Wiedzma bloguje: lipca 2014

wtorek, 22 lipca 2014

Alergie i nietolerancje wg Wiedźmy cz.2



Witam :)
W pierwszej części wpisu o alergiach przedstawiłam Wam zarys informacji, które zebrałam o nietolerancjach i alergiach pokarmowych w ciągu ostatnich miesięcy.

Dzisiaj chciałam się podzielić przemyśleniami na temat testu Food Detective, który pomaga rozpoznać nietolerancje pokarmową (wolę określenie alergię późną) zależną od przeciwciał IgG.

W poprzednim wpisie wymieniłam wiele badań, które może zlecić lekarz rodzinny i specjalista.
W moim przypadku badania specjalistyczne alergologiczne wskazały, że może mnie dotyczyć alergia późna (reakcja alergiczna na pyłki, zero przeciwciał IgE we krwi i zerowy odczyn na skórze), gastrologiczne potwierdziły stan zapalny dwunastnicy, nie wyjaśniły do końca przyczyny reakcji pokarmowych i alergicznych, wykluczając za to wszystkie poważne choroby (z wyjątkiem celiakii, której badanie jest u mnie niewymierne, gdyż nie byłam w stanie przeprowadzić nawet tygodniowej prowokacji :( ). Wyniki mam śliczne i jedyny parametr, który nie gra to wysokie IgG całkowite. Do tego moje prywatne próby diety eliminacyjnej pokazały, że 1) ograniczenie glutenu i laktozy już bardzo poprawiła moje samopoczucie i złagodziła objawy przeróżnych pokarmowych i niepokarmowych dolegliwości, z którymi borykam się od lat 2) najwyraźniej nie wszystkie szkodliwe czynniki (pokarmy?) wyeliminowałam, gdyż brzuch ciągle się nie goi, tzn. ciągle jest bardzo wrażliwy a do tego moja skóra ciągle nie chce wrócić do równowagi a równowaga musi pochodzić z wewnątrz bo z zewnątrz zrobiłam już wszystko.
Wniosek? Warto do tego wszystkiego dorzucić jeszcze szczegółowe badanie IgG.

O TEŚCIE

Test Food Detective to badanie, które wykonuje się samemu w domu, ewentualnie możemy wykonać je w gabinetach medycyny niekonkwencjonalnej lub zdrowożywnościowych i dietetycznych i tam ktoś zrobi badanie za nas i ewentualnie omówi z nami wyniki.

Badanie obejmuje pokarmy takie jak:
  • zboża: kukurydza, pszenica durum, gluten, ryż, pszenica, żyto, owies.
  • orzechy i strączkowe: migdały, orzechy brazylijskie, orzechy cashew, ziarno kakaowca, orzechy włoskie, orzeszki ziemne, groch, soczewica, fasola, soja.
  • mięsa: wołowina, kurczak, baranina, wieprzowina.
  • ryby i owoce morza: mięso ryb słodkowodnych (łosoś, pstrąg), skorupiaki (krewetka, krab, homar, małż jadalny), tuńczyk, białe mięso ryb (łupacz, dorsz, flądra).
  • warzywa: brokuły, kapusta, marchewka, seler, ogórek, ziemniak, por, papryka (czerwona, zielona, żółta).
  • owoce: jabłko, czarna porzeczka, grejpfrut, melon (cantalupa i arbuz), oliwki, pomarańcze i cytryny, truskawki, pomidory.
  • inne: jajko (całe), mleko krowie, czosnek, imbir, grzyby, herbata, drożdże.
Wymienione wyżej to najczęściej występujące alergeny w alergii późnej. Wśród nich prym wiodą: mleko, pszenica, jaja i soja.

Większość produktów bada się pojedynczo, kilka jest pogrupowane (np warzywa strączkowe, owoce morza), co daje łącznie 46 wyników. Na próbniku znajdują się też dwa pola kontrolne: pokazują, czy badanie zostało wykonane prawidłowo pod kątem technicznym, np czy odczynniki były trzymane przez odpowiedni czas itp.

Badanie dotyczy tylko i wyłącznie nietolerancji pokarmowych związanych z przeciwciałami IgG. Nie pomoże zdiagnozować celiakii, klasycznej alergii, nietolerancji laktozy ani zaburzenia flory bateryjnej.

Więcej przeczytacie na stronie produktu:
http://www.fooddetective.pl/nietolerancja-pokarmowa/nietolerancja-pokarmowa-informacje
http://www.fooddetective.pl/nietolerancja-pokarmowa/nietolerancja-pokarmowa-objawy

WADY I ZALETY


Zacznę od największej wady - ceny. Zestaw do wykonania badania dla jednej osoby kosztuje 340-400zł. Zakupy poczyniłam za 365zł za pośrednictwem apteki DOZ i moim zdaniem to najlepsza opcja, bo mam gwarancję, że pudełko było przechowywane i transportowane w odpowiednich warunkach - bo z pocztą i kurierami różnie bywa.

Kolejną poważną wadą wg mnie jest to, że nie umiem stwierdzić, czy test jest wiarygodny. Lekarze, których pytałam, nie mają opinii na jego temat. Wiem natomiast, że są w Polsce lekarze, nawet rodzinni, którzy polecają pacjentom ten test i pomagają im prowadzić leczenie.
Byłam w kropce, zaryzykowałam, zastosowałam się do zaleceń wynikających z wyników i już czuję się lepiej - i fizycznie, bo nowa dieta faktycznie pomaga, i psychicznie, bo przynajmniej na jakiś czas wiem, co mam robić i mogę przestać czytać o dietach i samoleczeniu i zająć się biochemią kosmetyczną :)


Idea badania przeciwciał IgG w diagnostyce alergii natomiast jest dla mnie najzupełniej wiarygodna i sensowna, w przeciwieństwie np do takich metod jak np biorezonans komórkowy czy leczenie dietą "na oko" ("bo pani to mi wygląda na nietolerancję mleka").

