Wiedzma bloguje: Co u mnie? #czerwiec

środa, 15 czerwca 2016

Co u mnie? #czerwiec

Witajcie :)
Zbieram się do pisania i zbieram i nie mogę zdecydować, od czego zacząć. Może od małego "co u mnie"? ;)

#wiedźma dietuje

A więc gdzie jest Wiedźma, kiedy jej nie ma? Ano - głownie w kuchni.

http://fabrykamemow.pl
Moja podróż po krainie zdrowia ruszyła z kopyta i trwa w najlepsze. Tym razem mam mapę, chociaż i tak często mam wrażenie, że mapa jest po chińsku :) To znaczy - oddałam się w ręce pani dietetyk klinicznej. Razem, opierając się na moich obserwacjach i jej wiedzy, robimy badania i doświadczenia na ludziach (sztuk jeden). Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie doczytywała na boku i nie próbowała być dwa kroki do przodu, chociaż nie wiem, w jakim kierunku zmierzam :)

O samych zaleceniach może nie będę pisać ;) Może to, że dietetyczka na podstawie wywiadu zdecydowała się wprowadzić dietę leczniczą Low FODMAP, która jest pomocna przy Zespole Jelita Drażliwego - jest dobrym punktem wyjścia do poznania swoich reakcji na pokarmy, które najczęściej sprawiają problem, a sam obraz wyklaruje się na tyle, że lepiej będzie widać inne problemy, jeśli występują.

Myślę o tym, żeby napisać coś więcej o opiece dietetycznej: jak to wygląda w sytuacji, gdy nie chodzi o mądre schudnięcie - ale jeszcze za wcześnie :)

Sama dieta to jeden wielki chaos, tzn nie ma żadnej logicznej zasady, wg której składniki są dobre albo złe; kluczem jest zawartość kilku typów cukrów, a z tym jest przeróżnie, nawet w jednym produkcie zależnie od sposobu przetworzenia. Jako ułatwienie i ściągę mam aplikację w telefonie - KLIK. Nawet nie jest mi trudno, dopóki gotuję sama, ale osoba jedząca do tej pory normalnie może mieć kłopot. Jedzenie poza domem, cóż... bonanza ;)

Aby ułatwić sobie śledzenie diety i notowanie obserwacji i odkryć - śmiecę trochę na instagramie :) Zainteresowanych wysyłam pod #wiedzmadietuje


Ostatnio obeszłam ograniczenie dotyczące buraków i jestem dumna ;)
*Buraki są niedozwolone, ale botwina już tak. Nie wyobrażam sobie wczesnego lata bez barszczyku z ogródkiem - no i udało się :)

#pieseł

Nie mogłabym nie wspomnieć o najnowszym członku rodziny - Kingu! Jest młody, szalony i absorbujący - a dodatkowo nigdy nie miałam psa :)
Pies pasuje do rodziny - jest niewymiarowy i ma alergię pokarmową ;]
Wyleczyliśmy nawzajem swoje lęki - mój przed psami i jego przed otworzeniem serducha na nową rodzinę...

oto WZROK i ukochana zabawka
tu sytuacja wyjątkowa - sam z własnej woli przyniósł zabawkę :)
#ch*jowa pani domu

Bo ciężko nazwać to inaczej. Uczę się prowadzić dom, planować wydatki i zadania. Odkrywam patenty na obieranie marchewki i przedłużenie żywotności zupy oraz poszukuję idealnego papieru toaletowego.

awaryjne suszenie prania ;)

#włosowo

Nastała najtrudniejsza pora dla moich włosów - czerwiec. Większość radykalnych cięć, jakie miałam, było właśnie w czerwcu. Są ciągle spuszone i splątane, a sama pielęgnacja nieprzewidywalna. Dawno nie podobały mi się na tyle, by robić im zdjęcia. Nie mam sprawdzonych kosmetycznych pewniaków i zazwyczaj nie pamiętam, co nakładałam na włosy. Przeglądam zapasy odlewek i próbek - większość działa połowicznie ;]
Szukam dobrej odżywki myjącej i idealnego oleju do olejowania. Poszukiwania trwają ;]


Na razie nie planuję większych zmian w temacie włosów, chociaż droczę się z chłopakiem, że obetnę się na zapałkę :)

A co u Was słychać?

