Wiedzma bloguje: listopada 2015

wtorek, 24 listopada 2015

Short News #14 - Bambusowy zawrót głowy by Biovax



Dzień-do-bry!
Zazieleniło się na sklepowych półkach :) Nie mam tu na myśli fali sztucznych choinek i świątecznych ozdób, a nowe zielone Biovaxy :)


Opakowanie zieloniutkie, mieni  się i skrzy. A co może być w środku?

Cała seria opisana jest jako odpowiedź na praktycznie wszystkie potrzeby włosów, zniszczonych, matowych, słabych, wypadających. Wszystkich nie zadowoli, ale jest szansa, że będą to dobre kosmetyki :) W skład serii wchodzi szampon (skład średni, nie zachwycił mnie), maska, odżywka BB, odżywka w sprayu i serum silikonowe.
Głównymi składnikami serii jest olej awokado i cuda z bambusa.
Olej z awokado jest olejem nieschnącym, gęstym i powlekającym. Zawiera wiele witamin oraz - czym się nie chwalą - lecytynę, jeden z moich ulubionych półproduktów. Olej sprawdzi się wszędzie tam, gdzie jest potrzeba solidna i szybka regeneracja, zmiękczenie i łagodzenie (z doświadczeń własnych).
Bambus nie jest popularnym surowcem kosmetycznym, choć słyszy się o nim od wielu lat. Wedle opisów jest lekiem na całe zło, aloesem XXI wieku. Zawiera wiele witamin, antyoksydantów i krzemionkę. A co potrafi - dowiemy się, kiedy pojawią się pojedyncze ekstrakty bambusowe w sklepach z półproduktami i sprawdzimy, jak faktycznie działa solo :P



Najciekawiej zapowiada się maska - treściwa, emolientowo-proteinowa (wg moich obserwacji ekstrakty roślinne najlepiej rozważać jak proteiny; z wyjątkiem tych z roślin produkujących śluz, które są raczej humektantowe; oczywiście to duże uproszczenie). Bardzo mało humektantów - może być dobra na zimę :) Ze względu na dużą zawartość ekstraktów może nadawać się również do włosów cienkich i delikatnych i nie obciążyć ich. Brawo za ustawienie tytułowych składników tak wysoko w składzie!


Odżywkę BB oceniłabym jako emolientowo-humektantową. Głównym składnikiem aktywnym jest gliceryna i olej rycynowy, więc można przypuszczać, że odżywka będzie działać zupełnie inaczej niż maska :) Skład poza tym zacny, dużo dobroci i substancji aktywnych :)


Serum silikonowo-olejowe składowo prezentuje się jak niżej. Bazą jest mieszanka silikonów o średniej zmywalności i odparowującego. Następnie bambusowe dobroci i mieszanka olejów i witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Ze względu na ekstrakty serum określiłabym jako emolientowo-proteinowe.


Co do odżywki w sprayu - z założenia nie wierzę w ich działanie pielęgnacyjne. Dla mnie zdecydowana większość to pachnąca woda, która powoduje co najwyżej puch. Ale to tylko moje zdanie ;)
Szampon bazuje na silnych detergentach (SLES lub pokrewne, niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia a składy nie są jeszcze dostępne w internecie), co jest dziwne dla Biovaxa. A fe ;)

Na razie widziałam zielone nowości w Hebe, również w promocyjnych zestawach świątecznych KLIK.
Jestem ciekawa działania tych nowości w praktyce. Jako posiadaczka włosów zdrowych raczej nie skuszę się na pełne opakowanie, ale nie pogardziłabym saszetką, a nuż bambus to moja bajka? A sam ekstrakt z bambusa mógłby zagościć w mojej kolekcji :D

Dorwałyście już bambuska?


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

środa, 11 listopada 2015

Bubel roku - buty do stepu Ryan O'Donnell

źródło

Witajcie!
Temat niecodzienny i niekosmetyczny, ale od dawna czuję potrzebę podzielenia się swoją opinią.

Tańczę taniec irlandzki. Czasem skrobnę zdanie lub dwa albo wrzucę na fejsiku nagranie, ale rzadko piszę... bo nie wiem co :) Ostatnio wspomniałam o moim hobby we wpisie o marzeniach - zajrzyjcie!