Zaletą tego testu jest to, że jest i jest całkiem łatwo dostępny. Kwota duża, ale jeśli ktoś czuje się źle, to jak zechce to uzbiera, a jeśli ktoś czuje się dobrze, to po co mu test :) Są droższe testy niż ten, badają więcej alergenów ale kosztują już czterocyfrowo. No i takiego testu nie robi się co miesiąc ;]

przed badaniem byłam zbyt przejęta żeby zrobić zdjęcia :)


Procedura badania jest złożona, chociaż jest łatwa i dobrze opisana. Warto poprosić o asystę i towarzystwo, gdyż często przydaje się dodatkowa ręka i mała pomoc, zwłaszcza jeśli mamy dwie lewe ręce lub np boimy się widoku krwi (ja tego problemu nie mam). Ciągle bałam się za to, że rozleję odczynniki oraz za pierwszym nakłuciem palca nie chciała lecieć krew. Więcej problemów nie było :)

WYNIKI TESTU

Tacka testera okazała się bardzo niefotogeniczna. Najprościej będzie pokazać notatki z testu wykonane od razu po badaniu.


Krzyżyk na ciemnym tle to reakcja mocna, na jasnym słabsza. Należy wziąć poprawkę na fakt, że przed badaniem powinnam przeprowadzić tygodniową prowokację z mlekiem i glutenem, a zjadłam jedynie po gryzie żółtego sera i chleba wielozbożowego (żyto, owies, orkisz). Podejrzewam, że gluten wyszedłby granatowy - biorąc pod uwagę, że nie czułam się później zbyt dobrze przez kilka dni.



Zaskoczył mnie wysoki wynik dla mleka i jajek. Wiedziałam o problemie z laktozą, ale białka mleczne zaczęłam podejrzewać stosunkowo niedawno, podobnie jak kukurydzę. Już mnie nie zaskoczyły strączki - zbiegiem okoliczności niedługo przed wykonaniem tego testu zrobiłam tydzień bez zbóż, który miał na celu eliminację i stopniowe wprowadzanie zbóż do diety; tydzień okazał się wysoko-strączkowy i w tym tygodniu mój brzuszek nie miał się najlepiej. Na inne objawy nawet nie zwracam uwagi, problemy gastryczne wystarczająco urozmaicają dzień ;]
W skrócie mam problem z nabiałem, strączkami i zbożami. Dieta paleo minus jajka będzie dla mnie najlepszą inspiracją.

W opakowaniu znajduje się broszurka z zaleceniami, jak radzić sobie w przypadku kilku najpopularniejszych uczuleń. Zwraca uwagę na alergeny ukryte np w niektórych składnikach chemicznych (np kazeinian sodu - dla uczulonych na mleko, pieczarki i piwo dla uczulonych na drożdże). Dla mnie ulotka jest mało przydatna, bo w moim zestawie uczuleń zalecenia się wykluczają :P



WYNIKI - I CO DALEJ?

Wg rozpiski pokarmy z silnym odczynem należy wyeliminować z diety na minimum 3 miesiące (ale może nawet do roku), średnie obserwować i jeśli nie wywołują żadnych objawów je jeść raz na 4 dni (okres, w którym organizm potrafi zmetabolizować małe ilości przeciwciał, zanim się nawarstwią) a słabe obserwować i być może włączyć do diety normalnie. Jest szansa, że kiedyś wszystkie te produkty wrócą do mojego jadłospisu, choć być może w opcji raz na 4 dni. Ze względu na predyspozycje powinnam być ostrożna z glutenem.
Postanowiłam produkty o średniej reakcji odstawić na kilka tygodni i dopiero wprowadzić ewentualnie zjadać je, kiedy nie mam wyjścia (np kiedy jestem z wizytą). Oczywiście nie planuję na razie jeść zbóż glutenowych, mooooże kupię sobie bezglutenowy owies ale nie mam parcia.
Zdroworozsąkowo podchodząc - w tej nadwrażliwości nie dotyczy zapis "może zawierać śladowe ilości X", ale lepiej unikać produktów, które mają ten zapis ;]
Do tego dochodzą inne produkty problematyczne, np u mnie są to niektóre surowe owoce i warzywa - wymęczony przez lata układ pokarmowy źle na nie reaguje.
Bardzo ważne jest, żeby dbać o różnorodną dietę, jeść różne pokarmy w ciągu dnia oraz różne w ciągu tygodnia. Brak uczulenia na jakiś produkt nie znaczy, że go nie nabędziemy, jeśli przesadzimy, zwłaszcza wśród produktów z jednej grupy. Np jeśli problematyczna jest część zbóż -  lepiej ostrożnie raczyć się resztą, nawet z bardzo polecaną kaszą jaglaną. Podobnie z orzechami, warzywami psiankowatymi itp.
Na początku diety zaleca się również ograniczenie produktów drażniących jelita - kawy, herbaty czarnej i zielonej, alkoholu oraz cukru. Sugeruje się też unikanie produktów gotowych, np puszek i mrożonek. Dzięki temu nasze jelita zregenerują się szybciej i szybciej wróci nasza odporność na wszystko, z alergią włącznie :)

Jestem na "nowej diecie" ponad tydzień. Normalnie pracuję i wcale nie spędzam całego dnia w kuchni, na pewno nie więcej czasu niż na bezglutenowej i bezlaktozowej :) Teraz czas na dietę typu paleo jest idealny, gdyż warzywa i owoce są teraz dostępne w bardzo niskiej cenie, są świeże a wybór ogromny.

Jak już wspominałam - regularnie robię badania podstawowe jak morfologia, by kontrolować, czy stosowana przeze mnie dieta nie robi mi krzywdy - nie robi. Dodatkowy bonus - w ostatnich miesiącach wyszłam z lekkiej anemii, którą miałam od urodzenia :D
Cały czas ćwiczę, więc często mam okazję sprawdzić, czy nie obniża mi się próg wytrzymałości fizycznej - ma się dobrze :)


Co mi było zanim zaczęłam modyfikować dietę - pisałam w podsumowaniach pierwszych miesięcy bez glutenu i w elaboracie. Pokrótce było mi wszystko. Nie będąc we własnej skórze wzięłabym siebie za niezłego hipochondryka i fantastę, człowiek nie może czuć się ciągle tak źle i nie mieć żadnej diagnozy ;] Obecnie (dopóki jestem na diecie) nic mi nie dolega poza ciągle bardzo wrażliwym brzuchem - i jeśli mogę sobie pomarudzić, to zbyt wrażliwą skórą głowy. Ale mam nadzieję, że i to się uspokoi, bo stan zapalny skóry ma pełne prawo być odpowiedzią na stan zapalny jelit.