Ściskam!

23 komentarze:

  1. Cudny psiak :) Ja sobie nie wyobrażam życia bez tych zwierzaczków i przyznam szczerze, łączy mnie z moimi czworonogami więź mocniejsza, niż z większością ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umiałam sobie tego wyobrazić, dopiero od kiedy mamy tego sierściucha - rozumiem :)

      Usuń
  2. piesek słodki.. a hahaha, ta skarpetka w mikrofalówce mnie rozwaliła :D
    Ja panią domu jestem baznadziejną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może znajdą się inne wyczyny na poziomie skarpetki ;)

      Usuń
  3. Żądamy więcej Kinga na Instagramie! #dogstagram #dogsofinstagram

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się załatwić :)
      Najpewniej w wersji pies-smuga :>

      Usuń
    2. Oj tak, znam ten ból :D Chociaż moja psica to niezbyt ruchliwa staruszka, to zrobienie jej ładnego, ba! ostrego zdjęcia graniczy z cudem :P Nie wiem jak inni blogerzy to robią!

      Usuń
  4. Widać, że masz świetne poczucie humoru! :) Skarpetka w mikrofalówce poprawiła mi humor na cały dzień! :) Gratuluję pieska! :) Widać, że dużo przeszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpetka - :E
      Pieseł - w sumie nie wiemy, co przeszedł. Teraz już się chyba odnalazł. Nasz!

      Usuń
  5. Testowałas olej arganowy? Jeden z ulubieńców moich falek, niestety ostatnio go nie mam bo cena kosmiczna, zastępuje go oliwka Urtekramu ( migdał, jojoba, olej z brokuła)
    Pozdrawiam serdecznie, Paulownia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Argan to mój antyolej (?), ból bo jest teraz dodawany do wszystkiego, jak keratyna. Czereśniowy nawet (odpukać) podszedł, ale z olejami cienszko. Zamówiłam naftę, będę sprawdzać!

      Usuń
  6. Uroczy psiak :) Gratuluję przygarnięcia słodziaka. My mamy królika z adopcji od 3 lat jest z nami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć,

    ja mam pytanie czysto 'włosowe': po kilku latach mniej lub bardziej dobranej pielęgnacji CG lub temu podobnej moje cienkie krótkie (do ramion) liche szczególnie przy skroniach i karku włosy zaprzestały falowania. Stare metody nie działają a jeśli już to na chwilę - wieczorem po umyciu, odżywianiu i stylizacji takiej samej jak kiedyś rano wstaję z praktycznie wyprostowanymi włosami, co więcej zależy na której stronie w nocy śpię najdłużej tam jest prosto a z drugiej strony wyglądające przedziwnie 'niewiadomoco' bo to na pewno nie są fale/loki jakie miałam kiedyś. Włosy trzymają skręt jedynie na chwilę po myciu i suszeniu naturalnym. Dużo szybciej są obciążone, na wszystko reagują puchem - czy to proteina, czy humektant. Fakt, że były rozjaśniane ale rok temu i teraz kolor został jedynie na końcówkach, włosy są regularnie olejowane, bez stylizacji wyglądają prawie jak stóg siana czyli tak jak x lat temu kiedy zaczynałam nowa pielęgnację.

    Teraz wyglądam jak człowiek jedynie, gdy stylizuje je dużą okrągłą szczotką susząc jednocześnie ale przy tym wiem, że bardzo je niszczę.

