Wiedzma bloguje: Kosmetyki organiczne BiO2You

czwartek, 11 grudnia 2014

Kosmetyki organiczne BiO2You

 


Witam!
Dzisiaj zapraszam Was na niezwykłą recenzję tria wyjątkowych produktów. Mowa o kosmetykach organicznych Bio2You.

Kosmetyki tej marki to dziecko łotewskiej firmy, zrodzone z miłości do rokitnika. Olej rokitnikowy ma wyjątkowe działanie - można pisać o nim peany, również i ja mam takowe na sumieniu (KLIK i KLIK), nie ma co się dziwić, że zyskuje coraz większą popularność :)
Produkty BiO2You składają się prawie wyłącznie z produktów roślinnych z kontrolowanych upraw. Oznaczone są certyfikatem ICEA.

Co je wyróżnia? Hm... cena. Kosmetyki są niewątpliwie pokazane jako luksusowe.
Jeśli zaglądacie tu dłużej, to wiecie, że Wiedźma ma raczej studencką kieszeń (choć studentką już dawno nie jest) i nie zostawia majątku w sklepach jeśli nie musi. I przede wszystkim uważa, że cena kosmetyków (i wszystkiego innego) nie musi być - i często nie jest - proporcjonalna do jakości.

Poniższy wpis nie jest bezpośrednim owocem współpracy, ale też nie kupiłam tych produktów sama - uratowałam je przed wyrzuceniem, gdyż właśnie mijał ich termin ważności i miały wylądować w koszu.
Kosmetyków używałam jednocześnie, rzadko korzystając z innych. Działanie zaobserwowane na skórze jest więc wypadkową wszystkich tych produktów. Nie wiem, jak działałyby każdy z osobna.

Opakowania i wygląd
Kosmetyki zapakowane są w tekturowe pudelka i dodatkowo folię, więc mamy gwarancję, że nikt nie dotykał naszego nabytku. Na folii znajduje się opis produktu w języku polskim.
Opakowania kosmetyków są estetyczne i dopracowane, a grafika miła dla oka. Etykietka zawiera dokładny opis składników, pochodzenie wielu z nich i przyjazny opis zastosowania, który nie odstraszy osób nieobytych z kosmetykami tak bardzo naturalnymi.
Buteleczki wykonane są z grubego, matowego szkła. Dozowanie ułatwiają zakrętki różnego typu, moim zdaniem niekoniecznie dobrze dobrane do konsystencji produktu.  Opakowania jako całość są bardzo estetyczne i świetnej jakości, z radością wykorzystam je ponownie :)

Opisy produktów
Tu chciałam zwrócić uwagę na ciekawe działanie marketingowe: opisy produktów są tak sformułowane, że nie składają obietnic bez pokrycia, ale efektów nie można zmierzyć :) Na przykład serum jest antydepresyjne, maseczka rozświetlająca a serum witaminowe opóźnia efekty starzenia.
To nie są złe obietnice, nie powiem. Ot, ciekawy zabieg :)

Składy
Zgodnie z obietnicą producenta składy są przepiękne :) Sałatka owocowa, oleje, glinki. Konserwantami są witaminy i olejki eteryczne - a mimo to ja-alergik nie bałam się ich użyć.
Składników nie-roślinnych jest tu niewiele i zgodzę się, że są tu niezbędne.

Przy takim bogactwie ekstraktów produkty mają dość duży potencjał alergizujący i wrażliwcy powinni wykonać testy skórne przed użyciem tych kosmetyków.

(zdjęcie można powiększyć)
A co sądzę o samych produktach?

ORGANICZNE SERUM OMEGA 3-6, Antydepresant skóry
Opis: Organiczne serum do twarzy, działające antystresowo na skórę.
Poprawia wygląd skóry, jej nawilżenie, gładkość oraz wyrównuje koloryt. Zawiera liczne oleje w składzie: z róży piżmowej, awokado, ogórecznika, orzechów makadamia, rokitnika, a także oliwę z oliwek i witaminę E i A.