Przez lata musiałam brać leki antyhistaminowe, leki na astmę, leki przeciwzapalne na problemy z mięśniami i stawami, do tego witaminy i minerały na niedobory: magnez, witaminy z grupy B, preparaty na anemię. Teraz biorę tylko wapno (w postaci glukonianu, mleczan odpada) bo jeszcze nie umiem zapewnić podaży wapnia w diecie - i kończę kurację witaminą E+A+cynk od dermatolog (bo przestaje być potrzebna). Skóra twarzy poprawiła mi się z bardzo suchej i odwodnionej na normalną, lekko mieszaną :)


Czy zrobię test ponownie?
Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby :)

Czy polecam?
Polecam, ale zastanów się, czy masz potrzebę go wykonać? Tę kasę można spożytkować lepiej i przyjemniej jeśli testu nie potrzebujesz. Jeśli potrzebujesz - życzę z całego serca, żeby Ci pomógł. Namawiam do zrobienia testu członków rodziny, mam nadzieję, że zmienią sposób odżywiania i pozbędą się wielu przykrych dolegliwości.

Bardzo się cieszę, że test wykonałam. Samodzielne dojście do listy tych wszystkich produktów zajęłoby mi wieki - a tak już mogę zacząć zdrowieć :>
Ciekawe, czy będę zadowolona z efektów leczenia po trzech miesiącach i później. Oczywiście dam znać, przecież kocham podsumowania :p

Wpis nie jest sponsorowany. Test został kupiony z prywatnych środków a tekst stworzony z potrzeby serca.


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

niedziela, 20 lipca 2014

Niedziela dla włosów #6

 

Po kilku "niedzielach" w środku tygodnia przyszła pora na "niedzielę" w sobotę :)

Po ostatnim wpisie Anwen postanowiłam znowu dać szansę odżywkowaniu przed myciem.
  • Olej monoi - macerat kwiatów Tiare w oleju kokosowym - dobry dla niskoporów i pięknie pachnie :)
  • Ziaja, Maska Intensywny Kolor - maska emolientowa ze średnio-zmywalnym silikonem, bez protein i ekstraktów
  • Pilomax, Wax, Szampon do włosów ciemnych
Szampon Wax otrzymałam na spotkaniu blogerek. Po pierwszym użyciu moje włosy są zadowlone, skalp niekoniecznie - ale będę musiała dać mu szansę w innych okolicznościach. Po raz pierwszy myłam włosy w wodzie ze studni - dość twardej ale bardzo zachwalanej przez domowników :)

W ramach przypomnienia - odżywkowanie przed myciem ma sens i jest dobrym sposobem dla:
  • zabieganych - odżywka nałożona na suche włosy nie spływa i można z nią spędzić nawet kilka godzin
  • osób z włosami skłonnymi do oblepiania - np niskoporowatymi, cienkimi
  • alergików i wrażliwców - odżywka nie spłukuje się całkowicie, więc ma styczność ze skórą tylko kilkanaście minut a nie kilka dni

Efekt? Miękkie, zdefiniowane loczki, nawet bez puchu :) Niestety do tego suchy skalp...
 


Efektu nie udało się uwiecznić dobrze na zdjęciu przez dwa małe powody :P

ciocia w akcji :)


A jak Wam mija weekend? :)

Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

piątek, 18 lipca 2014

Alergie i nietolerancje wg Wiedźmy

http://jeanetteshealthyliving.com/2011/01/food-allergies-what-to-eat-when-you-cant-eat-anything.html

Witam!
Chciałam napisać krótki przewodnik po wszystkim, o czym dowiedziałam się w temacie alergii i nietolerancji podczas poszukiwań własnych, wizyt u lekarza itp. Podkreślam, że nie mam odpowiedniego wykształcenia, moja wiedza jest bardzo powierzchowna i informacje przeze mnie podane mogą być błędne. Życzę wszystkim, by trafili ze swoimi problemami na lekarza, który będzie miał wiedzę i możliwości Wam pomóc bez konieczności poszukiwania tylu informacji z Waszej strony :]

Najbardziej ogólnym pojęciem jest NADWRAŻLIWOŚĆ - jest to nieprawidłowa reakcja na zetknięcie z czynnikiem bądź sytuacją.
Mogą istnieć nadwrażliwości wywołujące nieprawidłową odpowiedź układu odpornościowego (np produkcję przeciwciał) lub o innej naturze (przykład z życia - skóra może być nadwrażliwa na alkohol ale nie będzie tu uczulenia).
Rozróżnia się 4 podstawowe typy nadwrażliwości z reakcją odpornościową. Jeden z nich to dobrze znana "klasyczna" alergia, innym jest np zjawisko odrzucania przeszczepu.

ALERGIA to patologiczna, jakościowo zmieniona odpowiedź tkanek na oddziaływanie różnych obcych substancji określanych mianem alergen, polegająca na reakcji immunologicznej związanej z powstaniem swoistych przeciwciał, które po związaniu z antygenem doprowadzają do uwolnienia różnych substancji – mediatorów stanu zapalnego (dop. - np histaminy). Czynnik środowiskowy wywołujący alergię sam w sobie zazwyczaj nie jest dla organizmu szkodliwy. (...) Alergia może objawiać się łagodnie, jak w przypadku kataru czy łzawienia, aż po zagrażający życiu wstrząs anafilaktyczny i śmierć. [źródło]

Zazwyczaj źródła i nawet lekarze skupiają się na typie alergii związanym z przeciwciałami IgE oraz histaminą jako mediatorem stanu zapalnego, gdyż ryzyko wstrząsu anafilaktycznego to zagrożenie życia. Ja ją będę nazywać ALERGIĄ KLASYCZNĄ. W jej przypadku przeciwciała oraz stany zapalne powstają szybko, do ok. godziny od kontaktu z alergenem. Reakcje mogą być kojarzące się z przyczyną - np zjadłem coś i puchną mi usta - lub niezwiązane - np pomalowałam oko i puchnie mi stopa albo mam duszności. Alergia klasyczna dotyczy najczęściej czynników, z którymi mamy styczność rzadko - lub rzadko w tak dużych stężeniach - np mówi się np o syndromie chińskiej restauracji, gdzie czasem w daniach można spotkać wyjątkowo wysoką dawkę substancji poprawiających smak potraw. Raczej reakcja nie powinna wystąpić, kiedy mamy styczność z alergenem po raz pierwszy, co nie znaczy, że nie należy uważać na nowości, bo meandry alergii krzyżowej są kręte i każdy alergik wie, że zawsze wszystko ostrożnie.

