Wiedzma bloguje: Niedziela dla włosów #14 - soda i ocet

wtorek, 4 listopada 2014

Niedziela dla włosów #14 - soda i ocet


Nieco spóźniony wpis o tym, jak działa duet soda + ocet, czyli pierwsza metoda pielęgnacji, jaką poznajemy razem z tematem naturalnej pielęgnacji włosów i "No poo". Jak się sprawdziła u mnie, w wersji lekko zmodyfikowanej?

Zestaw dnia
  • myjadło: odżywka Kallos Color + 1 łyżeczka sody kuchennej [Oczyszczanie włosów - szampon i soda KLIK]
  • płukanka: 1 łyżeczka octu jabłkowego w kubku chłodnej wody
  • stylizacja: plunking na 15 minut [Fale. Techniki stylizacji i wydobycia skrętu - KLIK
  • b/s: Ziaja z masłem kakaowym
Odżywka myjąca z sodą w teorii łączy wygładzenie i zmiękczenie i dokładniejsze oczyszczanie.
Mieszankę odżywki i sody rozprowadziłam na włosach i wmasowałam w skalp. Ważne, by mieszanką sodową nie trzeć włosów, gdyż te delikatniejsze można uszkodzić. Odżywka w mieszance nadała jej poślizg a włosom większą miękkość, niż gdybym użyła samej sody. Po dokładnym spłukaniu użyłam płukanki octowej by domknąć łuski włosów - soda ma odczyn zasadowy, który łuskę unosi; włosy tak zostawione byłyby szorstkie, matowe i wrażliwe na uszkodzenia.
Odżywkę b/s nałożyłam, gdy włosy były już prawie suche, by trochę przygładzić puch i dać lepiej zdefiniować się lokom :)

UWAGA!
Soda to produkt zasadowy i o działaniu złuszczającym a w dużych ilościach nawet żrący. Przed eksperymentem z sodą warto zrobić próbę na małym skrawku skóry/paśmie włosów, gdyż może się okazać, że produkt jest dla Was za silny. Soda może podrażnić skórę, wysuszyć włosy, wypłukać farbę z włosa, uwypuklić zniszczenie końcówek itp.
Możliwe niechciane skutki uboczne stosowania sody opisałam TUTAJ.

Efekt
Jestem zadowolona. Pozytywnie zaskoczył mnie plunking, już zapomniałam, jak moje włosy lubią tę technikę wydobycia skrętu!
Nie udało mi się uchwycić tego na zdjęciu - w spodniej warstwie włosów zrobiły się korkociągi i ciasne loczki :) Zaczyna być widać powoli różnicę między odrostem a trwałą, choć niektóre pasemka kręcą się/falują do nasady.


Nie mam sprawdzonego stylizatora-utrwalacza, więc falki nie będą trwałe.

A co się dzieje na Waszych głowach?

Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

25 komentarzy:

  1. Nie próbowałam jeszcze sody na włosy, ale ciekawy pomysł i chętnie wypróbuje ! Skręt masz bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam taki okres w swoim życiu, gdy myśl o trwałej nie odstępowała mnie na krok.Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie ostatnio często panuje puch...
    A Twoje loczki wyglądają pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Loczki wyglądają na bardzo zadowolone z siebie po tym zestawie. Jak następnego dnia? Ja ostatnio wyduszam z włosów piękne fale po myciu, ale po kilku godzinach zostają z nich smętne podprostowane strączki - też nie mam stylizatora, muszę coś obmyślić/wrócić do glutka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Następnego dnia czyste, miękkie ale skręt oczywiście nie przetrwał. Chociaż to co zostało wygląda lepiej niż nieudany pierwszy dzień ;]

      Usuń
  5. Ładne masz włoski, super kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam kiedyś w podrzuconym przez Ciebie artykule (na FB), że soda nie usuwa sebum, ze po prostu nie rozpuszcza tłuszczu. Mojej łojotokowej skórze nie próbowałam zafundować takiego traktowania. Wrażliwe końce nie przepadają też za octem, nawet bardzo rozcieńczonym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w pamięci artykuł na NaturalHaven i wniosek w nim był, że u autorki nie usuwa tłuszczu. NIe dysponuję mikroskopem ale w moim odczuciu soda oczyszcza bardzo mocno.
      Spotkałam się z teorią, jakby roztwór wodny sody tworzył wraz z sebum coś na kształt mydła - podobnie działają pewne leki na bazie sody; aczkolwiek moja wiedza chemiczna jest zbyt mała żeby się umieć odnieść do tych informacji.

      Niezaprzeczalnie - kuracja nie jest najdelikatniejsza i nie każdy powinien się na nią kusić.

      Usuń
    2. Dorota, soda usuwa tłuszcz bardzo dobrze - to mój główny czyścik w kuchni!
      Co oczywiście nie znaczy, że przy wrażliwej skórze masz teraz przerzucić się na sodę.

      Usuń
  7. Super fale! Chciałabym, żeby moje nie wiadomo co się tak ładnie układało.

    OdpowiedzUsuń
  8. A mi soda zesrała końcówki ostatnio, także uważajcie, jak macie jakieś stare resztki farby na końcach. Upitoliłam potem z 10 cm, bo na różnych długościach znajdowałam choinki :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie rozumie tej popularności sody, i jeszcze ocet, używam tych środków do czyszczenia brudu. ale żeby od razu na włosy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś? :) Niekoniecznie w takim stężeniu jak u mnie :>

      Usuń
    2. szczerze to bym się bała

      Usuń
    3. Na szczęście mam ogromny wybór :) Nie jak za czasów naszych mam, kiedy była soda albo szare mydło ;]

      Usuń
    4. Ale trzeba dodać, że "klęska urodzaju" też nie każdemu służy - czytając MWH u Anwen mam wrażenie, że większość autorek zaczynała z silikonowym szamponem w łazience i baterią stylizatorów na toaletce. A wszystkie wiemy do czego to prowadzi... Najpierw do zmasakrowanych włosów, a potem do włosomaniactwa :D

      Usuń
  10. Twoje falki wygladaja swietnie :) Ja nadal obawiam sie sprobowac z soda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Nie ma co się szarpać, jest tyle zabiegów, które nie niosą ryzyka :>

      Usuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!