    Mam też problem z dobraniem fryzury - chętnie bym miała krótszy tył ale boba nie mogę mieć bo z przodu mam 2 smutnie wiszące strąki, jeden fryzjer cieniuje, drugi twierdzi, że bez sensu bo i tak takie liche, no porażka.

    Może poradzicie jakiegoś fajnego fryzjera w Rzeszowie, który jak mnie zobaczy, nie będzie jęczał i załamywał rąk jak to mnie Pan Bóg pokarał, że mam takie tragiczne włosy bo już takich komentarzy mam dość i nie chcę wychodzić prawie z płaczem z każdej wizyty.

    Przepraszam za taki długi komentarz, chyba potrzebowałam się trochę uzewnętrznić ;)

    Pozdrawiam,
    Anglistka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy rzeszowski fryzjer - pani Basia!
      http://wizaz.pl/forum/showpost.php?p=25090741&postcount=90

      Czasem włosy zmieniają strukturę, tak się dzieje i już.
      Czasem po wykurowaniu włosów ich struktura jest inna, niż się tego można było spodziewać (Natalia BlobdHairCare zapowiadała się na falowaną!!!).
      Widzę dwie drogi - szukać sposobu, żeby jednak wzmocnić skręt: stylizator (żele -> kasianafali.pl), kuracje proteinowe, henna, inne oleje.
      Druga opcja to pomóc im się wyprostować i wygładzić. Nie musi to być niszczące. Próbowałaś tych sposobów? http://www.wiedzmabloguje.com/2012/06/nieinwazyjne-metody-prostowania-fal-i.html

      Usuń
    2. Wyzewnętrznianie jest potrzebne :)
      Nie jestem pewna jak z komentarzami u mojej fryzjerki ale z delikatnymi włosami radzi sobie bardzo dobrze.

      Usuń
    3. Dziękuję za podpowiedzi - chciałabym pójść jednak w stronę fal bo wiem, że bardziej mi z nimi do twarzy.

      Spróbuję u Pani Basi - dziękuję za namiary :)

      Usuń
    4. UPDATE: byłam u pani Basi :)

      Przemiła osoba, konkretna, zrobiła to co chciałam - no może przód o 1cm za krótko ścięty ale to nie jest duży problem tym bardziej, że i tak chcę się w końcu pozbyć pozostałości po rozjaśnianiu. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że po myciu odcisnęła tylko włosy w ręcznik papierowy, zapytała czy do stylizacji może użyć pianki i później lakieru - naprawdę duży plus. Trochę dziś włosy pomęczyłyśmy bo zostały wysuszone na szczotce ale to na moje życzenie, zobaczymy jak będą falować po swojemu po tym cięciu. No i cena baaardzo przystępna, byłam przygotowana na więcej :)

      ps w trakcie rozmowy wyszło, że przyszłam z polecenia, niestety nie wiem jak masz na imię a nie chciałam mówić 'Wiedźma mi Panią poleciła' więc zostałaś 'dziewczyną, która prowadzi bloga' - Pani Basia wiedziała, o kogo chodzi ;)

      Pozdrawiam,
      Anglistka

      Usuń
    5. Bardzo się cieszę :) i że Ty jesteś zadowolona. I że pani Basia ma zajęcie, bo wtedy mi nigdzie nie zniknie ;)

      Usuń
    6. Nie wiem, czy jeszcze tu zaglądniesz,ale ja z całą odpowiedzialnością polecam panią Beatę z BonaVity z Marszałkowskiej. Mistrzyni strzyżenia moich cienizn:-) były już boby, grzywki, zapuszczanie na równo i zawsze byłam zadowolona.

      Usuń
    7. Nie muszę zaglądać, mam powiadomienia ^^
      Dzięki za info!

      Usuń
  8. Też jeszcze szukam idealnych olejów :)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku i Czytelniczko! Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią i włączysz się do dyskusji.

Lawina spamu zmusiła mnie do blokady możliwości komentowania anonimom - mimo wszystko zachęcam Was gorąco i czekam na komentarze!