Podczas dokształcania oraz wielu rozmów z lekarzami i farmaceutami (pamiętajmy, oni mają ogromną wiedzę i jej zakres jest trochę inny niż lekarzy, warto popytać!) dowiedziałam się o istnieniu ALERGII PÓŹNEJ, tudzież późnoobjawowej, ukrytej itp. Znajdziecie o niej informacje przy temacie związanym z nietolerancjami pokarmowymi, jednak ona rządzi się podobnymi prawami jak alergia klasyczna: też może dotyczyć uczulenia skórnego, wziewnego i pokarmowego, tak samo może powodować astmę i tak samo dotyczą jej reakcje krzyżowe. Nawet również jest możliwa reakcja anafilaktyczna chociaż prawdopodobieństwo jest minimalne, gdyż z natury w tej alergii produkcja alergenów jest rozłożona w czasie i reakcja łagodniejsza. W przypadku tej alergii organizm produkuje przeciwciała IgG, mediatorem stanu zapalnego nie musi być histamina (np dlatego leki antyhistaminowe mogę nie działać; aczkolwiek w przypadku nasilenia alergenów np z okazji pylenia uczulającej nas rośliny krótka kuracja Loratadyną może pomóc przetrwać ten okres). Objawy pojawiają się po kilku godzinach od kontaktu z alergenem i rozwijają się nawet do trzech dni - stąd w odróżnieniu od alergii klasycznej wiele osób nie zdaje sobie sprawy z uczulenia.
Ta alergia częściej dotyczy produktów, z którymi mamy styczność często, np pokarmów spożywanych codziennie, stąd zainteresowanie skupia się zwłaszcza na alergii późnej pokarmowej - ale stoję tu oto przed wami jako żywy przykład alergika pyłkowego z alergią IgG ;]
W przypadku tej alergii często chory jest uzależniony od produktów, które go uczulają - dochodzi do syndromu Seyle'a. Mechanizm jest ten sam, co przy uzależnieniu od alkoholu czy papierosów, tylko nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wprowadzamy coś szkodliwego (przecież to zdrowa bułeczka pełnoziarnista z serkiem). Więcej o syndromie Selye'a: http://alternative-doctor.com/allergies/are-we-addicted-to-our-food-allergies/

Jest coś, co lekarze bagatelizują. "Słabe" uczulenia. Jeśli kontakt z alergenem występuje często albo trwa długo, w naszych organizmach istnieje PRZEWLEKŁY STAN ZAPALNY, który sam w sobie nie zagraża życiu, ale jego skutki to nie bułka z serkiem, że się tak wyrażę. Stan zapalny w normalnych warunkach jest po to, żeby w specjalnym trybie usunąć szkodę, naprawić zniszczenia i odejść. Jeśli trwa i trwa - tkanki nie pracują normalnie. Np układ pokarmowy ciągle "nadgryzany" przez alergeny gorzej wchłania substancje odżywcze, produkuj za dużo lub za mało enzymów, choćby laktazy - i mamy wtórną nietolerancję laktozy; a nierozpoznana alergia pokarmowa może prowadzić do zaniku kosmków jelitowych, choć w odróżnieniu od celiakii mogą się one odtworzyć po odstawieniu alergenu (dop. - ponoć przy celiakii kosmki też się regenerują). Oskrzela produkują za dużo śluzu i zmniejszają wydolność oddechową a także podnosi się ryzyko chorób płuc. Skóra w ciągłym stanie zapalnym przestaje pełnić funkcje obronne i łatwiej łapie infekcje i podrażnienia. Oszczędza też na normalnych czynnościach i np gorzej trzyma włosy :] albo źle się goi i ma wypryski.

NIETOLERANCJE POKARMOWE to następny bardzo ogólny problem, w którym układ pokarmowy nie reaguje na jedzenie tak, jak powinien. Wikipedia (angielska) dzieli przyczyny na alergiczne i inne.

Przyczyny alergiczne:
  • alergia klasyczna IgE-zależna
  • wg mnie - alergia późna IgG-zależna
Przyczyny niealergiczne:
  • alergia IgG-zależna
  • nietolerancja laktozy (niedobór laktazy)
  • nietolerancja fruktozy (złe wchłanianie fruktozy)
  • nietolerancja białka jaja (tzw pseudoalergia)
  • nietolerancja skrobi (zaburzona równowaga flory bakteryjnej jelit)
  • nadwrażliwość na gluten, czyli:
    • celiakia w kilku postaciach / fazach:
      • typowa
      • nietypowa, np Duhringa, czyli skórna
      • niema
      • potencjalna
    • alergia późna (IgG)
    • nadwrażliwość (AGA, IgG)

PRZYCZYNY

Alergia, lub jak to ujął mój lekarz - atopia - to wada wrodzona. Rodzimy się ze skłonnością do alergii i dziwnych zachowań układu odpornościowego. Jeśli mamy jeden rodzaj alergii, np na pyłki - jesteśmy predysponowani do reakcji na pokarmy. Z atopią również związana jest skłonność do chorób autoimmunologicznych, w tym celiakii. Więc jeśli mamy zdiagnozowaną np Hashimoto - mamy też predyspozycje do celiakii, która może się aktywować w każdym momencie życia, np po ciężkiej chorobie.

