiej niż te najdelikatniejsze.


Glinka ghassoul była na mojej chciej-liście od kiedy o niej usłyszałam. Dobry, łagodny i bezpieczny produkt do oczyszczania zawsze jest w cenie. Jak więc spisała się glinka ghasoul u mnie?
TESTY i WRAŻENIA

Działanie glinki na włosy
Muszę wystawić ocenę podwójną. Skalp bardzo się z glinką polubił - oczyszcza łagodnie ale dobrze, uspokaja podrażnienia, reguluje łuszczenie (nie łupież). Tymczasem włosy niekoniecznie - glinka pozostawia na nich osad, który w moim odczuciu nie jest przyjemny. Włosy pokryte filmem z glinki bardzo dobrze się układają, są gładkie i mięsiste, ale dziwne w dotyku. Efekt mija po następnym myciu.
Obecnie wszystkie glinki pozostawiają na moich włosach podobny osad, wynika to albo z twardej wody, albo z jeszcze lepszej kondycji włosów (niskiej porowatości). Robi to też wiele myjadeł, teoretycznie silnie oczyszczających ;]

Glinka jako produkt do mycia ciała
Składniki: glinka ghassoul - szczypta, woda z kranu rozmieszane w buteleczce
na plus: oczyszczenie i odświeżenie skóry
na minus: stan łazienki podczas ablucji :)
Uwagi: u mnie konieczne było natłuszczenie skóry po kąpieli

Glinka jako szampon naturalny
Składniki: shikakai, glinka ghassoul, żel lniany - nałożone jak maska na zwilżone, niemyte włosy i trzymane pod folią kilka minut
na plus: skalp doczyszczony, włosy bardzo podatne na układanie, gładkie i błyszczące.
na minus: włosy niemiłe w dotyku, glinka nie dopłukała się.
Uwagi: lepiej nie dopuścić do zaschnięcia glinki na włosach, jej zmycie będzie bardzo trudne i może wysuszyć skórę i włosy

Glinka jako suchy szampon
Składnik: glinka wtarta opuszkami palców w skalp
na plus: nałożona na skórą przedłuża świeżość włosów
na minus: pozostawia na włosach nieprzyjemną w dotyku warstwę, nie łagodzi podrażnień skalpu

Glinka jako dodatek do odżywki myjącej
Składniki: odżywka DeBa lub Kallos Color, glinka ghassoul (szczypta)
na plus: mocniejsze działanie oczyszczające niż samej odżywki, dobre i łagodne oczyszczenie skalpu, uspokojenie łuszczenia.
na minus: uczucie niedomycia glinki z włosów.

Maseczka oczyszczająca na twarz 1
Składniki: glinka ghassoul, czarne mydło Savon noir
na plus: bardzo dobrze oczyszczona twarz, rozjaśnione zaskórniki, pozostałe łatwiejsze do usunięcia, również te głębokie.
na minus: nie ma :)
Uwagi: trzeba bardzo uważać, żeby glinka nie dostała się do oczu.

Maseczka na twarz 2
Składniki: glinka ghassoul, hydrolat różany
na plus: dobre oczyszczenie skóry
na minus: mimo zraszania maseczki hydrolatem zaschnięta maska spowodowała zaczerwienienie skóry. Zmywanie maski jest kłopotliwe, rozmazuje się po skórze
Uwagi: trzeba bardzo uważać, żeby glinka nie dostała się do oczu.

Maseczka na twarz 3
Składniki: woda różana, glinka ghassoul, olej sacha inchi + maseczka chusteczkowa (tego typu: KLIK)
na plus: odpowiednie nawilżenie skóry, delikatne oczyszczenie porów; brak problemów ze zmyciem
na minus: nie ma :)

Płyn oczyszczający a'la micel
Składniki: 0,5 łyżeczki glinki ghassoul, 50ml wody demineralizowanej
Sposób użycia: przecieranie twarzy wacikiem zwilżonym tonikiem
na plus: uczucie delikatnego oczyszczenia rano
na minus: wysusza skórę, pozostawia glinkowy film

maska: Kallos + glinka, mycie łagodnym szamponem, odżywka b/s
suszone dyfuzorem

Opakowanie glinki Efas kosztuje około 20zł / 200g. 
Glinka jest bardzo wydajna, zwłaszcza że w moim przypadku najlepiej sprawdza się jako dodatek do kuracji niż ich baza.

Jestem zadowolona z glinki ghassoul, spisała się u mnie lepiej niż glinka biała, która jest bardzo delikatna ale oczyszcza też bardzo delikatnie. Mam z nią trochę zachodu przy paseczkach i kompresach, gdzie stanowi bazę mieszanek, gdyż zamiast się zmywać - rozmazuje się po skórze.