Tematem dzisiejszym będą buty do stepu irlandzkiego :)

Jak w każdej formie tanecznej i tu potrzebne są buty. W tańcu irlandzkim będą to wiązane skórzane baletki i stepy.
Tańczę już prawie 10 lat i moje obecne buty nie są pierwszymi. Jak to często się dzieje - razem ze stażem i poziomem zaawansowania rosną też cyferki na metkach, więc zakupy nowych butów stają się większą decyzją. Muszą być wykonane z odpowiednich materiałów, dobrze wykończone i funkcjonalne, trwałe, w stepowaniu liczy się też dźwięk.

W Polsce wiele osób zaczyna tańczyć w liceum lub na studiach, podobnie zaczynałam i ja :) Na pierwszy ogień zazwyczaj idą tańsze buty, używane lub jak to było u mnie - od polskiego producenta - Akces. Miałam zarówno baletki jak i stepy tej firmy i nie żałuję, acz moim zdaniem są one dobre dla początkujących tancerzy - a ja już do początkujących nie należę :)
Dla zaawansowanych kolejnym wyborem są buty zagranicznych producentów, które albo zamawia się on-line albo kupuje podczas zawodów, gdzie często jest stoisko z akcesoriami tanecznymi i buty można przymierzyć.
Moje drugie stepy, które służyły mi dzielnie przez ponad 5 lat musiałam niestety pożegnać i w zeszłym roku skusiłam się na inne. Przekonała mnie cena i forma jej pokazania - tzn wielka obniżka o 50%!! w sklepie Ryan O'Donnell.

źródło

Buty są skórzane, z czarną zamszową podeszwą. Zmieściłam się jeszcze w rozmiar dziecięcy ale dorosłe są identyczne.

PLUSY
  • bardzo ładnie wykonane, starannie wykończone
  • miękkie wykończenie przy pięcie, które zazwyczaj przysparza łez na początku
  • wyściółka dobrze przygotowana i but nie obgryza stopy
  • są dość wąskie w podbiciu, co będzie plusem dla wąskostopych
  • klocki nie rysują się szybko, dźwięk jest donośny i przyjemny
  • cena - obniżka na 55£ jest zachęcająca

MINUSY
  • klocki pod palcami sięgają głęboko pod stopę, więc na nieodpowiedniej nawierzchni można się ślizgać jak na lodzie; kilka razy zaliczyłam orła z tego powodu
  • wykładka rozciąga się słabiej, niż but - czuję jej krawędź pod palcami
  • bardzo wąskie, szpiczaste czubki niemiłosiernie gniotą palce
  • przód buta jest źle skrojony, noski zadarte; zarówno u mnie jak i u koleżanki, która ma ten sam model, niemożliwe jest stanięcie na czubkach palców czy nawet ładne obciągnięcie stopy, mimo że obie mamy buty od ponad roku i próbowałyśmy je rozciągnąć na wiele różnych sposobów, a w innych butach nie miałyśmy tego problemu

źródło
kroki na palcach (toe standing) pojawiają się na poziomie zaawansowanym (intermediate)

OPINIA

Jestem potwornie zawiedziona tym zakupem. Mimo wielu prób rozbicia ich dalej uniemożliwiają wykonanie niektórych kroków poprawnie i bezpiecznie. Wspomniana koleżanka jest podobnie niezadowolona ze swojej pary. Roztańczymy je, bo wymiana w jakiejkolwiek formie oznaczałaby kolejne wydatki i przerwę w treningach. Kto wie, może po wszystkim będę mieć satysfakcję, że "pokonałam" je. Ale nie o to chodziło.

Odradzam :(

Większości z Was zapewne wpis ten się nie przyda, ale może komuś pomoże podjąć decyzję - czy uzbierać jeszcze parę złotych i kupić butki sprawdzonej marki?

Stepy Akces wspominam dobrze a Pacelli szczerze polecam!

A może macie sposób, żeby je rozbić?

Jaki jest Wasz niekosmetyczny zawód roku?

źródło

EDIT

Po kilku miesiącach butki pokazały następne wady...

Puszczają szwy. Na tym zdjęciu też dobrze widać, jak wybijają kostki palców.


I drugie jeszcze lepsze. Starła się powierzchnia obcasa. Puste przestrzenie są potrzebne, żeby buty wydawały dźwięk i nie ważyły tony, ale nie zdarzyło mi się to w poprzednich butach ani wśród znajomych więc warstwa fleka była zbyt cienka lub zbyt miękka. Buty również bardzo rysują parkiet, widać wyraźne czarne krechy, czego nie miałam w poprzednich.


Pozdrawiam ponownie :)

Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...