Nietolerancja skrobi, laktozy i fruktozy może być zarówno wrodzona jak i nabyta. Nabytą nadwrażliwość możemy nabyć wskutek przewlekłego stanu zapalnego spowodowanego np ciągłą ekspozycją na patogeny, substancje drażniące jak alkohol, kawa lub leki jak i sytuacją szokową i jednorazową, np zatruciem związkami toksycznymi, kuracją antybiotykową, operacją związaną z układem pokarmowym.

OBJAWY

Alergia "klasyczna" ma charakterystyczne, trudne do przeoczenia objawy; jeśli jest silna - raczej wiesz, że ją masz. U małych dzieci objawia się wysypką, kolkami oraz śluzem w kupie. U dorosłych najczęściej ma silne objawy, takie jak obrzęk, widoczna wysypka, duszności.

Pozostałe formy nadwrażliwości mogą mieć objawy rozmyte i nieswoiste, dla przykładu rozpiska objawów nadwrażliwości na gluten z celiakia.pl:
  • ból brzucha – w 68% przypadków
  • wysypka, egzema – 40%
  • bóle głowy – 35%
  • uczucie ciągłego zmęczenia – 35%
  • splątanie – 34%
  • biegunka – 33%
  • wzdęcia – 25%
  • zaparcia – 20%
  • anemia- 20%
  • drętwienie i bolesność kończyn – 20%
  • osłabienie/omdlenia – 20%
  • pieczenie w przełyku – 15%
  • nudności i wymioty – 15%
  • uczucie przelewania w jelitach – 10%
  • zapalenie języka – 10%
Również ze strony celiakia.pl - objawy alergii późnej na gluten:
Reakcja typu późnego, niezależna od przeciwciał w klasie IgE, objawia się zwykle biegunką lub zaostrzeniem atopowego zapalenia skóry. Przebieg uczulenia na gluten różni się w zależności od wieku. U dzieci jest to najczęściej atopowe zapalenie skóry, rzadziej objawy ze strony układu pokarmowego czy oddechowego, które występują po spożyciu niewielkich, miligramowych, ilości glutenu. W przeciwieństwie do celiakii większość dzieci wyrasta z tego typu alergii.
U dorosłych alergia na gluten ujawnia się najczęściej pod postacią pokrzywki, obrzęku naczynioruchowego, wstrząsu anafilaktycznego lub biegunki.

W/w objawy z grubsza odpowiadają objawom większości nietolerancji pokarmowych niezależnie od przyczyny. W innych źródłach pojawiają się jeszcze:
  • afty
  • bóle mięśni
  • obrzęk na ciele
  • puchnięcie stawów
  • skurcze kojarzone z niedoborami magnezu
  • krwawienie dziąseł
  • zespół jelita drażliwego (bardzo ogólne pojęcie...)
  • zespół złego wchłaniania oraz objawy niedoborów substancji odżywczych mimo obiektywnie dobrej diety
  • migreny
  • niska odporność na infekcje 
  • bolesne i obfite miesiączki

JEŚLI NIE MASZ KLASYCZNEJ ALERGII...

Kiedy możesz podejrzewać, że masz nietolerancję pokarmową? Jeśli ogólnie niby jest dobrze ale ciągle jest coś nie tak. Problem tego typu raczej nie pojawia się nagle, tylko narasta powoli. Czasem trwa od urodzenia. Lekarze jak mantrę powtarzają "taka Twoja uroda" - więc z tym żyjesz, bo są większe problemy...

JAKIE BADANIA WARTO ZROBIĆ

Jeśli czujesz, że masz nietolerancje pokarmową, warto odwiedzić kilku lekarzy i porobić badania i przedyskutować z nimi wyniki pod kątem podejrzenia nietolerancji pokarmowej (PS: nie wyskakujcie od razu z glutenem, temat stał się teraz z byt popularny i lekarze bagatelizują problem).

Lekarz rodzinny może zlecić następujące badania:
  • morfologia
  • TSH

Alergolog może zlecić:
  • IgE szczegółowe
  • IgE całkowite
Jeśli objawy wyglądają jak klasyczna alergia ale przeciwciała IgE drzemią jak kot - bardzo możliwe, że masz alergię IgG.
Endokrynolog:
  • badania typowo tarczycowe: TSH, fT3, fT4
  • badania na Hashimoto: antyTPO, antyTG

Gastrolog:
  • gastroskopia z wycinkiem i helicobacter
  • IgE całkowite
  • IgG całkowite
  • pasożyty
  • kolonoskopia
  • związane z celiakią - p/transglutaminazie, p/endomysium

Jeśli obawiasz się nietolerancji glutenu a zwłaszcza celiakii - nie przechodź na dietę bezglutenową przed wykonaniem badań. Prowokacja przed badaniami jeśli jesteś na diecie jest bardzo przykra i nie daje gwarancji trafnej diagnozy.
Dopisek: jak słusznie zauważyła Muffin - przeciwciała w celiakii bardzo szybko spadają i badanie wykonynwane podczas diety bezglutenowej pokazuje wynik fałszywie ujemny. Lekarz gratuluje zdrowia, chory nadal czuje się źle, nie uważa na "śladowe ilości glutenu" bo przecież nie ma celiakii a gluten harcuje... no nie o to chodzi, nieprawdaż?

Prywatnie:
  • testy na alergie pokarmowe IgG-zależne są dostępne tylko prywatnie
  • część z w/w badań można wykonań w prywatnych laboratoriach analitycznych
Wszystkie wymienione powyżej badania udało mi się wykonać na NFZ, niestety zajęło to sporo czasu. Na własną rękę wykonałam test Food Detective.
O nim napiszę kolejną notkę, bo ta zrobiła się bardzo długa :)
Wydaje mi się, że taki pakiet badań odpowie na większość pytań i wskaże większość przyczyn ;]

Zdaję sobie sprawę, że zrobienie wszystkich tych badań jest czasochłonne i kosztowne. Można to zrobić w domu taniej i szybciej, chociaż wcale nie lżej. Dieta eliminacyjna w celu rozpoznania polega na wyłączeniu z jadłospisu jakiejś grupy pokarmów (np nabiał, zboża glutenowe, strączki itd) na okres 2 tygodni do 1 miesiąca i ponowne stopniowe włączanie do diety. Jeśli w ciągu eliminacji nie poprawiło się samopoczucie albo objawy nie ustąpiły - być może przyczyny trzeba szukać w innej grupie pokarmów albo źle działało na nas połączenie składników albo przyczyna ciągle jest w naszym menu. Dlatego IMO jeśli możemy, warto pomóc sobie badaniami - zawężą krąg poszukiwań!