Jestem trochę zawiedziona, bo miałam największą nadzieję na łagodny szampon i akurat w tej roli glinka nie sprawdziła się, ale wspomaga oczyszczanie bez podrażniania skóry, jakie wywołałby szampon z SLS więc sięgam po nią we włosowej pielęgnacji. Nie wykluczam, że sięgnę po glinkę ghassoul ponownie, bo nie zaszkodziła mojej wrażliwej skórze - tymczasem szukam dalej :)

Polecam tę właśnie glinkę wszystkim, bo jest to jeden z produktów, z którego może być zadowolony każdy. Zwłaszcza w przypadku mieszanych potrzeb skóry czy włosów, którym zazwyczaj trudno dogodzić w prostej pielęgnacji (tzn na przykład jedną maseczką na całą twarz przy cerze mieszanej, jednym szamponem przy włosach zniszczonych na długości i przetłuszczających się u nasady).


Znacie glinkę marokańską? Co o niej sądzicie? Jakie przepisy z jej wykorzystaniem możecie polecić?


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

15 komentarzy:

  1. Niemile wspominam firmę Efas. Kupiłam ich hennę, ze 150g obiecanej henny było w opakowaniu około 100g, a 150g nie ważyło nawet z opakowaniem. Zważ następnym razem gdybyś miała jeszcze okazję ją mieć u siebie.
    Miałam tylko glinkę ghassoul w płatkach - kilka płatków rozpuszczałam w ciepłej wodzie w butelce, polewałam po włosach i spłukiwałam. Też wyczuwałam ten film, ale włosy były bardziej puszyste, sztywne, w moim przypadku ładniejsze niż standardowo. Tylko ciężko nimi oleje zmyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz, ale draństwo! Nie wpadłam na ten pomysł, teraz już za późno na ważenie...

      Usuń
    2. Nigdy nie kupowałam w tej firmie, zaopatruję się w innych. Ciekawa historia!

      Usuń
    3. Niestety :( A pudełko było prawie że pełne, więc nie spodziewałam się, że takie coś mnie spotka :(

      Usuń
  2. Znam, używam i uwielbiam! Odkąd ja odkryłam, zawsze mam w domu i kupuję w wielkich pakach. :-) Stosuję - jak Ty - do mycia, w maseczkach (kiedyś zamieściłam moje przepisy u siebie) i jako peeling do twarzy (w sumie maseczki też są peelingjące). To delikatny peeling, ale dla takiej skóry jak moja (naczyńka i nadwrażliwośc) świetny!

    Masz piękne włosy i świetną fryzurę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tą glinkę jako maseczkę do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na ostatnim zdjęciu włosy wyglądają przecudownie!

    Jest to chyba jedyna glinka, której nie używałam, a to konkretnie z tego powodu, że nie widzę jej stacjonarnie :( 20 zł to cena OK, ale 20+8 za przesyłkę to średnio... Niemniej czekam na jakieś zbiorcze z zamówienie z koleżankami i wtedy będzie to mój must-have.

    PS. Bardzo mi służyła ta odżywka DeBa (kupiona za grosze w Biedronce), ale niestety niedawno zdenkowałam ją i jest mi tak strasznie smutno ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybym miała w najbliższym czasie zrobić coś szalonego z włosami, sciagnelabym Twoje zdjęcie, pobiegla do fryzjerki i powiedziała, żeby mnie sciela i zrobiła trwałą i ze mam wyglądać właśnie tak! Cudowna fryzura. :3

    Co do samej glinki, to niestety nie miałam jeszcze przyjemności jej testowania. Kiedyś na pewno się skuszę, ta mnogość zastosowań bardzo przekonuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Glinka ghassoul to mój ulubieniec wszech czasów, ale właśnie się zorientowałam, że nigdy jej nie używałam do włosów! Muszę to zmienić! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej glinki jeszcze nie miałam ale myślę, że szybko to nadrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ja w zapasach, ale czas użyć jak widać. Kiedyś miałam szampon z jej dodatkiem i to był najlepszy szampon jaki miałam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Po myciu glinkami warto zrobić płukankę octową, usuwa ten film, przynajmniej u mnie, po różnych glinkach. Tej nie miałam, ale generalnie lubię sobie poglinkować od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam ten rodzaj glinki z firmy Nacomi, niedługo pierwsze testy

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam tę glinkę, jako maseczka do twarzy jest dla mnie absolutnie fantastyczna! Nakładana raz na 1-1,5 tygodnia całkowicie usuwa podskórne gule, które przed jej czasami gościły na mojej twarzy bez przerwy :). Polecam nie doprowadzać do wyschnięcia jej na twarzy (bo podrażnia, a podobno i właściwości jakoś traci) i/lub mieszać z jogurtem naturalnym, łatwiej się ją wtedy ogarnia :).
    A czarne mydło to moje marzenie od daaawna...

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!