Wiedzma bloguje: października 2016

niedziela, 16 października 2016

Pielęgnacja włosów dla młodej damy




Cześć!
Grzebałam w przepastnych archiwach bloga i trafiłam na niedokończony wpis (sprzed kilku lat!!).
Była to odpowiedź na list mamy z pytaniem o pielęgnację dla córki.

Córa ma 7 lat,włoski brązowe, z lekkimi jasnymi pasemkami, cienkie. Chciałabym je wzmocnić, niestety nie mam pojęcia czym :( Dodam że wypadają jej, nie jakoś specjalnie, ale jak ma spięte to jak ściąga gumki, wtedy ma pełno wyrwanych. proszę o radę :)

Moja odpowiedź wtedy:

Najprostsza rada, jaką mogę dać: z włoskami i z cebulkami obchodzić się delikatnie. 
Jako gumka lepsza będzie miękka frotka, zamiast ciasnego kucyka warkocze.
Rozczesywanie zaczynać od końców i nie czesać włosów, kiedy są wilgotne.

Do mycia - łagodny szampon, np Babydream albo Hipp, one trochę plączą włosy więc nie próbować ich rozplątać, dopóki na włosach nie będzie odżywka.
Jeśli nie przeszkadza Pani inne zastosowanie na etykiecie - balsam do kąpieli dla kobiet w ciąży Babydream fur Mama, zadziała od razu jak szampon z lekką odżywką.

Jako odżywka do spłukiwania - dobre powinny być takie z proteinami pszenicy, np Isana Seidenglanz (różowa) lub Isana HaarKur w tubce, ta: KLIK
Jeśli odżywki do spłukiwania są za ciężkie lub będzie potrzebne coś dodatkowo - odżywka w sprayu bez alkoholu, np Isana Oil Care: KLIK
taka odżywka w sprayu ułatwi rozczesanie kołtunów. Do tego wg mnie pachną owocowo.

Przy takim zestawie może być potrzeba co jakiś czas (np co 2 tyg) użyć silniejszego szamponu, np ziołowego (Barwa, Pollena - dostępne wszędzie, nawet w kioskach).

Polecam kosmetyki z Rossmanna, bo są dobrej jakości w porównaniu do ceny i jest duży wybór w jednym miejscu.
Jeśli nie ma Pani blisko drogerii Rossmann to proszę dać znać, coś wymyślę :)

Wypadanie prawdopodobnie nie jest poważne dopóki włosy nie są wszędzie naokoło, ale może warto przyjrzeć się diecie Pani córki, a jeśli coś panią niepokoi to poprosić lekarza o kompleksowe badania.

Jako, że lubię domowe sposoby i dobrze je wspominam ze swojego dzieciństwa - może warto pokusić się o płukankę z piwa? Wszystko opisane tutaj: KLIK
Żeby wzmocnić cebulki włosów troszkę piwa, nawet nieodgazowanego można wmasować w skórę głowy przed myciem.

Maska z żółtka i oliwy będzie za ciężka, ale może pomóc włosom np po intensywnych wakacjach :)

Pozdrawiam
Wiedźma

Co poradziłabym dziś?

Zapewne inne odżywki, bo te już nie są w sprzedaży - np. Nivea, bo są PEH-owe, mają ładne składy (tzn bez konserwantów, których sama unikam) i ładnie pachną. 
Pomyślałabym o olejowaniu w formie przetarcia włosów kilkoma kroplami oleju albo kremu o ładnym składzie. Albo te nowe olejki Isana HC są obiecujące, widziałam jaki efekt dał babassowy u znajomej pierwszoklasistki :D
Nie pomyślałabym o wcierce z piwa :D Ale popieram zamysł: mała zawartość alkoholu pobudzi krążenie i łagodnie odkazi, zioła i drożdże odżywią mieszki i uregulują wydzielanie łoju.
Zrobiłabym morfologię, żeby wykluczyć skłonności do anemii. 
Ale poza tym - nawet mądra ta wiedźma, skleciła pigułkę i jeszcze przekazała w taki sposób, żeby nie zarzucać mamy lawiną teorii :P Mamy mają i tak swoje na głowie ;]

Ale to wszystko teoria, nie testowałam jej nigdy na 7-letniej dziewczynce i nie wiem, czy się sprawdzi. Jak sądzicie?

Ściskam!
Wiedźma