Wiedzma bloguje: Włosowe notatki #28 - czarnuszkowo

niedziela, 19 lipca 2015

Włosowe notatki #28 - czarnuszkowo


Witajcie!

Oto nastał (i minął) kolejny weekend i kolejna okazja do włosowych podsumowań!
Tym razem obyło się u mnie bez katastrof i bez ratowania.

Menu:




Oleju z czarnuszki używam w pielęgnacji twarzy z powodzeniem już dobry miesiąc. Jest to olej specyficzny, bo ma wysoką zawartość olejków eterycznych. Według opisów podobno jest lekiem na wszystko jeszcze bardziej niż argan :) Wydaje się, że pomoże wszędzie tam, gdzie dzieje się stan zapalny., a na pewno przyniesie ulgę, bo chłodzi skórę.
Na razie zauważyłam, że bardzo ładnie nawilża mi skórę twarzy i  nie powoduje niespodzianek, chociaż nic nie robi z istniejącymi (albo ja mam takie wrażenie). Kierując się jego działaniem łagodzącym i oczyszczającym (antybakteryjne, przeciwgrzybicze) nałożyłam też odrobinę olejku na skalp i włosy i byłam zaskoczona efektem: pieczenie ustąpiło a włosy były takie miękkie!
Odważyłam się pójść na całość, czyli zaolejować włosy czarnuszką na noc. Plan był dobry :) Olej zmył się bez problemu odżywką. Włosy są miękkie i miłe w dotyku a skalp ani pisnął prze cały dzień.
Pokazały się dwa z aspektów ich falistej natury - odwijanie i podwijanie się. Jak widać - górna warstwa wskazuje północ, dolna południe i nie ma zmiłuj, oraz w ogóle nie widać, że włosy po naciągnięciu sięgają dobre 5cm za obojczyk. Po całym dniu hasania za dwoma kilkulatkami w ukropie lekkie strączkowanie zupełnie przysługuje :>

opcja "pure nature"
tak wygląda "zaczynający się" skręt, włosy chcą układać się w korkociągi ale jeszcze są za krótkie i na razie jest "haczyk"

Po ostatnim Kosmetycznym Rachunku Sumienia przeorganizowałam system przechowywania, a konkretnie stworzyłam przestrzeń na kosmetyki (oraz książki, bo przestały mi się mieścić na półkach). Zamiast jak do tej pory upychać je po pudełkach i półkach - wystawiłam je na półki do wysuwanego pojemnika, dokupię jeszcze z jeden TAKI. Teraz mam wszystkie  moje skarby razem i raczej o żadnym nie zapomnę ;)
Rozszerzyłam też system znakowania opakowań po testach o dodatkowe symbole i na wszystkie kategorie. Jednak wpisy to za mało, nie zawsze jest kiedy je zrobić, nie zawsze warto po każdym użyciu. A potem się zapomina albo odsuwa podjęcie decyzji o rozstaniu na "później".
Jeszcze trochę potestuję to co mam, ale chyba nadal brakuje mi łagodnego szamponu i odżywki myjącej. I skoro wypróbowałam już prawie wszystkie dostępne w sklepach - to może warto wrócić do samoróbek?

Olej z czarnuszki otrzymałam od sklepu Naturalne Piękno. Nasza współpraca nie obligowała mnie do pisania o nim na blogu - wspominam o nim, bo go używam, jestem zadowolona i chcę, żebyście poznały ten wyjątkowy olej :)

A jak Wasze niedziele?

Ściskam

Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

20 komentarzy:

  1. Moją niedzielą dzisiaj zawładnął biovax :D. Ślicznie Ci się włoski układają :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Color rzeczywiście fajnie myje po olejowaniu, ale lepszy efekt widzę po Sericalu Latte (czy tylko ja mam wrażenie, że się trochę klei?). Różnica chyba dotyczy blasku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety w szpitalu to moim włosów musiał wystarczyć zwykły szampon....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nic poważnego! Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

      Usuń
  4. Olej z czarnuszki mnie też służył, zresztą zauważyłam, żeśmy prawie włosowe siostry. Ostatnio mi się odmieniło i bardziej lubię oliwę na niekorzyść kokosa. Tęskni mi się za musztardą i czarnuszką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby dziwnie ale włosy jak wszystko się zmieniają :) Moim też kokos się odwidział i cieszę się, że czarnuszka podpasowała bo dla skóry jest zacna!
      W ogóle czarnuszka wymiata, spożywczo takoż :>

      Usuń
  5. No moja niedziela akurat dla włosów nie była, ale za to sobota tak :p olejowanie obowiązkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem tego kallosa color :-) zakupilam go ostatnio ale jeszcze nie mialam okazji wyprobowac :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie nie zrobiła szczególnego wrażenia solo, ale jest całkiem dobra do mycia i jako baza do wzbogacania

      Usuń
  7. Z chęcią wypróbowałabym oleju z czarnuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wprost kocham olej z czarnuszki! Krostki mi po nim znikają :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale blyszczace! :) fajny skret sie zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ładne włoski jak błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!