Olejek otrzymujemy w buteleczce z kroplomierzem. Olejek jest klarowny, ma lekko żółtawy kolor i neutralny zapach. Dobrze rozprowadza się na skórze, stosunkowo szybko wchłania i pozostawia lekki film ochronny, który mi odpowiada ale nie każdemu musi. Bardzo dobrze sprawował się jesienią, dopóki na dobre nie rozpoczął się sezon grzewczy.
Nie powoduje u mnie zaskórników ani krost i nie ma wpływu na istniejące. Nie zauważyłam wyraźnej zmiany jakości skóry,  a używałam olejku kilka razy dziennie i codziennie.
Olejek zapunktował bardzo przyjemną konsystencją i szaloną wydajnością - jedna porcja wystarczyła na twarz i dekolt, a całe opakowanie na ponad miesiąc kuracji, jak już wspomniałam po kilka razy dziennie. Opakowanie zaprojektowane jest świetnie, olejek udało się wybrać pipetką prawie do ostatniej kropli!

Cena: ok. 100zł/15ml

ORGANICZNE SERUM PRZECIWZMARSZCZKOWE DO TWARZY

Opis: Ta cenna receptura naturalnego serum jest szczególnie skuteczna przeciw starzeniu się skóry. Zawiera mieszankę specjalnych ziół oraz witamin B i C, które zwalczają problemy przedwczesnego starzenia się skóry i powstawania zmarszczek podskórnych, zanim stanie się to widoczne. Serum odmładza skórę, poprawiając jej zdolność do długiego utrzymania właściwego poziomu nawilżenia. Intensywnie też zmiękcza skórę i wspomaga wytwarzanie kolagenu. Dzięki swojemu działaniu hamującemu pigmentację oraz rozkładającemu melaninę, zmniejsza ciemne zabarwienie i może być używane do rozjaśniania przebarwień na skórze. Serum poprawia odbudowę tkanki podskórnej, wspomaga mikrokrążenie i regenerację skóry. Zawiera bogaty zestaw składników roślinnych: aloes, kozieradkę, chmiel zwyczajny, Pantenol (prowitaminę B5), fosforan sodowy kwasu askorbinowego (pochodną witaminy C) oraz cenny olej z rokitnika.
 
Serum to złoty, lekki płyn o zapachu multiwitaminy. Nie jest lepki ani tłusty. W moim odczuciu... nie zauważyłam szczególnego działania tej bomby witaminowej. Z codziennych, zwykłych funkcji serum też się nie wywiązało -  za słabo nawilża, zdecydowanie lepiej sprawuje się w mieszance z hydrolatem nawilżającym (np różanym), kwasem hialuronowym - czyli dodatkami, które same w sobie rewelacyjnie nawilżają. Z drugiej strony - zauważyłam, że zmiany skórne, wymienione w opisie - w moim przypadku są kosmetykoodporne i bez względu na to, co nakładam na twarz oczy będą tak samo spuchnięte a pryszcze tak samo nie będą chciały znikać ;]
Nie urzekło mnie tez opakowanie - bardzo szybko przelałam płyn do buteleczki z atomizerem i używałam jako mgiełki pod olej. Oryginalnie dołączony dozownik z pompką sprawia, że serum rozpryskuje się bez kontroli i wydaje mi się, że byłoby lepsze do kremu albo olejku.

Cena: ok. 85zł/15ml

ORGANICZNA MASECZKA ROZŚWIETLAJĄCA DO TWARZY
Opis: Ta wyjątkowa maseczka organiczna intensywnie nawilża, rozjaśnia skórę, rozświetla ją i wygładza. Pozostawia cerę oczyszczoną z martwych komórek naskórka. Skóra jest głęboko i długotrwale nawilżona, i uzyskuje świeży, promienny wygląd.
 
Maska glinkowa to gotowy produkt do stosowania na skórę.  Ma przyjemną konsystencję, wygodnie się ją nakłada i łatwo zmywa. Skóra po użyciu jest gładka, nawilżona i napięta.
Można nie liczyć czasu - jeśli nawet zaschnie to nie poczyni szkód. Ba - ostatecznie można maski nawet nie zmywać, bo nałożona cienką warstwą zachowuje się jak krem.
Maseczka lekko napina skórę i nawadnia ją - nie ma tu typowego dla glinek wysuszania. W łagodny sposób oczyszcza i przygotowuje skórę na głębsze oczyszczanie, np ręczne usuwanie zaskórników.