Są diety, które łatwiej rozpoznają przyczynę, gdyż rezygnuje się w nich na kilka dni ze wszystkiego - tylko woda - więc naprawdę jest możliwość zapoznać się z reakcją swojego ciała na każdy składnik z osobna. Niestety jako człowiek pracujący na etacie i aktywny nie wyobrażam sobie normalnego funkcjonowania podczas tych kilku dni ;]

Przykładowa dieta eliminacyjna: http://www.tlustezycie.pl/2012/11/dieta-eliminacyjna.html

Sporą wadą diety eliminacyjnej przeprowadzaną na własną rękę jest nasz czynnik ludzki i mechanizm uzależniania ("nie będę odstawiać kawy, przecież na pewno mi nie szkodzi a tak ją uwielbiam!" ;] ).

LECZENIE

Jeśli chodzi o czynniki zewnętrzne, np pyłki roślin -  pozostaje nam unikać terenów wiejskich w okresie pylenia naszych ziółek. Możemy pomóc, unikając w tym okresie pokarmów, które mogą wywołać alergię krzyżową z naszym alergenem - KLIK.

Możemy za to wiele zrobić w przypadku szkodliwych pokarmów :)
Za wyjątkiem celiakii i silnej alergii klasycznej oraz wrodzonych wad układu pokarmowego - uczulenia, nadwrażliwości i nietolerancje są uleczalne za pomocą odpowiedniej diety eliminacyjnej. Zasada diety eliminacyjnej leczniczej jest prosta - nie jemy produktów, które nas uczulają oraz tych, które powodują dolegliwości gastryczne i inne złe samopoczucia :P W miarę możliwości unikamy też tych, które się krzyżują z naszym alergenem.

Korzyści:
  • eliminacja pokarmu pozwala poprawić samopoczucie w krótkim czasie - nie ma przyczyny, nie ma objawów
  • brak stanu zapalnego pozwala zregenerować się wyściółce jelit i wzrasta jej odporność na podrażnienia oraz przyszłe potencjalne kontakty z alergenem
  • zdarza się, że po jakimś okresie (czasem kilka miesięcy, czasem kilka lat) organizm "zapomina" o alergii i produkty można wprowadzać do diety w rozsądnych ilościach (patrz. dzieci wyrastające ze skazy białkowej)
* * *

Mam nadzieję, że moje przemyślenia rozjaśnią Wam w głowie i komuś pomogą. Jeśli orientujecie się w temacie lepiej niż ja - z chęcią przyjmę pomoc i uzupełnię notatki.
Zagadnienie alergii późnej wydaje mi się stosunkowo nowe, choćby dlatego, że nie ma w literaturze przeze mnie zrozumiałej nawet ujednoliconej nomenklatury i definicji.

Zapraszam na drugą część wpisu już wkrótce - będzie o teście na nietolerancje pokarmowe Food Detective i moich wynikach.

Buziaki - Wiedźma!

Ciekawostki

Przeciwciała IgE zgodnie z przeznaczeniem służą do walki z pasożytami :) Stąd alergia klasyczna i pasożyty lubią chodzić w parze: alergik może być mniej odporny na pasożyty lub choroba pasożytnicza w dzieciństwie zwiększa ryzyko rozwinięcia się alergii później.


Źródła:
http://www.celiakia.pl/alergia-na-gluten/
http://www.celiakia.pl/nadwraliwo-na-gluten/
http://en.wikipedia.org/wiki/Food_allergy
http://en.wikipedia.org/wiki/Food_intolerance
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nadwra%C5%BCliwo%C5%9B%C4%87
http://www.tlustezycie.pl/2012/05/zespo-zego-wchaniania-fruktoz.html
http://www.fooddetective.pl/


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

środa, 16 lipca 2014

Niedziela dla włosów #5


Witajcie :)
Już chyba tradycyjnie włosowe spa wypadło mi we wtorek :) Niestety czas na notkę miałam dopiero dziś.

Korzystając z luźniejszego popołudnia włosy po raz pierwszy od dawna dostały olej - a konkretnie naftę kosmetyczną z olejem rycynowym Anna i do tego odrobinę Maski z miodem i Jagodami z Ruskiej Bani. Do zmywania użyłam odżywki Kallos Color. Całość zmyłam łagodnym szamponem Alverde z winogronami i awokado.
Naftę "zupgradeowałam" o rozpylacz, teraz aplikacja na włosy i skalp jest banalnie prosta (nafta ma bardzo lejącą konsystencję, prawie jak woda - przez co przecieka przez palce i łatwiej jest naolejować ubranie, pół łazienki niż włosy :) ).
Do odsączania z wody użyłam po raz pierwszy turbanu Pilomax, który otrzymałam na spotkaniu blogerek. Służy on do maskowania i niestety nie pije wody, ale pozwolił włosom się zdefiniować w grubsze loki (ale przez to schły wieki).
Efekt? Włosy zmierzwione ale miękkie i pokręcone. Niestety musiałam położyć się spać z wilgotnymi włosami i rano na głowie był już tylko pokręcony bałagan :)

Co na mojej głowie zdarza się często - przy spuszonej wierzchniej warstwie spód wygląda cudownie! :) Wielka szkoda, że całość tak nie chce :P Sugeruje to potrzebę lepszego zabezpieczenia wierzchniej warstwy, być może inwestycję w satynową poszewkę na poduszkę?
O ile mi wiadomo, część falowanych ma odwrotnie - gładki wierzch i zmierzwiony spód!


Widzę potrzebę powrotu do regularnego olejowania. Ze względu choćby na szalejącą wilgotność powietrza [wpis o pogodzie] włosom przyda się dodatkowa porcja kwasów tłuszczowych - a nawet w tak trudnych kosmetycznie warunkach atmosferycznych oleje to zawsze bezpieczna opcja :)

Jak wygląda Wasza pielęgnacja włosów obecnie?

Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

niedziela, 13 lipca 2014

Nowości - czerwiec/lipiec

http://www.magiawogrodzie.pl
I oto mamy lipiec :) I to nawet prawię połowę lipca.

Miało być u progu - a wyszło jak zwykle - chciałam się Wam  pochwalić nowościami, które zagościły w moich kolekcjach.

KSIĄŻKOWE


Olga Rudnicka, Fartowny pech - to nagroda w konkursie / rozdaniu na blogu Aniamaluje [KLIK]. Książka opisywana jest jako przezabawny, przewrotny kryminał. Pozycja lekka ale i wciągająca, więc lepiej nie sięgać po nią "do poduszki" przed długim dniem w pracy :) Książka czeka na urlop, którego już nie mogę się doczekać!
Klaudyna Hebda, Ziołowy zakątek - to książka, którą otrzymałam do recenzji od wydawnictwa Nasza Księgarnia. Książka to pięknie wydany zbiór przepisów i porad kosmetycznych Klaudyny Hebdy, autorki bloga Ziołowy zakątek [KLIK]. Nie miałam jeszcze okazji wypróbować żadnego z przepisów, ale po samym przekartkowaniu księgi mam ochotę na kilka kremów i mazideł!
Jak widzicie - książkę otrzymałam w dwóch egzemplarzach. Jeden z nich jest dla Was! Wkrótce ogłoszę konkurs, w którym będziecie mogły powalczyć o wygraną :)

WYGRANE KOSMETYCZNE

Dawno nie miałam takiego szczęścia w konkursach i rozdaniach :)


W rozdaniu u Blondhaircare [KLIK] wygrałam kultową maskę do włosów Gloria. Jeszcze nigdy nie miałam okazji jej używać. Nie jest łatwo dostępna w mojej okolicy. Wygraną ufundował sklep www.polskie-kosmetyki.pl. W paczuszce znalazłam jeszcze duże opakowanie zabiegu do laminowania włosów Marion (pisałam o nim w Szortach - tam znajdziecie krótki opis składu i prognozowane działanie :) ) oraz sporo próbek kremów i ser do twarzy. Na dokładkę - kod zniżkowy na najbliższe zakupy.


Również poszczęściło mi się w rozdaniu u Eter [KLIK] - mojej włosowej kuzynki. Nasze włosy wyglądają podobnie, zachowują się podobnie (niesforne, ciężkie) i lubią podobny typ pielęgnacji (głównie emolientowo-humektantową), chociaż moje preferują wiele mniejsze cząsteczki. W konkursie nagrodą było łagodne mydełko do rąk i twarzy marki Omia (która kusi mnie od dawna ze względu na proste i bezpieczne dla wrażliwca składy). "Żeby mydełku nie było smutno w podróży" Eter dorzuciła odżywkę Balea z arganem i odlewkę maski Omia też z arganem. Maskę miałam na włosach już dziś, zapowiada się bardzo dobry efekt - ale tym pochwalę się we wpisie o włosowym spa :)

PO SPOTKANIU BLOGEREK...

Nie wiem, czy to nie faux pas, żeby chwalić się nabytkami przed relacją ze spotkania? Oby nie :) Dziewczyny są bardzo zabiegane i jeszcze nie wymieniłyśmy się zdjęciami po spotkaniu. Więcej napiszę w relacji :)

A prezentów było... dużo! Będzie co testować - i znajdzie się tu też coś dla Was :)


ZDROWOTNIE

W ciągu kilku ostatnich miesięcy odwiedziłam wielu lekarzy, by ustalić naturę problemu z nietolerancją pokarmową, z którą się borykam oraz ustalić konkretny plan działania. Na zakończenie bardzo długiej listy badań przepisanych od lekarzy wykonałam test na nietolerancje pokarmowe Food Detective (więcej na stronie producenta i dystrybutora - KLIK). Test wykrywa przeciwciała IgG w krwi, związane z alergią III typu, zwaną również alergią późnoobjawową, ukrytą, IgE-niezależną, nieanafilaktyczną, IgG-zależną oraz nietolerancją pokarmową. Tej ostatniej nazwy osobiście unikam, bo IMO sprawia, że bagatelizuje się temat. Owszem, alergia ukryta rzadko ma skutki śmiertelne jak anafilaktyczna (ta "normalna"), ale może powodować wiele chorób i nieprawidłowości, prowadzić do niedożywienia mimo obiektywnie dobrej diety i bardzo pogarszać jakość życia.


Stałe czytelniczki bloga wiedzą, że krążę wokół tego tematu od dawna. Czuję się trochę ambasadorką osób z alergiami i poczuwam się do rozpowszechniania informacji na ten temat. Chciałabym opublikować większy wpis o badaniach, jakie IMO warto zrobić, jeśli podejrzewamy u siebie alergie i o samym teście Food Detective - na moim własnym przykładzie. Dajcie znać w komentarzach, czy interesuje Was taki wpis i jak szeroko potraktować temat?

* * *
A co u Was? :)


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

wtorek, 8 lipca 2014

Niedziela dla włosów #4


Tak się złożyło, że moja niedziela dla włosów wypadła trochę w sobotę a trochę w poniedziałek :)
Ogólnie miewam ostatnio włosowe kryzysy - a pogoda nie pomaga, bo wilgotność bardzo skacze. Cóż - los falowanych :P

Sobotnie SPA - miało byc tak pięknie!
Całonocne olejowanie kokosem. Szampon - rypacz a na deser maska Biovax pod folię - brzmi jak przepis na udaną frzurę. Niestety tylko brzmi.
Pierwszy mój zlot blogerek, człowiek chciał się pokazać - a tu szopa.
Stare ludowe przysłowie mówi "Chłopem, dzieckiem i włosami się nie pochwalisz (jak Ci zależy)" i tu niestety okazało się prawdziwe :P

Poniedziałek - dużo ostatnich desek ratunku
Miał pomóc szampon-rypacz i nawilżająca mgiełka? Miał ale nie pomógł.
A co może pomóc? Nie ma loków, to choć nieuczulające wygładzenie? Przypomniał mi się patent Anwen z mąką ziemniaczaną w maskach, który u niej daje efekt nieziemskiego wygładzenia.
A co wyszło u mnie? :) Loczki :D

światło dzienne poranne, włosy wilgotne z reanimacji (skutki chodzenia spać z mokrą głową :P)

Łyżeczka mąki na łyżkę maski to olbrzymia porcja kosmetyku. Mąka dobrze się połączyła z maską i bardzo przyjemnie rozprowadziła na włosach i skalpie. Podrażnień zero, suchości zero. Włosy gładkie i miękkie. Jestem urzeczona i będę sięgać po mąkę ziemniaczaną częściej, zobaczymy, jak się sprawdzi na dłuższą metę :)

A co gościło na Waszych głowach?


