Wiedzma bloguje: Wakacje dla włosów :)

czwartek, 27 sierpnia 2015

Wakacje dla włosów :)

Witajcie :)
Znowu korzystam z aplikacji bloggerowej, bo piszę do was z urlopu.
Bieszczadoterapia trwa w najlepsze! Ja się mam dobrze, mój brzuszek ma się dobrze. I nawet o dziwo włosy mają się dobrze :) O dziwo - gdyż moja pielęgnacja tutaj jest właściwie ujemna, a dawno nie wyglądały tak dobrze i nie były tak miękkie i miłe w dotyku!

Jak wygląda moja pielęgnacja na urlopie?
Szampon Barwa lniany z kilkoma kroplami balsamu copaiba (błąd, szampon zupełnie stracił konsystencję, jest wodnisty)
Silikonowe serum Marion
I tyle.
Na spacery i w góry włosy chowam pod czapką, choć nie ze względu na nie a możliwość przegrzania głowy. Dużo chodzę w kucyku, gdyż od ostatniego strzyżenia tzw. grzywka ciągle leci mo do oczu. Nie podoba mi się też, jak się układają, ale powinna temu zaradzić jakaś stylizacja albo półupięcie.

Tymczasem ściskam mocno i wracam się urlopować ;) Zapewne na hamak, w sam raz po długim i męczącym dniu :)
Na komentarze odpiszę po powrocie.

Bieszczadzka Wiedźma

17 komentarzy:

  1. Pozazdrościć cudownego urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje włosy faktycznie jakoś dziwnie obcięte, chyba nie powinno tak być ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cięcie miałoby sens, gdyby były proste albo mocniej pokręcone. A one postanowiły nie być ani takie, ani takie :)

      Usuń
  3. Faktycznie włoski ślicznie się prezentują :D Życzę udanego dalszego urolopu

    OdpowiedzUsuń
  4. Włosy fajnie prezentują się na zdjęciach pomimo tak ubogiej pielęgnacji ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. wow, jakie gęste włosy, lubię termoochronny spray z marion

    OdpowiedzUsuń
  6. Widac ze wlosom służą wakacje :-) milego urlopowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię to serum termoochronne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no masz! teraz wiem dlaczego mój szampon stał się wodą! zabrałam na wyjazd mini buteleczkę barwy, wystarczyć miała na oczyszczanie i jeszcze ho ho a jako woda wystarczyła na 1 raz! w buteleczce została odrobina odżywki, nawet popłukana wodą, więc minimalna iliść, a z szamponu woda... to ciekawe zjawisko.
    P.s moje włosy na wyjeździe zawsze są super, mimo, że szkoda czasu i nie mam dostępu do wszystkich dobroci. wychodzę z założenia, ze powietrze gdzie przebywam wakacyjnie jest dużo zdrowsze, włosy już na drugi dzień są lekkie, miękkie, układają się dużo lepiej.
    Milka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampony i żele robią się rzadkie po dodaniu tłuszczu, niektóre trochę, niektóre całkiem :) Do pewnego momentu ich właściwości myjące nie maleją.

      Jak widać nawet włosy reagują na stres, mimo, że tkanka martwa :P

      Usuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!