Tu opakowanie jest idealnie dobrane do konsystencji kosmetyku - pompka, która odpowiednio dozuje maskę o konsystencji jogurtu. Zamknięcie jest szczelne i higieniczne - więc w środku nic nie wysycha ani nie rozwija się niepożądane życie ;]
Na plus przemawia jeszcze szalona wydajność maseczki - na całą twarz i dekolt wystarczy kilka pompnięć.
Nie wiem, czy efekty i przyjemność korzystania są proporcjonalne do ceny produktu, ale dzięki tej maseczce przychylniej spojrzałam na gotowe maseczki. Co prawda umiem zrobić dobre i skutecznie,  ale rzadko po nie sięgam, z lenistwa - a po tę sięgam z ochotą :)

Cena: ok. 110zł/50ml

Podsumowanie w punktach
Zalety drogich produktów:
  • piękne, solidne opakowania
  • przyjemna konsystencja i wygodna aplikacja
  • miłe zapachy
  • wygoda użytkowania (np produkty nie musiały mieszkać w lodówce)
Zalety tanich produktów:
  • cena

Cieszę się, że miałam okazje wypróbować coś nowego i tak innego. Będę wspominać komfort użytkowania i piękne opakowania, ale nie wiem, czy kiedykolwiek zdecyduję się na zakup tak drogich produktów, zwłaszcza, że znam tańsze odpowiedniki (a dla serum witaminowego - również bardziej skuteczne). Mam już jedno drogie hobby (dieta) i chwilowo nie mam miejsca na inne ;]



Czy Wam zdarza się sięgać po luksusowe kosmetyki?  
Co o nich sądzicie - warto?  Co możecie polecić? 



Wpis powstał na kalkulatorze, mogą więc występować w nim błędy, za które gorąco przepraszam :)
"Profesjonalne" zdjęcia pochodzą ze strony dystrybutora
Skrócone opisy produktów zaznaczone kursywą pochodzą z KWC



Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

15 komentarzy:

  1. Cena mnie trochę przerosła, ale może kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Póki co zdecydowanie nie na moją kieszeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cena chyba jednak nie dla mnie, ale składy mają świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze cena trochę duża ale usze przeanalizwoac skład moze sie da zrobic w domu cos podobnego?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam bardzo, ale to bardzo studencką kieszeń (i jeszcze przez parę ładnych lat będę miała), więc dla mnie szczytem luksusu jest kupienie sobie dermokosmetyku, gdy akurat trafi się jakaś promocja -50% :) Wtedy jego koszt nie przekracza 30 zł i prawdę mówiąc nie wiem, czy mam gdziekolwiek (pielęgnacja, kolorówka...) produkt przekraczający tę cenę... Co tylko dowodzi Twojej tezy, że da się wysokie ceny dobrych kosmetyków obejść, a jedynie kosztuje to trochę więcej czasu i wysiłku :) Dzięki za tę recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Składy zachęcają, ale cena nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. O losie! Kolejna kusząca marka naturalna...
    Składy rzeczywiście imponujące, ale nazwa "Skin Antidepresant" mnie rozbroiła. Dosyć trafna :-) Moja skóra jest dosyć depresyjna. I pogłębia jej się to z wiekiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do pytania, to czasem zdarza mi się sięgać po "luksusowe kosmetyki", ale nie dla samego luksusu / marki / opakowania, ale wtedy, kiedy widzę, że coś ma wysoką cenę z uzasadnionych powodów i chce właśnie czegoś takiego. :-)

      Usuń
    2. B2Y są prześwietnej jakości i mam wrażenie, że mogą być warte swojej ceny :)
      Napisałam o nich, bo są słabo znane, a szkoda.
      Może jak będą bardziej znane to potanieją? :P

      Usuń
  8. Miałam ich serum, tonik o krem pod oczy - super wspominam!
    Na stronie producenta można kupic taniej w dziale outlet. Terminy są bardzo długie, ale czasem kartoniki lekko pogniecione :) ceny dużo niższe.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupełnie nie znałam tej firmy, ale chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!