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

sobota, 5 lipca 2014

Short news #9

Nazbierało się newsów, którymi chciałam się z Wami podzielić. Więc do dzieła!

#

Pierwsze i chyba najważniejsze - dzisiaj wybieram się na moje pierwsze spotkanie blogerek :) Mam nadzieję, że spotkam tam którąś z Was, że będzie miło, przyjemnie spędzimy czas i kto wie, może nawiążemy nowe znajomości, które wyjdą poza blogowy świat?

http://malowanasloncem.blogspot.com/2014/06/letnie-spotkanie-blogerek-w-rzeszowie.html
# #

Oczywiście kosmetycznie! O ile zazwyczaj nie zwracam uwagi na "odżywki" do włosów w sprayu, tak na te zwróciłam... i chcę! Czekam na promocję i naprawdę spodziewam się, że mogą coś robić!
Mowa o nowych odżywkach w sprayu Biovax - NutriQuick.

http://www.biovax.pl/images/produkty/11_m.png
Ich całą listę znajdziecie na KWC [gotowa wyszukiwarka], część wraz ze składami.
Na czym polega ich przewaga? Otóż może najpierw przypomnę, jak analizuje się składy produktów w sprayu. Taka odżywka to przynajmniej 85% wody w przypadku półproduktowych mgiełek, więc gotowe będą miały przynajmniej 90% wody. Więc aby składniki w niej rozpuszczone faktycznie działały, powinny albo znajdować się bardzo wysoko w składzie, albo być powinny produktami, które stosuje się w małych stężeniach (np witaminy,  proteiny, ekstrakty roślinne, które są stężone).
I tu raczej tak jest! [dopisek :) ]
Bazę stanowi silikon odparowujący, następnie nawilżająca gliceryna, potem mleczko pszczele, czyli jeden z moich ulubionych składników: mieszanina cukrów, aminokwasów i minerałów; jeden z lepszych aktywatorów mojego skrętu a i na wielu czuprynach powinien po prostu przyzwoicie się sprawdzić :) Potencjalne oblepiacze są w małych stężeniach. Substancje potencjalnie drażniące skalp należą do tych mniej jadowitych i też jest ich mało - oprócz oczywiście indywidualnych alergenów, do których może należeć choćby mleczko pszczele... Zawarty chelator raczej nie będzie miał wpływu na włosy a tylko na składniki produktu. Ładnie, nieprawdaż?

Następne, co mi się podoba, to to, że produkty z różnych serii mają szansę faktycznie różnie działać, bo różnią się składnikami wiodącymi: Olejkowa będzie trochę bardziej natłuszczać, proteinowa jest proteinowa, mleczna jest całkiem mocno mleczna itp :)

I co my tu mamy? :)
Kilka przykładowych składów.

Biovax NutriQuick, Do włosów blond
silikon, gliceryna, nawilżacz i ekstrakty owocowe
produkt ma szansę nabłyszczać włosy przez domknięcie łuski, nie obciążać

Trzy olejki
po podobnym początku również ma 3 olejki :)
wygląda na lepszy produkt do włosów suchych i szorstkich, nie grozi przeproteinowaniem

Do włosów wypadających
Biotyna, mleczko pszczele, kolagen - może nie uczynią cudów w kwestii wypadania włosów, bo nie od tego jest odżywka i to w sprayu - ale skład jest najprostszy i bez większych obaw sięgnie po nią wrażliwiec skalpowy i włosowy taki jak ja.

Wersja Jedwab + Keratyna
Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Betaine, Silk Amino Acids, Hydrolyzed Silk, Hydrolyzed Keratin, Royal Jelly, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Collagen, Panthenol, Lactic Acid, Polyquaternium-16, Parfum, Phenyl Trimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Cetrimonium Chloride, Tetrasodium EDTA, Methylisothiazolinone, Sodium Sulfate, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Limonene, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Linalool, C.I. 42090.
[źródło - wizaz.pl]
Ten produkt może mieć na tyle wysoką zawartość protein, że może powodować przeproteinowanie na włosach wrażliwych na proteiny - ale spodoba się tym, które je lubią.

Produkty w sprayu nie zadbają o całą pielęgnację włosów, ale mogą ją przyjemnie uzupełnić, np jako rozplątywacz, poprawiacz wyglądu włosów zniszczonych, odpuszacz, zabezpieczacz (to mniej, lepsze będzie serum olejkowe ;]) albo reanimator skrętu między myciami.

Cena regularna to około 20zł. Czekam na promocję :))

# # #

Rossmann znowu miesza w składach :(


Łagodny szampon-żel pod prysznic Alterra już nie jest łagodnym produktem bez siarczanów.

nowy skład
Dla porównania stary skład:
Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Glycerin, Capryly/Capryl Glucoside, Alcohol, Xanthan Gum, Sucrose Laurate, Levulinic Acid, Glucose Glutamate.
[źródło - wizaz.pl]

Wiem, że wiele z Was było zadowolonych ze starej wersji. A nowa? Nie ma substancji zapachowych, nie ma nawet alkoholu, który był w poprzedniku, ale podobno jakoś szczęśliwie zrównoważony i nie szkodził. Ma więcej składników nawilżających i łagodzących dobrze tolerowanych przez skórę... ale nie jest to już łagodne myjadło.


To tyle na dziś!

Znacie już te nowości? Co o nich sądzicie?

Buziaki!
Wiedźma :)


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin